Lease

Z ledwością oderwałem się od śledzenia kluczowych wydarzeń na świecie (ślub w UK i Beatyfikacja w V) i spojrzałem na zupełnie nieistotny rynek złota (nieistotny, bo przecież złota się nie zje i nie kupi się za złoto nic w sklepie).  Widać nagły wzrost kosztów pożyczenia złota:

Oczywiście takie skoki zdarzały się i wcześniej. W 2001 roku wskaźnik skoczył z 1% do 6%, a w 2008 z 0% do 3%. Takie skoki zwykle towarzyszą gwałtownym kryzysom (2001 – zamachy, 2008 – financial meltdown) a przecież obecnie kryzys jest już rzekomo za nami.

Wobec tego są dwie możliwości – albo zbliża się coś bardzo paskudnego na rynkach, albo po prostu banki nie mają złota. Być może są w sytuacji gdy nie mają co pożyczyć, więc zwiększeniem kosztów pożyczki złota chcą zmniejszyć ilość wypożyczonego złota, czyli ściągnąć go z powrotem do własnych skarbców.

Share This Post

11 thoughts on “Lease

  1. U mnie w rodzinie gdy mowilem o zlocie nikt nie powiedział, ze go nie zje, ani ze nie zaplaci nim w sklepie. Brat nawet kupił trochę razem ze mną 😉 ale rodzicow nie mogę przekonać – usłyszałem od nich najpierw po co, potem, ze nic sie nie dzieje, teraz z kolei ze gdzie potem je sprzedadzą (bo mają wizję 5-10% spreadu fizycznego kupna/sprzedazy), co ostatnio znowu odpada, bo czytałem, że mennica ogłosiła, że skupi złoto proby 999 po cenie spot -1$ prowizji i -2% podatku pcc. Dalej jednak są oporni, ale kropla drąży skałę. Byle wydrążyć zanim tłumy się rzucą widząc jak ich oszczędności zżera inflacja…

  2. Dla niektorych osob moze to zabrzmiec jak paranoja, ale zgodnie ze scenariuszem zalamania rynkow i hiperinflacji warto kupowac oprocz zlota artykuly pierwszej potrzeby (Konserwy, baterie itp.) jako ze takich zabraknie w sklepach i/lub beda mialy bardzo wysokie ceny.
    Tymbardziej, ze wiemy az nazbyt dobrze z historii ze do paniki wiele nie brakuje…

  3. No z tymi produktami to jeszcze bym nie przesadzał, nie popadajmy w paranoję bo może się okazać, że rynek będzie jeszcze długo wegetował tak jak wegetuje. Nawet w 2008 roku ceny puszek z żarciem nie poszybowały w niebiosa. Też sądzę, że inflacja za jakiś czas wystrzeli pod niebiosa i jedyna nadzieja w surowcach, ale według mnie jeszcze długo długo zanim zwykli ludzie zaczną kupować metale szlachetne w celu ochrony swoich środków. I według mnie pomimo wszystkich wskaźników wyraźnie sugerujących, że kolejny kryzys się zbliża, rynek może wytrzymać jeszcze kilka miesięcy, a może nawet rok-dwa. A nawet jak się wywali, to będzie to raczej coś w stylu 2008, gdzie za wszystko zapłacą prości ludzie, a pieniądz fiat będzie dalej istniał tak jak istnieje.
    @2sloma – z ciekawości, masz może zaprezentowany wykres w wersji historycznej, powiedzmy od 2000 roku?

  4. @silverman-I według mnie pomimo wszystkich wskaźników wyraźnie sugerujących, że kolejny kryzys się zbliża, rynek może wytrzymać jeszcze kilka miesięcy, a może nawet rok-dwa.
    A wedłóg mnie rynek wytrzyma do 11 maja, najpózniej do 18 maja…
    howk…

  5. Oczywiscie chcialbym, zeby w ogole nie byla zadnego kryzysu. Jesli jednak rynki sie posypia to mysle, ze wszystko pojdzie lawinowo (mamy mikro przylad z cukrem). Teraz juz tylko brakuje jednej iskry, ktora moze przyjsc prawie z kazdej strony.
    Tez mysle, ze papier jeszcze sie jakis czas utrzyma, ale z drugiej strony http://www.goldmoney.com/ trzyma juz srodki o wartosci ponad $2bln (glownie metalem fizycznym) dla ponad 18,000 klientow i pewnie to dopiero poczatek.

  6. @navigator – niewiem czy tym według chciałeś mnie poprawić, ale jeśli tak to Ci nie wyszło 🙂
    @youli – dzięki, jak kolega coondelboory napisał w komentarzu dostępnym po kliknięciu na powyższy wykres, faktycznie widać, że takie peaki bywały już w ostatnim roku i kryzysu nie oznaczały. Tak więc poczekamy zobaczymy, wg mnie jeszcze minimum z miesiąc dwa…

  7. Kwestia techniczna, oczywiscie $2bln po angielsku, czyli 2mld po polsku :). Gdyby to byly dwa biliony po polsku to to by byla spora firma 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *