Paszporty

Wywiad w Dużym Formacie z Andrzejem Zaryckim:

Jakim cudem w 1964 roku wypuszczono do Stanów całą rodzinę? Mama urodziła się w Chicago, miała 6 lat gdy wróciła do Polski ze swoją owdowiałą matką. Ma amerykańskie obywatelstwo i amerykański paszport. Dzięki temu mogliśmy wszyscy emigrować, dostaliśmy zielone karty, ubezpieczenia, pracowaliśmy legalnie. […] Ja się w Ameryce nie odnalazłem, brakowało mi atmosfery Hefajstosa, Jaszczurów, przyjaciół, twórczości, więc w 1966 roku wróciłem, uciekając jednocześnie z USA przed wysyłką do Wietnamu. Reszta rodziny została jeszcze kilka lat.

Oto jest najlepsza z możliwych argumentacja dla posiadania dwóch paszportów. Za PRL kraj był pewną formą odrutowanego obozu wielkości całego kraju, możliwości wyjazdu dalej niż do Bułgarii były mocno limitowane. W tym czasie w USA jakość życia była nieporównywalna, a zarobki dzienne odpowiadały miesięcznym zarobkom w PRL. Możliwość wyjazdu była wtedy bezcenna, czy to dla chwilowego dorobienia się, czy dla wyjazdu na stałe.

Z drugiej strony warto pamiętać, że USA to nie raj. Są pewne niedogodności związane z mieszkaniem w tym kraju, na przykład można zginąć w jakiejś wojnie prowadzonej dla ochrony interesów grupki oligarchów. Wtedy przydaje się ten pierwszy paszport. Dwa paszporty dają wolność niedostępną dla innych obywateli.

Życie to nie droga krzyżowa i nie chodzi w nim o to, by pięknie i szlachetnie cierpieć. Trzeba się tak ustawić, by zabezpieczyć siebie i swoją rodzinę przed bandyckimi politykami i konsekwencjami ich zbrodniczych działań – a może to być całe spektrum problemów – od zmarnowania życia na egzystencję w nędzy w chorym systemie do wieloletniego bezsensownego więzienia lub wręcz bycia postawienia pod ścianą.

Share This Post

25 thoughts on “Paszporty

  1. Oczywiscie ze tak.Dwa paszporty to juz podstawa a jakbym tylko mial mozliwosc to chcialbym ich miec z 10.Jeszcze tylko do tego zawod ktory mozna “uprawiac” w roznych krajach,znajomosc ze 2-3 obcych jezykow,brak kredytow oraz prywatnie odlozona emerytura i PRAWIE mozna sie ze statusu niewolnika systemu wyrwac.

  2. Opowiesci z tamtych czasow nalezy czytac z duza doza sceptycyzmu. Kolega Adam Szechter tez w tamtych czasach jezdzil po calym swiecie bez problemu mimo, ze jakoby byl w opozycji. I nie mial wcale podwojnego obywatelstwa. No i jak on to robil, Doxa?

  3. Teraz sytuacja zmienia się tak, że prawie w całym zachodnim, wolnym świecie będziemy mieć Orwella (kamery wszędzie, strony internetowe kontrolowane, telefony nagrywane, różne bazy danych “współdzielone” przez rząd albo innego kontrolera dusz, etc.). Zatem w takiej sytuacji dwa paszporty (np. polski i amerykański) nie wystarczą.
    Co należy zrobić? Otóż wybrać “drogę krzyżową” i walczyć z tymi zjawiskami, bo innej drogi do wolności nie ma.

  4. Można jeszcze prościej – wystarczy zostać wysokiej klasy specjalistą (jak np. Wernher von Braun i można wtedy być nawet antysemitą wśród żydów i nazistą wśród antyfaszystów – i to bez żadnego paszportu). Tylko to jakieś w PrL niemodne… Jakby duch Hansa Franka wciąż krążył nad Polakami, ograniczając ich wykształcenie na poziomie robotnika wykwalifikowanego o maksymalnych możliwościach awansu na majstra w montowni AGD.
    Gdyby jednak, przez jakikolwiek przypadek, takimi specjalistami u nas obrodziło, to nie potrzeba nam żadnych paszportów, tylko dużo latryn na granicach, dla srających po nogach sąsiadów o złych zamiarach 😉

  5. Zawsze możemy założyć swoje Państwo i rządzić się po swojemu ! Kto ze mną ?

  6. Droge krzyżową pozostawmy męczennikom… Kilku swietych wiecej w panteonie slawy i męczeństwa zawsze mile widzianych. Co moze zrobic reszta? Jest kilka mozliwosci, ale lud wybierze opcje pt “strzyzenie” bo najprostsza, nie wymaga myślenia, wystarczy byc i dac sie rznac politlukom.

  7. @arnold
    w celu uzyskania własciwej proporcji nalezy sobie wyrobić np. paszport białoruski (dodatkowo) albo cos w tym rodzaju

  8. Doxa! Wariant dwóch paszportów nie jest możliwy dla wszystkich. Kiedy byłem biednym studentem i wyjechałem z PRL-owskim gierkowskim paszportem do NRF -tak to się wtedy nazywało. Wtedy mój przyrodni brat z niemieckim dokumentem bezpaństwowca mógł jeździć gdzie chciał, jak jak tamtejszy obywatel Niemiec. Z kraju nagich rzeźnickich haków wjechałem do kraju pełnych półek. Nie wierzę w “dwa paszporty” – jako naiwny wierzę w zbiorową mądrość Polaków. Czy naprawdę nie ma watościowych ludzi mogących poprowadzić państwo?

  9. gdzieś w sieci czytałem o możliwości uzyskania paszportu w szybki sposób w którymś kraju ameryki pd. Nie mogę tej informacji odszukać, może ktoś się podzieli ścieżką dojścia do paszportu

  10. @Michał
    To byłaby jakaś opcja ale do tego potrzebna byłaby nowo powstała wyspa na wodach międzynarodowych, którą zajęlibyśmy jako pierwsi. Ale no cóż, to na razie pozostaje w strefie fantazji.

  11. @slav – niestety wg mnie właściwe widzenie to Orwell wszędzie (w Polsce, w USA i także na Białorusi). Droga do wolności jest wąska, wyboista i tak naprawdę jest to właśnie droga krzyżowa (bo weź postaw się SYSTEMOWI tych kamer, baz danych w Polsce i w USA, albo SYSTEMOWI Łukaszenki i jego popleczników – mission impossible). Inaczej taka drogą wygląda w Polsce, inaczej w USA, a jeszcze inaczej na Białorusi.

    @goodgirl – Pozostawmy męczennikom? Fajnie by to było, gdyby tylko kilka osób wystarczyło do obalania zniewalającego systemu. Chciałbym się mylić, ale to chyba fikcja. Taką komunę obaliła 10-cio milionowa Solidarność i parę polityków z jajami (Reagan, Thatcher i Jan Paweł II).

  12. Nie koniecznie można zawsze się odłączyć od państwa. Wystarczy kupić w kilka /kilkanaście osób Ziemię. Ewentualnie wyjechać tam gdzie jest ona za darmo.

  13. @arnold

    wygląda inaczej jak w tym żarcie do którego kiedyś widziałem fajny rysunek..
    “Na lawce siedzi “pijak” i patrzy na Palac Kultury,
    nagle widzi jak motolotnia uderza w niego i spada w dol. pomyslal.. jaki kraj tacy terrorysci”

  14. @piotr34
    Jeśli dajesz jako receptę na wolnośc i niezależność odnośnik do strony, która ma krzyż w czołowce, a braci K nazywa “nową nadzieją” to sory, ale chyba masz innych za ludzi bez orientacji w rzeczywistości albo z daleko posuniętą amnezją.
    Nigdy nie było, nie ma i nie będzie wolności pod znakiem krzyża (ani jakimkolwiek znakiem religijnym).
    A do czego są zdolni bliźniacy K, próbkę pokazali za swoich rządów.

  15. @dino – a pod znakiem “nie krzyża” a dajmy na to sierpa i młota, będzie wolność i niezależność? To może chociaż pod znakiem niczego? (zaleciało Kononowiczem ;)) Abstrahuję już od tego, że np. wolność i swoboda w rozumieniu pedofila oznacza bezkarne molestowanie nieletnich. Sorry, ale sam nadajesz się pod własną diagnozę o dezorientacji i amnezji a dorzucić od siebie mogę jeszcze daleko idącą ignorancję.
    A do czego są zdolni bliźniacy K, próbkę pokazali za swoich rządów. Osobiście bardziej mnie martwi to, czego nie zrobili – czyli nie zamienili “grubej kreski” na gruby sznur. Sporo w tym zasług propagandowych ze strony “wsi[ł] wyższych”, czyli beneficjentów mazowieckiej zdrady stanu. No bo cóż takiego strasznego owi bliźniacy zrobili, poza tym że wszyscy wkoło powtarzali po telewizorze, że Kaczyńscy są straszni? Serio pytam.
    Dla jasności – nie ufam politykom. Żadnym.

  16. @PaprikaCorps

    Masz duzo racji, z tym jednak zastrzezeniem, ze bracia K. to jednak mieli socjalistyczny typ myslenia. Poza tym – jesli chodzi o rzeczy straszne, ktore zrobili – to podpisali Traktat Lizbonski. Gdy jednak trzeba wybierac miedzy dzuma a cholera, to jednak wole braci K., niz Bronka & Donka.

  17. @TJŁ – brrr, mnie też wstrząsa na wspomnienie różnych ich socjalistycznych pomysłów, ale w kwestii Traktatu L. – technicznie jest bez znaczenia czy byśmy go podpisali czy nie. Jak powiedział nasz nieoceniony Lech W. – wszyscy wtedy podpisywali – takie czasy były 😉
    Pewnie pamiętacie słowa “wielkiego profesora Polaka” o tym, jakoby Polska była brzydką panną bez posagu i dlatego powinna się grzecznie zgadzać na wszystko, bo nawet na płatny sex nie ma z czego… Ale fakty są takie, że brzydką pannę mało kto chce (pardon) wydymać, więc coś tu się nie zgadza a porównanie (specjalnie?) mylące. Polska jest całkiem niezłą laską, tyle że w sidłach alfonsów (skoro wpis o paszportach, to żeby było na temat – laską której alfonsi ukradli paszport na wycieczce ;)). Tak więc cokolwiek laska podpisze, nie podpisze, zrobi czy nie zrobi – nie ma to znaczenia, bo i tak będzie zmuszona do poddana się woli alfonsów. Nieważne czy to będzie zgodne z jakąś umową (jechała tylko do pracy w kuchni) czy nie.
    Niemcom jest np. wszystko jedno co podpisują. Oni mogą podpisać cokolwiek, jak leci. Nawet pakty pokojowe i wszelkiej maści porozumienia. A jak coś jest niezgodne z ich konstytucją albo interesem narodowym, to i tak realizują swoją realipolitik. I ktos im podskoczy?

  18. @PaprikaCorps
    Moim zdaniem bracia K wprowadzili w Polsce psychozę strachu, rewizji i zamykania według wytycznych “niezależnej prokuratury”, która mogła dopaśc każdego bez prawa odwołania i zrobić z nim co chciała. Bracia K mówili o przestępcach i tych mi nie szkoda, ale tak samo zagrożeni czuli się i normalni ludzie, bo zdali sobie sprawę, że dostanie się w tryby maszyny państwowej było “przygodą” bez szans na ratunek w “praworządnym” państwie braci K. Było podobnie jak za komuny, bo przecież bracia K w świecie nie bywali i innych wzorców nie mieli. Nikt nie miał prawa terroryzować psychicznie Polaków. Bracia K też.

  19. @PaprikaCorps

    Uderzajac w nihilistyczny ton, to sie da wszystko wykazac. A jak za pare lat sie wycieczka do eurosojuza skonczy i panna lament podniesie, ze ja alfonsi gwalcili, to zaraz jej te lizbonskie orgie przypomna i powiedza, ze zbyt ochoczo przy tym gwalcie dupa ruszala…

  20. @Marek – medialna psychoza – psychozą a fakty – faktami. Nie słyszałem o wtargnięciu o szóstej rano do domu niewygodnego blogera żadnej “brygady kryzys”, podpisaniu choćby czegoś choćby podobnego do ACTA, co najmniej dziwnej walki z “dopalaczami” (cuchnącej na kilometr likwidacją konkurencji dla podziemia handlarzy dragami).
    Psychodzę strachu to rozpropagował telewizor a ja jako “normalny człowiek”, dziś czuję się zagrożony o wiele bardziej niż wtedy. Wówczas głównie bali ludkowie żyjący z występku i odstępku i ci pasożytujący na ograniczeniu dostępu do wielu zawodów. Dziś jest lepiej – boją się tylko nieliczni, ci normalni.

  21. @PaprikaCorps
    Z twojej wypowiedzi zaleciało typowo katlicką demagogią. Otóż- wyobraź sobie- nie wszyscy nienawidzący znaku krzyża od razu są zwolennikami sierpa i młota. Daruj sobie takie niskie chwyty rodem z RM, bo nie na wszystko da się znaleźć jednoznaczną etykietkę.
    Dla mnie katolicki krzyż jest znakiem zniewolenia umysłów, moralnego upadku, braku szacunku dla innych i pazerności na kasę. To wykrzywione nienawiścią i szaleństwem gęby “obrońców krzyża” z Krakowskiego Przedmieścia. To znaki noszone na piersiach wypasionych byków w sutannach, patrzących przez okna swych rezydencji na ludzi grzebiących w śmietnikach.
    Bez dziesiątków lat czarnej indoktrynacji, oduczania ludzi myślenia, nie było by możliwe wprowadzenie czerwonego bolszewizmu.
    I ciekawe, czemu dajesz przykład pedofilii, skoro właśnie pod znakiem krzyża zboczeńcy w sutannach mogą czuć się bezkarni i swobodnie gwałcić dzieci albo jeździć po pijaku. To właśnie w “tęczowej” Holandii, w zsekularyzowanych Niemczech i innych, cywilizowanych krajach, a nie w Polsce, rządzonej przez polityków głoszących “wartości”, kończy się przyzwolenie społeczne na taką bezkarność pod płaszczykiem religii.

    “Zasługi” rządów braci K opisali już inni; niewiele można tu dodać.
    Za to chciałbym, żebyś szerzej opisał swój pomysł na uzdrowienie Polski przez “gruby sznur” czyli szubienice (ewentualnie wersję zabawy w strzelanego do przypadkowych celów lansowany przez @Piotra34). Napisz, ile tych sznurów byś potrzebował? Tysiąc, sto tysięcy? Mniej umoczonych w systemie “tylko” na dziesięć lat do obozu koncentracyjnego a rodzinom chociaż nakazać noszenie znaków sierpa i młota na rękawach? Oczywiście konieczne byłoby powowałanie ze społecznie zdrowych sił “tymczasowo” jakiejś specjalnej organizacji i specjalnych sądów.. Gotowe wzory CzKa i NKWD już są
    Jak się wejdzie w szczególy takich pomysłów, od rau zalatuje bolszewizmem i nazizmem. Dla społeczeństwa zdrowiej jest puścić niektóre zbrodnie płazem, niż nakręcić spiralę terroru. Raz puszczonej maszyny przemocy tak łatwo nie zatrzymasz
    Pamiętać należy też o trzciej zasadzie mechaniki- akcja rodzi rakcję. Będziesz wieszał komunistów i innych wrogów systemu, oni zaczną podkładać bomby i strzelać zza węgła. Tak ma wyglądać Polska twoich marzeń?

  22. @Marek “A do czego są zdolni bliźniacy K, próbkę pokazali za swoich rządów.” – Osobiście bardziej mnie martwi to, czego nie zrobili – czyli nie zamienili “grubej kreski” na gruby sznur”. Nic dodać , nic ująć…no może jedynie to, że bracia K. to socjaliści i ktoś mógłby po ich, deklaratywnym jedynie niestety, czyszczeniu wprowadzić wolnosć gospodarczą i wolność od aparatu państwowego. Przeciwstawianie braci K. szajce Donalda to dowód medialnego zaczadzenia szanownego kolegi Marka. Bo nie przypuszczam, by pod tym nickiem ukrywał się Ryszard Krauze…

  23. @PaprikaCorps W swojej wypowiedzi nie bawiłem się w grubą politykę. Napisałem o moich własnych odczuciach. O tym jak szybko poczułem za czasów braci K tą samą atmosferę jak za komuny.
    @Nitager Komentujesz nie moje słowa… Od siebie dodam, że bez odsunięcia od władzy pokolenia Donków, Bronków, Bolków, Braci K nie widzę szans na ruszenie do przodu.
    @dino Wiele bandyckich ekscesów można było sprawiedliwie ukarać, włącznie z wyjaśnieniem morderstwa na Popiełuszce, ale tego nie chciano zrobić. To zachowanie drażni moje poczucie sprawiedliwości, tak jak Ciebie przemianowywanie latarń na szubienice.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *