Oszustwo

Gazeta donosi:

Sprzedawczyni uwierzyła, że stuzłotowa moneta z napisem Polska Rzeczpospolita Ludowa i orłem bez korony niedawno opuściła mennicę.  Naiwność ekspedientki wykorzystał oszust. Poprosił w sklepie o babeczki i wyjął z kieszeni monetę o nominale stu złotych. Tyle, że było to nic niewarte 100 zł. Oszust z Zamościa wmówił sprzedawczyni, że to nowa moneta, którą chwilę wcześniej dostał na poczcie. Uwierzyła i wydała mu 92 złote reszty, choć na awersie wyraźnie widniał napis “Polska Rzeczpospolita Ludowa” i orzeł bez korony.  Dopiero potem sprzedawczyni zorientowała się, że moneta nie ma żadnej wartości. To nominał sprzed ćwierć wieku. Na interwencję było już jednak za późno, bo klient dawno wyszedł ze sklepu. Oszusta, który zapłacił wycofanym z obiegu pieniądzem, szuka teraz zamojska policja.

Zaraz, jak to – nic niewarte 100 zł. Czy moje $100 w kieszeni jest nic niewarte? Czy sprzedawczyni pączków zawoła policję, gdy spróbuje zapłacić tą studolarówką? Co się stało z wartością tych 100 złotych? Ile moje $100 będzie warte za 25 lat? Czy oszustwa dopuścił się ów nabywca, czy może oszukańczy jest system? Dużo pytań, może podzielicie się ze mną odpowiedziami w komentarzach.

Oto moneta sprzed ponad ćwierć wieku, którą przyjmę bardzo chętnie:

Dla wszystkich zwolenników waluty papierowej przygotowałem obrazek – paczkę 200 złotówek, którą można okazyjnie nabyć sporo poniżej wartości nominalnej:

Share This Post

3 thoughts on “Oszustwo

  1. Heh, pamiętam zdziwienie mojego brata kiedy dowiedział się że złoty filharmoniker kosztuje 3 tys PLN, mimo że ma nominał 100 EUR…

  2. kolega chyba nie słyszał nigdy o denominacji… obetnij ze swojej waluty parę zer i będziesz już wiedział o co cho.

  3. Niektórzy słyszeli, a jakoś ich to nie dotyczy. Stirlitz na przykład ma garść carskich złotych pięcio rublówek, a Brunner na czarną godzinę trzyma z kolei monety 20 markowe, również złote, zaś sołtysowa ma skrzynię, a w zasadzie skrzyneczkę;-) z dukatami, jeszcze po prababci i pomimo dwóch wojen światowych, komunizmu i demokracji leżące tam monety nic nie straciły na wartości;-)

    Podejrzewam, że i stówa z PRLu, nawet bez orła w koronie, gdyby była bita ze złota, nic by nie straciła na wartości, a może nawet by zyskała;-) Słyszałem pewną opowieść o tym, jak w jednym ministerstwie premie sobie urzędnicy za czasów PRLu wypłacili mierną, ale zrekompensowali to tym, że była ona w złotej brzęczącej monecie – oficjalnej, legalnej i oczywiście bez korony;-)

    Podejrzewam, że i obecnie robotnik nic nie miałby przeciw zarabianiu minimalnej płacy, jakby mu na rękę wypłacano pensję w złotych 100 złotowych monetach, również oficjalnych i legalnych;-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *