Wkładka

W interesie firm sprzedających urządzenia do testowania jest to, by wykazać, że wszystko wymaga testowania. Nie inaczej jest z firmą Gold AnalytiX. Nie tak dawno opisywałem urządzenie do ultradźwiękowego badania sztabek. Kupiłem je u producenta w ilości hurtowej po 100 USD za sztukę + wysyłka itp. Gold AnalytiX dorzuca do niego parę tanich gadgetów, pakuje w poręczną teczkę i wycenia na 799 EUR. Z taką marżą ma się powody i środki do naganiania na kupowanie testerów.

W necie ukazał się właśnie wpis o wizycie zespołu tej firmy w komórce Bundesbanku zajmującej się fałszywym bulionem. Początkowo myślałem, że panowie będą badać zasoby banku centralnego, ale niestety pokazano im jedynie false które zostały przechwycone przez służby mundurowe. Ilość przechwytywanych przedmiotów nie jest imponująca, przeciętnie po kilka rocznie. Bundesbank nie prowadzi obrotu złotem, przedmioty do niego trafiają gdy są zarekwirowane przez celników lub policję. Można założyć, że większość oszustw kończy się zgłoszeniem sprawy na policję, więc statystyki te oddają niewielką skalę problemu. Patrząc jednak na fotki stołu zawalonego falsami ma się wrażenie zgoła przeciwne.

Zdecydowanie nie można zgodzić się z postawioną tezą, że dilerzy bagatelizują sobie bezpieczeństwo. Jest to chwyt marketingowy ‘oni nie dbają o twoje bezpieczeństwo, może kupiłeś falsa, kup u nas tester i przekonaj się’. Moja znajomość realiów rynkowych pokazuje dokładnie coś odwrotnego – dilerzy bardzo dbają o autentyczność kupowanych i sprzedawanych przedmiotów. Nikt nie chce psuć sobie renomy lub zmarnować kapitał na nabycie falsa, tym bardziej, że testowanie jest dziecinne proste a urządzenia śmiesznie tanie. Głupotą byłoby się nie zabezpieczać, a dilerzy kruszców raczej głupi nie są.

Właściciele powyższej firmy, oprócz sensowych zaleceń typu ‘unikaj produktów cięższych niż 1 oz’ powinni inaczej sformułować ostrzeżenie. Przede wszystkim należy unikać przygodnych zakupów i wszelkich ‘okazji’. Co prawda gdy moneta przejdzie przez ręce dilera jej cena rośnie, ale z drugiej strony uniknięcie ryzyka nabycia falsa jest tego warte. Tego niestety nie powiedzą, to by im podkopało biznes sprzedawania ludziom spokojnego snu.

Na pocieszenie wklejam obrazek przedstawiający fałszywe banknoty. Przestępcy fałszują nie tylko złoto, ale też i papier, i mamy większe szanse na trafienie fałszywej stówy niż fałszywego kruga.

HT sewk

Share This Post

4 thoughts on “Wkładka

  1. Moze bys wprowadzil np usluge na badanie u siebie w domu zlota tym sprzetem ? Np ktos by wplacal kaucje + koszt wynajecia sprzetu na x czasu + przesylka kurierem. Jak ktos ma wiecej zlota to mysle ze z checia by sobie sprawdzil swoje. A za sprawdzenie moglby zaplacic np 500 zl.

  2. Doxa, rozumiem Cię jako dilera, ale w kwestii własnych pieniędzy jedyną sensowną zasadą jest ta sformułowana przez Dzierżyńskiego: “Ufaj, ale sprawdzaj”. Trzeba kupować złoto tylko z pewnych źródeł I DODATKOWO sprawdzać je samemu. Kontrola społeczna to podstawa. Dotyczy to zwłaszcza tak zwanych “zawodów zaufania publicznego” – lekarz, adwokat, finansista (Tobie najbliżej do tego ostatniego). Im bardziej “zaufany” przedstawiciel zawodu, tym bardziej trzeba mu patrzeć na ręce.

    Nawet gdybym kupował złoto od własnego brata, to bym je sprawdził.

  3. może doxa zajął byś się dystrybucją tego testera do złota, chętnych jest sporo a wysyłka z PL jest tańsza niż z zagranicy i nie każdemu chce się robić przelewy walutowe. warunek jest jeden – mały narzut w zamian za ilość.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *