Twarde dane

Warto zwrócić uwagę na kilka ciekawych wykresów opublikowanych ostatnio.

Wykres pokazujący sprzedaż nowych domów.Warto zwrócić uwagę, że sprzedaż zawsze rosła po recesji. Nawet w ciężkich czasach kryzysów naftowych tak 70tych i w sytuacji gdy Volcker podniósł stopy procentowe podrażając kredyty – domy kupowano. Widać wyraźnie, że obecna recesja jest odmienna od tych z przeszłości, mamy do czynienia z zupełnie nowym paradygmatem.

Proszę zapoznać się z mało znanym w Polsce terminem Dead Cat Bounce. Dokładnie to widzimy na rynku nieruchomości w USA – martwy kot podłączony na krótko do wysokiego napięcia.

Zapasy domów wzrosły do poziomu 12 miesięcy, czyli ilość bud do sprzedania równa się 12krotności miesięcznej sprzedaży. Z punktu widzenia kupującego jest w czym wybierać, z punktu sprzedającego oznacza to, że pies z kulawą nogą nie przyjdzie obejrzeć wystawionego domu i można pożegnać się z perspektywą szybkiego i łatwego sprzedania nieruchomości.

Warto podkreślić, że wykres nie obejmuje tzw. shadow inventory, czyli nieruchomości odebranych przez banki, ale nie wystawionych na sprzedaż. Dla banku nie ma sensu sprzedawać domu za cenę $100 000 gdy wartość udzielonego kredytu wynosiła $200 000 – trzeba by zaksięgować $100 000 straty. Lepiej taki dom trzymać w księgach, niech stoi pusty.

Na poniższym wykresie widać, że prawie całkowicie stanęła branża budowlana. Nie widać boomu typowego dla końca poprzednich recesji. Ożywienie gospodarcze okazało się lekkim odbiciem od dna.

Indeks Case – Shiller pokazuje zmiany cen nieruchomości, poniżej w zestawieniu z cenami nieruchomości komercyjnych. Warto zwrócić uwagę, że w Polsce ceny nieruchomości zachowywały się podobnie, lecz są opóźnione w stosunku do cyklu ekonomicznego w USA o dokładnie dwa lata. W szczycie bańki spekulacyjnej w Stanach (wiosna 2006) cena nieruchomości wynosiła 1,8 ceny wyjściowej. W Polsce jest identycznie – warszawskie ceny z wiosny 2008 stanowią dwukrotność cen z 2004.

Bez wątpienia jesteśmy w połowie flaczenia polskiej bańki spekulacyjnej. Mieszkanie będzie warto kupić za około dwa lata, za około 30 % mniej niż w dniu dzisiejszym.Kto wie, może zobaczymy znowu mieszkania w Warszawie po 4000 zł/m kw ?

Na zakończenie jeszcze jeden wykres, zestawienie przedstawiające najważniejsze wskaźniki makroekonomiczne. To publikacja tych danych skutkuje w spadkach i wzrostach giełdowych. Jaką wartość mają te wskaźniki? Zerową. Czysty szum informacyjny. Równie dobrze można prognozować gospodarkę na podstawie szumu radiowego.

Share This Post