Się dzieje

Grecja jest w agonii, tak jak pisałem całkiem niedawno. Żadne akcje pomocowe nie pomogą, mogą tylko przedłużyć agonię i zwiększyć straty. Tak zdychanie wygląda na wykresie:

Pytanie, które powstaje brzmi – co dalej ze strefą euro? Opcji jest kilka, zobaczymy co pokaże głosowanie:

Co stanie się ze strefą euro po bankructwie Grecji?

View Results

Loading ... Loading ...

Przypominam jednak, że złoto nie przestawało być pieniądzem nawet gdy dochodziło do bankructwa państwa używającego złotych monet. Tak samo może być z euro – Grecja zawiesza spłaty ale nadal woli trzymać się euro niż wprowadzić drachmę i wpaść w spiralę inflacji.

Share This Post

15 thoughts on “Się dzieje

  1. Jak nie będzie można dewaluować a pożyczyć nikt nie będzie chciał, to co pozostaje? Albo out ze strefy euro, albo ostre cięcia (i burdy na ulicach). Władza zrobi wszystko aby choć chwilę dłużej zostać na stołkach. To prawie zawsze kończy się drukowaniem…

  2. Nic się oficjalnie nie stanie bo projektanci kołchozu zrobią niemal wszystko by nie dopuścić do tąpnięcia. Do tego będzie potrzebna pacyfikacja Grecji. Czekam i patrze z uwagą w jaki sposób to opylą gawiedzi.

  3. @Caramba

    Właśnie. Dla nas to też może być lekcja. Co zrobi władza, a co ludzie? Zastosowane techniki mogą nam przybliżyć scenariusze, które będą aplikowane w Polsce (gdyby doszło co do czego;).

  4. Wybrałem opcję “nic się nie stanie”. Jak się okazało, zrobiła to większość z Was co mnie wcale nie dziwi. No bo co ma się stać? Po prostu Grecy zastosują manewr z twórczości Barei (“Miś”) – nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Po prostu ogłoszą, że żadnych pieniędzy oddawać nikomu nigdy nie będą. Takie FU. Może nawet referendum urządzą jak na Islandii. Brak konieczności spłaty gigantycznego zadłużenia pozwoli im odzyskać równowagę. Niech się martwią ci co im pożyczali. No co, wyślą na Grecję czołgi czy desant spadochronowy? Wątpię. Taktyka rżnięcia głupa będzie naprawdę najskuteczniejsza. A potem się zobaczy.

  5. @gość codzienny
    Czyli oleją sprawe, jak rasowy dłużnik.
    a teraz o nieruchomosciach nieco…
    A tak w ogole, to… czy moj tor rozumowania jest dobry?:
    Bank, zeby dac pozyczke 100k, musi miec 10% tego na koncie, 90% bierze z nieba.
    Wiec jesli dluznik wezmie kreydt i – zalozmy – nie bedzie splacac, fakt – dojdzie do licytacji. Bank straci 10%, 90% wzial z nieba. Nie zaboli go to zbytnio.
    hmm?

  6. @gość codzienny: Mi Grecja raczej wygląda na klienta kolejnej misji stabilizacyjnej NATO.

  7. @gość: podobnie zrobiła Argentyna… i pierwsze 5 lat po defaulcie nie było łatwe, ale rzeczywiście dość szybko wstali na nogi. Nie jest łatwo funkcjonować, rozwijać się bez dostępu do rynków kapitałowych, jak się jest krajem nie z pierwszej ligi (USA, UK, Niemcy, Japonia, Chiny).

    @osito: bank straci 100%, musi całość kredytu odpisać. No chyba że to USA i różnymi manewrami się ukrywa straty, ale to jest stąpanie po bardzo cienkim lodzie, a i tak de facto 100% jest odpisane, tylko część straty implicite pokrywa podatnik.

  8. @gość codzienny: Mi Grecja raczej wygląda na klienta kolejnej misji stabilizacyjnej NATO.

    Niewyobrażalne, ale nie niemożliwe.

    @panika2008
    Bank odpisze 100% czyli 100k, a napwrawde straci 10% = 10k. Reszta z nieba.

  9. Wypiąć się na zewnętrznych wierzycieli to sobie rzeczywiście można, ale co tymi wszystkimi beneficjentami socjału wewnątrz kraju? Po chamskim defaulcie skończy się pożyczanie pieniędzy i motłoch wyjdzie na ulicę…

  10. 1. Grecja
    Są jak kulka na równi pochyłej. Kto pamięta ze szkoły maszyny proste, zasady dynamiki Newtona i prawo zachowania energii ten wie jaki będzie finał. Z każdą sekundą energia kinetyczna kulki rośnie i jak w końcu wyrżnie w ścianę to energia tylko zmieni swą postać. Albo kulka się odkształci/rozpadnie albo ściana na tym mocno ucierpi. Wariant operacji stabilizacyjnej jak najbardziej biorę pod uwagę, formalnie może zrobić to ONZ a nie wierzyciele ale……
    2. Bank
    Bank w oparciu o rezerwę cząstkową stworzył “nowe pieniądze”. Dał czy to pożyczkodawcy czy wprost deweloperowi nieważne. Tamci kasę wzięli, wydali, kupili towary czy usługi, wytworzyli jakieś dobro. Teoretycznie nic nie powinno zniknąć, nieruchomość można zlicytować bo teoretycznie powinna być warta co najmniej tyle ile weń włożono. Zatem wirtualnie wszystko się zgadza i dopóki bank ma w dyspozycji dom dłużnika, wycenia go wg wartości zabezpieczenia na nim czyli kredytu i odsetek za okres na jaki kredyt ustanowiono. Gorzej gdy dom wreszcie sprzeda za powiedzmy 50% “wartości jak wyżej”. Unicestwieniu uległa “połowa wartości domu” więc powinno dojść do adekwatnego “unicestwienia” połowy kredytu. Poniesionej straty z tytułu skreowanego kredytu bank nie musi nikomu oddawać, nawet państwu. No ale k…. w bilansie się nie zgadza. A bilans to tylko liczby. Idąć tym tropem tak naprawdę bank nie stracił. Zyskał wręcz, bo sprzedając dom nawet za 50% otrzymał żywy cash, który wcześniej z powietrza wytworzył. Tej samej operacji wytworzenia tej kasy dla siebie w pominięciem etapu kredyt/licytacja by się nie udało. Ból polega dopiero na utracie płynności (wypłacalności) banku. Dopóki depozytariusze nie chcą zabrać forsy, którą sami tam zanieśli, można spać spokojnie.

  11. @gość:”Dopóki depozytariusze nie chcą zabrać forsy, którą sami tam zanieśli, można spać spokojnie….” No właśnie:) A jak zechcą to wprowadzi się zakaz transakcji gotówkowych powyżej 1500 Euro :):):)

  12. osito, bank straci 100%, chyba że wcześniej zbankrutuje – ale jeśli ktoś bankrutuje to zawsze jest restrukturyzacja zadłużenia i od części się daje “wywinąć”.

    Jeśli bank ma aktywa (w uproszczeniu: kredyty) na 1100 mln, z czego 100 mln stanie się nieściągalene, to jego aktywa spadają do 1000 mln – o 100 mln – bank nie może sobie dodrukować sam 90 mln. Jeśli aktywa spadną za bardzo w stos. do pasywów, to dochodzi do restrukturyzacji, która z reguły nie jest upadłością, ale przejęciem, a jeśli upadłość (zresztą przejęcie też), to cięte są wszystkie pasywa, depozytariusze powyżej limitu BFG/FDIC odchodzą z kwitkiem.

  13. gościu codzienny, Ty też się mylisz co do księgowości bankowej. Unicestwione 50% wartości zlicytowanego (wcześniej przejętego) domu obniża kapitały banku, jeśli to się powtarza, to bank idzie na dno (w 1szej kolejności tracą zresztą udziałowcy – kapitały własne banku).

    Mylisz się jeszcze co do jednego, poniesioną stratę musi zwrócić tym osobom (fizycznym i prawnym), u których się finansuje – depozytariusze, finansowanie hurtowe w innych bankach itd. W najlepszym wypadku obniży to zysk banku, w trochę gorszym wymusi dokapitalizowanie (np. przez giełdę), w jeszcze gorszym restrukturyzację długu (z ewent. przejęciem), w najgorszym wypadku upadłość likwidacyjna.

    Wypłacalność banku jest efektem interakcji między jego zobowiązaniami a aktywami. Niespłacany kredyt powoduje zawsze pogorszenie sytuacji po stronie aktywów, a zobowiązania (wobec wierzycieli, depozytariuszy itd) niestety pozostają.

    Popełniasz podstawowy błąd, pisząc, że bank tworzy pieniądz “dla siebie”. Nie, nie tworzy dla siebie. Tworzy parę aktywo-pasywo. Jedna połówka równania to kredyt, druga – z reguły depozyt. Jednemu klientowi banku przybywa gotówki na koncie, drugiemu przybywa kredyt do spłacenia.

  14. @panika2008
    Niepotrzebnie atakujesz blogowiczów i bezpodstawnie zarzucasz im braki w edukacji. Rozczaruję cię ale sam ukończyłem dwa fakultety, techniczny i ekonomiczny. Zrobiłem dodatkowo roczny kurs głównego księgowego. 20 lat prowadziłem własną działalność. Jak wyglądają finanse na papierze uczą w szkołach. Jak radzić sobie w tym gąszczu uczysz się sam albo odpadasz. A jakim cudem to się kręci – musisz sam wywnioskować, do czego potrzebne jest myślenie nie skrzywione wieloletnią indoktrynacją. Polecam ci raz jeszcze lekturę podstaw bankowości z naciskiem na system kreacji kredytu w rezerwie cząstkowej. Na skreowanej kasie stratny jest bilansowo bank i nikt inny. W systemie pełnej rezerwy stratni byliby tylko depozytariusze. W systemie mieszanym gdzie w tym samym banku są i gwarantowane przez państwo depozyty i kreowane przez bank kredyty za padakę bekną wszyscy, nawet pośrednio ci co klientami banku nie są (BFG forsy z kapelusza też nie wyciąga). Proste jak budowa cepa. Pozdrawiam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *