Licznik

Minister Rostowski apelował do prof. Leszka Balcerowicza o to, aby ten wyłączył działający od września w Warszawie licznik długu publicznego Polski w związku z tym, że zadłużenie kraju będzie spadać.

Ależ po co go wyłączać! Niech ludzie zobaczą, jak dług spada!

Agencja S&P ścięła rating Portugalii o dwa stopnie – do BBB – czyli o stopień wyżej od poziomu “śmieciowego”. Wiarygodność Grecji jest jeszcze niższa i wynosi BB-. To gorzej niż w przypadku Egiptu czy Turcji.

Dla rynków przekaz jest jasny: Portugalia nie radzi sobie z kryzysem fiskalnym, a jej wiarygodność spada. Efekt? Agencja S&P obniżyła we wtorek wieczorem rating obligacji Portugalii do poziomu BBB-, czyli tylko o poziom wyżej od ratingu uznawanego za “śmieciowy”.

Błąd. Efektem będzie kolejna faza kryzysu co do istnienia jakiego Balcerowicz spierał się z Rostowskim w czasie ‘debaty’. Teraz czeka nas ucieczka kapitału z rynków, czyli w slangu keynesistów – ‘pogorszenie płynności’. Z kolei konsekwencją tego będzie wzrost oprocentowania obligacji rządowych i wysysanie kapitału z rynku. Kredyt stanie się coraz bardziej trudny do uzyskania i coraz bardziej kosztowny. Będą padać wszyscy dłużnicy zadłużeni według zmiennych procentów, zarówno Kowalscy z długiem hipotecznym jak i państwa muszące każdego dnia rolować swój dług.

Dla cen złota oznacza to tylko ‘up up up’. Paradoksalnie jest to zła wiadomość dla jego posiadaczy. Kolejne fazy obecnej Wielkiej Depresji oznaczają przecież brak pracy. Złoto jest jak ubezpieczenie i nigdy nie jest dobrze korzystać z ubezpieczenia – to tak jakby cieszyć się z ubezpieczenia za spalony dom lub za złamaną rękę. Niemniej jednak ci, którzy złoto mają, są w lepszej sytuacji od tych, którzy go nie mają. To może być różnica między jeść a nie jeść.

Share This Post

8 thoughts on “Licznik

  1. niby wszyscy wiedza jak sie ta zabawa skonczy ale co wybory wybierani sa ludzie ktorzy do takiego stanu gospodarke doprowadzili. niczego sie nie uczymy

  2. Ludzie nie lubią jak się ich rozczarowuje. Wola ulegać zbiorowym halucynacjom. Wyjdzie Kieł pogada w swój sposób jak to będzie dobrze przeprosi za coś i uderzy się w pierś, to ludziom wystarcza.

    Naprawdę nie trzeba mieć mgr. z ekonomi aby rozumieć skutki nadmiernego zadłużenia, wystarczy wziąć za przykład skalę mikro czyli zadłużenie rodziny.

    Skoro ludzie bezmyślnie sami się zadłużają, nie myśląc jak będzie wyglądał ich budżet domowy za kilka lat, to tym bardziej nie zrozumieją i nie przyjmą do wiadomości, że emerytur może nie być i że dług publiczny w nich kiedyś uderzy w postaci podatków i pracy.

    Polska jest przykładem kraju w której faktyczną władzę sprawuje urzędnik (w Polsce urzędnik=nieudacznik. Nikt mi nie wmówi, że ktoś pracuje w urzędzie z powołania za 1500 jak w korporacji na dobrym stanowisku mógł by zarobić 5000).

    Zmienić się tego nie da bo to potencjalny wyborca (600 tys) więc, politycy tego nie zmienią.

    Urzędnicy mają realną władzę bo:

    1) co jest karygodne stanowią prawo w Polsce (od tego jest Sejm, a nie urzędy). Byłem tego świadkiem przy nowelizacji ustawy o broni i amunicji.
    2) są w stanie sabotować każdą reformę patrz jak pięknie obchodzą cięcia etatów

    Politycy poza tym każdy problem rozwiązują nowymi przepisami, zamiast reformami systemowymi. Na efekt reform systemowych trzeba czekać dłużej niż jedna kadencja, a wprowadzenie nowej ustawy (która spowoduje jeszcze zwiększenie ilości urzędników) można medialnie pokazać w TV i zakończyć sprawę jako załatwioną.

    Przykłady:
    – łatwiej jest manipulować prędkością na drogach/zwalić wszystko na pijanych kierowców/wprowadzać kolejne rodzaje prawa jazdy niż wybudować autostrady które to ograniczą ilość wypadków śmiertelnych naprawdę

    Do tego zawsze się znajdzie jakaś grupa osób która na ustawie zyska i może będzie to pamiętać przy następnych wyborach.

    Przykład:
    Prawa jazdy – cały czas wprowadza się nowe rodzaje. Oczywiście nie zmieni to ilości wypadków. Na Qudach będzie ich tyle sami ile było przed. Ale zawsze można zrobić zasłonę dymną, że problem się rozwiązało a szkoły zarobią.
    Jeszcze większym złodziejstwem będą dwie kategorie uzależnione od pojemności na motocykli i wieku kierowcy. Ok niech coś takiego robią jak tak bardzo chcą, ale wymuszenie od nowa kursu i egzaminu to już jest przekręt i załatwienie biznesu dla pewnej grupy osób.

    Proponuje jeszcze wprowadzić od razu odziemny kurs i kategorie na różne rodzaje samochodów, przedni napęd, tylni napęd i pojemność. Jak ktoś w zimę jechał amerykańskim samochodem w Polsce > 300 KM to zgodzi, się zemną że prowadzenia takiego pojazdu to co innego niż Skoda Octavia 100 KM.

    Mam prawko kategorii B, teraz zamierzam robić kategorii A i znowu muszę przechodzić badania – ktoś musi zarobić. Nie istotne, że w ciągu ostatniego roku przechodziłem badania o wiele bardziej szczegółowe na broń i licencje pilota.

    I lekarze jeszcze głos podnoszą, że za mało zarabiają. Gdzie się człowiek nie ruszy musi robić badania:
    Na studia – badania
    Do pracy – badania
    Nowa kategoria prawa jazdy – badania
    Pozwolenia na broń – badania
    2 klasa lotnicza – badania

    Efektem końcowym będzie dokładnie to o czym pisał Doxa, w jednym z ostatnich wpisów obciążanie fiskalne będzie oscylowało na granicy 90 %, a za większość usług i tak będziemy płacić z prywatnych pieniędzy. Cała kasa będzie szła na obsługę długu i aparatu państwowego.

    Najpierw zadłużą się na hipotekę – 40 lat. Przy przejściu na emeryturę o (ile dożyją bo pewnie wiek emerytalny będzie już raczej odpowiadał temu jak zaplanował to Bismarck) okaże się, że nie odłożyli pieniędzy na starość bo oddając 90 % kasy państwu i spłacając kredyt nie było już z czego. I w tedy przyjdzie znowu z wybawieniem ten sam bank u którego spłacał kredyt z propozycją odwrotnej hipoteki.

    Już postanowione mój syn będzie bankierem.

  3. i jeszcze dorzuca podatek od bicia konia ;- )
    (jest nawet o tym skecz moich kochanych Pythonow, ale nie moge go odnalezc)

  4. Niekoniecznie jest tak, że ludzie nie wiedzą, czym grozi zadłużenie. Spora część tych “ludziów” może zakładać, że problem ich nie dotyczy, bo mają zamiar wycyckać system na ile się da a potem zwiać za granicę. Np. osoby z darmowym wyższym wykształceniem dość często wyjeżdżają z zamiarem trwałego osiedlenia za granicą. Więcej osób płaci podatki niż zdobywa wyższe wykształcenie, więc wniosek jest taki, że na wyższe wykształcenie tych emigrantów składali się wszyscy… tylko po to, by z czystej sympatii umożliwić im lepszy start zagranicą.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *