Nowa rzeczywistość

Szeroka publika nie ma pojęcia, co tak naprawdę dzieje się w Stanach. W tym celu prezentuję parę filmików dających pewien obraz – proszę porównać to do obrazków wam z polskich hipermarketów:

Nieco danych statystycznych i trafne obserwacje między innymi dotyczące edukacji i zawodów ‘regulowanych’:

Poprzednia część:

Nie da się znaleźć pracy a jeść się chce? Trzeba zostawić dzieci w samochodzie by wraz z małżonką kraść kable z transformatorowni. To już dość znany trik z Polski, obecnie coraz bardziej popularny za Atlantykiem (kolejne doniesienie oraz jeszcze jedno). Tak, kradzieże włazów do studzienek też są znane od czasu, gdy Depresja zagościła w Stanach na dobre. Bardzo obszernie donoszą o tym lokalne media, wystarczy tylko trochę pogooglować. Wynika z tego wniosek, że można się spodziewa stałego ożywienia, ale w zakresie wzrostu ilości tego typu kradzieży.

Share This Post

12 thoughts on “Nowa rzeczywistość

  1. Spotyka się coraz więcej analiz lokujących docelowy poziom zarobków USA na poziomie Polski. Nie, że u nas wzrośnie tylko w USA spada. USA zawdzięczają to globalizacji of course.
    Europejczycy podobno będą pracować w Polsce, a my chyba w Chinach ?
    http://finanse.wp.pl/kat,107962,title,Europa-przyjedzie-do-Polski-za-praca,wid,12693422,wiadomosc_multi.html?ticaid=1b215&_ticrsn=3
    lub
    http://tiny.pl/hwg9m

    To by było dobre, ja w prasie zobaczymy tytuł:
    “Emigracja zarobkowa z USA do Polski narasta, port w Gdyni zablokowany przez statki z emigrantami”
    Tylko powitalną Statułę Wolności (proponuje 90m L.Wałęsę z gestem Kozakiewicza zamiast pochodni) na Helu trzeba zbudować.

  2. “Tylko powitalną Statułę Wolności (proponuje 90m L.Wałęsę z gestem Kozakiewicza zamiast pochodni) na Helu trzeba zbudować”

    ;-))))

  3. David Wilkerson o sytuacji w Stanach Zjednoczonych( http://davidwilkersoninpolish.blogspot.com/2009/03/pilne-przesanie.html ): “Przez 10 lat ostrzegałem, że w Nowym Jorku pojawi się tysiąc pożarów. Obejmie to całą metropolię, oraz część New Jersey i Connecticut. Największe miasta w całej Ameryce będą przeżywać zamieszki i pożary – takie, jak były w Watts, Los Angeles wiele lat temu.(…)Najpierw podam wam praktyczne słowo, które otrzymałem dla siebie. Zgromadźcie sobie zapasy żywności, środków higienicznych i innych potrzebnych rzeczy na 30 dni. W dużych miastach sklepy mogą zostać opróżnione w ciągu jednej godziny na wieść o nadchodzącym nieszczęściu”.

  4. A może ten film z pustym supermarketem był kręcony w święta kiedy sklepy są zamknięte a tylko kino otwarte ??
    U nas też by można był nakręcić taki film 11 listopada… np. w arkadii

  5. W Polsce też czasem otwierają centrum handlowe i ludzie mało przychodzą (kiepska lokalizacja, ceny, wybór).
    Nie neguję bezrobocia, opuszczonych foreclosures (czy jak im tam), lecz z całą pewnością tańsze markety funkcjonują normalnie.
    300 milionów ludzi musi coś jeść, innym jest już pytanie – za co?

    USA płacą cenę za oparcie gospodarki na usługach i spekulacjach finansowych.
    Bez wątpienia żyjemy w ciekawych czasach.

  6. Właśnie zwiedzam Kalifornię i spodziewałem się zobaczyć więcej oznak kryzysu. Może po prostu obracam się wśród ludzi białych, żyjących w ‘normalnych’ osiedlach i nie widzę tych dotkniętych biedą czy bezrobociem, ale szczerze mówiąc to jeśli tak wygląda kryzys w USA to chciałbym by Polska była w takim samym kryzysie jeszcze przez kilkadziesiąt lat.
    W Dolinie krzemowej widać było za to dużo pustych biur czy budynków do wynajęcia – to rzuciło mi się w oczy jako zjawisko nietypowe. Nie ma też tłumów w centrach handlowych tak jak np w Warszawie, ale to też łatwo wytłumaczyć tym że w US centrum handlowe jest na każdym skrzyżowaniu. No i sporo jest domów na sprzedaż albo i całych osiedli – to również tak jak w PL. Ale tam gdzie żyją ludzie nie widać jakichś wielkich oszczędności – doskonała infrastruktura, wszystko czyściutkie, oświetlone, doinwestowane, żadnych ruin czy opustoszałych ulic. Nie dotyczy osiedli kolorowych, np w LA, gdzie panuje większy syf (ale i tak umiarkowany). To tyle moich obserwacji, widziałem niewiele ale kryzysu to wcale.

  7. Nightwatch:
    miszkam w Dolinie Krzemowej od 11 lat. Te puste biura, domy na sprzedaz i cale osiedla to wlasnie jeden z objawow kryzysu.

    Nie widzisz syfu na ulicach, bo w miejscach takich jak np. Mountain View miasto ma zbilansowany budzet. Cięć nie widzisz, bo tego na ulicach nie widac (obciete finansowanie na parki/rezerwaty, wstrzymane nowe inwestycje, zablokowane programy pomocowe, ograniczone klasy i wydatki lokalnych colleges).

    Ruiny i syf sa i w Silly Valley – np. East Palo Alto albo konkretne kawalki w San Jose. Ba, wszedzie widac, zwlaszcza w SFO jak zwiekszyla sie ilosc bezdomnych na ulicach oraz o ile osob grzebie w smietnikach i ile korzysta z food stamps. (ale to trzeba tu mieszkac pare lat zeby miec jakies porownanie).

    Totalny syf to bedzie tutaj wtedy, jak juz sie wszystkim pokoncza zasilki a nowej pracy nie przybedzie. Narazie sobie jakos wegetowali na zasilkach z nadzieja na lepsze jutro..

  8. Przepraszam za maly off-top, ale poniewaz nie mozliwosci zamieszczenia komentarzy pod ostatnim wpisem autora blogu pt. sondazyk czyli jaki jest Twoj status zawodowy, dorzuce moje dwa grosze tutaj. Dlatego mam pytanie, gdzie w tym sondazu moze byc zakwalifikowany rolnik, artysta, a moze rentier?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *