Kop w dupę

Jeżeli przyjdziemy do piekarza celem zakupu bułki, a sprzedawca wyjdzie zza lady i kopnie nas w dupę, po czym powróci za ladę, konsekwencją będzie co najmniej to, że opuścimy jego przybytek by nigdy tam już nie wrócić. W gospodarce obie strony transakcji muszą być równoprawne – większa nie może bezkarnie wywierać presji na mniejszą.

Prawdziwi liberałowie stoją na stanowisku, że wolny rynek eliminuje nieuczciwych przedsiębiorców. To fikcja, tak samo jak teza, że każdy gracz giełdowy ma równy dostęp do informacji. W Polsce jest wolny rynek SMSów typu premium – czy oznacza to, że loterie organizowane przez staje telewizyjne i radiowe są uczciwe ? Czy wolny rynek zniósł producentów FMCG obiecujących w reklamach złote góry ? Próbowałeś zadzwonić do Allegro lub złożyć reklamację w ich BOKu ? O odpowiedzi na te retoryczne pytania każdy powinien pomyśleć.

Sektor bankowy jest idealnym przykładem całej grupy podmiotów bezustannie naginających prawo. Mamy więc reklamy nierzetelnie podające oprocentowanie, podchwytliwe umowy, wygórowane prowizje, czy obchodzenie ustawy antylichwiarskiej. Obnażaniem tych praktyk zajmuje się w swoim blogu Maciej Samcik. Banki codziennie wychodzą zza lady i kopią nas w dupę i mogą to robić bezkarnie. Jakoś nie ma możliwości wyjścia z jednego banku i przejścia do innego – kup w dupę będzie tak samo siarczysty. Liberalna teza o wolnym rynku zawodzi.

Właśnie w tym jest rola państwowego regulatora – nie w narzucaniu obowiązku posiadania koncesji, tylko w nadzorowaniu czy dany podmiot nie wykorzystuje swojej przewagi nad kontrahentem. Są na to odpowiednie paragrafy, np. dotyczący niekorzystnego rozporządzenia mieniem – nakłonienie kredytobiorcy do podpisania podchwytliwej umowy jest jasnym przypadkiem wprowadzenia go w błąd by niekorzystnie rozporządził swoimi pieniędzmi.

Wygląda na to, że mamy już precedens – policja właśnie aresztowała organizatorów szajki wyłudzającej pieniądze przez SMSy. Kolejni do zatrzymania powinni być prezesi spółek medialnych.

Share This Post