‘Mam’ czy może ‘mam mieć’

– Masz kasę?
– Nie, ale niedługo mam mieć.

Mała różnica, ale jakże znacząca. Taką rozmowę przeprowadzałem tysiące razy. Jakże typowe w Polsce było wtedy bycie ‘pustym w ryj’. Nikt nie miał pieniędzy, każdy miał je mieć.

Podobnie dziś można mieć srebro w ręce lub można mieć srebro u kogoś. Identyczna relacja jak powyżej – ma się, a może ma się mieć.

Istnieją podstawy, aby przypuszczać że SLV posiada tylko część srebra która wykazuje w księgach. JP Morgan, zarządzający tym ETFem pewnie doszedł do wniosku, że srebro w skarbcu to marnowanie kapitału. Po co srebro ma leżeć i pokrywać się kurzem, skoro można powierzony kapitał użyć do udzielania kredytów i czerpać z tego pokaźne zyski. Bank traktuje więc ETF jako rodzaj certyfikatu, obraca kapitałem bez płacenia odsetek, biorąc na siebie ryzyko wzrostu ceny srebra. Biorąc pod uwagę niska cenę srebra przez ostatnie dekady, ryzyko wydaje się znikome, a zyski są kuszące. Podobnie było z obligacjami opartymi na subprime – przynosiły spory dochód, miały najwyższy rating i wydawały się całkowicie bezpieczne.

Co w sytuacji gdy gwałtownie wzrośnie cena srebra? Ano niewiele, ludzie rzucą się do kupowanie SLV widząc w tym zarobek. Paradoksalnie bank odczuje przypływ kapitału. Całość operacji staje się wielkim schematem Ponziego, klienci dostają wyciągi pokazujące ilość uncji srebra razy jego cenę i są zachwyceni swoim bogactwem. Przychodzi jednak pewien dzień, w którym ktoś chce wycofać większą ilość pieniędzy lub moment w którym ktoś chce kupić na rynku większą ilość metalu i całość rozsypuje się jak domek z kart.

Kupowanie certyfikatów srebrnych lub udziałów w nieuczciwym ETFie mija się z celem podobnie jak ubezpieczanie się od końca świata. Posiadanie metali szlachetnych jest zabezpieczeniem się przed załamaniem się systemu. W takiej sytuacji walą się również banki. Posiadanie certyfikatu na wypadek wielkiego kryzysu, wydany przez bank, który zawali się w czasie tego kryzysu przed niczym nie chroni.

System wydaje się skorumpowany do granic możliwości. Nie wiadomo czego można się spodziewać, być może banki zaczną kraść wkłady z kont, a może zaczną fałszować pieniądze na zapleczach swoich placówek. W systemie bankowym zaufanie ma kluczową rolę – bez niego nikt nie zdeponuje pieniędzy w banku, a bank bez depozytów nie udzieli kredytów. Przekręty banków przynoszą krótkotrwały zysk, spadek zaufania przynosi im straty po stokroć większe. Chciwość i krótkowzroczność przesłania jakikolwiek rozsądek. Najważniejsze są przecież kwartalne premie.

PS. Kilka osób pytało mnie o zakup metali szlachetnych. Istnieje możliwość zakupu pewnej ilości srebra inwestycyjnego. Szczegóły na 2sloma gmail com.

Silveretfs 1 PDF
                                                                                                                         

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *