Rynek metali

Niestety moje oczekiwania korekty na rynku metali okazały się próżne. Wszystkie ceny wystrzeliwują w górę napędzane drukiem dolarów. Dosłownie miliardy ludzi zastanawia się, w jaki sposób zachować wartość nabywczą posiadanego kapitału, nieopacznie ulokowanego w dolarach. Z racji niskich odsetek na lokatach, ograniczonego zaufania do akcji oraz flaczejącej globalnej bańki nieruchomościowej pozostają właściwie tylko surowce i metale szlachetne.

Przyznać trzeba, że sytuacja srebra nadal jest bardzo niejasna. Z jednej strony gwałtowny wzrost ceny aż prosi się o korektę, z drugiej druk dolarów skutecznie pomaga windować kurs. Jak będzie – zobaczymy. Nie da się zastosować innej prognozy niż góralska – w przyszłości ceny spadną, a jeżeli nie spadną to wzrosną.

Po krótkiej nieobecności na półkach wraca do sprzedaży srebro, naturalnie w cenach zupełnie innych niż kilka miesięcy temu. Podejrzewam, że trudności z zaopatrzeniem wynikały z ‘obiektywnych trudności’ znanych z czasów PRL. Po prostu dilerzy nie chcieli sprzedawać metalu poniżej wartości, którą metal osiągnął po dosłownie kilku dniach.

Link1

Link2

Link3

Złote monety inwestycyjne też są, jeżeli ktoś ma taką potrzebę. Wydaje się, że z racji gwałtownie zmieniającej się ceny srebra, złoto może być ciekawą alternatywą dla ludzi o wrażliwych nerwach.

Share This Post