Rekwizycja

Kolega Ockham odniósł się do moich wcześniejszych wpisów o biegunce legislacyjnej. Warto, abym mógł się odnieść do tego.

Zapaść systemu prawnego już dawno zaczęła się opuchlizną systemu podatkowego. Proszę spojrzeć na informacje sprzed kilku lat, dotyczącą objętości prawa podatkowego w USA. Wszyscy zainteresowani wiedzą, że nikt nie zna całości przepisów, ponieważ jest to zwyczajnie niemożliwe, gdyż przepisy zawierają siedem razy więcej słów niż Biblia. W tej sytuacji orzecznictwo staje się całkowicie przypadkowe i w zasadzie każdy zarzut można uprawomocnić i obronić przed sądem.

W Polsce sytuacja nie odbiega daleko od Stanów. Podatki nadzwyczajne (akcyza) nałożone są na co tylko się da, od soli przez opakowania aż do wszelkiego rodzaju nośników energii. VAT, który miał być podatkiem dotykającym ostatecznego konsumenta dzięki mechanizmowi kompensowania podatku należnego i naliczonego staje się podatkiem obrotowym, czyli takim, który trzeba ponieść w pełnej wysokości (wymiar podatku = stawka * sprzedaż). Odliczenia są obcinane, zaczyna się od paliw płynnych i pojazdów właśnie teraz wprowadzanych.

Podobnie penalizacja staje się obłędna. Na własne oczy widziałem sprawę karno skarbową, w której zarzucono podatnikowi nielegalną działalność gospodarczą i przestępstwo polegające na nieprowadzeniu księgi przychodów i rozchodów (art. 60 § 1 KKS). Przestępstwo polegało na sprzedaży na Allegro 19 przedmiotów w ciągu 5 lat.

Zbliżają się czasy, gdy państwa będą tracić zdolność kredytową i skończy się funkcjonowanie na kredyt. Powstałą dziurę w dochodach trzeba będzie czymś zatkać. I oprócz druku pieniędzy jedyną opcją wydaje się rabunek obywateli – nie chcą dobrowolnie kupować obligacji to pieniądze zabrane zostaną siłą. Spodziewam się brygad dokonujących szybkich spraw karno-skarbowych – w PRL temat był doskonale opracowany. Wystarczyło, by podatnik wykazywał ‘zewnętrzne oznaki wysokich dochodów’, na przykład posiadając Dużego Fiata i ‘willę’ by stosowano wobec niego ‘domiar‘. Gdy dojdzie do inflacji spowodowanej wysokimi cenami, wprowadzone zostaną ceny maksymalne (urzędowe), co pokaże młodemu pokoleniu na czym polegają puste półki i czarny rynek. Wtedy zostanie też wprowadzona jakaś forma wymyślonej przez Jaruzelskiego Inspekcji Robotniczo-Chłopskiej, mająca walczyć ze złymi spekulantami, również karami podatkowymi i zajęciami mienia.

Działania fiskusa, jakich można się spodziewać w najbliższych latach można przyrównać tylko do rekwizycji dokonywanych w czasie wojny. Przychodzi grupa ludzi w mundurach i pod bronią zabiera co potrzebuje, zostawiając oczywiście pokwitowanie opatrzone pieczątką oraz uzasadnieniem prawnym. Wszystko bardzo zgodne z przepisami i bardzo skuteczne – ‘przecież to chyba chwalebne, że rozkułaczają sąsiada, należy się chamowi. A mnie nie rozkułaczą, bo i za co.’ Dokładnie te same mechanizmy psychologiczne które działały przez ostatnie pokolenia zadziałają i w tym.

Wszystkie zastosowane środki obejmą i zniszczą klasę średnią, fundament zdrowego społeczeństwa, dokładnie tak jak pokazał nam to okres PRL. Nędzarzy nikt nie ruszy, jako że nie ma im co zabrać, natomiast można ich użyć do szczucia przeciwko innym obywatelom. Oligarchów też nie, ponieważ mogą oni ponieść koszty ukrywania kapitału poza swoim ojczystym krajem (na przykład wynajem sejfu w Szwajcarii celem składowania tam sztabek złota). Być może będzie też dochodziło do przypadków jawnej walki oligarchów z władzami fiskalnymi, jak to widzimy w Rosji.

Kolega Ockham dobrze spuentował swój wpis. Musi dokonać się reset systemu – odeszły do lamusa papierowe korony austro-węgierskie, odeszły też tamtejsze przepisy prawne. Podobnie z USA – dolar jest skończony, tak jak i prawo tego kraju. Mam również podobne podejrzenia co do euro oraz przepisów prawnych krajów tworzących Unię. A my w tym czasie będziemy musieli jakoś postarać się przeżyć.

Share This Post

6 thoughts on “Rekwizycja

  1. Dziękuję za skomentowanie i podlinkowanie, ale naprawdę daleko mi średniowiecznego filozofa, a jedynie moim nickiem powołuję się na mniej subtelną wersję narzędzia umysłowego. Maczeta Ockhama.

  2. > Wszystkie zastosowane środki obejmą i zniszczą klasę
    > średnią, fundament zdrowego społeczeństwa, dokładnie tak
    > jak pokazał nam to okres PRL.

    Chciałbym nieśmiało zauważyć, że owa “klasa średnia” to w dużej mierze beneficjenci obecnego starego systemu – księgowi, bankierzy, prawnicy, urzędnicy.

  3. Reset jest bardzo prawdopodobny, ale warto dopowiedzieć, jak takie resety się dokonują. A wszystkie dotychczasowe wiązały się z przelewem krwi.

  4. Ehhh, poziom endorfin zdecydowanie opada jak się czyta takie teksty. Niestety nie sposób się nie zgodzić. Jedynym sposobem na ochronę majątku pozostaje kupowanie go na kredyt. Domu z obciążoną na 30lat hipoteką państwo nie zabierze. A jak dojdzie do resetu systemu, być może długi zostaną umorzone.

  5. Ten temat to bardzo dobra i trafna refleksja.

    Przypomnial mi sie list do jakies gazety jeszcze z 2002 roku pt. “Nie ma to, jak byc menelem”. Autor tego listu, przedstawiciel klasy sredniej wyrazil gorzka refkleksje, ze w polskich warunkach najlepiej oplaca sie byc tylko menelem. Menel stoi w bramie i zbiera pieniadze na tanie wino. Nie ma zadnego majatku, ktory mogliby mu zabrac urzednicy. Znalazlam dyskusje na forum forum prawnym, gdzie napisano, ze nawet kieszonkowe od rodzicow powinno byc opodatkowane: http://forumprawne.org/prawo-finansowe-podatkowe/108400-kieszonkowe-od-rodzicow.html Zgroza!

  6. Wniosek z tego wpisu jest taki, że najlepszym zabezpieczeniem na ciężkie czasy jest wejście w struktury władzy.

    (oczywiście każdy folksdojcz, kapuś, ormowiec czy posiadacz czerwonej legitymacji chciał być bliżej ’władzy’, więc można takich osobników zrozumieć ;))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *