Nawis dolarowy

Co starsi czytelnicy pamiętają przewlekłą agonię komuny i atrakcje, które temu towarzyszyły. Jedną z nich był tzw. nawis inflacyjny. Junta drukowała pieniądze, które nie miały pokrycia w produkowanych dobrach. W efekcie ludzie pozostawali z gotówką w ręku, nawet po wykupieniu wszystkiego co było dostępne w handlu. Twórcy tego zjawiska bardzo energicznie z nim walczyli. Przyjmowano wpłaty na drogie produkty z odbiorem za nieokreśloną ilość lat (mieszkania, samochody). Sprzedawano też polisy posagowe i obligacje premiowe. Wszelkie tak składane obietnice rządu okazały się bez pokrycia – żadnych dóbr za przedpłaty nie wydano.

Podobne zjawisko ma miejsce obecnie w obrocie dolarami. Ogromna ilość dolarów jest zamrożona w postaci oszczędności, czy to gotówkowych czy lokat. Zarówno potężni oligarchowie jak i drobni ciułacze emerytalni posiadają udziały w USA sp z oo, czyli w obligacjach. Gdyby uruchomić te środki, dolarowe tsunami wymiotłoby wszystkie dobra z rynku – od wykałaczek przez zboże do 300 uncjowych sztab złota. Potop trwałoby do momentu, gdy sprzedawcy przyjmowaliby dolary, czyli względnie niedługo. Szybko zdaliby sobie sprawę z braku wartości waluty papierowej. Wtedy zera na koniec ceny dodawane byłyby bardzo sprawnie.

Taki scenariusz jest nieodwracalny. Rząd amerykański może wprowadzić kontrolę cen, co zjawiska nie zahamuje, lecz spowoduje wyczyszczenie półek sklepowych. W odpowiednio długim horyzoncie czasowym nastąpi taki moment, w którym zjawisko zostanie wyzwolone, a proces raz uruchomiony nie jest możliwy do zatrzymania. Zjawisko osłabiania dolara, jakie obserwujemy, przypomina trzeszczącą tamę z wieloma potężniejącymi strumykami wody.

Share This Post

5 thoughts on “Nawis dolarowy

  1. “Taki scenariusz jest nieodwracalny”. Wg Pana: kiedy możemy się spodziewać krachu dolarowego w USA?

  2. W sumie podobnej rzeczy też się spodziewam, ale nie mogę określić horyzontu czasowego, raczej w najbliższych 2-3 latach niż w 10. Ciekawi mnie, co zacz może okazać się ową iskrą bożą.

  3. Raczej obstawiałbym wymianę starej waluty na nową walutę Amero i przy okazji pozamiata się śmieci po Dolarze.

  4. Stany jeszcze nie dotarły do punktu nieodwracalności. Zachowują się jednak jak lemingi: Co będzie, gdy zawrócimy?! Co to będzie!? Odłożenie kuracji wydaje się być słuszniejsze, jako że do następnych wyborów nie da się jej zaaplikować z powodzeniem. Doraźnie środki przeciwbólowe działają skuteczniej.
    W latach ’70 mieliśmy w Polsce rosnącą, jednak umiarkowaną inflację. Strajki roku ’80 – paradoksalnie – stłumiły wzrost cen, ale już 1981 system odrobił zaległości z nawiązką. Spełnienie roszczeń społecznych (m.in.) doprowadziło do wylewu gotówki na rynek i “masowego wykupu towarów”. W 1982 ceny podwoiły się. Inflacja nie wróciła do poziomu jednocyfrowego przez następną dekadę, a z jej końcem wspięła się na szczyty trzycyfrowe. Potrzebny był impuls monetarny i długa faza wypalania gospodarki.
    HIPERinflacja w USA, do wyborów prezydenckich, nie jest możliwa. Po nich choćby potop.

    PS1 Jednym z produktów aberracji gospodarczej lat ’70 były preferencyjne kredyty. Miały niższe oprocentowanie niż lokaty bankowe, ale ich ukrytą (do czasu) zaletą była stała stopa procentowa. Po nieudanym “II etapie reformy” połowę kredytu na spory budynek gospodarczy można było spłacić jedną średnią pensją.
    PS2 Polski samochód z przedpłat, gotowy do odbioru w grudniu 1981 r. (co za pech), przy odbiorze w marcu następnego roku kosztował prawie 30% więcej. Cud, że udało się go jeszcze odebrać.

  5. Nawis dolarowy mozna “spalic”poprzez najpierw rozkrecenie poteznej pseudohossy na gieldzie a potem sprokurowanie mega krachu ktory owe “nadmiarowe”biliony dolcow “odparuje”.Oczywiscie wtajemniczeni(GS,JPMorgan itp)jeszcze na tym zarobia ale reszta utopi.Problem tylko w tym ze obecnie to bylo by to odparowywanie resztek oszczednosci amerykanskiej klasy sredniej a to w kraju gdzie broni jest wiecej niz obywateli niekoniecznie bezpieczny pomysl.Zreszta niewiele to by elicie dalo-dla nich najlepiej by bylo jakby tak sie dalo wciagnac w pulapke pseudohossy arabskich szejkow czy Chinczykow ale ci zdaje sie czuja pismo nosem i ani mysla dac sie podpuscic.Wiec pseudohossa trwa bo nikt nie wiec co z nia teraz zrobic-ale juz niedlugo chyba bo ceny aktywow finansowych juz raczej sa zbyt wysokie w stosunku do realnej gospodarki.Wiec chyba chcac nie chcac wkrotce wielcy tego swiata odparuja resztki oszczednosci amerykanskich gospodarstw domowych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *