Londyn

Wiecej pracy oznacza mniej wpisow a korzystanie z komorki oznacza brak polskich znakow.

Londyn zyje wyborami, ktore maja sie odbyc za kilka tygodni. Akurat trafilem na ktoregos z czlonkow gabinetu cieni przypominajacego w TV publice jak genialny dil zrobil premier sprzedajac panstwowe zloto za cwierc dzisiejszej ceny.

Meczacy w Londynie jest tlum w centrum miasta. Bardzo przyjemne sa piwa w brytyjskich pubach (ale i cider) jakze dalekie od sikow sprzedawanych w Polsce. Oczywisce posypia sie zaraz komentarze ze cider to nie piwo a polskie siki sa najlepsze na swiecie.

Ciekawy jest lokalnie uzywany jezyk. Wraz z odmiennym systemem walutowym i ruchem lewostronnym ma sie wrazenie, ze jest sie w swiecie rownoleglym.

Zdecydowanie najgenialniejszym wynalazkiem jest Zakatek mowcow w Hyde Park. Jakze wielka odwaga musiala wykazac sie wladza zezwalajac na stworzenie takiego miejsce. Przeciez tylko jeden krok moze dzielic publike od postulowania zmiany wladzy, co niekoniecznie musi sie jej podobac. Nie sadze, by dzis wladza w US czy PL zgodzila sie na tak szalony krok.

Share This Post

22 thoughts on “Londyn

  1. Ależ oczywiście że się odezwę w kwestii piwa.
    Piłem już piwa naprawdę z wielu zakątków świata, lecz polskie, nawet niekiedy nie te z czołowych marek są najlepsze 🙂

    Doxa mówię poważnie. 🙂 Nie umiem zdaje się ważyć tylko dobrego portera, lecz reszta… jest bardzo dobra 🙂
    ps
    oprócz TYSKIE bo to siki są 😉

  2. Cydr to coś w rodzaju “Redsa” tylko bez syfnych sztucznych aromatów, barwników i cukru. Prawdziwy cydr (taki prosto od rolnika) to poezja smaku, ten pubowy się do niego nie umywa. Polecam spróbować też gruszkowego cydru.

  3. Wojciech:
    ja tutaj w USA pijam w irlandzkim pubie cydr co sie nazywa Black Thorn – nie jest wcale zly a co najwazniejsze nie ma dodatku cukru.

  4. Jak piwa to tylko belgijskie – maja tam standardowo jakiegoś Duvela albo Chimay’a?

  5. Co do piw – nadużycie, w całej Polsce powstają sklepiki specjalizujące się w sprzedazy dobrej jakości piw. W Polsce mamy wiele małych browarów – które robią pyszne piwka, które są świetną alternatywą dla koncernowych popłuczyn.
    Polecam Żywe z browaru Amber, Naturalne z Gościszewa, piwa z browaru Czarnków, Ciechany – pszeniczne, miodowe, niepasteryzowane. Dobre jest też ukraińskie piwko Obolon.

    To są prawdziwe piwka.

  6. Przecież Ty nawet nie pamiętasz smaku polskiego piwa;D Nigdzie nie ma takiego piwa jak w Polsce. To akurat cholernie dobra strona tego kraju.

  7. Zgadzam się z przedmówcami. A pił ty coś takiego jak piwo miodowe z rynku we Wrocławiu? (sprzedaje szatniarka), czy Zwierzynieckie prosto ze sklepiku przy browarze w Zwierzyńcu? To jest piwo. Chyba, że mówisz o puszkowych Żywcach czy innych Tyskich, którego się nie da pić…

  8. nie wiem jak autor bloga, ale ja wspomniane piwko piłem w sobotę we Wrocławiu – miejsce nazywa się Spiż, a piwko jest robione “na miejscu”.
    W KRK świeżego piwka można napić się w CK Browarze chyba na końcu Szewskiej,
    Jak autor bloga będzie wizytował PL, i będzie chciał zdobyć nieco aktualniejszych wrażeń co do polskiego piwka – musi koniecznie odwiedzić któreś z tych miejsc czy nabyć którekolwiek z w/w piwek.

  9. @Autor:”piwo”

    Co ty tam pijesz za piwo w Londynie i co piłeś w Polsce (i kiedy)? Byłem w Londynie i specjalnie próbowałem różnych piw. Nawet byłem w Londynie na festiwalu piwa (~400 gatunków, ale nie spróbowałem wszystkich;). W porównaniu, to owszem, są INNE od tych produkowanych w Polsce, ale nie przesadzałbym, że u nas są same “siki”. Trudno porównywać jabłka z gruszkami. Tam jest inny system fermentacji i inne piwa. To, o którym akurat piszesz (cider), to były dla mnie siki.

  10. Jeśli piwo to tylko belgijskie!!!! Globalizacja globalizacją ale w polsce go się nie sprzedaje.

    Zresztą rzecz jest oczywiwsta – przyzwyczajenie. Napewno i wędlina dla polaka polska jest najlepsza lecz niekoniecznie dla wszystkich. Fiodor mówił, że przyzwyczajenie największą klęska społeczeństwa.
    Pozdrawiam

  11. Ostatnio dla mnie najlepsze Noteckie Ciemne z browaru Czarnków. Niestety trudno dostępne poza Wielkopolską i krótki termin przydatności do spożycia, bo niepasteryzowane.
    Jak ktoś będzie w Poznaniu polecam także miodowe w Brovarii – warzone na miejscu.

  12. Zestaw obowiązkowy występujący w sklepach jest niestety paskudny. Regionalne browary prawie wytrzebiono, obowiązuje masówka. Chlubne wyjątki( typu Noteckie) długo nie pociągną, koncerny o to zadbają.

  13. mialem okazje pic browary na wyspach oraz w hiszpani, te z wysp byly tylko troszke gorsze od polskich, a o tych z hiszpani nie ma nawet co wspominac. Co jak co ale europa “srodkowa” ma najlepsze piwa polskie czy czeskie podepne tu jeszcze niemcy i kawalek beneluxu, ktore co prawda sa bardziej na zachodzie ale jakoscia nie zbytnio nie odstaja.
    Do tego podpisuje sie pod opinia o piwie z runku we wroclawiu mialem okazje zkosztowac, a CK browar jest juz chyba na karmelickiej zaraz kolo teatru bagatela;] piwo z ck jest fajne ale po 3-4 kuflach przestaje mi smakowac, tak czy inaczej wynalazki z wysp nie mogly sie do niego rownac.

    Polskie siki sa najlepsze, a piwo jak sama nazwa wskazuje zawiera w sobie slod jeczmienny i chmiel w cydrze nie ma ani tego ani tego wiec nie klasyfikujmy go jako piwo to poprostu napoj alkocholowy z owocow:) (tak musialem to napisac) pozdrwaiam

  14. …ponadto Cider w UK, według moich przyjaciół emigrantów, to najtańsze narzędzie upicia się tamże.

  15. Pamiętam jeszcze angielskie piwko. Lokalny browar niezgazowany sprzedawany w pubie na wsi. Masz 100% racji. Guiness rozlewany na miejscu też jest pyszny. To co sprzedają u nas w butelkach to jakiś zupełnie inny produkt. Koniecznie spróbuj Baileys z lodem.
    A co do Speakers Corner to taka ciekawostka. Byłem świadkiem jak mały żydek, taki na oko z 12 lat, głosił o prawach państwa Izrael przed grupką ciapatych. Niezłe sofizmaty chłopak prawił, co za naród.

  16. @Jacek25″Speakers Corner”

    A tam wogóle coś słychać z tego co prawi mówca? Przecież to jest w sąsiedztwie ruchliwych ulic.

  17. @osito: w czasach mojej młodości się piło Jabłonowo 23 – ktoś pamięta? – “bo liczy się p*nięcie”, produkt typowo studencki – tani i dużo %.

  18. 1.Noteckie rozprowadza market/delikatesy “Piotr i Paweł”
    Może nie zginie. Amber też się broni wiele lat i istnieje odrzucając oferty kupna “grubasów”

    2.Spiż jest the best. 1 liga. Szczególnie “dark” o goryczkowym smaku (mało słodzony). Do tego smalec z domowym chlebem w cenie.Rewelacja i obiad z głowy.

    3.Dobre są czeskie piwa z małych browarów (Holba, Bernard, Kozel), a jak lane na miejscu to wtedy każde dobre). Takiej piany jak bita śmietana z czubem na 3 cm w Polsce nie znajdziesz. Czeskie piwa sa generalnie obdarzone wieksza goryczką co uszlachetnia smak.12% -to nie są siki. Unikać tylko desatek (10% ekstraktu – siki).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *