Monthly Archives: November 2013

Bitcoin – bańka spekulacyjna czy sposób na zostanie milionerem?

Od samego początku istnienia bitcoina byłem sceptyczny wobec tej idei. Dla mnie pieniądz to kruszec, rzecz posiadająca wymierną wartość, a nie jakieś tam bity czy bajty. To był ogromny błąd, doskonała lekcja pokory. Wiadomo, że bitcoiny można było kupić za centy, a dziś jedna moneta kosztuje 1000 zł. Jest całkiem spora grupa milionerów wyrosłych na tym gruncie.

Spójrzmy na wykres BTC/USD:

btcCzy tak duży wzrost ceny jest kolejną bańką spekulacyjną jakich w historii ludzkości doświadczyliśmy już tysiące? Czy cena bitcoina powróci w okolice centów/btc?

Ciąg dalszy wpisu dla zarejestrowanych subskrybentów. Istnieje możliwość zapłaty btc za dostęp – szczegóły na przemyslaw malpka slomski kropka us.

Dodaj do koszyka
Share This Post

False na allegro

Dziś wpis gościnny poświęcony problemowi sprzedaży fałszywych monet na dominującym serwisie aukcyjnym w Polsce.

Temat falsyfikatów oferowanych na portalach aukcyjnych jest ciekawy i użytkowników o dziwo kompletnie nikt nie chroni. Dla allegro temat nie istnieje do momentu, aż ktoś nie skorzysta z ubezpieczenia czy nie zgłosi tego tematu na policję. Jednak opiszę jak to dokładnie było.

Poszukując taniego srebra inwestycyjnego natknąłem się na aukcje „arunshah”. Sprzedawał on srebrne monety kolekcjonerskie jak i Maple Leaf , które gradowała rodzima firma. Pytanie podstawowe po co gradować bulion ? Jednak co tutaj się dużo zastanawiać cena rynkowa dobra + grading gratis to nie może być oszustwo…

Dzień później na karcie Pana aruna gdzie widzę ponad 1000 pozytywnych komentarzy i takiego oto negatywa.

„Nie chcę aby moje komentarze traktowane były jako złośliwość ale jako ostrzeżenie dla innych kupujących. Ponieważ większość zbieraczy nigdy nie chce uszkodzić swoich nabytków nawet nie wiedzą co kupili. Ja natomiast kupuję monety na lokatę, sprawdzam je. W opisie nie ma ani wzmianki o tym że są to falsyfikaty. O ile z monetą Gandhi Etiopia to jeszcze nie jest oczywiste-to Malta czy Andorra są ewidentnymi falsami. Na monetach są informacje o zawartości srebra i wadze monety. Chciałem sprawdzić na kwas. Wziąłem ciecz chromową i zrobiłem narys. Nawet nie musiałem zakraplać. Monety Etiopia są z mosiądzu ca 1mikron srebra na platerze. Natomiast Andorra i Malta to monety wykonane z miedzi, także posrebrzone. Opis mówi nam AG,Rare orginał poszukiwany a to kit. Dlatego wszystkich kupujących ostrzegam żeby nie wywalili w błoto kilku setek jak ja na zakup blachy miedzianej tylko dobrze to przemyśleli. Jeśli sprzedający nie uważa tego za ważną informację ja ją podaję. Może sam o tym nie wie ? no to się dowiedział”

Muszę przyznać ,że ta informacja mnie przeraziła ponieważ arun na tamtą chwilę miał dziesiątki pozytywnie zakończonych transakcji właśnie z tym srebrem. Jednak taki komentarz to nie dowód. Musiałem to zweryfikować u klientów którzy kupili ten towar i wystawili pozytywne komentarze.  Wysłałem około 20 maili z zapytaniem i ostrzeżeniem odnośnie tego srebra. Odpowiedzi w większości przypadków brzmiały tak:

Niestety nie znam się na tym mąż to sprawdzi i dam Panu znać.

Kupiłem dla synka niestety nie posiadam wiedzy która pozwoli mi to zweryfikować.

Monety są gradingowane więc firma ręczy za ich autentyczność.  (To była chyba najczęstsza odpowiedź).

Niestety prawda jest taka ,że praktycznie nikt nie posiadał wiedzy potrzebnej do sprawdzenia autentyczności. Tym bardziej nikt nie zaryzykował przecięcia slaba czy zarysowania lustrzanki. Większość osób zapewne już wiedziała ,że są to falsyfikaty lepiej czasami żyć w niewiedzy lub sprzedać je dalej tak ,żeby nie stracić.

Jednak na tak dużą grupę klientów zawsze znajdzie się ktoś kto ma chwilę wolnego czasu i chęci aby to sprawdzić. Tak więc, z moją pomocą, użytkownik zaczął badać monety pod kątem wagi, rozmiaru, magnetyzmu i cieczy chromowej. Oto wstępne testy:

Dalsza część wpisu dla zarejestrowanych czytelników.

Dodaj do koszyka

Doxa: do tematu powrócimy.

Share This Post

Syria

Wojna domowa w zbliżeniu: nawet trudno powiedzieć o przebiegu frontu, raczej wszędzie każdy walczy z każdym. Życie cywila do miłych nie należy, nie dość że brak pracy a w sklepach pustki, to jeszcze na każdym kroku inny watażka jest panem życia i śmierci tego cywila.

syria

Share This Post

Drobniaki

Kwestia drobnych monet jest w Polsce poważnym problemem społeczno-gospodarczym. Jest to jedyny znany mi kraj, w którym sprzedawcy stanowczo żądają od kupującego wysupłania drobniaków przy dokonywaniu płatności. Może w komentarzach dowiem się od czytelników w jakich krajach istnieje podobny zwyczaj.

W znanym mi obrocie gospodarczym w USA handel polega na tym, że sprzedawca odwiedza bank i pobiera rulony monet do wydawania. Kilka razy próbowałem sugerować polskim sprzedawczyniom pójście do banku po drobne. To zawsze odbierane jest jako najwyższa zniewaga.

Aby być obiektywnym przyznać trzeba, że oprócz lenistwa handlarzy dochodzi kwestia bezczelności banksterów w Polsce. W normalnych krajach obowiązuje pewna umowa między rządem a banksterami – dostajecie licencję bankową, ale musicie robić różne upierdliwe rzeczy za darmo, na przykład wymieniać podarte banknoty, rozmieniać banknoty, itp. W Polsce bandyterka podchodzi do okupowanego kraju bardziej roszczeniowo: macie Polaczki płacić nam, waszym władcom za wszystko, co w naszej wielkiej łasce dla was robimy.

Sprawa drobniaków wraca przy okazji dyskusji o losie monet 1-2 groszy. Monety dla każdego reżimu są podłym wynalazkiem. W systemie kruszcowym złote monety są wymienialne na papierowe banknoty, na żądanie ich posiadacza. Z podręczników historii wiadomo, że pokusa jest bardzo silna i z czasem pojawia się w obiegu więcej banknotów niż złota w skarbcu. Bezczelni mieszczanie potrafią przyjść do banku i żądać monet…

By uniknąć tej nieprzyjemnej sytuacji wprowadzono system waluty papierowej, bez parytetu złota. Paradoksalnie w takim systemie jest całkiem podobnie. Nieważne z jak mało wartościowego metalu monety są wykonane – inflacja wcześniej czy później doprowadzi do sytuacji, w której metal w monecie ma wartość większą niż nominał monety. Nawet gdy moneta jest z prawie bezwartościowego aluminium to będzie się ją opłacało zużyć choćby jako podkładkę przy kładzeniu papy niż zwrócić do banku. Z taką właśnie ścianą zderzył się właśnie NBP w przypadku monet mosiężnych. Rozwiązanie będzie takie samo jak w przypadku centa USA od 1982 – zamiast wycofywać monety z obiegu metal zostanie zastąpiony mniej cennym zamiennikiem.

Najbardziej śmieszne jest to, że zawsze przy okazji takiej sytuacji rząd walczy ze znikaniem monet z obiegu i ich rzekomo ‘nielegalnym’ przetapianiem. W linkowanym materiale redaktor pisze: Jest też podejrzenie, że część monet jest nielegalnie odbierana przez skupy złomu i metali kolorowych. Okazuje się, że reżim rości sobie prawa do tych monet. Obywatel, mimo że jest legalnym właścicielem danej monety, zapracował na nią, opłacił od tej pracy podatek dochodowy, to nie może z nią zrobić co chce, na przykład wrzucić do tygla pieca hutniczego.

Idąc dalej tym tokiem myślenia rząd powinien spróbować zabronić ‘nielegalnego’ sprzedawania złotych monet ‘skupom metali kolorowych’. Skoro taki uncjowy złoty Orzeł Bielik ma nominał 500 złotych to skandalem i ciężkim przestępstwem jest jego sprzedaż ‘skupowi metali kolorowych’ za 4000 złotych!

Share This Post