Niepotrzebna panika

Piątkowe media raczą nas takim komunikatem:

Powszechnie wiadomo sytuacja gospodarcza Grecji jest dobra a zapewne będzie jeszcze lepsza. Tymczasem na rynku 10 letnie obligacje greckie z kuponem 6,25% są handlowane już poniżej 60 za 100.

Nabywcy tych obligacji uważają ze restrukturyzacja długu rządu Grecji jest pewna. Sprzedający tym bardziej skoro godzą się na realizacje wielkich strat przy tych poziomach cen. Niewiadomą pozostaje skala redukcji i to czy wierzyciele będą równo traktowani.

Prawdopodobnie największymi przegranymi w przypadku restrukturyzacji długu będą greckie banki i fundusze obligacyjne oraz greccy obywatele. Dla greckich banków skala redukcji długu rzędu 40% czy 50% to katastrofa.

Rządowe obligacje w bilansach banków traktowane są jako bezpieczne aktywa o zerowej wadze ryzyka. Teoretycznie nie można na nich stracić…

Redukcja długu o 50% oznacza dla greckich banków utratę funduszy własnych, co powoduje z kolei załamanie współczynnika wypłacalności, niemożność udzielania nowych kredytów oraz pilną konieczność pozyskania nowego kapitału z rynku by spełniać wymogi kapitałowe. Po bankructwie Grecji nie będzie to proste. Zdobycie nowych funduszy własnych przez greckie banki w krótkim czasie po ogłoszeniu restrukturyzacji będzie nie lada wyzwaniem. Alternatywa to oddanie sektora finansowego nowym akcjonariuszom z zagranicy ( może pomocną dłoń wyciągną Chiny ).

Dlaczego tak ważny jest dla banków poziom współczynnika wypłacalności? W obecnym systemie współczynnik wypłacalności to podstawowy miernik służący do mierzenia kondycji kapitałowej banków.

Gdy poziom współczynnika spada poniżej pewnego poziomu bank nie może udzielać nowych kredytów oraz dodatkowo zostaje odcięty od finansowania z rynku międzybankowego. Tego żaden bank nie zaryzykuje.

W krańcowej sytuacji bank traci płynność i jest do zamknięcia. Deponenci zostają odcięci od swoich środków. Są oczywiście gwarancje depozytów . Ale w sytuacji bankructwa całego państwa raczej posiadacze oszczędności w greckich bankach nie powinni liczyć na wiele.

Dla greckich firm utrudnienia bądź całkowite odcięcie od kredytowania ze strony banków oznacza drastyczne pogorszenie płynności i zapewne wywoła falę zatorów płatniczych, wymuszonych wyprzedaży aktywów i liczne bankructwa. Gospodarstwa domowe stracą cześć oszczędności przechowywaną w obligacjach rządowych i upadłych bankach.

Powyższe wydarzenia spowodują w całej gospodarce spadek konsumpcji oraz inwestycji, przecenę aktywów – zwłaszcza nieruchomości, zapewne także krach na giełdzie, wzrost bezrobocia, zmniejszenie płac a w konsekwencji spadek wpływów z podatków pośrednich i bezpośrednich co oznacza z kolei zmniejszenie przychodów rządu.

Mniejsze przychody rządu to mniejsze wydatki rządu, któremu ciężko będzie znaleźć na rynku nabywców na swoje nowe obligacje po rozsądnej cenie.

Mniejsze wydatki rządu to redukcje etatów w budżetówce, zmniejszenie płac, zapewne znaczące redukcje emerytur i innych świadczeń społecznych, cięcia w służbie zdrowia edukacji i w innych sektorach usług publicznych. Wszystko to spowoduje dalszy spadek konsumpcji. itd. Klasyczna ‘spirala śmierci’. Obecna niekonkurencyjność Grecji powoduje że nowa równowaga w gospodarce ustali się zapewne na znacząco niższym od obecnego poziomie. Dla przeciętnego Greka oznacza to drastyczne obniżenie poziomu życia.

Grecy czują co się święci i stąd taka skala protestów. Bardzo trudno jest społeczeństwu, które poddane było przez ostatnie lata propagandzie sukcesu przyjąć do wiadomości że balanga się skończyła i że czeka je wiele trudnych lat zaciskania pasa. Rządzący wiedza jeszcze lepiej co oznaczać będzie restrukturyzacja długu i jak widać zaczynają nerwowo reagować.

Jak ewentualna restrukturyzacja greckiego długu wpłynie na nas w RP?

Uderzenie może przyjść z kilku stron. Straty poniosą także zagraniczni posiadacze greckich obligacji. Zacznie się wielkie liczenie kto najwięcej umoczył. Powstaną pytania: kto stracił najwięcej, kto padnie następny. Duże banki się obronią zwłaszcza z pomocą swych rządów. Ale wzrośnie niepewność na rynkach, wzrośnie też premia za ryzyko. Waluty gorzej postrzeganych przez rynek krajów mogą sporo stracić. Frank szwajcarski postrzegany jako bezpieczna waluta może znowu zaliczyć nowe rekordy. Agencje ratingowe zaczną bliżej się przyglądać krajom o dużych deficytach i szybko rosnącym długu publicznym. Może tez nastąpić pogorszenie płynności w sektorze bankowym jeśli zagraniczni właściciele będą potrzebować płynnych środków na pokrycie strat. Spowodowałoby to przecenę polskich obligacji i akcji jak na jesieni 2008 roku. Jak to się skończy. Pożyjemy zobaczymy.

Wpis gościnny – Piotr Draus.

Share This Post

15 thoughts on “Niepotrzebna panika

  1. Mimo wszystko ta sytuacja w Grecji jest korzystna dla Grecji i międzynarodowych finansów. Jest to bowiem ZDROWIENIE. Skończą się te bezsensowne bańki spekulacyjne, kreacje pieniądza i inne cuda na kiju.

  2. Bardzo fajny artykuł. Wszystkie media trąbią o tym że kolejne państwa europejskie bankrutują ale nikt do tej pory nie potrafił wyjaśnić co to oznacza. Nie wiem czy to co autor opisał zdarzy się rzeczywiście, ale przynajmniej daje to jakieś pojęcie o możliwym rozwoju sytuacji.

  3. Wszystko w porządku, ale primo, Grecja jest dosyć nietypowym krajem, w dużej części może wyżyć z turystyki, a przy wyjściu z Euro i dewaluacji… wycieczki do Grecji mogłyby być mocną konkurencją zarówno dla Turcji jak i Tunezji (czyli tradycyjnego low cost).
    Dwa Grecy przez te lata wyciągneli od kredytodawców spory pieniądz i te środki raczej nie wyparowały, zostały w postaci doskonale wyposażonej armii, infrastruktury, itd.

    Generalnie coś czuje, że Grecy ostatecznie poradzą sobie o wiele wiele lepiej niż Polska, na długie lata zabezpieczyli się przed Turcją, w kraju u władzy mają patriotów, a reszta jakoś to będzie.
    Niestety nie możemy tego powiedzieć o Polsce.

  4. Ciekawy jest fakt, że zadłużenie zewnętrzne per capita na 1 Greka to ok. 50k$. Stawianie samowystarczalnej żywnościowo Polski w tym kontekście z zadłużeniem 5k$ na osobę to nieporozumienie. W Grecji umoczą głównie banki zewnętrzne. W przypadku bankructwa naszego kraju umoczy w większości nasz system emerytalny. Grecja dużą część żarcia sprowadza (gospodarka oparta głównie na usługach – głównie turystyce), W 2007 roku usługi – 76,3%, rolnictwo – 3,2%, przemysł – 20,6%. Przy takiej nadreprezentacji usług i upadku przemysłu stoczniowego, nie mają szans się podnieść. U nas przynajmniej drożejące żarcie szybko może wykreować wznowienie produkcji rolniczej i przekwalifikowanie inteligentów z licencjatami na robotników rolnych. Może się to komuś nie spodobać. Ale cóż…

  5. @coffie: Według tego artykułu bardzo mocno ugościła się na obligacjach greckich Szwajcaria. Tak więc frank może raczej lecieć w dół niż w górę. Rezerwy walutowe Szwajcarii to w większości spadające jak kamień dolary. Chwilowo frank może pójść w górę ale zostać tam na stałe? Żart…

  6. -> alus
    Frank szwajcarski ma pokrycie w złocie (bodajże 25%).
    Dlatego tak mocno idzie w górę, kiedy rynki drżą.

  7. @Doxa

    Bardzo dobry post opisujacy jak działa systemowa załamka …

    Ja ze swojej strony dołoże tylkp

    1 Niemożliwa jest w tej chwili fala niewypłacalnosci banków spowodowana obligacjami państw bo jest cos takiego jak pozyczkodawca ostatniej instancji BC, który może skupic obligację niewypłacalnego panstwa. Śmieci wpisac po stronie aktywów jako kapitał własny z którego mozna dalej kreowac nowy pieniądz (zgodnie z noznikiem kreacji pieniądza podawanym przez Hansa Klosa) i dokapitalizować plynnoscia podległe banki. Potencjał kreacji pieniadza w takim przypadku jest nieograniczony tak samo jak wzrostu cen złota

    2 Szwajcaria ma jedna z największych ekspozycji na grecki dług, zatem pompowanie płynnosci w ich sektor odbędzie się kosztem osłabienie kursu franka do dolara. frank nie jest waluta rezerwową + zobowiazania swapowe z Fedem. Oprócz walut peryferyjnych to moim zdaniem najlepszy kandydat do zwałki. To Jest smieciowa waluta….

    3 Polska. Na stronie ministerstwa finansów jest pokazane jak wzrosła ekspozycja zagranicznych na nasz dług

    FED skupuje długi z jednej strony a z drugiej robi miejsce dla wielkich funduszy na zakupy obcych aktywów i bondów.
    Wzrosło zaangażowanie w nasze bondy ze strony zagranicznych funduszy a jak spadło ze strony krajowych podmiotów?????
    to jest więcej niz 100% w dwa lata a złoty tylko tyle się umocnił. My bez rezerwowych walut i konsumpcji na zachodzie i kredyto euro-dolarowego nie radzimy sobie

    Jak wysypie się 20% z tego kapitału to dolar będzie po 4-5 zł
    Masz masę pieniądza z dodruku FED skupujesz aktywa z longami na złotówce i euro dokapitalizowujesz dolarem innych.
    Po czym wyrzucasz bondy domagając sie spłatyzobowiązan i zakładasz jednoczesnie szorty.
    z punktu widzenia wielkich podmiotów to jest maszynka która pozwala mieć wielokrotnie tańsze aktywa przy zwiększającej sie masie własnego pieniądza + niewolników do taniej produkcji…

  8. alus
    napisales iz
    U nas przynajmniej drożejące żarcie szybko może wykreować wznowienie produkcji rolniczej i przekwalifikowanie inteligentów z licencjatami na robotników rolnych.

    bledny wniosek! drozejaca zywnosc w polsce spowoduje tylko jeszcze wiekszy jej import

    zywnosc drozeje, bo mniej sie u nas jej produkuje! rolnikow coraz mniej
    a europa ma wyzsze doplaty i jest tam taniej

    wyobraz sobie ze w bardzo tanim sklepie lewiatan kupilem ostatnio 5kg niemieckich ziemniakow!

    to daje duzo do myslenia

  9. Ad alus…
    Nie do końca – przecież będąc w UE rolnicy mają limity produkcji ( m. in. dlatego mamy taki cyrk z cenami żywności ).

    Pzdr – tiaa…

    Ps Polska “gospodarka” to również w większości usługi – u nas przemysłu stoczniowego też już nie ma. Mógłbyś rozwinąć myśl, że w Polsce upadnie “system emerytalny” ( rozumiem – “tylko” ). Przecież upadnie państwo – system em. to jeden z jego członów – o ile sobie przypominam dotacja dla ZUS to ułamek deficytu budżetu państwa ( obecnego).

  10. @Do wszystkich wychwalających Szwajcarię:

    Jest to JEDNO Z NAJBARDZIEJ ZADŁUŻONYCH państw na świecie w przeliczeniu na 1 mieszkańca!! 182k $ na łebka.

    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_external_debt

    Robi wrażenie prawda? “Tragicznie zadłużona Polska” ma lekko ponad 5k $. Nawet pomijając siłę nabywczą przeciętnego człeka w obu krajach – nie rozwalajcie mnie, że wszystko jest tak jednostronne.

    Nie. Nie jest prawdą, że frank ma 25% pokrycia w złocie. Bzdura powtarzana wielokrotnie wcale nie staje się bardziej prawdziwa.. Ma co najwyżej 16% w handlu międzynarodowym (dane na koniec 2010).

    http://en.wikipedia.org/wiki/Gold_reserve

    Poza tym ekspozycja franka w krajach EE (szczególnie Polska, Węgry, Czechy) jest hm… niefajna. Spadek walut tych krajów pociągnie za sobą olbrzymi spadek franka. 😉 Naczynia połączone.

    Ja bym się martwił tym, że Chiny ogłosiły przedwczoraj, że zmniejszą o 2/3 rezerwy dolarowe. Zabawnie będzie…

  11. “Ja bym się martwił tym, że Chiny ogłosiły przedwczoraj, że zmniejszą o 2/3 rezerwy dolarowe. Zabawnie będzie…”

    Alus moglbys podac jakies zrodlo tej informacji?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *