Rezerwy walutowe NBP

Za alokacje rezerw walutowych NBP odpowiedzialny jest Piotr Wiesiołek, I zastępca prezesa NBP. Dla zainteresowanych tu jest jego życiorys. Do największych zalet należy bycie kumplem prezesa i oraz edukacja – jak czytamy p. Wiesiołek ‘ukończył studium podyplomowe Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego’ oraz ‘odbył szereg szkoleń specjalistycznych’.

Polityka p. Wiesiołka jest zła i szkodliwa. Co prawda od jakiegoś czasu trwa zmiana strategii alokacji rezerw, ale zmiana ta idzie w złym kierunku. Do takiego oto wykresu się dokopałem:

Rozumiem, że rezerwy w dolarach amerykańskich spadają, ale dlaczego tak wolno, dlaczego mamy jeszcze jakiekolwiek papiery tego bankruta ? Po co zwiększać udział w funcie, gdy UK jest bankrutem jeszcze większym niż USA ? Dlaczego pojawił się pomysł lokowania w obligacjach australijskich, czyżby dlatego że Australia, jako kraj ryzykowny, oferuje wysokie oprocentowanie 5% ? I najważniejsze pytanie – dlaczego Polska nie posiada znaczących rezerw złota ?

Poniższy wykres tłumaczy nieco kroki podejmowane przez NBP.  Przedstawia on ‘stopy zwrotów’ osiągane przez NBP na posiadanych rezerwach (w postaci obligacji różnych krajów).


Szefostwo NBP po prostu obawia się, że zostanie rozliczone z zarządzania rezerwami, że ktoś zapyta ‘jaki zysk osiągamy z rezerw’. Ładując kasę w obligacje można przedstawić ładny wykres jak powyżej. Nie inwestuje się w złoto, ponieważ złoto nie przynosi zysku w postaci odsetek.

P. Wiesiołek nie rozumie, że obligacje rządowe (szczególnie obligacje USA) są gigantycznym przekrętem, największą piramidą finansową w historii ludzkości. Dług USA cały czas rośnie i kraj ten nie ma zamiaru go spłacić, ba, nie ma nawet takiej możliwości. Właściciele wygasających obligacji i odsetek opłacani są pieniędzmi z nowych emisji. Gdy nie znajdą się już chętni na dalsze zakupy, piramida runie. Owszem, pieniądze za wygasające obligacje będą wypłacane, ale nowiutkimi bezwartościowymi pieniędzmi prosto z drukarni. Wykazywanie zysków w jakiejkolwiek wysokości nie ma sensu. I tak pieniądze uzyskane z obligacji będą warte mniej niż wypłacone odsetki.

Korzystając z chwilowego odbicia dolara należało by się pozbyć całości obligacji USA na rzecz złota. Należało by rozważyć zakup obligacji Japonii, ponieważ schemat Carry Trade na jenie będzie się kończyć i gracze muszą odkupić jeny, co go znacznie umocni. (Carry Trade polega na pożyczeniu pieniędzy w kraju o niskich stopach procentowych i zainwestowaniu ich tak, gdzie oprocentowanie jest wysokie).

Niestety, NBP nie ma na tyle rozsądku, by potrafić przewidzieć zbliżający się kolaps rynku obligacji. Wątpię też, czy jest możliwe w ogóle nabycie takiej ilości złota na rynku. Podejrzewam, że nasz obecny ‘sojusznik’ mógłby wykonać kilka bardzo przykrych telefonów, zarówno do Kancelarii Premiera jak i Prezydenta – zarówno zaprzestanie zakupów obligacji USA jak i zakup złota byłby bardzo źle odbierany w Waszyngtonie.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *