Perspektywy standardu złota

Jak wszyscy dokładnie wiedzą (lub mogą sprawdzić w archiwum) od lat jestem zwolennikiem złota, czyli złotym robakiem. Dla mnie tylko złoto jest pieniądzem, ponieważ spełnia wszystkie cechy pieniądza – jest spontanicznie wybrany, trudny do podrobienia, łatwo podzielny, akceptowany/wymienialny na całym świecie, ograniczony ilościowo i zachowuje swoją wartość wraz z upływem czasu. A że ludzie robią też biżuterie z pieniądza albo pokrywają pieniądzem styki słuchawek, to już zupełnie uboczna kwestia. Bez znaczenia jest również fakt, że większość ludzi nie rozróżnia waluty papierowej od pieniądza.

Dzieją się rzeczy niezwykłe. Oto szef Banku Światowego wypowiada się za wprowadzeniem standardu złota na świecie, jako kotwicy chroniącej przed inflacją. Oto przeżytek, którego ze skarbców pozbywał się z odrazą Gordon Brown powraca w łaski. Co ciekawsze, Zoellick mimo niemiecko brzmiącego nazwiska jest Amerykaninem, urodzonym w dobrze mi znanym Naperville IL, pracującym swego czasu dla dobrze nam znanego Goldman Sachs.

Jako że słynę z naiwności, takie wypowiedzi zawsze przyjmuję za szczere. Nie widzę żadnej potrzeby ani sensu w angażowaniu prezesa BŚ do spisku mającego propagować rolę złota. Cena tego metalu i tak bije rekordy częściej niż jestem w stanie sprawdzać notowania. Niemożliwe jest także, by takie wypowiedzi mogły pomóc dolarowi (‘będzie peg do złota więc kupuję dolary’). Inwestorzy prędzej rzuca się kupować złoto niż uwierzą, że dolar będzie przywiązany do złota po kursie zbliżonym do $1400/oz.

Szanse na wprowadzenie standardu złota w najbliższych latach wynoszą dokładnie zero. Przy deficycie budżetowym USA powodującym, że trzeba pożyczyć lub wydrukować 33 centy na każdego wydatkowanego dolara (!) oznaczają, że przed takim krokiem należałoby zrównoważyć budżet, a to jest zwyczajnie nierealne. Pogarszanie się bazy podatkowej USA oraz wzrost wydatków emerytalnych jeszcze bardziej oddalają takie zbilansowanie.

Inną kwestia jest deficyt handlowy – i tu zagadka dla czytelników. Gdyby wprowadzić wymienialność dolara na złoto po dzisiejszym kursie i zakładając, że w Fort Knox rzeczywiście jest złoto, na ile wystarczyłoby tego złota by pokryć deficyt handlowy USA? Swoją wiedzą i umiejętnością dzielenia można podzielić się w komentarzach.

Tak więc takie postulaty niestety można włożyć między bajki. Dolar będzie rozegrany do samego końca, czyli do momentu, gdy papier na drukowanie dolarów będzie kosztował więcej niż wartość wydrukowanych dolarów. Wypowiedzi wzywające do zastąpienia dolara euro, SDRami, złotem czy pyłem z Księżyca są zwykłymi wołaniami na puszczy.

Tymczasem oczekiwanie na hiperinflację możemy sobie umilić oglądając projekty dolarów po wymianie, które bezczelnie zakosiłem z sieci.

Share This Post

12 thoughts on “Perspektywy standardu złota

  1. To oczywiste że nie zgodzą się na standard z otwartym międzynarodowym rynkiem kapitałowym, tak jak jest teraz – chyba że złoto urośnie gdzieś do poziomu 6-7 tys $, co ustabilizowałoby w miarę przepływy przy wymianie bazy monetarnej na złoto. Ale kto powiedział, że to musi tak być? Wprowadzą faszyści zakaz wywozu złota za granicę – i po problemie.

  2. Standard złota to chyba za dużo powiedziane w tym wypadku, skoro złoto ma być tylko “punktem odniesienia do przewidywań”
    Mimo to, że ta wypowiedź szefa banku i tak jest stonowana, to i tak pewnie spotka się z histeryczną reakcją.

  3. Korekta może się pojawić w każdej chwili. Tak samo jak wykładniczy wzrost spowodowany jakąś “niespodzianką”. Każdy by chciał to wiedzieć, bo stanie się obrzydliwie bogatym mogłoby być bardzo proste…

  4. Obecnie zloto w Fort Knox ma wartosc ok 300-400 miliarodw US (jesli wiezyc ze jest tam ilosc jaka deklaruja)co stanowi 3-4% obecnego deficytu stanow, i odpowiada zaciaganym pozyczkom co kwartal.
    @doxa co ty sie tego standardu zlota przyczepiles to rynek powinien zdecydowac co jest lepsze zloto,srebro,platyna,.. czy moze cos innego.

  5. @Bix
    Korekta może się pojawić w każdej chwili.

    Teoretycznie tak, ale w sytuacji faktycznej wojny walutowej jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Na dodatek Chińczycy dali jasny sygnał, co trzeba robić. Złota oni nie sprzedają od dawna, a sprzedaż srebra ograniczyli z perspektywą zerowej sprzedaży w tle i zakupów za granicą, w tym i w Polsce. Jakoś w tej sytuacji nie widzę poważniejszej korekty, szczególnie na srebrze.

  6. Doxa,
    Trochę z innej beczki. Skąd wziąłeś wzory tych banknotów? Na jednym z nich jest błąd. Powinno być “one small step for man…”
    To tylko tak na marginesie…
    Pozdrawiam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *