Ekonomia

Od dłuższego czasu nie było na blogu ani słowa o ekonomii. Same skwary ocierające się o filozofie, a po co komu dziś filozofia. Wynika to z mojej wrodzonej skromności i niechęci do konkurowania ze ‘znanymi blogerami ekonomicznymi’ jak Trystero czy Wojciech Białek. W końcu nie wytrzymałem i postanowiłem napisać parę słów. Oczywiście skorzystają z tego inwestorzy najbardziej inteligentni, traktując ten wpis jako wskaźnik kontrariański i postępując dokładnie odwrotnie niż rekomenduję.

Ciekawa sytuacja ma miejsce na giełdzie w USA. Dla mojego niewprawnego oka wygląda to jakby indeks oscylował w kanale spadkowym i obecnie dotknął linii oporu. Interesujące, co stanie się dalej. Osobiście obstawiam odbicie się od tej linii, ale na przykład prezydent Obama trzyma kciuki za przebicie linii oporu, co dałoby w konsekwencji zmianę trendu na wzrostowy, a to z kolei ucieszyło by jego wyborców.

Do teorii o mocnym wpływie grawitacji na indeks DOW skłania również obserwacja trendu dla wskaźnika DOW/złoto. Jeszcze przez wiele lat będzie opłacało się siedzieć w złocie niż w akcjach. Skoro już mowa o tym co się opłaca, wiele wskazuje, że nieruchomości w USA są w idealnym momencie, aby się w nie zapatrzeć. Wskazuje na to ten wykresik:

Poziom cen zbliża się do mocnego wsparcia, historia pokazuje, że trudno będzie go pokonać. Do decyzji o zakupie skłaniają również oprocentowania kredytów hipotecznych – dla przypomnienia w Ameryce oprocentowanie kredytów hipotecznych jest zwykle stałe. Przy prawdziwej inflacji na poziomie co najmniej 8% taki kredyt to prawie całkowicie darmowy szmal – jedyna okazja w życiu, aby poczuć się jak prawdziwy bankster z kasą spadającą z nieba:

A co tam w Polsce, spyta wiele osób. Na to pytanie najlepiej odpowie poniższa piosenka:

Andrzej Rybiński "Pogoda dla bogaczy"

Poziom artystyczny jest żenujący, dużo niższy niż w rosyjskiej muzyce pop, ale gdy podstawi się za bogacza kraje rozwinięte, a za niebogacza Polskę, sprawa szybko się wyjaśnia. Nie spodziewałbym się niczego dobrego ani dla złotówki, ale dla polskich akcji. W szczególności dla cen nieruchomości w Polsce najbliższe lata będą upływać pod znakiem szukania kolejnych dołków, przeplatane z medialnymi doniesieniami, że to już koniec przecen i nieruchomości będą wyłącznie drożeć.

Share This Post

4 thoughts on “Ekonomia

  1. Skoro pokazujesz indeks “inflation adjusted”,to żeby być fair trzeba dodać, że sam indeks nie jest “adjusted” o dywidendy, które w przypadku spółek z S&P wynoszą 3-5% wartości akcji rocznie.

    Już od jakiegoś czasu średnie dywidendy są wyższe od oprocentowania obligacji USA. Dopóki stopy procentowe są na takich poziomach jak teraz, nie ma szans na wielkie obsuwy – pożyczasz na 1%, a bierzesz 3% dywidendy na “bezpiecznych” papierach.

    Inflacja wypchnie indeksy nominalnie na nowe maksima, złoto również jedzie na tej samej fali. Zresztą gdyby pokazać wykres złota za ostatnie 50 lat “inflation adjusted” to również wygląda średnio.

  2. NA bankier.tv już występują specjaliści mówiący że teraz akcje i nieruchomości mogą tylko drożeć. Argumentacja jest prosta: jeśli kilka lat spadało to teraz musi kilka lat iść do góry, więc jest okazja…

    Przy okazji, strasznie cicho zrobiło się o Iranie, chyba zaatakują po wyborach w USA

  3. cos ciekawego znalazlem na irlandzkim forum:

    “Robert Wenzel was, to his surprise, invited to address economists working at the Federal Reserve Bank of New York. He didn’t mince his words. His closing remarks were particularly harsh for a normally polite man.

    Quote:
    I will now give you more warnings about the economy.

    The noose is tightening on your organization. Vast amounts of money printing are now required to keep your manipulated economy afloat. It will ultimately result in huge price inflation, or, if you stop printing, another massive economic crash will occur. There is no other way out.

    Again, thank you for inviting me. You have prepared food, so I will not be rude — I will stay and eat.

    Let’s have one good meal here. Let’s make it a feast. Then I ask you, I plead with you, I beg you all, walk out of here with me, never to come back. It’s the moral and ethical thing to do. Nothing good goes on in this place. Let’s lock the doors and leave the building to the spiders, moths, and four-legged rats.”

    pełna przemowa na:
    http://mises.org/daily/6028/New-York-Fed-Leave-the-Building

  4. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić odbicie na rynku nieruchomości, nawet w USA. Kredyt może i tani, ale chętnych na niego wielu nie będzie, bo zdolność kredytowa maleje przy rosnącej inflacji i płacach w najlepszym razie stagnacji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *