Po wyborach

Mimo niepowodzenia kandydata, którego popierałem, wybory uważam za udane. Czwarte miejsce z prawie 20000 głosów są dobrym wynikiem – gratulujemy. Myślę, że w zbliżających się wyborach Adam będzie miał duże szanse.

Podsumowanie wyborów warto zacząć od typowo polskiego zadowolenia z cudzej porażki. Cieszy to, że nie dostali się następujący pieczeniarze:

Dzięcioł – gwiazdor z Big Brothera.

Ross – nieśmieszny komediant, intelektualne dno.

Rosati – co prawda zdolny ekonomista, ale członek zbrodniczej PZPR i donosiciel, ps. Kajtek i Buyer. Komuniści i faszyści budzą moje głębokie obrzydzenie. Zdrada powinna powodować hańbę i karę, a nie karierę i możliwość ustawienia córeczki.

Krzaklewski – już porządził i bokiem nam to wychodziło. Nie wyszło rządzenie ‘z tylnego siedzenia’ i skok na stanowisko prezydenta. Wypromował za to niechcący premiera Buzka, który początkowo miał być jego marionetka, a potem urwał się ze sznureczków i zrobił własną karierę.

Wślizgnął się niestety Olejniczak – przystojniak z YouTube słynący z głowy nieskorej do nauki języków obcych.

Cieszy wybrana Joanny Senyszyn, kobiety która ma wielkie jaja, większe od wielkości innych polityków, i potrafi powiedzieć stanowcze NIE papistom. Wielki szacun.

Okazało się po raz kolejny, że warto mieć znane nazwisko. Wszedł syn Wałęsy, wszedł też Bogdan Kazimierz Marcinkiewicz, który nawet nie ma swojej strony w necie. Ot, podwiesił się pod ‘napalonego Kazia’.

Wszedł też Gierek – syn tego Gierka, który zrujnował gospodarczo kraj. Jakbym miał takie nazwisko, to bym je zmienił albo wyjechał do Francji pracować w kopalni.

Zadowolony jestem z tego, że poszedłem na wybory w Chicago. Mój głos był w stanie choć odrobinkę zmienić statystyki. Z danych wynika, że w USA na kandydatów PiS głosowało w sumie 2533 wyborców, na PO – 572, na SLD – 87, na Prawicę Rzeczpospolitej – 82, a na PSL – 23. Centrolewicowe Porozumienie dla Przyszłości dostało 21 głosów.

To są przerażające dane. Co za element tutaj mieszka ! To są ludzie zatrzymani w realiach roku 1981. Gdyby od nich zależałyby wybory, Polska byłaby królestwem z Chrystusem jako królem i Glempem jako premierem.

Kiedyś mieszkałem przy ulicy George …

Cieszy też to, że nie zadziałało ‘wahadło wyborcze’. Mimo coraz cięższych czasów Polacy ponownie zaufali partii potrafiącej przedstawić pozytywny obraz sytuacji i rządzić bez nienawiści tak charakterystycznej dla PiS. Polacy poparli UE, dzięki której tak wiele udało się w Polsce wybudować i tak wiele osób mogło poprawić swój byt wyjeżdżając. Cieszy też coraz mniejsze poparcie dla postkomunistów – widać, że członkowie PZRP wymierają. Oby tak wymarli też nasi talibowie – Polsce brakuje nadal większej laicyzacji.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *