Giełda 2014

Nowojorska giełda notuje kolejne rekordy. DOW Jones przekroczył już 16 000 i sprawia wrażenie, że grawitacja go nie obowiązuje. Oczywiście, wyrażanie indeksu czy ceny czegokolwiek innego w dolarach tak naprawdę niczego nie wyraża, jako że dolar nie ma stałej wartości, jest zwykłą łże-walutą papierową, której wartość fluktuuje. Mówiąc inaczej coś kosztuje nominalnie więcej ale jest tańsze, bo wycena nastąpiła w innym momencie czasu. Ot, taki paradoks funkcjonowania w reżimie walut papierowych.

Wzrost cen nominalnych spowodowany jest niskimi stopami procentowymi. Jeżeli prezes firmy ma do dyspozycji tani kredyt, to woli finansować działalność operacyjną kredytem obrotowy, a wolne środki przeznaczyć na skup własnych akcji na giełdzie i ich umorzenie – w ten sposób zwiększa ceny swoich akcji, ale również indeksów. Dodatkowo niskie stopy powodują nieopłacalność lokat bankowych i obligacji – inwestorzy szukają możliwości zarobku i pieniądze płyną na giełdę. Są też ryzykanci grający na giełdzie za pożyczone tanio pieniądze. To wszystko samo się nakręca, tworząc zaczątki bańki spekulacyjnej – inwestorzy widząc nieustające wzrosty giełdy wlewają tam jeszcze więcej pieniędzy powodując jeszcze gwałtowniejszy wzrost indeksów.

Aby ocenić realną sytuację giełdową można wyrazić cenę w dolarach poprawionych o inflację. Niestety, trudno mieć zaufanie do takich obliczeń jako że wskaźnik inflacji jest notorycznie zaniżany przez wszystkie agencje ustanowione do jego badania. Można mierzyć DOW w uncjach złota, o czym zawsze sporo pisałem. Ale można też użyć innych wskaźników.

Ciąg dalszy dla zarejestrowanych czytelników.

Dodaj do koszyka

Order form

Name
Płatny dostęp do treści
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!
Share This Post

4 thoughts on “Giełda 2014

  1. Każdy interpretuje bogactwo inaczej. Dla mnie ktoś kto zadłuża się po to żeby mieć z tego więcej pożytku to ok. Ale taki jak Państwa które wydają nie swoją kasę po to żeby leniuchom się dobrze spało to już nie żadne Bogactwo tylko Głupota.

  2. Co pan na to – cytuję Puls Biznesu: “rajd z początku roku nie tylko straci na sile, ale do końca roku cena kruszcu może drastycznie spaść, ostrzega Jeffrey Currie, szef działu surowców z banku Goldman Sachs.”

    A dalej:”Rozsądne wyceny najbardziej wrażliwych na wahania rynkowe spółek to według amerykańskiego doradcy Richa Bernsteina koronny argument za tym, że na giełdzie nowojorskiej nie doszło do nadmuchania bańki spekulacyjnej, donosi portal Businessinsider.”

    więc jak? Kupujemy złoto, czy czekamy?

  3. @Colbert Złoto kupujemy cały czas, systematycznie. To nie jest inwestycja na rok czy dwa.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *