Rozmowy o pracę

W czasach gdy mieszkałem w PL, miałem wiele razy wątpliwą przyjemność brać udział w rozmowach o pracę. Generalnie zauważałem następująca prawidłowość – rozmawiając z osobą zarządzająca firmą dostawałem prace – rozmawiając ze ‘specjalista HR’ pracy nie dostawałem. Część rozmów z tymi ‘specjalistami’ przypominała poniższe wideo.


Teraz, gdy kryzys rozlewa się coraz szerzej po świecie, miliony ludzi będą miały częściej do czynienia z ‘specjalistami HR’. Na pewno wzrost ilości chętnych do pracy i spadek ilości wolnych miejsc uczynią te rozmowy ciekawszymi. Przypominam sobie zaprzyjaźnioną firmę (rok 2002), która ogłosiła się że poszukuje ‘sekretarki-asystentki’ i otrzymała 1000 aplikacji. Te czasy wracają w wielkim stylu.

Nina popełniła ostatnio genialną notatkę o rynku pracy. Mam dokładnie identyczne odczucia. ¦mieszne jest to, jak wielki nacisk kładziony jest na papiery prezentowane przez chętnego do pracy. Każdy element resume (CV) musi być idealny – wykształcenie, dokładnie takie doświadczenie jak wymagane i żadnych przerw w pracy zawodowej – to dyskwalifikuje natychmiast. Rzeczywiście, w tej sytuacji zmiana zawodu i robienie czegoś nowego, czego się nie robiło przez całe życie, jest niemożliwe.

Nie jestem w stanie wyliczyć ile miałem sytuacji, gdy aplikując o prace w IT musiałem rozmawiać ze ‘specjalistami HR’, którzy nie wiedzieli co to Internet (lata 2000-2002). Z ciekawszych rozmów, które miałem okazję odbyć były:
– firma A szukała człowieka o dość wąskich kwalifikacjach, które przypadkowo miałem, i zaoferowano mi pracę za 1200 zł, podczas gdy samo mieszkanie kosztowało mnie wtedy 1700 zł 
– szef firmy B odbył ze mną rozmowę kwalifikacyjną w podziemiach warszawskiego dworca głównego, półroczna współpraca była o tyle przyjemna, że przez 3 miesiące otrzymywałem wypłatę nie pracując

Podzielcie się swoimi zabawnymi doświadczeniami w komentarzach.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *