Ucieczka z fermy niewolników

Wspólnym mianownikiem wszystkich czytelników tego bloga są idee republikańskie – nic nie oczekuję od rządu, jedynie tego, żeby zostawił mnie w spokoju. Łapy precz od naszego życia i od naszych kieszeni!

Do tej pory wiele się rozpisywałem na temat podejmowania działań w kierunku uwolnienia się z rabunku funkcjonującego pod nazwą ZUS. Jak już otrzemy z ust pianę powstałą na skutek oburzenia, przyjrzyjmy się danym, które ukradłem z sieci i które jak zakładam są realistyczne:

Te fakty mówią same za siebie. Jeżeli potrafi się liczyć wychodzi na to, która z tych opcji jest korzystniejsza. Tymczasem propaganda próbuje się ludzi łapać na argumenty o ‘solidarności międzypokoleniowej’ czy ‘uczciwości’. Łatwo się z tego wyleczyć – wystarczy tylko zobaczyć jak nasi rodzice klepią biedę na niskich emeryturach podczas gdy ubecja i 40 letni górnicy otrzymują wyższe świadczenia. A o uczciwości można dowiedzieć się wiele podczas kontaktów z Urzędem Skarbowym, gdzie dziarskie dziewczyny robią wszystko, by tak zaaplikować skomplikowane paragrafy, by puścić petenta w skarpetkach. Nie dajmy wzbudzić w sobie poczucia winy – banda 500 000 urzędników rabuje resztę narodu w spektakularny sposób – nie jesteśmy im winni nawet ćwierci tej sumy za przywilej mieszkania w Polsce i za te wyszukane usługi, które państwo dostarcza obywatelom.

Z moralnego punktu widzenia kwestia jest zupełnie oczywista. Rząd RP próbuje nas okraść, wobec czego mamy pełne prawo się bronić. Mamy przede wszystkim zobowiązania w stosunku do naszych rodzin – musimy zatroszczyć się o naszych rodziców, chcielibyśmy też wykształcić dzieci. Oddawanie co miesiąc pieniędzy za które nie uzyskamy nic lub prawie nic w zamian jest literalnie odbieraniem od ust naszym dzieciom i to właśnie jest nieetyczne.

Kwestię legalności takiego procederu każdy musi przedyskutować ze swoim księgowym, warto też skonsultować się z doradcą podatkowym. Są zawody, które można bez problemu przenieść za granicę (np. tłumacz) gdy tymczasem posiadanie miejsca prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce może skutkować uznaniem to za posiadanie ‘zakładu’ na terenie RP, co skutkować będzie konsekwencjami finansowymi.

Zdecydowanie odradzam z korzystania z usług cwaniaków, do których zalinkowałem na początku wpisu. Podejrzewam, że będą namawiać każdego do skorzystania z ich usług, bez znaczenia czy w danym przypadku jest to prawnie dozwolone czy nie. W ich interesie jest zebrać jak najwięcej składek, a jeżeli klient będzie płacił później kary, to jest to jego problem. Ponadto wysokość opłat jest absurdalnie wysoka w stosunku do kosztów jakie będziemy ponosić prowadząc firmę w UK na własną rękę. Lepiej wsiąść w samolot i otworzyć firmę w UK na miejscu. Dzięki wspaniałej polityce kolejnych rządów udało się wytworzyć ogromną diasporę polską na wyspach i prawie każdy ma tam znajomych lub rodzinę, u której można się zatrzymać na kilka dni.

A jak już mamy firmę zarejestrowaną w UK to właściwie możemy spróbować rzucić ten kraj na kolana. Dorocie się udało (uwaga, materiał zawiera sceny erotyczne!):

Dorota from Tom Levinge on Vimeo.

Share This Post

17 thoughts on “Ucieczka z fermy niewolników

  1. Tak BYLO ale od kwietnia 2010 to sie w UK zmienilo.Juz nie musisz przepracowac 7 lat aby dostac emeryture minimalna-po prostu za kazdy przepracowany rok dostajesz 1/30 emerytury(czyli za dwa lata masz 2/30,za trzy 3/30 itp).Druga sprawa to fakt iz aby miec rok zaliczony do emerytury NIE trzeba wcale go przepracowac.Aby dany rok byl zaliczony do emerytury wystarczy wplacic okreslona kwote skladki na konto tutejszego ZUS(tzw.NIN).Przy czym kwota ta jest na tyle niska ze nawet pracujac na minimalnej stawce wystarczy pracowac jakies piec miesiecy w roku w roku aby miec CALY rok zaliczony jako przepracowany do emerytury-mozna wiec powiedziec iz nie liczy sie przepracowany czas a tylko liczba wplaconych skladek(ogolnie chodzi o to aby w danym roku zarobic wiecej niz okolo 5 tysiecy funtow brutto podczas gdy na minimalnej wyciaga sie rocznie okolo 12 tysiecy).Sam znam ludzi ktorzy przyjezdzaja na wakacje i robiac duzo nadgodzin wyciagaja te 5 tysiecy do swiat9nawet na minimalnej)a potem wracaja do Polski a kolejny rok do emerytury zaliczony.Zreszta mozna w ogole NIE pracowac-wystarczy wplacic odpowiednia kwote(jakies 500 funtow)na NIN i dany rok zaliczony do emerytury.Jezeli nie jestes milionerem i masz dziecko w wieku ponizej lat 12 to jedno z rodzicow dostaje Child Benefit(20 funt tygodniowo)i wowczas nawet jak sie siedzi w domu i nie pracuje to i tak masz dany rok ZALICZONY do emerytury.
    Co do zasilkow na dzieci to sa tez dodatkowe zasilki na ogrzewanie,owoce i mleko dla dzieci,domy socjalne(wynajmowane za okolo 65% ceny rynkowej-wzglednie latwo dostac).Jest doplata do podatku lokalnego,do czynszu itp itd.Oczywiscie aby dostawac wiekszosc z tych benefitow trzeba slabo zarabiac ale taki Child Benefit dostaje niemal kazdy(zdaje sie ze jakies bardzo wysokie zarobki to wstrzymuja).Zreszta jeszcze do niedawna te wszystkie benefity NIE mialy gornego limitu(wiec byly wielodzietne rodziny-glownie muzulmanskie-co rocznie dostawaly po 100-150 tysiecy funtow benefitow)ale obecnie ustalili gorny limit na 36 tysiecy funtow i ogolnie zracjonalizowali system(rodziny tak do 2 moze 3 dzieci nie poczuja roznicy ale powyzej to juz beda biedowac).

    Wracajac jeszcze do emerytur-te 90 funtow tygodniowo minimalnej to tylko basic-do tego sa specjalne dodatki na ogrzewanie czy rachunki ale zeby je brac to trzeba zdaje sie przebywac na terenie UK to wtedy wychodzi jakies 120 funtow tygodniowo.Do tego dochodzi DRUGA czesc emerytury zalezna od zarobkow ktora da jakies kolejne 30-40 funtow tygodniowo(przy zarobkach na poziomie minimum).Wiec w sumie z panstwowki mozna wyciagnac jakies 150 funtow tygodniowo jesli sie robilo na minimalnej cale zycie.No i jeszcze prywatne emerytury-wplacajac jakies 5% od minimalnych zarobkow mozna liczyc na kolejne jakies 120 funtow tygodniowo-tu zreszta sa rozne ulgi podatkowe aby ludzie oszczedzali w ten sposob.

  2. Sa tez zmiany na gorsze-skladka na NIN wzrasta o pol procent od kwietnia 2011 i wiek emerytalny zostaje podniesiony do 66 a potem docelowo za jakies 30 lat do 68(kobietom tez podnosza zeby dorownaly).Ale za to waloryzacja emerytury bedzie zgodna z inflacja(bo dotychczas roznie bywalo).Zreszta na prywatna emeryture(cos w rodzaju IKE ale korzystniejsze od strony podatkowej i inwestycyjnej)mozna isc juz w wieku 55 lat i spokojnie doczekac do panstwowki.

    @marv5

    ciapaci-ech temat rzeka.

  3. Argument o solidarnosci miedzypokoleniowej jest wg. mnie jak najbardziej sluszny. Zawsze tak bylo jest i bedzie, ze mlodsze pokolenie pomaga pokoleniu swoich rodzicow. Tylko nie bardzo rozumiem do czego w tym wszystkim potrzebny jest ZUS…

  4. Czy nie lepiej jest założyć firmę w Irlandii? Zdaje się że podatki tam niższe i emerytury niższe (bo wychodzi się tam podobno z założenia, że jak ktoś prowadzi firmę, to jest w stanie sam zadbać o swoją emeryturę). Poza tym, w Irlandii można założyć firmę przez internet, nie trzeba tam jechać (jak to w przypadku UK). Ma ktoś jakieś świeże doświadczenia stamtąd? Ja mam tylko informacje sprzed roku…

  5. @all
    Zakładasz sp. z o.o., conajmniej 2 osoby. Prezesem zostaje jedna z nich, lub ktoś inny. Prezes to funkcja, nie etat. Więc nie musi mieć zadnej umowy o prace, zlecenie, dzieło. Aby go rozliczyć, a będziesz tym prezesem np. Ty czytelniku, podpisz ze spółką umowę o dzieło z prawami autorskimi. Zapłacisz tylko dochodowy = 19% od 50% kwoty z umowy (rachunku do umowy). Czyli de facto 8,5% od całej kwoty. Tylko dochodowy. Żadnych składek ZUS. Skutkuje to oczywiście odcięciem się od emerytury z ZUS w przyszłości, oraz ubezpieczenia zdrowotnego. Aby mieć to drugie są 3 tanie opcje:
    1) 1/4 etatu – ale będzie tu składka emerytalna, najgorsza opcja.
    2) umowa zlecenie za np. 200 zł miesięcznie, bez składki emerytalnej, tylko zdrowotna.
    3) KRUS.

    * jak ktoś zna inne metody, proszę podać : )
    ** mogę się mylić. Byłoby to nawet wskazane.
    *** porozmawiaj ze swoim doradcą finansowym, prawnym, podatkowym, życiowym, wróżką, z nieznajomym w pociągu, na czacie.

  6. @qtz

    4) Zostajesz “czarnym”, na potęgę strzyżesz owieczki i płacisz góra 200-300zł ryczałtu miesięcznie.

    Sprowadzasz z zachodu bez cła i akcyzy wypasione bryczki na cele kultu religijnego, stając się przy okazji najbardziej dochodowym dealerem samochodowym w bliższej i dalszej okolicy.
    Nikt ci nie podskoczy bo jesteś zwolniony z podatków.
    Stajesz się obrońcą uciśnionego przez skarbówkę lokalnego biznesu, który większość swoich dochodów “przeznacza” na “darowizny” dla kościoła.
    Skromna prowizja za to “zwolnienie podatkowe” daje ci rocznie miliony biorąc pod uwagę skalę zjawiska.

    Ryzyko jest żadne, w skali całego państwa US przyczepił się w zeszłym roku, bezskutecznie, tylko do jednego proboszcza.
    Teraz już wiesz dlaczego matka glempa jednemu synalkowi kazała robić karierę w PZPR a drugiemu w kk.

    Ps.
    Składkę emerytalną opłaca za ciebie kościelne teokratyczne państwo “polskie” w ramach funduszu kościelnego który ma rekompensować zabrane przez PRL mienie kk.
    I tak każdy polski strzyżony baran – podatnik płaci kasę od lat 50-tych XX wieku do dziś na emerytury kleru nie zdając sobie nawet najczęściej z tego sprawy.
    I mimo tego w 1989r. powstała komisja majątkowa mająca zadośćuczynić kk za zajęty przez PRL jego majątek.
    Widzimy więc że kk już dwa razy dostał odszkodowanie i dalej im najwyraźniej mało.
    Ktoś kto przez 20 lat płacił haracz na ZUS nie dostanie emerytury bo ma za krótki okres składkowy.
    Ma zdychać pod mostem bo ojczyzna papieża chce zaoszczędzić na strzale w potylicę.
    Kler który przez całe swoje pasożytnicze życie nie zapłacił grosza składki dostaje emeryturę ok. 1000 zł a więc dwukrotnie większą od emerytury z KRUS!!
    Żyjemy jak widać w dyktaturze faszystowsko teokratycznej.

  7. @34
    Czarnym nie zostanę. Inni czytaelnicy? nie wiem…
    Wykończyłbym się psychicznie chodząc do spowiedzi, spowiadać. A strata kilku godzin na czarne msze tygodniowo… nie nie, całkowicie absolutnie nie.

  8. @ marv5

    Tak, mnie tez denerwuje ta blondyna… Drewnianiy polski akcent – nie ma nic gorszego na swiecie.

  9. Jest pewna pomylka w danych w tabeli, ktora podales: wiek emerytalny kobiet i mezczyzn w UK (jak i pozostalych cywilizowanych krajach) jest ROWNY. W polskich warunkach natomiast kobiety placa horrendalne skladki emerytalne po to, aby zostac wyrugowanymi wczesniej z rynku pracy i dostac potem marny ochlap z ZUS-u. Dlatego ja nie place skladek na te instytucje.

  10. Z ciekawosci, czy ktos mi powie jak to jest na prawde z Irnaldia, ze sie jeszcze nie zawalila do konca. Bylm w ten weekend z ciekawosci zobaczyc Dublin i wrocilem z bardzo mieszanymi uczuciami.

    Zlazilismy centrum miasta tak z 10 razy jak nie wiecej i generalnie mam wrazenie ze widzialem wszystko co jest do zobaczenia. Tak, jest na co popatrzec pod wzgledem architktury, ale mam wrazenie ze zycie jest tylko na glownych ulicach (2-3 na polnocy i 2-3 na poludniu). Chodzi sie i kupuje ciuchy i kupuje ciuchy. I to mniej wiecej tyle.

    Tak, calkiem fajnie zrobili te sklepy. Z zewnatrz stara ceglana i zdobiona elewacje z czasow wiktorianskich, a wewnatrz wszystko jest przebite i lazisz po takim dziwnym centrum handlowym. Cenowo czasem taniej, czasem drozej niz Londyn. Buty raczej drozej lub gorsze.

    Tak ze jak juz kupi sie wszystkie ciuchy, to nie ma co w Dublinie robic. Acha, to po zakupach idzie sie cos zjesc i tu sie wszystko koszmarnie zawala. Kupienie malej pizzy to juz wydatek 12.95 euro. Moze jak masz farta, to znajdziesz za 11 za 8-calowa i 14 EUR za normalna 12-calowa. Jest to w ogole nie usprawiedliwione, poniewaz oni tam bardzo slabo gotuja.

    Jest sporo azjatyckich knajp, w ktorych kawalek kurczaka z kulka ryzu kosztuje 12.95 i jest wcale nie lepszy niz taki sam w byle londynskim barze azjatyckim bioracym £4.50 albo zwyklym szybkim sieciowym bioracym £6.

    Wszedlem wiec do baru dla lokalnych (The Celt) i co ciekawe nawet smaczne jedzenie i (relatywnie) niezle ceny. 10EUR za posilek typu duszona jagniecina z ziemniakami pure i marchewka. Nie wiem jak to moze byc, ze pizza kosztuje 12.95, przeciez to nawet porzadne zarcie nie jest. Kufel piwa kozsztuje 5 euro w dowolnym barze. Jest wyczuwalnie lepsze niz te podawane w Londynie, bo nie pasteryzowane. Cenowo jednak nie warte swieczki.

    Po ulicach chodzi masa polakow wprost z Gombrowiczowskiego Transatlantyku. Maja na twarzach wymalowane “zbity pies”. Generalnie cholota, ale nie daleko odstaja od miejscowych drechow.

    Pustych biur do wynajecia jest tyle,ze az zdjecia brzydko wygladaja. Na jednym bilboardzie byla cena 20/stopa kw czyli 215euro miesiecznie za metr kw. Czyli co, firma musi zarabiac 600 euro miesiecznie z kazdego metra kwadratowego, lacznie z kiblem. 200 na czynsz, 200 na pracownikow, 200 na finansowanie. Tylko czekac az to wszystko walnie.

  11. Piszesz o Dublinie z perspektywy przyjezdnego, ja mieszkalam niedaleko Dublina i problemy irlandzkiej stolicy widze zupelnie inaczej. Przede wszystkim nie znam Polakow-holoty w Irlandii. W tym kraju sporo naszych rodakow zalozylo firmy i radza sobie niezle, pomimo recesji, zamiast siedziec na zasilkach, wiec nie pisz bzdur, ze nie odstaja od miejscowych drechow. Sporo rodakow pracuje w regulowanych zawodach, np. lekarze, pielegniarki. Znam Polakow, ktorzy utrzymali prace w IT czy administracji firm pomimo recesji.

  12. @34 wypadałoby się douczyć w kilku kwestiach bo co do funduszu kościelnego głupoty piszesz, np.
    “Składkę emerytalną opłaca za ciebie kościelne teokratyczne państwo „polskie” w ramach funduszu kościelnego który ma rekompensować zabrane przez PRL mienie kk”

    Pirmo, z funduszu korzysta 140 Kościołów i wspólnot wyznaniowych (nie tylko katolickich). Publicznie wiadomo, że kasa przeznaczana jest w KK m.in. na:
    – dotowanie lub całkowite finansowanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych (Fundusz Kościelny płaci składkę jedynie duchownym, którzy nie są zatrudnieni na umowy o pracę (np. w szkole) ani nie płacą podatku zryczałtowanego (parafie), a więc przede wszystkim studentom wyższych seminariów duchownych i teologicznych, członkom zakonów kontemplacyjnych i misjonarzom w okresach pracy na terenach misyjnych)
    – wspomaganie kościelnej działalności charytatywnej, oświatowo-wychowawczej i opiekuńczo-wychowawczej.
    – Finansuje się też odbudowę, remonty i konserwację obiektów sakralnych o wartości zabytkowej.

    Teoretycznie fundusz za PRL-u miał być finansowany z dochodów pochodzących z nieruchomości przejętych przez państwo.

    Nie ma jak wierutnie powtarzane kłamstwa. Podobnie jest z komisją majątkową.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *