Przekrój

Chyba najlepsza polska gazeta. Szkoda, że jest tak absurdalnie droga za oceanem, że trzeba korzystać w wersji internetowej. Oczywiście jest też pozytywna strona – można powycinać fragmenty tekstu i stworzyć wpis. Parę cytatów z wywiadu z Olgą Lipińska:

A w ogóle to chciałam poprawiać świat. I 20 lat temu nie przypuszczałam, że ten radosny 4 czerwca przerodzi się w taki klerykalizm, parafiańszczyznę, że tak wysoko głowę podniesie kołtun. Że dalej będzie cenzura, gorzej – autocenzura, obyczajowa i kościelna. Doskonałe spostrzeżenie !

I nie Kościół tak go [komunę] znowu pokonał. Klerowi dobrze było za PRL. Kłaniał się tamtej władzy i często blisko z nią współpracował. Realny socjalizm rozleciał się, bo tak chciał Gorbaczow, a nie Kościół. A wracając do “zwycięskiego” Kościoła – jest, jaki jest od wieków: trzyma swoje owieczki w ciemnocie i gusłach, ale dlaczego politycy, przywódcy mojego kraju, tak obrzydliwie, bez honoru czołgają się przed biskupami? Bez różnicy z lewa i prawa podlizują się i kłaniają Kościołowi bez żadnego wstydu.

Kościół jest zawsze tam, gdzie jest władza. Nie sądziłam, że Kościół będzie chciał rządzić także niewierzącymi, bo tym jest na przykład wymuszenie przez niego prawa w sprawie aborcji. Kościół ma prawo mieć swoje zdanie na temat aborcji, wobec tego niech się stosują do tego prawa ludzie wierzący. Ja na przykład nie muszę. Pan się śmieje z mojej naiwności?

Ale wpływanie na administrację państwową, żeby robiła specjalne ustawy, to jest draństwo i skandal! Ja się z tym nie godzę. Jak mogłam, wojowałam i dowojowałam się. Kościół zdjął mnie z anteny, a osobiście zrobił to pan Dworak. Dość długo szły uporczywe prośby od władz kościelnych o zdjęcie mojego “Kabaretu…” z anteny. No i przyszedł pan Dworak, posłuchał i zdjął. To była kolejna jaskółka wstrętnej cenzury obyczajowej, dulszczyzny, w której teraz żyjemy.

Udana rodzina to rzecz bardzo dobra, tylko zamknięcie się w rodzinie jest aspołeczne. To są wtedy takie zamknięte kule, a to społeczeństwo jest tak właśnie prorodzinne. Moje dzieci, moja żona i teściowa, wujek – to wszystko to “my”, a reszta nas nie obchodzi. U nas dla rodziny i ukradnie się, i zrobi najgorsze świństwo, bo jest usprawiedliwienie: kradnie się przecież dla rodziny. Dokładnie tak – Polacy na tle innych krajów są socjopatami – zrzeszanie się i życie społeczne prawie nie istnieje. Istnieje tylko kieszeń i głodne gęby, które trzeba nakarmić.

Olga Lipińska jest przedstawicielką prawie wymarłego gatunku – orędowniczką wolnej Polski bez teokracji. Smutne, że jesteśmy tak osamotnieni i niezrozumiani. Ale to do nas należy przyszłość, obserwacja Europy dowodzie, że klerykalizm zanika. Kto wie, może za kilkaset lat religijność będzie jednostką chorobową, tak samo jak dziś omamy schizofrenika ?

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *