9 thoughts on “Humanizm

  1. ciekawe, świeże, dużo tematów do przemyślenia dane

    dosyć mało skoncentrował się na opisie swojej wizji kolejnych lat, ale

  2. Nie jestem pewny, czy popieram jego rację odnośnie nacjonalizmu. Globalizacja wymusza niejako akceptację jednego z globalnych języków – angielskiego najczęściej. To zarazem oznacza gigantyczne zyski dla ludzi posługujących się natywnie angielskim. Na starcie nie muszą inwestować w naukę języka. Nie muszą tracić lat na naukę czegoś, co dla innych jest oczywistością – odnośników kulturowych itd. Lepiej wyrażają swoje myśli i lepiej rozumieją myśli innych piszących po angielsku. Potrafią zarabiać na uczeniu innych swojego języka. Sądzę, że gdyby komuś chciało się to policzyć, to powinna być wyraźna korelacja między wynikami gospodarczymi a używanym natywnie językiem… anglosasom powinno się wieść lepiej znaczy się.

    A oznaczać to może naturalną reakcję wszystkich tych, dla których angielski natywny nie jest, zwłaszcza jeżeli zapewne najmniej angielski będą znać grupy najmniej zamożne i na marginesie społeczności. Pojawić się może zatem wcześniej czy później potężny, oddolny ruch niezadowolonych, chcących JAKICHŚ zmian… kierujący się nacjonalizmem. Odwołanie do nacjonalizmu nie musi zatem pochodzić od rządów. Nie wydaje mi się zarazem, żeby modernizacja automatycznie była sprzeczna z poczuciem jakiejś tam narodowej wspólnoty…

  3. Jeszcze jest pare kwestii:
    1) Ciekawa teza, że w chwili, gdy kobiety przestają chodzić do kościoła, kończy się kultura chrześcijańska (bo mężczyźni chodzą tylko wtedy, gdy im żona albo matka każe). Oznacza to, że jeżeli kościół katolicki chce zachować jakiekolwiek wpływy, powinien propagandę kierować przede wszystkim w stronę kobiet
    2) Facet nie zauważa jeszcze jednego faktu. Mianowicie kolejnej konsekwencji większej liczby ludzi i większej mobilności. Też coś, czego do tej pory na taką skalę nigdy dotąd nie było: 99% ludzi, których codziennie spotykamy, są nam całkowicie obcy i których zapewne nigdy więcej w życiu nie spotkamy. Są to warunki całkowicie inne od tych, w których kształtowała się ludzka społeczność w ciągu ostatnich paru dziesiątków tysięcy lat. Wszystkie wzorce zachowania które mamy, nadają się tak naprawdę dobrze do małych grup ludzi, którzy zazwyczaj dobrze się znają.

    Większa mobilność oznacza też fatalne konsekwencje dla społeczności lokalnych: na przykładzie własnej wspólnoty mieszkaniowej. Osoby, które wprowadzają się na rok czy dwa w ogóle nie dbają o kontakty z innymi, o tzw. dobro wspólne, itd. Trudniej zintegrować taką społeczność, której skład zmienia się co pół roku czasami.

  4. Strasznie cicho. Czy ma ktos glosniejsza wersje, czy to cos z moim komputerem?

    Albo moze jest gdzies transkrypt tego wykladu?

  5. Facer niby ciekawe rzeczy gada ale jak powiedzial ze wiecej ludzi oznacza wiecej mysli/pomyslow itd. Przeciez ilosc nigdy nie przeklada sie na jakosc.

  6. No nie, jak powiedzial pewien wybitny strateg: “taka ilosc to juz nowa jakosc”.

  7. @Bagel

    W tym wypadku się przekłada. Po prostu, rozklad inteligencji w spoleczeństwie do krzywa dzwonowa, prawda? Jak jest 100 osób, to trafi się 10 inteligentnych. Jak 1000, to trafi się 100. I tak dalej. Jak szansa urodzenia geniusza jest jedna na miliard, to poprzednio rodzil się jeden na pare pokolen, a obecnie – szesciu.

    Statystyka.

  8. Doxa napisz notke jak to jest z ta reforma sluzby zdrowia. Co tam ludzie u was mysla, a jak ty to widzisz. Sam siedze w s.z i wydaje mi sie ze to zwrot w tyl, ale ciekaw jestem twojego zdania.

  9. @michal: “reforma sluzby zdrowia”

    Dołączam się do prośby. Nie do końca rozumiem istotę tej zmiany. Czemu rząd USA będzie do tego od razu dopłacał? Zrozumiałem, że to jest taka ichniejsza wersja naszego NFZ, czyli przymus ubezpieczania się przez wszystkich + publiczne ośrodki zdrowia jako konkurencja dla istniejących, prywatnych, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, a tych niestety nie znam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *