Panszczyzna

Dzien Wolnosci Podatkowe to dzień, w którym (średnio) łączny dochód od początku roku zrównuje się z (przewidywanymi) zobowiązaniami podatkowymi na ten rok, a więc symbolicznie przestajemy płacić państwu, a zaczynamy zarabiać na siebie. (za Wikipedia)

Wlasnie rozpoczal sie nowy rok, a ze w Polsce dzien ten przypada w polowie czerwca, oznacza to, ze przez pol roku kazdy obywatel bedzie pracowac wylacznie na podatki. Ta swiadomosc musi przerazac. Czy ktokolwiek zastanawia sie co otrzymuje w zamian za pol roku swojej pracy ? Brak infrastruktury, nieudolna policje, kiepskie szkoly i dysfunkcyjna sluzbe zdrowia. Nawet placac za wszystkie te ‘darmowe’ atrakcje, jakie dostarcza nam rzad (prywatny ochroniarz, prywatna wizyta u lekarza, szkola spoleczna a nawet zasilek emerytalny dla taty) nie bylibysmy w stanie wydac polowy swoich zarobkow, ktore przeciez bylyby dwa razy wieksze niz te ktore dzis otrzymujemy. Prosze pomnozyc swoje zarobki przez 2, odjac wydatki na wszelkie platne autostrady, prywatne szkoly i lekarzy, i prosze sobie wyobrazic o ile wyzsza bylaby nasza stopa zycia.

Dzien Wolnosci Podatkowej w Polsce przypada na 175 dzien roku, gdy w takiej Szwecji, rzekomo obarczonej nieludzkimi podatkami, na 209 dzien roku (za Wikipedia). To jest rownie porazajaca informacja, dajaca pojecie o skali panstwowego marnotrastwa – stopien obciazenia podatkowego jest zblizony, a jakosc uslug rozni sie w tych krajach w sposob znaczacy. (Zeby uciac polemike – owszem, gospodarka Szwecji jest wyzsza, wiec udaje sie zebrac wiecej pieniedzy przez te 209 dni, ale z drugiej strony ceny i wynagrodzenia sa wyzsze, co kompensuje wieksze przychody z podatkow).

Zabawny jest historyczny fakt, ze w czasach feudalnych, system monetarno-fiskalny byl bardziej uczciwy niz we wspolczesnych nam czasach ustroju demokratycznego. Pieniadz byl oparty na uczciwej monecie kruszcowej, nie na papierku w ktorego wartosc kaza nam wierzyc. Opodatkowanie wynosilo kilka-kilkanascie procent dochodu. Jeszcze w 1900 roku w USA Dzien Wolnosci Podatkowej przypadal 20 dnia roku, dzis 120 dnia roku. Wzrost 6 krotny w 100 lat (znowu za Wikipedia).

Z drugiej strony tak gigantyczna ilosc rabowanych pieniedzy jest ciagle niewystarczajaca. Wiekszosc rzadow na swiecie realizuje budzety z zapisanym deficytem, co oznacza postepujace zadluzanie kraju. W ten sposob dla budzetu powstaje gigantyczny koszt obslugi tego zadluzenia, ktory pochlania duza czesc wplywow budzetowych. Rzady pogarszaja tylko sytuacje, ale co tam, z nia niech sie zmaga inna koalicja.

Niewolnik zyjacy w Alabamie w roku 1809 nie placil podatkow zadnemu rzadowi. Pracowal na rzecz swojego wlasciciela, ktory w zamian dostarczal mu jedzenie, ubranie i miejsce do snu. Niewolnika nalezalo tez leczyc, jego smierc oznaczala strate pieniedzy wydanych na jego zakup i strate sily roboczej. Wobec tego czesc wypracowanego dochodu, ktora zabieral sobie wlasciciel mozna nazwac ‘podatkiem’, a czesc wypracowanego dochodu zostawala przeznaczona na zaspokojenie potrzeb niewolnika, byla jego ‘wyplata’. Jestem przekonany, ze w ujeciu procentowym wspolczesny Polak jest wiekszym stopniu niewolnikiem niz ow biedny Murzyn 200 lat temu, a roznica w ich poziomie konsumpcji wynika tylko i wylacznie z poziomu rozwoju techniki i upowszechnienia masowej produkcji dobr. Watpie, czy wlasciciele niewolnikow zabierali sobie az 50 % dochodu przez nich wypracowanego.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *