EROEI, czyli paliwo z powietrza

Wydaje się, że koncepcja sztucznej fotosyntezy, nad którą pracuje Prof. Nazimek z UMCS jest obiecująca – powiedział Waldemar Pawlak, Minister Gospodarki podczas konferencji “Efektywność energetyczna: Czas na oszczędzanie energii”.

Profesor Nazimek to oszust. Istnieją dwa wytłumaczenia – albo opuszczał zajęcia z termodynamiki, albo uważa, że ludzie nie mają pojęcia o termodynamice.

Jestem też całkowicie przekonany, że Pawlak nie tylko nie chodził na owe zajęcia, ale nie wie nawet co znaczy słowo ‘termodynamika’. Może przypuszczać, że jest to coś związanego z termosem i dynamem w rowerze.

W przyrodzie nie jest możliwe ‘produkowanie’ energii – mówi o tym prawo zachowania energii. Można jedynie zmieniać jedną formę energii na inną. Inna zasada mówi, że przemiana jednej formy energii w drugą zawsze jest związana utratą części energii w postaci ciepła. (Energii się też nie zużywa – po prostu każda forma energii zamieniana jest w ostatecznym rozrachunku w energię najmniej szlachetną – ciepło).

“Produkcja” energii elektrycznej w elektrowni to zmiana rodzaju energii, a nie żadna “produkcja”. W takim procesie energia chemiczna węgla zamieniana jest na energię elektryczną, przy czym sprawność tego procesu wynosi około 25 %. Prosta kalkulacja wskazuje, że 75 % energii chemicznej zawartej w węglu tracona jest w postaci ciepła. Dlatego też ogrzewanie domu grzejnikiem elektrycznym jest droższe niż węglem – w palenisku całość energii zamieniana jest w ciepło, gdy tymczasem większość energii z węgla spalonego w elektrowni tracona jest w procesie produkcji prądu i jego przesyle.

Ludzkość korzysta z ropy naftowej, ponieważ jej wydobycie, przetworzenie i dostarczenie kosztuje mniej energii, niż ilość energii otrzymanej w wyniku jej spalania.

Po tym przydługim wstępie trzeba wrócić do Nazimka. Chce on produkować paliwa w procesie sztucznej fotosyntezy, oświetlając CO2 i H2O promieniami UV. Jest to technicznie możliwe, z tym jednak, że trzeba zdawać sobie sprawę, że prąd użyty w procesie będzie wyprodukowany z węgla z ograniczoną sprawnością, następnie prąd ten będzie przetworzony na UV z ograniczoną sprawnością (promienniki UV się grzeją) oraz proces samej syntezy prowadzony jest z określoną sprawnością (substraty trzeba dostarczyć, sprężyć, produkty oddzielić i oczyścić – wszystko to kosztuje energię).

Reasumując – produkcja jest możliwa, ale jest nieopłacalna, przynajmniej nie z prądu elektrycznego opartego na węglu. Paliwa uzyskane z takiego procesu będą zawierały drobny ułamek energii chemicznej zawartej w węglu, a przez to będą horrendalnie drogie.

Jeżeli moje wywody są nieprzekonujące, przyjmijmy, że 1 jednostkę energii z ropy otrzymujemy zużywając 0,5 jednostki energii. Przyjmujmy także, że 1 jednostka energii wyprodukowana w procesie Nazimka będzie kosztować 5 jednostek energii. W takim przypadku litr paliwa kosztowałby nie 4 a 40 złotych.

Oto jak termodynamika przekłada się na ekonomię, a ubocznie umożliwia zdemaskowanie groźnego oszusta. Dlaczego groźnego ? Bo oszust na Allegro może wyłudzić 1000 złotych, gdy tymczasem Nazimek może wyłudzić dziesiątki milionów na badania, o których wiadomo z góry, że będą takim samym sukcesem jak poszukiwania ¦więtego Graala, syntezę kamienia filozoficznego lub konstruuwanie perpetum mobile

Share This Post

1 thought on “EROEI, czyli paliwo z powietrza

  1. A co w przypadku zasilania procesu sztucznej fotosyntezy przy wykorzystaniu źródeł atomowych, lub odnawialnych? Przecież celem jest wyprodukowanie takiego paliwa (do samochodów), którego bilans produkcji CO2 będzie możliwie zbliżony do zera.

    Czy obliczałeś jak wtedy wyglądałby koszt litra paliwa?

    Kwestie sensowności ograniczania produkcji CO2 pomijam 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *