Jaruzel

Wydaje się, że w końcu spadła maska z twarzy tego człowieka. Pojawiają się przecieki z rozmów generała z sowietami, w których prosi o interwencję wojskową.

Są nadal Polacy, którzy wierzą w dobre zamiary Jaruzelskiego, co po prostu nie mieści się w głowie. Coraz więcej zaczyna świadczyć o tym, że był to zwykły sowiecki zdrajca, stojący na czele junty wojskowej. Wcale nie bronił nad przed interwencją Układu Warszawskiego, on o nią prosił !

Ktoś może powiedzieć, jakie to ma dziś znaczenie co było 30 lat temu. Otóż znaczenie jest ogromne, ponieważ do dziś odczuwamy konsekwencje rządów ‘spawacza’. Jego rządy kosztowały nas 10 straconych lat, koszty zrujnowanej gospodarki idące w miliardy dolarów, miliony rodaków zmuszone do emigracji i dziesiątki zamordowanych ludzi.

Co gorsza, Jaruzel i jego siepacze, zamiast wisieć, pobierają sute emeryturki, na które solidarnie składają się ofiary.

Share This Post

8 thoughts on “Jaruzel

  1. Syndrom Sztokholmski, to zespół specyficznych zachowań cechujących ofiary terroru fizycznego i psychicznego. Osoby o “połamanych kręgosłupach” – z rozmyślnie zniszczonymi wektorami moralnymi – tracąc zdolność rozróżniania dobra od zła, poszukując sensu i planu w swoim życiu – kompulsywnie zorientowane są na przejawy siły i przemocy. W ten sposób bezwiednie pozostając w kręgu swojego oprawcy – racjonalizując swój podły los – nadają katowi cechy “boskości”. Oto natura i istota trwałości wszelkich dyktatur!. Oto natura masochizmu polaków wypowiadajacych się na forach internetowych, w sprawie Jaruzela. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że postać ta zasłużyła sobie na karę główną. Odwlekanie wyroku do nieskończonosci świadczy o tym, ze Polacy zasłużyli sobie na swój podły los.

  2. HenryK nie sądzę żeby to co opisujesz dotyczyło Jaruzela, nie był on żadnym dyktatorem. Może chciałby, ale nie wyszło. Ofiary terroru fizycznego i psychicznego??? Chyba trochę przesadziłeś, dotyczyło to pojedynczych przypadków a nie całego społeczeństwa… że było biednie i bylejako to fakt, ale żeby to od razu terrorem nazywać to lekka przesada. Cechy boskości??? chyba żartujesz
    A poza tym już jest po wszystkim, co za różnica czy Jaruzela i jego kumpli powieszą czy poumierają śmiercią naturalną. Oni już swoje życie przeżyli… Tych emerytur też za dużo nie wezmą, może jeszcze kilka, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, lepiej się przyjrzeć tym którzy po epoce PRL wypłynęli na fali odnowy i sprywatyzowali trochę więcej niż im przysługiwało…

  3. @nightwatch
    Przy osobach które po okrągłym stole dorwały się do władzy (i kradzieży) Jaruzelski rzeczywiście jawi się jako wzór cnót;-)

  4. W filmie “Mała Moskwa” jest scena (pamiętam ogólnie) samobójczego skoku z okna głównego bohatera. Powstaje rozterka, co wpisać do protokołu zdarzenia: zamachowiec czy dezerter. Nieszczęśliwy wypadek – radzi radziecki lejtnant.

    Mamy zwyczaj przeceniania zasług obcych w swoich porażkach. Jaruzelski – polski Rusek; Rokossowski – ruski Polak. Kto ich wszystkich będzie pamiętał? Tylko zdrapywacze strupów.

  5. Mój znajomy historyk mówił mi niedawno, że pojawiły się wśród historyków (co go zdziwiło – nie wśród oszołomów, tylko raczej poważnych gości) głosy podważające tożsamość Jaruzelskiego. Analizowano jego życiorys przed wojną i po wojnie. Jego zachowania, pochodzenie, etc. Coś tam ponoć mocno nie pasuje. Pojawiają się wręcz głosy, iż oryginalnego Jaruzelskiego walnięto w czapę i podmieniono go na Rosjanina, gdyż nie przetrwało wielu ludzi mogących rozpoznać podmianę. Czy to prawda, pewnie się nie dowiemy, choć ostatnie jego wypowiedzi “jakbym był Rosjaninem to bym pierwszy tarczę zaatakował” budzą niepokój.

  6. pod koniec wojciech się chyba zorientował jak słusznie rządzić, bo pozwolił na reformy wilczka. Szkoda że potem wszystko spieprzyła demokracja. A sam wojciech zapewne cały czas uważał że przez całe życie postępuje słusznie. Tak samo jak pinochet, z tym że pinocheta tłumaczy prawica (więc ja też) a ja wojciecha lewica (więc ja nie)

  7. @llukiz: “Szkoda że potem wszystko spieprzyła demokracja”. Hm, nie myl demokracji (rząd polityków wybranych przez lud) z rządami polityków wybranych przez lud, ale sterowanych z tylnego siedzenia przez służby specjalne, partyjne naciski i międzykolesiowe “perswazje”. Może i lud jest głupi (poszlaka: widzimy te same twarze w polityce od 20 lat; coś takiego nie mogło się zdarzyć za PRL), ale jednak nie ma kogo wybrać. Sprawdzeni politycy (typu prezydenci sprawnie zarządzanych polskich miast) nie mogę się przebić przez układy albo po prostu nie chcą grząść w warszawskim bagnie. Za układy lub bagno odpowiedzialni są nie “lud” lecz ludzie typu Jaruzel.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *