Debata

Z dużą dozą niesmaku przystępuję do skomentowania wczorajszej debaty dotyczącej OFE. Ilość kłamstw a szczególnie ilość populistycznych bzdetów przeraża i powoduje mdłości.

JR: [..] czy powinniśmy dalej co roku przekazywać do OFE tysiąc złotych przeciętnie na każdą osobę pracującą w Polsce, po to, aby OFE z powrotem pożyczały te pieniądze państwu, aby państwo je wydawało na bieżące emerytury, po drodze zwiększając drastycznie zadłużenie Polski, że jest to najbardziej bezsensowny wydatek w całym budżecie.

Propozycja rządu nie spowoduje żadnych zmian w wydatkach publicznych, tylko przypudruje problem. Państwo nadal będzie się staczać w takim samym tempie, tylko statystyki będą wyglądać lepiej. Cała ta burza jest o parę cyferek.

TM: […] czyje to są pieniądze w tych Otwartych Funduszach Emerytalnych, jeśli są to nasze pieniądze, bo tak na mówiono, że są to nasze pieniądze, no to mówią to wara od tych pieniędzy, jeśli to nasze pieniądze, natomiast jeśli są to pieniądze państwowe, no to po co właściwie ten cały szum, czyje to są pieniądze w tych OFE.

W OFE nie ma żadnych pieniędzy. W OFE są komputery pełne zobowiązań, głównie skarbu państwa.

Po raz setny powtarzam, że system ledwo dyszy już w tej chwili. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa sytuacja będzie coraz gorsza, to jest trzeba będzie zacząć wypłacać pieniądze ze skarbu państwa uczestnikom OFE. Skąd skarb państwa weźmie na to pieniądze? Znikąd – zbankrutuje.

Emerytury obecnych 30latków – o ile w ogóle będą – wynosić będą tylko tyle, by emeryt nie zdechł z głodu. No może żeby zdechł, ale nie spektakularnie i nie od razu.

TM: Jest rok 98, 99, wielu spośród państwa doskonale pamięta reklamy, oto wprowadzamy wspaniałą reformę emerytalną, już w przyszłości nikt nie będzie zagrożony tym, że zabraknie mu na emeryturze, wszyscy, którym się będzie należało emerytury dostaną, ba, nawet te emerytury będą takie wspaniałe, dzięki reformie, że będziecie państwo drodzy emeryci wypoczywać pod palmami. Tymczasem, ja dzisiaj dowiaduję się, że reforma emerytalna z roku 1999 nie była po to wcale żeby zrobić dobrze przyszłym emerytom za 30 czy 40 lat, tylko żeby dobrze zrobić przyszłym podatnikom, czyli żeby płacili, nie musieli płacić zbyt wysokich podatków i żeby rzeczywiście te emerytury wszyscy dostali, no, ale niekoniecznie żeby te emerytury były wysokie, tylko żeby one zależały od tego, tyle naprawdę tam na te emeryturę społeczeństwo będzie w stanie uzbierać. Czy ona miała sens w tej sytuacji, ta reforma 99 r.

Reforma miała sens, aczkolwiek był to sens makiaweliczny. Chodziło w niej o urealnienie emerytur, to jest o to, by emeryci dostawali mniejsze emerytury i żeby skarb państwa nie załamał się pod kosztem ich wypłat.

Chodziło też o to, żeby choć część składek była inwestowana na giełdzie i żeby późniejsze wpływy ze sprzedaży akcji trochę odciążyły skarb państwa w kwestii wypłat emerytur.

JR: I szkoda może, że tego ktoś nie proponował wcześniej, ale nikt tego wcześniej nie zaproponował, w tej chwili jesteśmy kryzysie, nie możemy sobie na to pozwolić.

Hahahaha. Nawet jak sie jest najlepszym goebelsem, to niestety prawda czasem wyrywa się z ust mimochodem!

JR: […] w 15 roku zaczniemy zwiększać tą część, która idzie na zakup akcji, aż w 18 będzie to 3,5 proc., jeżeli jakiś inny rząd w przyszłości będzie uważał, że Polskę stać na to żeby jeszcze więcej w te akcje pozwolić przekazywać więcej środków do OFE

Nie Rostowski, ty nie będziesz już w 2015 roku niczego przekazywać. Wkrótce wybory, nowy rząd, i ceły ten śmierdzący problem przekażesz w czyjeś rece. A w 2015 będziesz gdzieś zasiadał na ciepłej posadce albo jeździł po dzikich krajach z wykładami jak ratować finanse publiczne.

LB: […] Dlaczego rząd nie patrzy na o wiele większe wydatki, jakie przeznacza na administrację publiczną, w tym na sektor publiczny, w tym na biurokrację, one przyrosły w ciągu ostatnich lat bardzo znacząco, dlaczego to jest OK., dlaczego nie spojrzeć na te ogromne wydatki, które się wiążą z utrzymywaniem przywilejów górniczych, które zostały uchwalone w skandaliczny sposób w 2005 roku, to stanowi, to obliczyło Ministerstwo Pracy, że to jest kilkadziesiąt, skumulowanych dodatkowych kilkadziesiąt miliardów, dlaczego rząd nie mówi o KRUS i to jest cała lista.

Bo każdy rząd, czy to z Balcerowiczem czy Rostowskim, to banda cwaniaków, którzy zdają sobie sprawę, że są przy korycie przez krótki okres czasu. I nikt nie odważy się ściągnąć górników do stolicy na protesty, bo każdy chce sobie w spokoju porządzić do końca kadencji. A pozostawionym nabrzmiałym problemem niech się zajmują nowi.

Zarzucanie takich rzeczy Rostowskiemu to szczyt hipokryzji ze strony Balcerowicza, bo nie jest lepszy nawet o grosz.

LB: Niech pan powie ludziom na jakich badaniach światowych ten rząd popiera tą propozycję.

JR: Nie, no to jest zupełnie ewidentne, że inwestowanie w obligacje, które emitujemy tylko po to żeby zastąpić tą dziurę, ja myślę, że to jest zupełnie…

Oczywiście nie ma żadnych argumentów. Ewidentne jest to, że to tylko skok na kasę, czyli doraźne łatanie rozpadającego sie budżetu.

JB: I ja myślę, że to zresztą jest dosyć częste podejrzenie kierowane pod adresem rządu i też pana ministra, że tak naprawdę głównym motywem tej operacji jest próba załatania dziury budżetowej, a nie naprawy systemu emerytalnego, i że poprzez tę operację dajecie sobie luz po to żeby móc się wycofać z tych różnych nieprzyjemnych politycznie reform, zwłaszcza nieprzyjemnych w roku wyborczym.

Ojej, jak pan mógł tak pomyśleć? To nie może być prawda, że ‘reformy’ wprowadzane początkowo przez Balcerowicza a obecnie przez Rostowskiego były tylko sposobem na przeczekanie i spokojne rządzenie do końca kadencji?

JR: Ale Leszku, te środki będą tak samo odkładane na kontach ludzi, tylko w ZUS, Leszku. I to jest zasadnicza sprawa.

Nic nie jest i nic nie będzie odkładane. W 5 minut po zaksięgowaniu wpłaty składki będzie ona wydana na świadczenia. Na koncie płatnika składki pozostanie tylko zapis długu, jaki ma państwo wobec przyszłego emeryta.

A państwo, to nie Rostowski i jego kumple z gangu rządu, tylko my wszyscy. Kasa jest dziś przepalana, a za 20 lat emeryt przyjdzie po swoje świadczenia zapisane w ZUS. Rostowski będzie już tylko wspomnieniem w Wikipedii, ale państwo (my, podatnicy) za to bekniemy.

LB: Tu odwołuję się do potocznej, powszechnej intuicji, każdy kto ma do czynienia z ZUS wie przecież, że tam się niczego nie inwestuje. A więc tam się niczego nie inwestuje, pieniądze przechodzą i w związku z tym używanie słowa konta wprowadza w błąd, bo sugeruje, że to jest coś podobnego do konta w banku, gdy tymczasem te ewidencyjne zapisy, które podlegają o wiele większemu ryzyku politycznemu, bo to jest przecież w sferze obietnic politycznych…

Znowu wyciek prawdy! Ratunku! Wyłączcie mu mikrofon!

JR: To są te same zapisy ewidencyjne w OFE.

Znowu! Nie można mówić tyle prawdy! Przecież cała Polska tego słucha!

LB: […] tam będą ewidencyjne zapisy i te ewidencyjne zapisy można sobie dowolnie zwiększać, bo rachunek będzie później.

Zaraz … gdzieś to już słyszałem… Chyba Słomski coś o tym pisał na blogu … Że to wszystko jeden wielki wałek, że za to zapłacimy za pare dekad i jeszcze jakieś inne śmieszne i nieprawdopodobne rzeczy …

TM: Musimy to powiedzieć, bo panowie nie chcą odpowiedź na to pytanie, więc ja odpowiem na to pytanie. Proszę państwa, dzisiaj to wynosi 60 proc. ostatniej płacy, około 63 proc., za 20, 30 lat według wszelkich symulacji będzie wynosiło ok. 30 proc. nieco powyżej 30 proc., z tym, że będzie to o wiele więcej pieniędzy, to trzeba sobie powiedzieć jasno.

Zgadza się. Przyszłe pokolenia będą wyżerać resztki z kubłów na śmieci, ponieważ ministrowie finansów III RP podjeli takie a nie inne decyzje polityczne. Powiedzmy to sobie wprost.

LB: I dlatego tak jest ważne żeby podnosić wiek emerytalny, ale podnosić nie tylko na mocy tej bardzo ważnej ustawy, jakim było ograniczenie tych przywilejów emerytalnych, ale ja uważam wraz z wieloma, innymi osobami, trzeba podnieść ustawowy minimalny wiek emerytalny.

Wzywam Balerowicza do wymienienia co zrobił jako członek rządu, by podnieść wiek emerytalny i ograniczyć przywileje.

I na tym się skończyła ta farsa. Decyzje zostały już dawno podjęte, a ‘debata publiczna’ była tylko zabiegiem mającym uprawomocnić całą tą hucpę. Jeszcze raz podkreślam, że jedyny ratunek przed nędzą na starość to natychmiastowe wypisanie się z wszelkich rządowych piramid finansowych i oszczedzanie na własną rękę.

Na koniec jeszcze jedno. Kilka dni temu Balcerowicz zawitał do Gliwic i wysłuchałem relacji z tego spotkania. Było to plenum w najlepszym bolszewickim stylu, to jest nie było żadnej możliwości zadania jakiegokolwiek pytania z sali. Ustawieni figuranci otrzymali przygotowane pytania, które wyrecytowali w odpowiednim momencie, a chcący zadawać pytania usłyszeli, że lista dyskutantów jest już zamknięta. ‘Dyskusja’ zupełnie jak na filmach z dawnych lat, z tym że przejściowe trudności w zaopatrzeniu są dziś zastąpione przejściowymi trudnościami w znalezieniu zatrudnienia:

Co podwójnie śmieszne, Balcerowicz ‘odpowiedział’ na 14 pytań (1 dzień) a w czasie plenum wystąpiło 32 mówców (dwa dni). Proporcja zachowana niemal idealnie.

Share This Post

16 thoughts on “Debata

  1. hmm bylo dokladnie tak jak mialo byc, mozna to porownac do sytuacji gdzie 2 dresow stoi nad pobitym dzieckiem i sprzeczaja sie odnosnie podzialu zrabowanego lupu, sama grabiez bezsporna.
    Balcerowicz wygral ta debate bo nie uwiazany partia polityczna mogl pzwolic sobie na pare zacytowanych tutaj slow prawdy o braku reform.
    Dalej jednak nei przekonalo mnie to do tego, ze to biedne bezbronne dziecko ma byc bezspornie okradane… Szopka jak w boze narodzenie

  2. “”natychmiastowe wypisanie się z wszelkich rządowych piramid finansowych i oszczedzanie na własną rękę.”

    w jaki sposob wypisac sie z ofe czy zus? to przeciez niemozliwe pracując na etacie chyba ze masz Doxa jakies rady jak to zrobic?
    tylko jesli ktos ma dzialalnosc wlasna moze np. oplacac zus w anglii i tyle

  3. Trafnie dobrany film, 1977 rok, właśnie pod ciężarem długu rozsypał się dobrobyt Gierka, co wbrew fabule mocna odczuwa społeczeństwo. Titanic tonie, a orkiestra gra. Ciekawe czy obecnie jesteśmy w tym samym momencie?

  4. Debata mimo wszystko miała sens. Mimo że nieprzekonująca, to jednak promocji ekonomii nigdy za wiele.

  5. Tak chyba przed Świętami BN 2010, u „HansaKlosa” były komy i wychodziło nam, że w Pl kryzys i tragedia będzie w okolicy 2014. Jak przyjąć 1977 /80 = 3 lata i 2014 – 2011 = 3 lata, to nawet „cykle wyprzedzających symptomów” się pokryją….

    W Pl będzie Tragedia, wielka …

  6. Doxa – uściślijmy 🙂
    Tusk jest jak Gierek w zadłużaniu – w budowaniu już nie ( w “płaskiej” Polsce najdroższe autostrady w Europie ).
    Ps To już “kolejne stracone pokolenie” – właściwie to mógłby być nasz produkt eksportowy… A właściwie jet 🙂

  7. Obejrzałem tylko kilka pierwszych minut i dałem spokój. Klasyczna ustawka, czysty PR. Vincent świeżo po szkoleniu “jak neutralizować przeciwnika” – pieszczotliwe zwracanie się po imieniu z tonacją troskliwego ojca nierozgarniętego małolata. Nic nowego. A że poziom rozumienia pojęć dług, fiat money itp w społeczeństwie sięga może paru procent, to debaty takie naród ogląda niczym “taniec z gwiazdami”. Żaden system gdzie więcej się wybiera niż wkłada nie może trwać – po iluś tam rundach stan kasy osiąga zero. Już gdy wpłaty do OFE będą równe wypłatom, skończy się finansowanie nowego długu i pompowanie giełdy z tego źródła. Zacznie się masowa wyprzedaż aktywów. Po wyprzedaniu aktówów system będzie trzeba dofinansowywać z budżetu jak ZUS albo ograniczyć świadczenia do bieżących wpłat (wtedy będzie to klasyczny system redystrybucyjny).

  8. ja mysle, ze i Balcerowicz i Rostowski nie sa tak glupi jakich udaja. Oni wiedza, ze ten system nie da sie juz naprawic. Nie da sie odebrac przywilejow gornikom, nie da sie polaczyc KRUS i ZUS, nie da sie urealnic zatrudnienia w budzetowce. W szerszej perspektywie wiec nie ma znaczenia co sie zrobi, badz czego sie nie zrobi, bo za 5-10 lat wszystko sie i tak zawali.

    Proby ratowania systemu podjete w Grecji, Irlandii czy Portugalii nie skutkuja. W UK robi sie ciasno pomiedzy 5% inflacja, stagnacja dochodow, 8% bezrobociem, rosnacymi podatkami i ograniczonymi uslugami ze strony panstwa. Mimo wszystko UK desperacko probuje ominac gore lodowa, a reszta EU podkreca muzyke glosniej i otwiera kolejna butelke szampana.

    Nie jestem fanem teorii spiskowych, ale przypuszczam, ze kraje europejskie dogaduja sie juz co do skoordynowanego zawalenia systemu. Taki reset, moze w 2012 – wiele sie mowi o koncu swiata…

  9. @Ergo
    Spytaj się ile wyciągają geodeci z dotacji na drogi w ramach uaktualniania planów budowy. W polsce zamiast budować to aktualizuje sie plany i prowadzi procesy o wywłaszczenia. A geodeci i prawnicy biora chaty na kredyt i nie na kredyt. Wszystkie dotacje na drogi pozostały w rynku nieruchomości a drug jak nie było tak nie ma.

    Tutaj nie ma zadnej perspektywy długofalowej w kategoriach budowy infrastruktury. A infrastruktura to czas oszczędności i dodatkowy pieniądz lub kapitał.
    Ci co pobrali te chaty bedą stali w korkach i płacili za ropę benzynę a rata kredytu będzie cisnąc oj będzie. To nie ma znaczenia czy system kurczył będzie sie w nominalnej deflacji czy będziemy mieli zjawisko hiperinflacji.

    TAK CZY INACZEJ MAMY 5-10 LAT DEFLACYJNEGO SKURCZU W KATEGORII NOMINALNEJ DEFLACJI LUB WYSOKIEJ INFLACJI.
    A brak infrastruktury tylko pogłębi ten proces

  10. @magnum

    Nikt tu nie sugeruje (a już ja na pewno nie), że Vincent czy Balcerek to idioci. Gdyby tak było, nie siedzieliby tam gdzie siedzą. To starzy wyjadacze, którzy wiedzą skąd wieje wiatr i gdzie stoją konfitury. Jeden kosztem zniszczenia oszczędności pokolenia moich rodziców “uratował Polskę”, drugi zadłużył w trzy lata nasz kraj do poziomu trzykrotnie większego niz w chwili objęcia urzędu. Dziś stoja po przeciwnej stronie barykady ale cele mają te same – jak najwięcej oskubać frajerów. Tyle, że dziś mają innych mocodawców. Geniuszu w żadnym z nich nie dostrzegam, a tym bardziej choćby cienia “męża stanu”. Szkoda tej Polski, pawia i papugi narodów.

  11. Hermes… 🙂
    Gedoeci ??? Prawnicy ????? Ty patrz, kto “szamie” przetarg – drobnica ala prawnicy czy geodeci to jak “podnawka” przy rekinie. Znajmy proporcje…
    Ps Dla mnie osobiście tryb wyboru i zatwierdzenie kosztorysu budowy autostrady w POlsce to jest “dziwo jakich mało”… Jakże lekką rączką wydaję się miliony za raptem km szosy “autostradopodobnej”.
    Ps 2 Geodeci, jak i prawnicy przyzwyczaili się już, w jakim kraju żyją. A ty podatniku płać ( ze świadomością, iż to co wezmą geodeci i prawnicy to zaledwie ułomek procenta od tego , co weźmie pan K. czy inny pan X. ).
    Pzdr

  12. “Propozycja rządu nie spowoduje żadnych zmian w wydatkach publicznych, tylko przypudruje problem. Państwo nadal będzie się staczać w takim samym tempie, tylko statystyki będą wyglądać lepiej. Cała ta burza jest o parę cyferek.”

    Zaraz, czy OFE nie biorą z tego tytułu prowizji?
    Zrszta rząd nawet nie próbuje ukrywać, że ta cała zabawa wynika ze sposobu, w jaki EUROSTAT zlicza dług (zresztą używają tych argumentów dla poparcia tej propozycji: “nikt tu nikomu nic nie będzie zabierał, to tylko taka zmiana księgowa”).

    Dwa: czy jest w ogóle możliwość zbudowania sensownego systemu emerytalnego w obecnej sytuacji demograficznej?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *