Bankowy

Policja w końcu zabrała się do roboty. Nic mnie tak nie cieszy jak to, że nie muszę pisać kolejnego krytycznego tekstu.

Na szczęście (albo na nieszczęście) debile dostarczają nam nowych atrakcji. Teraz nie tylko piracenie softu to kradzież, również czytanie książki w księgarni. Nie ma to jak chce się być bardziej amerykańskim niż Amerykanie, którzy jak wiadomo bardzo proszą rządy wszystkich krajów świata o walkę z przestępstwami ‘przeciw własności intelektualnej’.

Na zdjęciu poniżej księgarnia Barnes&Noble. Przy każdej placówce tego typu znajduje się kawiarnia, gdzie ludzie masowo kradną czyjąś własność intelektualną i zaczytują książki tak, że nadają się do wyrzucenia. Wpuścić im Polaków, nich ich pozamykają do więzień!

Nie bójmy się męskich twardych słów. Murzyn to murzyn a nie afroamerykanin, jak zwrócił mi uwagę pewien czytelnik. Debil to debil, a nie człowiek inteligentny inaczej.

Ciekawe, kiedy debile z Empiku zrozumieją, że na sprzedaży kawy można zarabiać tyle, że pokrywa to koszt zniszczonych książek i jeszcze zostaje pewien zysk a klient jest znacznie bardziej zadowolony i nikt go nie nazywa złodziejem.

Share This Post

12 thoughts on “Bankowy

  1. Ja w tym dziwnym kraju mimo sędziwego wieku jednego nie mogę w ząb pojąć od lat. Czytając kroniki policyjne (jak i zlinkowany przez Doxę artykuł o akcji na Bankowym) znajduję tam perełki w stylu “zatrzymany dobrze znany policji wielokrotnie notowany za kradzieże i włamania”. To znaczy k… co? łapią ich i wypuszczają i tak w kółko? Nie ma czujnego prokuratora, surowego sędziego. Co to k…. jest? Czy w USA też tak wygląda praca policji? Co do kradzieży własności intelektualnej to stojąc w kolejce do kasy w sklepie czytam pierwsze strony gazet leżących na ladzie. Czy też podpadam pod ten paragraf :)? Pozdro dla jeszcze normalnie myślących. Grozi nam wymarcie jak dinozaurom.

  2. Z całością się dość zgadzam, ale…

    “Ciekawe, kiedy debile z Empiku zrozumieją, że na sprzedaży kawy można zarabiać tyle, że pokrywa to koszt zniszczonych książek i jeszcze zostaje pewien zysk a klient jest znacznie bardziej zadowolony i nikt go nie nazywa złodziejem.”

    AFAIK Empik zniszczone książki oddaje do wydawnictwa i to ono traci, a nie sam Empik. Jakże więc wydawnictwa (to one mają z tym problem, a nie Empik) mają zarobić na tym, że Empik sprzedaje kawę? No, zawsze mogą zająć się importem kawy i dostarczaniem jej do Empiku, ale chyba nie o to chodzi;)

  3. Ostatnio gdy bylem w Empiku w W-wie (plac de Gaulle’a), a bylo to latem, widzialem specjalne miejsca siedzace dla czytelnikow. Nie wiem skad teraz taka zmiana frontu. Moze dlatego, ze czytelnicy komiksow raczej nie pija duzo kawy.

  4. Ale o co chodzi, skąd ta histeria, przecież to tylko poglądy gościa co wydaje komiksy. Z jednej strony przyznaje że z Empiku mają sporo przychodów, z drugiej płacze że ludzie czytają tam za darmo – to on ma problem bo się nie może zdecydować, rybki czy akwarium. A w Warszawie jest wiele księgarni gdzie można usiąść i poczytać przy kawie. Więc wstrzymaj Pan te konie jeszcze przez chwilę…

  5. Tak się składa, że znam ludzi, których nazywasz debilami, więc powiem ci o co chodzi. Są to twórcy komiksów i znany wydawca (Kołodziejczak), którzy żyją za grosze “dla idei”, kochają komiks i marzą, by życ z tworzenia komiksu.

    Czasami marzenie takiego twórcy się spełnia i wydawca bierze jego robiony w pocie czoła przez rok komiks za 10 tys. i wydaje 1-2 tys. egzemplarzy. Potem się okazuje, że zeszło 1000 sztuk, 500 zostało przeczytanych w empiku przez tysiące czytelników i nie nadaje się nawet na wyprzedaż a 500 trafi gdzieś do magazynu. Wydawca nie zarobił, twórca żyje z rysowania reklam, zostaje im tylko satysfakcja z wykonanego dzieła.

    Jako kolekcjoner komiksów bardzo rzadko kupuję w empiku, bo stan komiksów jest często tragiczny. Odciski palców, pogięte strony, wytarte rogi. Tak jak powiedziano w artykule: komiks można przeczytać w pół godziny, to nie książka, dlatego 10 razy więcej ludzi czyta za free, niż kupuje.

    Nie zrozumie tego ktoś, kto nie szanuje cudzej pracy. Próbowałem tłumaczyć nie raz ludziom, jak ciężko jest wyżyć z wydawania swoich prac, to standardowa odpowiedź Polaka jest: to rób coś innego, wyjedź za granicę itp. To jest właśnie brak szacunku dla setek godzin czyjejś ciężkiej, popartej latami ćwiczeń pracy.

  6. Olać Empik i NIC TAM NIE KUPOWAĆ. Nic tak nie boli, jak utrata klientów.

    “Empik zniszczone książki oddaje do wydawnictwa”

    Wydawnictwa powinny potraktować Empik tak jak klienci – zrezygnować z nich. Pora porządną internetową księgarnię z z polskim kapitałem na miarę Amazon, w którym wydawnictwa miałyby udziały i sprzedawały księżki zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej.

  7. @podtworca
    Znasz gosci z Empiku? Bo to ich nazwalem debilami. Jezeli jednak ich znasz, to powiedz, zeby zmienili model biznesowy, tak jak napisalem we wpisie. Niech sprzedaja kawe i na tym opra czesc przychodow, a ksiazki zaczytane niech sprzedaja jako uzywane po kosztach przez net.

  8. @Doxa
    W cytowanym artykule pojawiają się twórcy i wydawca, dlatego widocznie nie zrozumiałem kontekstu. Jako były wydawca mogę Ci powiedzieć, jak wygląda współpraca z takimi sieciami: oddajesz im towar, płacisz podatki i czekasz pół roku na raport ze sprzedaży i jako mały żuczek masz jakieś 50% szansy, że zapłacą.

    Jak już wspomniano Empik oddaje towar niesprzedany, więc to wydawca zostaje z tym syfem. Pomysł z kawą miałby sens, gdyby sieć brała na siebie ryzyko i kupowała książki za gotówkę.

    Treść artykułu dowodzi, dlaczego w Polsce niewiele się tworzy – Polacy nie szanują pracy intelektualnej i uważają, że należy im się za free. Dlatego praktycznie nie ma liczących się polskich komiksów, gier czy filmów. Za ciężko zdobyć kapitał.

  9. No to jestesmy zgodni.
    Co do nabywcow to jak zwykle wychodzi na jaw, ze w PL obowiazuje prawo dzungli. Jezeli Empik ma pozycje dominujaca na rynku, to wycisnie kontrahenta jak cytryne. Przyzwoitosc nie obowiazuje w Katolandzie.
    Co do braku kapitalu to fakt, ale trzeba wziac tez pod uwage slabosc intelektualna Polakow jako narodu. To smutna prawda, ale Polacy sa malo kreatywni. Wystarczy rzucic okiem na statystyki nagrod Nobla, by sie o tym przekonac http://www.nationmaster.com/graph/peo_nob_pri_lau_percap-nobel-prize-laureates-per-capita (oczywiscie male kraje mozna odrzucic – nawet jedna nagroda przypadajaca na mala populacje daje oszalamiajaca statystyke.

  10. Mało nagród? Kto chce tutaj produkować i poco? Ja sam zajmuję się sztuką i robię rzeczy na takim poziomie jak robią to wielcy twórcy np w stanach. Tutaj nikt mi tyle za robotę nie zapłaci więc produkuję na zamówienie na zachód i pewnie ktoś się pod tym podpisuje. Inna sprawa to własne projekty samochodów? Mamy jakieś? Dlaczego Polacy nie robią własnych projektów – bo się to nie opłaca (a może robią ale znowu ktoś inny się pod tym podpisuje). Z innej strony państwo nie wspiera młodych przedsiębiorców – wręcz przeciwnie jak ktoś pada to się go jeszcze kopie, więc czego tutaj oczekiwać. Inna sprawa to to że nadal jesteśmy państwem socjalnym co tworzy nieoceniony inkubator dla ludzi, którym się po prostu nie chce i żyją za moje podatki. W mojej rodzinie są co najmniej 2 takie przykłady więc wiem że jestem sponsorem ich szczęścia – skoro oni potrafią inni też.

  11. @Boungler
    “państwo nie wspiera młodych przedsiębiorców – wręcz przeciwnie”

    To jest dokładnie co o czym piszę. Państwa, tj urzędnicy, wspierają działania koncernów i kapitał spekulacyjny, które monopolizują rynek, a wykańczają własną, rodzima przedsiębiorczość i mały biznes. Dla rozwoju gospodarki znaczenie pozytywne ma jedynie mały i średni biznes, a wielkie korporacje mają w najlepszym razie znikome lub szkodliwe znaczenie.

    Bez zmian filozofii działania państwa nie wyjdziemy z naszego dołka nigdy. Państwo polskie, co przyznaję ze smutkiem, jest na tą chwilę wrogiem swoich obywateli.

  12. @HansKlos
    O tym dokladnie jest rowniez moj blog.
    Panstwo jest dzis kierowane przez politykow wybieranych przez oligarchie – oni placa za reklamy wyborcze aby lud dokonal legimityzacji w czasie wyborow.
    Stad tez panstwo jest dzis wrogiem zwyklego obywatela jako ze reprezentuje interesy oligarchow, a te sa sprzeczne z interesami zwyklych ludzi.
    Koncepcja przyjaznego panstwa powinna opierac sie na zapewnieniu ludziom bezpieczenstwa i wolnosci. Rabowanie podatkami czesci podatnikow by polowe wyplacic urzedasom a polowe zmarnowac przyjaznym panstwem nie sa.
    Dlatego obywatele maja prawo sie dzis bronic, nawet gdy jest to nielegalne. Dokladnie tak samo jak Polacy walczyli przeciw bolszewizmowi, mimo ze bylo to rowniez nielegalne.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *