Regulacje

Wielu obserwatorów trwającej Wielkiej Depresji 2.0 zastanawia się, jak mogło do niej dojść. Winą często obciążani są regulatorzy rynku.

Na tym zdjęciu z 2003 roku widzimy ceremonię likwidowania przepisów regulujących rynek. Na zdjęciu widzimy następujące osoby: John Reich (wtedy wiceprezes FDIC), James Gilleran z Office of Thrift Supervision, James McLaughlin z American Bankers Association, Harry Doherty z America’s Community Bankers i Ken Guenther z Independent Community Bankers of America. Władza stoi ręka w rękę z oligarchią.

Przecenianie roli regulatorów jest jakże typowe dla Amerykanów. Ludzie naiwnie myślą – wprowadźmy licencje dla sprzedawców butów, to już nigdy nikt mi nie sprzeda zbyt ciasnych butów. Zabrońmy kradzieży, to kradzieże ustaną. A praktyka jest dokładnie inna – nawet groźba odcięcia ręki za kradzież nie odstrasza amatorów cudzej własności. Stwierdzić trzeba, że to szaleństwo dotarło już do Polski. Kuriozum jest licencja dla sprzedawcy nieruchomości. Oto absurdalna regulacja, która absolutnie przed niczym nie chroni, a już zupełnie nie zabezpiecza konsumenta przed jakże częstym wałkiem – zakupem tej samej nieruchomości równocześnie przez kilka osób.

Oligarchia ma doskonałą wprawę w omijaniu istniejących przepisów. Weźmy polską ustawę antylichwiarską – niby istnieje, niby nie wolno przywalać wysokich odsetek, a banki natychmiast obeszły przepisy nakładając na konsumentów ubezpieczenie kredytów. Podobnie z podatkiem Belki – niby jest, ale można nie płacić. I oto cwani radcy prawni i adwokaci (tak, kolesie śp. Agackiej – Indeckiej) śmieją się w twarz i parlamentowi i Polakom.

Regulacje są złe, powstające koszty biurokratyczne przerzucane są na klienta, wraz z kosztami prawników szukających luk w prawie. Ograniczana jest też konkurencja, co powoduje wzrost cen dla konsumenta.

Prawdziwym rozwiązaniem jest ponoszenie odpowiedzialności finansowo-prawnej. Bank jest źle zarządzany – bankrutuje a zarząd odpowiada za niegospodarność. Nie powinno być żadnej pomocy na koszt podatnika – każdy musi ponosić konsekwencje błędnych działań nawet gdy jest miliardowym bankiem.

Inna kwestia to wykorzystywanie istniejącego systemu prawnego. Ktoś dokonuje przekrętu – jest za to sądzony. Nie ma potrzeby wpisywania do prawa każdego kolejnego rodzaju wałka. Prawo jest na tyle elastyczne, że można spokojnie chronić obywateli nie posuwając się do niesłusznego oskarżenia. Ot choćby przepis mówiący o niekorzystnym rozporządzeniem mienia. Reklama mówi o kredycie 0% gdy w rzeczywistości ma on 100% – osoba odpowiedzialna za jego zatwierdzenie idzie na 100 miesięcy do pierdla. Proste.

Share This Post

8 thoughts on “Regulacje

  1. Ktos kiedys powiedzial ze kiedy umiera moralnosc to mnoza sie przepisy.Nieraz o tym rozmawialismy-Zachod utracil swoje podstawy kulturowe,religijne i co za tym idzie ETYCZNE.To dlatego wlasnie przepisy sie mnoza jak kroliki co i tak nie pomaga rzecz jasna bo pozbawieni jakiejkolwiek moralnosci roznego rodzaju doradcy i tak owe przepisy obchodza.To bledne kolo ktorego bez uzdrowienia MORALNEGO przerwac sie nie uda.

  2. Tak samo ma się sprawa z “ustawą kominową”. Wielkokrotnie modyfikowana pod publiczkę, ale zainteresowani zawsze wiedzą jak to obejść i doić kasę z państwowej firmy. Jest na to ładny eufemizm “niechlujstwo legislacyjne” ale moim zdaniem nie w tym przypadku jak i nie w wielu innych. To tworzący prawo sami tworzą w nim furtki przecież nie dla pospólstwa ale dla samych siebie. Co ciekawe “błędy legislacyjne” zawsze dają fory albo Państwu albo wąskiej kaście “uprawnionych” a nigdy nie ma “pomyłek” na korzyść wszystkich, co już statystycznie jest nieprawdopodobne.

  3. hmm;) Goldmana oskarżyli o oszustwa . Za tym poszedł spadek akcji goldmana o 15% a za nim obniżki każdej instytucji finansowej. Czyli wielcy realizują zyski i uciekają od gównianych instytucji. Co może zatrzymać spadki:)? Zaczyna się wszystko walić?

  4. Niestety regulacje są konieczne, bez nich żyli byśmy na drzewach i się mordowali przy każdej okazji., ale wprowadzono regulację zwaną prawem mówiąca że zabijanie jest złe. Okradalibyśmy się bez regulacji ale ustalono że kradzież jest przestępstwem. Jeździlibyśmy nie prawą stroną, nie lewą a jak nam się podoba, ale wprowadzono regulację w postaci przepisów ruchu drogowego.
    Niech każdy zrozumie że bez regulacji nie ma cywilizacji.

  5. Darko, czy aby napewno bez regulacji typu uznanie prawa do wakacji za fundamentalne prawo człowieka (ostatni chwalebny wyczyn UE) albo kwoty produkcji mleka szczegółowo ustalane dla każdego kraju okradalibyśmy się, żyli na drzewach i mordowali przy każdej okazji?

  6. Darko mylisz regulacje z prawami naturalnymi, rzad ma stac na straży twojego bezpieczeństwa i ochrony twojej własności i nie ma to nic wspólnego z regulacjami. Regulacje dostyczą dystrybucji dóbr/usług i dostępu do nich na zasadzie innej niz uczciwa konkurencja. I tak Heniek dostaje prawo naprawy butów a Czesiek nie bo rząd TAK POSTANOWI ,oczywiscie uzasadni że heniek robi to lepiej (a faktycznie dał wieksza łapówke lub ma szwgra ministra lub itd..) mimo że konsumenci uważają przeciwnie i wolą heńka (bo gdyby było inaczej czesiek nie starał by sie o owe koncesje , nie miałby takiej potrzeby)

  7. panika2008:
    nie moją winą jest że jak ktoś ma władze (choćby regulatora) to próbuje jej nadużywać, taka jest natura człowieka, paradoksalnie należałoby to uregulować, aby takie sytuacje się nie zdarzały – jak widzisz brakuje pewnej regulacji w tym temacie 🙂

    politolog z kielc:
    prawa naturalne mówią mi że mam zdobyć władzę nad jak największym terenem i zapłodnić na tym terenie każda zdrową samicę jak również te które będą tylko przejazdem, mówią mi one też ze mam dać w gębę każdemu kto mi będzie w tym przeszkadzał, a jak będzie się mocno stawiał to trzeba go zabić – to są prawa naturalne, wynikające z naszych uwarunkowań genetycznych, biologi i doboru naturalnego
    moim zdaniem wysłuchałeś kilku autorytetów i przeczytałeś kilka książek (błąd który popełniamy całe życie albowiem “ciężko musi być tym którzy wzięli autorytet za prawdę zamiast prawdę za autorytet”) bezrefleksyjnie skoro uważasz, że regulacje mające zapewnić bezpieczeństwo regulacjami nie są, a regulacje regulujące życie gospodarcze już tak
    to że regulacji jest nadmiar to jedno (to że kilku brakuje to drugie)
    a to że są one koniecznością dla istnienia cywilizacji to drugie, brak regulacji oznacza anarchię i powrót do wspólnot pierwotnych, bo nic większego niż wspólnota pierwotna nie może bez regulacji istnieć – nawet wspólnota mieszkaniowa w jakimś blokowisku!
    jeszcze raz powtarzam, jeśli dogmatycznie odrzucacie regulacje jako złe, pozwólmy pić 10 latkom, pozwólmy jeździć pijanym kierowcom itp. itd.
    regulacje to podstawa życia społecznego
    przeciwny regulacjom jest wielki kapitał bo to daje mu wolną rękę w traktowaniu ludzi, nic go nie ogranicza, żadne tam normy czasu godzin pracy i żadne inne takie
    to najbogatszym przeszkadzają regulacje, a nie mi czy Tobie
    oczywiście mówię o tych potrzebnych regulacjach które pozwalają prawidłowo funkcjonować społeczeństwu a nie o ustalaniu krzywizny ogórka
    pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *