WSHtF

W terminologii surviwalowej występuje często akronim WSHtF czyli When Shit Hits the Fan. Nie jestem specjalnie zwolennikiem MadMaxa, totalnego załamania systemu i powrotu do życia w jaskiniach, to znaczy uważam że to jest scenariusz najmniej prawdopodobny, ale nie niemożliwy. Warto być ubezpieczonym na taką okoliczność, podobnie jak wykupujemy ubezpieczanie od pożaru mieszkania, zakładając że jednak nigdy do tego nie dojdzie. Z tego powodu mam plan na wypadek WSHtF, lubię też mieć zapas pożywienia oraz wody wraz z środkami obrony. A oto lista 100 produktów, które znikną najszybciej WSHtF (zestawienie subiektywne):

1. Generators (Good ones cost dearly. Gas storage, risky. Noisy…target of thieves; maintenance etc.)
2. Water Filters/Purifiers
3. Portable Toilets
4. Seasoned Firewood. Wood takes about 6 – 12 months to become dried, for home uses.
5. Lamp Oil, Wicks, Lamps (First Choice: Buy CLEAR oil. If scarce, stockpile ANY!)
6. Coleman Fuel. Impossible to stockpile too much.
7. Guns, Ammunition, Pepper Spray, Knives, Clubs, Bats & Slingshots.
8. Hand-can openers, & hand egg beaters, whisks.
9. Honey/Syrups/white, brown sugar
10. Rice – Beans – Wheat
11. Vegetable Oil (for cooking) Without it food burns/must be boiled etc.,)
12. Charcoal, Lighter Fluid (Will become scarce suddenly)
13. Water Containers (Urgent Item to obtain.) Any size. Small: HARD CLEAR PLASTIC ONLY – note – food grade if for drinking.
14. Mini Heater head (Propane) (Without this item, propane won’t heat a room.)
15. Grain Grinder (Non-electric)
16. Propane Cylinders (Urgent: Definite shortages will occur.
17. Survival Guide Book.
18. Mantles: Aladdin, Coleman, etc. (Without this item, longer-term lighting is difficult.)
19. Baby Supplies: Diapers/formula. ointments/aspirin, etc.
20. Washboards, Mop Bucket w/wringer (for Laundry)
21. Cookstoves (Propane, Coleman & Kerosene)
22. Vitamins
23. Propane Cylinder Handle-Holder (Urgent: Small canister use is dangerous without this item)
24. Feminine Hygiene/Haircare/Skin products.
25. Thermal underwear (Tops & Bottoms)
26. Bow saws, axes and hatchets, Wedges (also, honing oil)
27. Aluminum Foil Reg. & Heavy Duty (Great Cooking and Barter Item)
28. Gasoline Containers (Plastic & Metal)
29. Garbage Bags (Impossible To Have Too Many).
30. Toilet Paper, Kleenex, Paper Towels
31. Milk – Powdered & Condensed (Shake Liquid every 3 to 4 months)
32. Garden Seeds (Non-Hybrid) (A MUST)
33. Clothes pins/line/hangers (A MUST)
34. Coleman’s Pump Repair Kit
35. Tuna Fish (in oil)
36. Fire Extinguishers (or..large box of Baking Soda in every room)
37. First aid kits
38. Batteries (all sizes…buy furthest-out for Expiration Dates)
39. Garlic, spices & vinegar, baking supplies
40. Big Dogs (and plenty of dog food)
41. Flour, yeast & salt
42. Matches. {“Strike Anywhere” preferred.) Boxed, wooden matches will go first
43. Writing paper/pads/pencils, solar calculators
44. Insulated ice chests (good for keeping items from freezing in Wintertime.)
45. Workboots, belts, Levis & durable shirts
46. Flashlights/LIGHTSTICKS & torches, “No. 76 Dietz” Lanterns
47. Journals, Diaries & Scrapbooks (jot down ideas, feelings, experience; Historic Times)
48. Garbage cans Plastic (great for storage, water, transporting – if with wheels)
49. Men’s Hygiene: Shampoo, Toothbrush/paste, Mouthwash/floss, nail clippers, etc
50. Cast iron cookware (sturdy, efficient)
51. Fishing supplies/tools
52. Mosquito coils/repellent, sprays/creams
53. Duct Tape
54. Tarps/stakes/twine/nails/rope/spikes
55. Candles
56. Laundry Detergent (liquid)
57. Backpacks, Duffel Bags
58. Garden tools & supplies
59. Scissors, fabrics & sewing supplies
60. Canned Fruits, Veggies, Soups, stews, etc.
61. Bleach (plain, NOT scented: 4 to 6% sodium hypochlorite)
62. Canning supplies, (Jars/lids/wax)
63. Knives & Sharpening tools: files, stones, steel
64. Bicycles…Tires/tubes/pumps/chains, etc
65. Sleeping Bags & blankets/pillows/mats
66. Carbon Monoxide Alarm (battery powered)
67. Board Games, Cards, Dice
68. d-con Rat poison, MOUSE PRUFE II, Roach Killer
69. Mousetraps, Ant traps & cockroach magnets
70. Paper plates/cups/utensils (stock up, folks)
71. Baby wipes, oils, waterless & Antibacterial soap (saves a lot of water)
72. Rain gear, rubberized boots, etc.
73. Shaving supplies (razors & creams, talc, after shave)
74. Hand pumps & siphons (for water and for fuels)
75. Soysauce, vinegar, bullions/gravy/soupbase
76. Reading glasses
77. Chocolate/Cocoa/Tang/Punch (water enhancers)
78. “Survival-in-a-Can”
79. Woolen clothing, scarves/ear-muffs/mittens
80. Boy Scout Handbook, / also Leaders Catalog
81. Roll-on Window Insulation Kit (MANCO)
82. Graham crackers, saltines, pretzels, Trail mix/Jerky
83. Popcorn, Peanut Butter, Nuts
84. Socks, Underwear, T-shirts, etc. (extras)
85. Lumber (all types)
86. Wagons & carts (for transport to and from)
87. Cots & Inflatable mattress’s
88. Gloves: Work/warming/gardening, etc.
89. Lantern Hangers
90. Screen Patches, glue, nails, screws,, nuts & bolts
91. Teas
92. Coffee
93. Cigarettes
94. Wine/Liquors (for bribes, medicinal, etc,)
95. Paraffin wax
96. Glue, nails, nuts, bolts, screws, etc.
97. Chewing gum/candies
98. Atomizers (for cooling/bathing)
99. Hats & cotton neckerchiefs
100. Goats/chickens

From a Sarajevo War Survivor:
Experiencing horrible things that can happen in a war – death of parents and
friends, hunger and malnutrition, endless freezing cold, fear, sniper attacks.

1. Stockpiling helps. but you never no how long trouble will last, so locate
near renewable food sources.
2. Living near a well with a manual pump is like being in Eden.
3. After awhile, even gold can lose its luster. But there is no luxury in war
quite like toilet paper. Its surplus value is greater than gold’s.
4. If you had to go without one utility, lose electricity – it’s the easiest to
do without (unless you’re in a very nice climate with no need for heat.)
5. Canned foods are awesome, especially if their contents are tasty without
heating. One of the best things to stockpile is canned gravy – it makes a lot of
the dry unappetizing things you find to eat in war somewhat edible. Only needs
enough heat to “warm”, not to cook. It’s cheap too, especially if you buy it in
bulk.
6. Bring some books – escapist ones like romance or mysteries become more
valuable as the war continues. Sure, it’s great to have a lot of survival
guides, but you’ll figure most of that out on your own anyway – trust me, you’ll
have a lot of time on your hands.
7. The feeling that you’re human can fade pretty fast. I can’t tell you how many
people I knew who would have traded a much needed meal for just a little bit of
toothpaste, rouge, soap or cologne. Not much point in fighting if you have to
lose your humanity. These things are morale-builders like nothing else.
8. Slow burning candles and matches, matches, matches

Źródło – http://www.thepowerhour.com/news/items_disappearfirst.htm

Share This Post

37 thoughts on “WSHtF

  1. No nie powiem, sporo tego. Wydaje mi się jednak, że każdy powinien zrobić swoją własną listę. Do tego zaleciłbym nabycie książek o starych technikach wytwarzania różnych rzeczy, które dzisiaj robią za nas maszyny. Ostatecznie zdebilenie napędzane socjalizmem i rozwojem technicznym sprawia, że człowiek z inżynierem nie potrafi policzyć kątów w trójkącie, jeśli jego program komputerowy do produkcji okien nie ma takiej opcji (kiedyś skończy się to tak, że pojawi się jakiś nowy problem i okażę się, że starzy inżynierowie mający pojęcie o co chodzi wymrą i ludzkość stanie w miejscu, komputer nie będzie znał odpowiedzi), więc lepiej wiedzieć jak i z czego kiedyś coś się robiło.

  2. Ja jeszcze dorzuciłbym do tej listy stworzenie produktywnego ogrodu. Jedna rzecz mieć zapas jedzenia, druga to móc ją wytwarzać. Najlepszym i wymagającej najmniejszej ilości nakładów pracy jest leśny ogród z angielskiego (forest garden). To ogród, w którym żywność wytwarzana jest “piętrowo”, czyli jego struktura przypomina las. Jeden przykład to jabłoń na której wspina się nasturcja większa, albo mrozoodporne kiwi. Pod jabłonką truskawki, albo zioła lecznicze. Wszystkie rośliny w takim ogrodzie dają bezpośrednią lub pośrednią korzyść dla człowieka.

    Korzystając z okazji zaspamuję linkiem do mojego bloga 🙂 do wpisu o leśnych ogrodach :
    http://permakulturnik.blogspot.com/2009/11/nie-byoby-nas-byby-las-lesne-ogrody-w.html

  3. Takie gigantyczne przygotowania są nierealne i kontrproduktywne dla 99,9% ludzi – bo nie ma na nie albo kasy, albo czasu, albo miejsca, a najczęściej tych 3 rzeczy jednocześnie; nawet jak jest kasa, to bardziej się opłaca zainwestować ją w inne rzeczy, nawet widząc realnie na horyzoncie krach.

    Natomiast z doświadczeń ludzi po załamaniach w republice Weimarskiej i Argentynie można powiedzieć, że jest jeden prosty, szybki, nie wymagający za bardzo myślenia i miejsca magazynowego sposób – złote i srebrne monety. Plus trochę twardej waluty, o ile umiemy obstawić, która pozostanie twardą po kolejnej iteracji kryzysu finansowego; może portfel po 25% dolarów, euro, franków i renminbi?

  4. Nikt nie wymienił jednej fajnej rzeczy, którą warto mieć na okoliczność SHTF: nieruchomość. Byle kawalerka z tytułem własności. Taka, z której nie wyrzuci nas landlord/wspólnota/spółdzielnia. Może być np. na obrzeżach aglomeracji, żeby było tanio; w sytuacji Warszawy sensownie byłoby np. w Pruszkowie, Piasecznie, Otwocku albo Wołominie – ze względu na cenę. Można kupić na krechę, podobno już znowu dają kredyty 100%, w normalnych czasach część kredytu spłacają najemcy, trzeba trochę co miesiąc dorzucić do tego interesu, no ale taka jest cena ubezpieczenia.

  5. @panika2008: widziałeś jak wyglądały bloki w Sarajewie po 0,5 roku walk? Dało się tam mieszkać?

  6. Myślę, że przygotowanie do przetrwania w mieście ma sens, a koszty nie powinny przekraczać kilkuset PLN. W końcu ile kosztują konserwy, woda, uzdatniacze wody, latarka, porządny nóż, lornetka, radio na korbkę oraz kilka podstawowych lekarstw;-) itp.

    Najważniejsze do przetrwania jest pierwsze 1-2 tygodnie od momentu katastrofy;-)

    Mieszkający w domkach lub na wsi zawsze do tego mogą dodać jakiś generator i beczkę paliwa + ręczną pompkę. Resztę można potem uzyskać przeszukując rumowiska lub opuszczone przez ludzi zakłady pracy, a nawet złomowiska.

  7. @HK: dokładnie. Poza tym nie zapominajmy o najważniejszym, a zarazem bezkonkurencyjnie najprostszym sposobie uzyskania potrzebnych do przeżycia rzeczy: handel. Bez względu na poziom destrukcji i kryzysu, ludzie będą ze sobą handlować ZAWSZE i wszędzie, trzeba się tylko zabezpieczyć żeby naszych oszczędności nie zmiotła inflacja albo konfiskata – także najlepiej, znowu powtórzę, złoto i/lub srebro.

  8. @panika wiara w zbawienną moc sakiewki pełnej metali za które można coś w razie potrzeby kupić czasem może być złudna.

    Załóżmy hipotetycznie że nie ma żadnego gwałtownego załamania a jedynie łagodny zjazd, czyli systematyczne kurczenie się gospodarki wraz z postępującą inflacją. Jakie sektory odczują to jako pierwsze? Między innymi turystyka a wraz z nią zbankrutują producenci sprzętu outdoorowego. Po co komu sprzęt biwakowy kiedy kasy nie ma żeby gdzieś pojechać? OK, kryzys postępuje, sytuacja się pogarsza, zima idzie a tu się infrastruktura powoli rozsypuje. Pech, wywaliło ogrzewanie w całym mieście. Co zrobią ludzie? Pobiegną do sklepów po piecyki elektryczne 🙂 W następstwie przeciążona sieć elektryczna pobiegnie odpocząć 🙂 Zimno w domach, prądu nie ma, co zrobią ludzie? Odłożą swoje nowe, prawie nieużywane piecyki do komórek i pobiegną do sklepów po zimowe śpiwory, których od roku nikt już nie produkuje a zapasy dawno wyszły 🙂 Na bazarze pewnie jakieś będą tylko za jaką cenę?

    A jeśli chodzi o lokum to może zamiast pakować kasę we własną kawalerkę lepiej kupić coś, za co można długoterminowo wynająć lokum w bankrutującej agroturystyce? Ceny powinny pełzać po ziemi, podczas kiedy metale (kupione zamiast kawalerki) powinny być pod sufitem.

  9. Ten spis niezbędników jest zbyt rozbudowany. Papier toaletowy i książki? Lepsze są stare gazety, które mogą pełnić obydwie funkcje (rozrywkową i higieniczną:) jednocześnie. Autor tej listy chyba nigdy nie żył w warunkach “prymitywnych”. Przydałoby się krytyczne przejrzenie tej listy i zbudowanie listy minimalnej dostosowanej do warunków miejskich i wiejskich. Np. generator ma sens tylko w wolno stojącym domu (mam takowy, ale to kłopot z utrzymaniem go na chodzie). Z drugiej strony jak jest generator, to nie trzeba świeczek. Wystarczą latarki, ładowarka i akumulatorki. Itd, itp.

  10. @Julek, “wiara w zbawienną moc sakiewki pełnej metali za które można coś w razie potrzeby kupić czasem może być złudna.” – no może być, jednak jak dotychczas we wszystkich kryzysach się to raczej sprawdzało. Nic lepszego nie wymyślono, to po co kombinować?

  11. @HeS: oczywiście, że masz rację. Niektóre pozycje z listy są zupełnie kuriozalne – np. wybielacz pod numerkiem 61 albo kozy pod numerkiem 100, popcorn pod 83… Ech, surwajwalowcy, surwajwalowcy.

    Z drugiej strony np. dziwię się, że autor umieścił kawę i papierosy na samym końcu listy. Dla ludzi uzależnionych od tych używek, a szczególnie od papierosów, to są absolutnie numero uno na jakiejkolwiek liście “must have”, nie tylko na kryzys, ale na wszelkie okoliczności.

  12. @panika, kiedy jest ładna pogoda, w tyłek ciepło i wszystko gra jak dziś, wtedy nikt nie widzi potrzeby kombinować.

    Gorzej kiedy pogoda się psuje, syf się robi wokół, kosa wisi w powietrzu a niedawni twardziele zaczynają trząść portkami. Wtedy kozaków ubywa, pojawiają się wątpliwości czy aby wszystko masz, czy jesteś przygotowany na ekstremalne momenty, wyrzuty sumienia że nie kupiłeś sprzętu kiedy jeszcze był w sklepach, wątpliwości czy na bazarze będą śpiwory albo buty na mrozy w odpowiednim rozmiarze, czy przyjmą za nie metal, czy może zażądają coś czego nie masz, itd. Kiedy zacznie przybywać siwych włosów, nagle może okazać się, że to nie sakiewka jest najcenniejsza ale

    komfort psychiczny.

    Dlatego sugeruję zapewnić sobie możliwość wyjechania ze sprzętem do przyrody żeby się wczasować kiedy inni będą robić w pampersy 😉

  13. @Julek: oczywiście że nie handluje się na bazarze “za metal”, bo to szybki sposób na rozstanie się z błyskotkami i ewentualne przywitanie noża między żebrami. Monety wymienia się na aktualną twardą walutę (różna w zależności od czasu i miejsca) w kantorze i za tą walutę robi zakupy, małymi porcjami. Czytałeś chociażby FerFALa? Mnóstwo tipsów z realnego survivalu z kryzysu argentyńskiego 2001-2002.

    Posiadanie dużego zapasu “stuffu” w domu, o ile się go nie gromadziło bardzo powoli i bardzo po cichu, to zaproszenie na wizytę złodziei.

    Wczasowanie na łonie natury, lub też wyjazd z miasta do domu na wsi, to, jak wskazują zapiski różnych ludzi z różnych kryzysów bardzo kiepski pomysł. W dziczy jesteś sam i bezbronny. Optymalnym miejscem wydają się małe-średnie miasta, z daleka od centrum, ale też nie na samych obrzeżach.

  14. @panika Ferfala czytuję, wolę Survivalbloga ale widziałem też wideo z Zimbabwe gdzie walut już nie chcieli.

    Zaproszeniem do domu jest afiszowanie się że coś gromadzisz. Keep a low profile dude 🙂 Skrajny przykład: wyobraź sobie brudnego bezdomnego ciągnącego wózek pełny jakichś cuchnących śmieci. Choćby gość miał tam 50 kilo złota, to jeśli sam nikomu nie powie, mała jest szansa, że ktoś mu to buchnie 🙂

    Co do dziczy, nie sugeruję zaszywania się w chaszczach pod białoruską granicą. Przeciwnie, w katalogu firm znajdujesz agroturystyki na obrzeżach swojego miasta w zasięgu sieci podmiejskiej/roweru/autostopu. W mojej okolicy na wiejskich terenach wysypało tyle nowych domków, że non stop ktoś jedzie z/do miasta i można się z nim zabrać. Udajesz się na wizję lokalną pogadać i poszukać miłych ludzi, kupić wyroby z pierwszej ręki czyli fajnie spędzić weekend i przekonać ich żeś swój chłop. Na pewno w kryzysie chętnie Cię przyjmą a dzięki niskim cenom i spodziewanej wysokiej sile nabywczej metalu możesz balować w komforcie 🙂 Możesz dalej obniżać koszty, np. obiecać gospodarzowi, że mu skopiesz albo narąbiesz ;), a gospodyni wydoisz czasem 😉 Aha, fermentator i skill mają moc a mikroklimat do leżakowania walut domowej roboty na pewno się znajdzie 😉

  15. @lista
    Co do mojego minimum:
    – Szczoteczka do zębów (bez pasty)
    – Jakiś wynalazek do rozpalania ognia bez źródła ognia
    – Nóż mały
    – Zestaw do szycia siebie i ubrań, opatrunki, spirytus
    – Maczeta
    – Toporek
    – Proca
    – Porządne buty
    – Łuk
    – Broń palna z zapasem amunicji, ale w PL ludziom wciąż bezpiecznie, to się nie domagają prawa do broni.
    – Porządny parasol (teraz już takich nie robią niestety)
    – Plecak
    – Pojemnik na wodę i wybielacz chlorowy do odkażania wody

    To jest taki zestaw na totalny SHTF w stylu posyłamy się masowo w kosmos atomem czy jakiś meteoryt spada na ziemię, terroryści na całym świecie łączą się i symultanicznie wysadzają wszystkie szyby naftowe, tudzież nawiedzają nas sympatyczni kosmici z dużą ilością amunicji do wystrzelania w naszym kierunku.

  16. @Panika
    Maczeta, duże ostrze się zawsze może przydać.
    Łuk, da się różne zwierzaki z tego ubić.
    Proca, przenośna, łatwo się w kieszeni zmieści i amunicje wszędzie znajdziesz.

    Jak już pisałem, to zestaw na sytuacje ekstremalne.

  17. a ja sie zastanawialem aby zapisac sie do PZł aby nabyc w przyszlosci sztucer 🙂

  18. @JR: nie to, żebym się czepiał, ale uczyłeś się strzelać z łuku? Bo jak nie, to szanse ustrzelenia czegokolwiek z niego masz raczej małe…

  19. Nie popadajmy w przesadyzm.
    Chińczycy nie wejdą tak szybko do Europy, żebyśmy musieli w popłochu uciekać do lasu.
    W teorię zagłady Ziemi w 2012 też nie wierzę.

    Dobrze jednak mieć rodzinę na wsi i żyć z nimi w zgodzie. Zdrowego świniaka ze swojej hodowli nie przebije żadna “szynka” z marketu.

    Dobrze jest tez kupować produkty hurtem, mieć w domu pewien zapas, co wyjdzie taniej i czujemy się bezpieczniejsi.

    Wysyłać dzieci na obozy przetrwania/spływy kajakowe a nie wakacje przed TV. Niech u rodziny na wsi uczą się sadzić drzewka zbierać wiśnie 🙂

  20. Wszyscy się przygotowują a nikt nie wie na co. Może by zacząć od nakreślenia scenariuszy na dobry początek?

    @Julian Reagan: z takim zestawem można wyjść w weekend do lasu poćwiczyć techniki surwiwalowe i zaraz wrócić. Po tygodniu będziesz miał serdecznie dość i przypomnisz sobie gdzie masz plecak, namiot, palnik i żarcie. A i po co ten parasol skoro można dobre ponczo, np. Arizzon Wolverine? Znasz jakiś trik z nim związany?

    @marek w PL broń jest rejestrowana więc w scenariuszu gdy kryzys przerodzi się w zamordyzm, zostaniesz poproszony o oddanie jej żebyś nie zagrażał władzy. A gdybyś jednak nie posłuchał to będziesz poszukiwany z adnotacją “uzbrojony”.

    Więc na co właściwie się przygotowujemy?

    Doxa zajrzyj do zsypu bo chyba zasysa komentarze z linkami.

  21. @mrKoval: tak się składa, że też mam rodzinę na wsi, hodującą m.in. (w sumie głównie) “prosiaczki” i powiem Ci, że ze zdrową żywnością one mają tyle wspólnego, co Waldemar Pawlak z rozumem i rozsądkiem 😉 Zapytaj tą swoją rodzinkę, jaka jest średnioroczna dawka antybiotyków per głowa trzody…

  22. @Panika
    Nie umiem jeszcze posługiwać się połową z tych rzeczy, ale zastanawiam się nad nauczeniem, ostatecznie kiedy przestajesz się uczyć, znaczy że umarłeś.
    @Julek
    Trik związany z parasolem? Jak wali słońce, to masz przenośny cień, a jak wali deszcz masz przenośny dach (można też w rączce schować sztylet, a jak nie jest składany to nawet szablę).
    Poza tym mówimy o sytuacji ekstremalnej, więc w palniku gaz się skończy kiedyś, tak więc po co to brać ze sobą? Co do ponczo to się warto nad tym zastanowić, ale generalnie jeszcze nie trafiłem na ciuch, który by nie przemakał, więc parasol był najlepszy z deszczochronów, chyba że warunki są takie, że nie da się go używać, ale wtedy to tak czy siak będę mokry więc lepiej szukać schronienia przed wiatrem, jakoś później wyschnę.

    A co do scenariuszy? Skłaniam się osobiście w stronę modelu argentyńskiego, więc lepiej sobie czytać ferfala i robić porządne notatki. No i do tego nie głupio sobie teraz zrobić zapas starych książek o tej czy innej dyscyplinie w której jest się dobrym, ostatecznie jak zacznie wszystko szlag trafiać, to większość nowoczesnych urządzeń będzie trudna do serwisowania, serwis będzie drogi, więc dobry rzemieślnik jakoś się utrzyma. Z tym, że teraz to nie będzie padnięcie jednego kraju, czy nawet bloku krajów, wygląda na to, że wszystkie rządy się dają załatwić, więc pewnie obejrzymy nowych adolfów i stalinów.
    A potem 3 wojenka, po której rzeczywiście możemy zostać tylko z pałkami i kijami.

  23. @Julian Regan, odpuść ten parasol. W swoich komentarzach przemycam hinty więc wpisz w szukarkę ponczo+hint i masz 😉 Oprócz wymienionego poncza PVC np. Bundeswehry są nieprzemakalne przez dość długi czas zanim się powłoka nie wykruszy. Folia malarska dobrze działa tylko że zieloną trudno dostać. Może być w ogrodniczych.

    O palnikach pisałem ale amba wkroczyła i komentarza nima. Każdy może sobie zbudować rocket stove po śladowym lub zerowym koszcie. Bajerem jest też volcano kettle a z przenośnych palników coś prostego, niezawodnego, zdolnego palić olej opałowy/napędowy. To paliwo tanie, łatwe w magazynowaniu i jest wszędzie. Nawet w czasie niedoborów resztki na dnie zbiorników wystarczą do pichcenia. Ostatecznie można zrobić biodiesla z oleju jadalnego. Zaszukaj w sieci albo nawet na jutubie 😉

    Wojenka, wygłodniałe hordy czy zwykłe codzienne aktywności mogą wymagać mobilności. Stary Citroen C-15 1.8D bez elektroniki to moim zdaniem najtrwalszy mały dostawczak w historii europejskiej motoryzacji. Prosty, tani jak barszcz, wygląda kryzysowo, wisi wysoko, pali jakieś krople, dźwiga nawet tonę i robi milion kilometrów zanim mu motor zdechnie.

    Z pojazdów pewniejszych bo nie wymagających paliw jakiś rower trekingowy na kołach 26 cali np. Kross Navigo lub uzdatniony góral. Do tego solidne bagażniki i sakwy Crosso, ew. przyczepka Extrawheel. Dobra starczy 😉

  24. Ale jednego komentarza zjadło z butami. Nie ma sprawy bo już go napisałem w kilku innych 😉

  25. Słucha ktoś http://www.thesurvivalpodcast.com ? Świetny podcast, właśnie o sztuce przetrwania, planowaniu do WSHtF, libertarianiźmie. W Polsce blokowany – trzeba dodać do czytnika RSS, by móc słuchać. Nie chcę tworzyć jakichś teorii spiskowych, ale to pierwszy taki przypadek jaki mnie spotkał. Kto nie wierzy może zobaczyć kopię googla – zobaczy, że są aktualne wpisy.

  26. @Wojtek: Z mojego traceroute wynika, że thesurvivalpodcast.com jest “wycięty” (wierząc w spiskową teorię) gdzieś w USA (siedziba Global Net Access, LLC, Atlanta – wg. whois) na routerze(?) l3-atl-7.gnax.net (209.51.131.62). Ciężko to nazwać blokowaniem “w Polsce”. Podejrzewam, że BGP albo nawaliło, albo jest źle skonfigurowane tam. Więcej nie da się ustalić bez kontaktu z tamtejszymi adminami.

    Sprawdzałem w Plusie i TPSA. Nie wygląda mi to na blackholing a’la TP ani RUSiN.

    Proste obejście: TOR

    Inny sposób: import RSS do czytnika on-line łączącego się przez inny router, np. Google Reader (RSS znajduje się pod adresem http://feeds.feedburner.com/survivalpcast).

    HTH

  27. Pytanie do W. Majdy: wiesz dlaczego strona thesurvivalpodcast jest w Polsce blokowana ?

  28. @knecht_ruprecht: w Polsce oficjalnie nie jest blokowane nic poza blacholingiem BGP w TPSA. Sprawdzić czy blokują thesurvivalpodcast.com można tutaj: http://lg.tpnet.pl/

    Inne serwery możesz znaleść na: http://lg.tpnet.pl/serwerylg.html

    Jeszcze raz napisze, że nic nie wskazuje na “blokowanie w Polsce”. Jeśli macie jakąś spiskową teorię to dawać _twarde_ dowody. 😉

  29. imAm: to jak wejść na tę stronę ?
    Ja zawsze mam taki komunikat z firefoxa:

    Połączenie z serwerem zostało zresetowane podczas wczytywania strony.

    * Witryna może być tymczasowo niedostępna lub zbyt obciążona. Spróbuj ponownie za kilka minut.

    * Jeśli nie można otworzyć żadnej strony, należy sprawdzić swoje połączenie sieciowe.

    * Jeśli komputer użytkownika jest chroniony przez zaporę sieciową lub serwer proxy, należy sprawdzić, czy program Firefox jest uprawniony do łączenia się z Internetem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *