Monthly Archives: July 2011

Zysk bez ryzyka

Kolejne rekordy greckich obligacji:

Warto pamiętać, że według standardów bazylejskich dług państwowy krajów OECD ma zerowe ryzyko.

Banki muszą trzymać część środków w obligach, bo inaczej wyglądałyby w papierach na zagrożone upadłością, z ryzykownym portfelem kredytowym. Tak więc lepszy oblig grecki niż kredyt hipoteczny Kowalskiego, choćby nawet zabezpieczony tuzinem nieruchomości i nerką Kowalskiego. Bo przecież cywilizowane państwa nie bankrutują …

Czyż to nie cudowne ? Obligacje śmieciowe Grecji (w/g agencji ratingowych) są bezpieczne (w/g ekspertów, którzy spotkali się kiedyś w Bazylei) tak samo jak obligacje każdego innego kraju.

HT AD

W międzyczasie wieści z USA. Wyborcza (tym razem) obiektywnie opisuje temat zmian dokonujących się wśród Polonii:

Polacy należą do ścisłej czołówki Europejczyków otrzymujących obywatelstwo USA. W minionym roku budżetowym proces naturalizacji przeszło z sukcesem 8038 naszych rodaków.

Przyjmują paszport ponieważ chcą wyjechać i mieć otwartą furtkę powrotu. Zielona karta traci ważność po pewnym czasie od wyjazdu… A Polska ma długą historię wizyt różnych panów z sąsiednich krajów, ubranych w eleganckie mundury.

Przeważali młodzi ludzie.

Bo starzy nie mają gdzie ani po co jechać. Młodzi mogą jeszcze raz coś zaczynać w innym kraju. A starzy ludzie często nie mają już nawet w Polsce nikogo z rodziny, kto by się nimi zajął.

Mimo że Polacy mieścili się w minionym roku w czołówce naturalizowanych w Ameryce Europejczyków, statystyki wykazują, że ich liczba ostatnio spada. W roku 2009 obywatelstwo otrzymało 10604 naszych rodaków, a rok wcześniej 14237.

Zjawisko to można tłumaczyć m.in. nasilającymi się powrotami Polaków do ojczyzny wobec trudnej sytuacji gospodarczej Stanów Zjednoczonych. Chociaż nie ma potwierdzających to oficjalnie danych, wiadomo, że LOT z portów lotniczych w Nowym Jorku, Newark i Chicago sprzedał latach 2008-2010 ok. 60 tys. biletów w jedną stronę.

Piękna cyfra. Oznacza to, że każdego dnia z USA ucieka ewakuuje się co najmniej 50 0sób. Nie licząc tych, co kupili bilet w 2 strony (bo taniej niż w jedną) albo lecą przez Berlin czy Londyn. Kto wie, może do PL wraca nawet 100 osób dziennie.

Te dane potwierdzają moje wcześniejsze dywagacje, że mamy do czynienia z exodusem z USA. Widziałem to wśród znajomych, widać to w danych.

Wielki wyścig dopiero się zacznie, gdy jakość życia w USA jeszcze bardziej spadnie (Peak Oil, stagflacja) i po polskie paszporty zaczną się zgłaszać potomkowie polskich emigrantów.

Share This Post

Drukarka

Co tam w polskiej nauce piszczy? Wiadomo, niebieski laser!

Zobaczmy, jak wygląda prawdziwa nauka i postęp techniczny:

Jakie to wynalazki potrafi zaprezentować kadra naukowa z kilkudziesięciu polskich placówek naukowo-technicznych? Ale takie poza klepaniem studentek po pupach?

Tymczasem Nazimek siedzi i zawija w sreberka …

Share This Post

Integracja

Kol. Adam Duda popełnił kolejny wpis, wobec którego tradycyjnie nie mogę przejść obojętnie.

Jedno z bardziej zgubnych zjawisk społecznych jakie można zaobserwować, jest dychotomizacja, czyli ostry podział na dwie grupy. Jeżeli wejdziemy na forum Wyborczej zaobserwujemy towarzystwo obrzucające się inwektywami typu ‘PISiory’ oraz ‘POspólstwo’. Na meczu zwolennicy jednej drużyny lżą zwolenników drugiej i vice versa. Przykłady można mnożyć, lecz wszystko sprowadza się do tego, że ludzie zwykle dzielą się na dwie przeciwne grupy, nie zauważając, że obie główne opcje są błędne i są też inne możliwości.

Właśnie tak polaryzują się poglądy na temat sytuacji w Grecji. Część obserwatorów uważa, że policja i rząd probują ratować kraj w niezbędnie bolesny sposób, a część uważa, że protesty są uzasadnione i prowadzą do wyzwolenia ludu spod jarzma kapitalistów.

Nic bardziej błędnego. W Grecji (i innych krajach PIIGS) przez dziesięciolecia panowała zgoda społeczna. Polegała ona na tym, że lud dawał przyzwolenie na kombinacje polityków i ich mocodawców, przy czym lud też się obławiał na socjalu czy w ramach pracy na milionach synekur. W ten sposób i lud i oligarchia razem i w porozumieniu ssali nie tylko ‘bruxelke’ ale również dostarczycieli kapitału kupujących obligacje.

Warto zrozumieć co się przez ostatnie 9 lat w Grecji działo. To była manna z nieba. Przed rokiem 2002 powszechnie było wiadomo, że Grecja to kraj pastuchów niezbyt palących się do pracy. Dzięki wprowadzeniu euro nagle okazało się, że Grecja może zadłużać się niemal na takich samych warunkach jak Niemcy. Nikt nie mógł oprzeć się urokowi ‘darmowych pieniędzy’. Podobne zjawisko widzimy zresztą w Polsce w przypadku kredytów hipotecznych – mamy 700 000 rodzin które nie oparły się urokowi posiadania ‘swojego’ domu w zamian za 360 rat o nieznanej wysokości.

Za kilkanaście lat ktoś się palnie w czoło i spyta ‘jak można było tym dzikusom cokolwiek pożyczyć’ lub, może nieco dalej na północ ‘jak można było brać kredyt w obcej walucie, gdy wiadomo, że choć procent niższy, to skala utraty wartości przez złotówkę nieograniczona’.

Tak więc nie ma w tym sporze komu kibicować. Policja dostaje kasę za nadstawianie karku i wcale nie jest mi żal jakiegoś poparzonego kolesia. Nie płakałem po papieżu, nie będę płakał ani po powieszonych greckich policjantach, ani po powieszonych przez pułkowników obywatelach. Ich rząd chce się jak najdłużej utrzymać przy korycie i dokładnie tego samego chce lud spasiony na socjale. Cały ten kram to walka o resztki kołderki, która nie jest w stanie wszystkim wystarczyć. Proste.

Jeszcze raz trzeba podkreślić, że jest to dopiero początek wydarzeń tego typu na świecie. W realiach spadku zaufania do pieniądza papierowego i niewystarczających zasobów ropy trzeba liczyć się ze spadkiem siły nabywczej społeczeństwa o 50-90%. Powtarzam, że to co się działo w Egipcie czy obecnie dzieje się w Grecji to tylko przygrywka do pożaru, który ogarnie cały świat.

Share This Post

Popkorn

Media tradycyjnie dostarczają niezłej zabawy. W Kongresie Ben zabił śmiechem obserwatorów ujawniając rolę złota jako tradycyjnego przycisku do papieru. Owszem, z racji wysokiej gęstości trudno się nie zgodzić, że jako obciążnik ‘surowiec’ Au sprawuje się doskonale.

Dodatkowo okazuje się, że QE były tak udane, że kolejna jest kolejna faza dosypywania do pieca. Oczywistym kłamstwem są stwierdzenia, jakoby w Związku Radzieckim wymordowano polskich oficerów, oni uciekli całym stadem do Mongolii. Podobnie ordynarnym kłamstwem jest twierdzenie, że USA nie mają skąd finansować deficytu. Nie, po prostu kontynuowana jest dotychczasowa polityka gospodarcza, jakże pełna sukcesów.

(Warto tu zwrócić szczególną uwagę na wpływ QEx na surowce i ceny wszystkiego innego. Cena srebra będzie rosła wraz ze zbliżeniem się ceny pączka w USA do psychologicznej wartości 500 USD 🙂 )

Niektórym udało się obudzić, przetrzeć oczy i stwierdzić, że Włochy są bankrutem. Objawienie. Wczoraj nie były tak postrzegane, a dziś już są. Jak to się paradygmat potrafi błyskawicznie zmienić. Japonia jest też bankrutem, nie mówiąc o starym dobrym USA, bohaterze setek wpisów. I co, jakoś nikt nie mówi dziś w TV, że skośni są skończeni. Ameryka też trzyma się mocno, stymulacja trwa…

Dla podtrzymania dobrego humoru jakże trafny obrazek. Proszę nie zapluć monitora.

Share This Post

Plagiat

PiS pokazał antytuskowe spoty reklamowe. Nie ma w tym nic złego i każdy kto nie boi się wizyty ABW może krytykować rząd. Heca polega na jumie, jakiej dopuścili się PiSowcy. Nawet nie widzą nic złego w ‘wzorowaniu się’ na Ameryce. To pokazuje dno umysłowe strategów tego ugrupowania – nie są w stanie wymyślić nic oprócz jumy.

W pewnym stopniu rozumiem problem partii opozycyjnych. Wiadomo dość powszechnie co trzeba zrobić, żeby uzdrowić państwo – mówi o tym najgłośniej Rybiński. Tylko, że wiadomo, że ludzie nie chcą przełykać gorzkiego lekarstwa.

Wyobraźmy sobie polityka, który wychodzi na scenę i mówi – od dziś idą w górę podatki, w dół wydatki, bo spłacamy dług dla pomyślności przyszłych pokoleń. Facet byłby skończony w jeden dzień.

Sukces wyborczy osiąga polityk, który podkreśla problemy przeciwników, do których sam się przyczynił w poprzedniej kadencji. Dobre jest też obiecywanie gruszek na wierzbie, czy może stylem greckim, gruszek na drzewach oliwnych.

Wszystko dlatego, że nawet debil może oddać swój głos, politycy mogą bezkarnie kłamać, a oligarchowie mogą sterować tworzeniem praw.

Share This Post

Ekonomia

Od dawna nie było wpisów poświęconych aktualnym wydarzeniom ekonomicznym. Po prostu dzieje się bardzo niewiele, a jeszcze mniej zaskakuje.

Srebro znajduje się w trendzie bocznym. Od maja, gdy skończyła się mała spekuła na tym metalu cena oscyluje w zakresie 32-37 USD/oz/ Dalsze losy są tajemnicą, cena może przebić dolne wsparcie jeżeli będziemy świadkami krachów na giełdach lub górne wsparcie wraz z upływem czasu i nieuchronnie postępującym szmaceniem walut papierowych.

Ciekawe dane napływają z amerykańskiego rynku pracy. W tym miesiącu spodziewano się danych o ponad 100 000 nowych miejsc pracy w USA, tymczasem stworzono kilkanaście tysięcy. To są wstępne dane, które mogą być zweryfikowane w dół, tak jak właśnie zweryfikowano dane z poprzednich miesięcy.

Te dane powodują, że czuje się dużo pewniej uśmiechając się pod nosem, gdy czytam opracowania różnych Frusterów, czy to na blogach, czy w głównym nurcie. Ci ludzie nie rozumieją rzeczywistej natury problemów Ameryki. To przypomina mi artykuły w śp. Trybunie Ludu, jak to rzekomo przezwyciężono kolejny kryzys i wdrożono następny etap reformy. Otóż w USA nie przezwyciężono żadnego kryzysu i nie wdrożono żadnych reform! Kraj nadal dotknięty jest tymi samymi problemami – rządami oligarchii, kryzysem paliwowym Peak Oil, deficytem handlowym i budżetowym, szmaceniem waluty i zadłużaniem się. Do momentu aż to nie zostanie zmienione, kryzys będzie się tylko pogłębiać.

Share This Post

Trzeci Plan Wschodni

Po 36 latach od napisania warto powrócić do książki ‘Co u pana słychać‘, która odnosi się do bohaterów wydarzeń sprzed kolejnych 30 lat. Powyższy link umożliwia ściągnięcie pdf, niestety w nawiązaniu do wpisu na wiki wygląda na to, że w książce brakuje kawałka zakończenia, co da się jednak przeboleć.

Pierwsza i zasadnicza rzecz to autor, wyraźnie pod wpływem antyniemieckiej propagandy tamtych czasów. 43 letni facet urodził się w 1932 roku i z pewnością czuł się już obywatelem PRL – propaganda komunistyczna zawsze poświęcała wiele nacisku na wzbudzenie w obywatelach poczucie, że wiele ‘zawdzięczają’ PRL, tak jakby każdy jeździł rolsem a nie był biedakiem i więźniem bez paszportu.

Ciekawe, czy autor, czujący taki wielki opór przed podaniem ręki rozmówcom, miałby również tak duży opór przed podaniem ręki na przykład Borodienkowi, bezpośredniemu nadzorcy zbrodni katyńskiej.

Warto pamiętać o tle historycznym napisania książki (rok 1975). W 1970 RFN podpisuje z PRL umowę normalizującą stosunki między dwoma krajami. Do tego momentu panowała oficjalnie urzędowa wrogość, podsycana z jednej strony przez próbujących się wybielić komunistów, a z drugiej strony przez rewizjonistów. W 1975 nadal była bardzo silna pamięć o niemieckiej (i austriackiej) ‘wizycie’ w latach 39-45. Podkreślmy raz jeszcze – Polskę nie najechali ‘naziści’, lecz Niemcy, Austriacy i Rosjanie, wraz z kilkunastoma innymi sojusznikami.

Szkoda, że Polacy nie stosowali scenariusza izraelskiego, jak w przypadku Eichmana. Można było stosować metodę podróżującego komanda, szczególnie w kilka lat po wojnie, gdy państwo niemieckie było jeszcze zbyt słabe by móc się sprzeciwić.

Okazuje się, że doszło do rzeczy opisywanej w książce jako rzecz niemożliwa – obecnie Polacy i Niemcy dość dobrze się dogadują i właściwie granica między krajami nie istnieje. Trzymając się terminologii autora – niebo zeszło się z ziemią.

W pozytywnym znaczeniu mamy do czynienia z realizacją trzeciego Generalplan Ost, co zdaje się przebijać w wypowiedziach Meyera. Trzeba postawić szokującą dla niektórych tezę, że bardzo dobrze się stało, że mamy Europę pod przewodnictwem Niemców. Lepsze to choćby niż mieszkanie w Europie pod przewodnictwem Arabów czy Azjatów.

Każdy patriota polski, z umysłem nie zatrutym myśleniem dogmatycznym musi przyznać, że współpraca z Niemcami jest lepsza niż kopanie okopów. Tak, to jest alternatywa – albo Europa będzie podzielona i mordująca się nawzajem, jak przez ostatnie 1000 lat, albo zjednoczona i pozbawiona wewnętrznej wrogości. Tym bardziej, że agresji ze strony niemieckiej nie widać, ani jeżeli chodzi o rewizję naszych granic, ani nawet jeżeli chodzi o wykupywanie rzekomo ‘bezcennej’ polskiej ziemi. Niemiec woli sobie kupić fajny domek na Majorce niż brudzić sobie ręce użeraniem się ze złodziejaszkami z dawnego PGRu.

Warto zwrócić szczególną uwagę na wypowiedzi antropologa, prof. Fleischhackera, który niezwykle ciekawie wypowiada się o kwestii ‘czystości rasy’, którą to opinię podzielam. Otóż nie ma na świecie, a w szczególności w Europie, narodu jednolitego rasowo. Tysiące lat wspólnego mieszkania obok siebie spowodowały nieuchronne i nieodwracalne mieszanie się genów. Owszem, są narody bardziej bądź mniej zaradne czy twórcze, ale naiwnością jest przekonanie, że odpowiada za to wyłącznie ‘czystość rasy’. Każdy z nas ma w sobie trochę krwi niemieckiej i trochę krwi żydowskiej. Nie da się ani temu zaprzeczyć, ani tego zmienić, ani wyhodować ‘idealnego człowieka’.

Jedyne co można i warto robić, to uniemożliwiać mnożenie się ‘chwastu ludzkiego’, ludzi chorych genetycznie czy od pokoleń obciążonych alkoholizmem. Niestety, dla takiego światopoglądu w Polsce nie ma miejsca ani zrozumienia, nadal uważa się, że lepiej aby patologiczna rodzina alkoholików miała 8 dzieci w jednoizbowej suterenie, niż aby dwóch gejów wychowywało przybraną córkę. To z pewnością będzie główne zagadnienie poruszane w komentarzach.

Polska ma obecnie dwóch głównych i liczących się partnerów w polityce zagranicznej – Niemcy i Rosję. Mniejsze kraje jak Czechy czy Litwa nie liczą się z racji wielkości. Większe, typu US czy UK nie liczą się z racji odległości. Z Niemcami sprawa jest dużo prostsza – oni w ogromnej większości zrozumieli, że wizyta czołgami u sąsiadów opłaca się mniej niż  pokojowa współpraca. Rosjanie są dalecy od osiągnięcia tego momentu i cały czas stanowią zagrożenie dla reszty Europy.

Share This Post