Dzis wizualizujemy sobie ostateczny krach systemu korporacji

Wspolczesny biznes korporacyjny posiada tylko jedno ogranicznie – jak sprzedac wiecej. Postulat jak produkowac taniej nie jest juz aktualny, tym problemem zajmuja sie firmy biorace zlecenia od korporacji. Aby sprzedac wiecej korporacje rozrastaja sie, tworzac oddzialy w kolejnych panstwach. Reklama zmiekcza mozgi konsumentow, zmuszajac do zakupu i konsumpcji nowych dobr.

Wspolczenie podstawa funkcjonowania korporacji jest masowy klient, klasa srednia konsumujaca wyprodukowane globalnie dobra i uslugi.

Dla korporacji produkcja i transport nie stanowia zadnego problemu. Zasoby surowcowe nie sa zadna przeszkoda. Transport z taniego kraju do drogiego jest szybki i niedrogi. Standardem jest nieutrzymywanie zapasow magazynowych tylko dostawa na zadanie ‘just in time delivery‘.

Takze kredyt nie jest zadna przeszkoda. Firmy maja do dyspozycji szereg zrodel pozyskania kapitalu – emisja akcji lub obligacji, w ostatecznosci kredyt w banku. O ile kredyt nie przekracza majatku a firma nie przynosila strat – kapital dal sie uzyskac. W sytuacji, gdy kraje azjatyckie i arabskie maja ogromne rezerwy walutowe, megakorporacje nie maja zadnego problemu z pozystaniem dowolnego zastrzyku kapitalu.

System prawno – finansowy byl stabilny i nastawiony na ochrone korporacji. Sytuacja jest stabilna i przyszlosc sie wydaje przewidywalna. W przyszlosci biznes ma sie krecic tak jak zwykle.

Firmy pozbywaja sie wszelkich zbednych czesci, wszytsko zlecane jest na zewnatrz. Ten temat jest mi bardzo bliski. Bylem bardzo bliski napisana pracy doktorskiej z hiperkonkurencyjnosci. Hiperkonkurencyjnosc jest modelem, w ktorym firma pozbywa sie wszelkich dzialow oprocz rdzenia. Przykladem moze byc Adidas, w firmie pracuje kilkadziesiac osob. Praktycznie wszystko oprocz zarzadu jest zlecone na zewnatrz ‘outsource‘. IT, transport, marketing, accounting, production etc. Te wielce nowoczesne firmy sa dzis w rzeczywistosci dinozaurami, moja praca doktorka bylaby tylko i wylacznie dobra by napalic nia w piecu.

Ekonomia przyszlosci bedzie zupenie inna. Ciekawe czy prezesi najwiekszych korporacji maja jakis plan na okolicznosc Peak Oil. Jestem prawdopodobnie pierwsza osoba na swiecie, ktora zaczela sie nad tym zastanawiac.

W horyzoncie 10-20 lat sytuacja sie diametralnie zmieni. Przede wszystkim nie bedzie klasy sredniej, podstawy wspolczesnego kapitalizmu. Wzrost kosztow energii i zywnosci spowoduje zanik klasy sredniej. Bedzie troche bogaczy i cala reszta nedzarzy. Towary inne niz bezposrednio zwiazane z przezyciem nie beda mozliwe do sprzedania.

Kredyt dla firm bedzie znacznie trudniejszy do zdobycia w sytucji stagflacji towarzyszajacej gwaltownie drozejacej ropie. Konsument bedzie w jeszcze gorszej sytuacji, nikt nie bedzie dawal kredytu w spoleczenstwie w ktorym jednostki ledwo sa w stanie przezyc. To bedzie kolejny czynnik obnizajacy sprzedaz produktow innych niz zywnosc i dobijajacy gospodarke.

Pozytywne jest to, ze lokalne gospodarki beda rozkwitac, drogi transport i niepokoje w roznych czesciach swiata wyklucza globalny transport, wiec i konkurencje ze strony korporacji. Zywnosc bedzie produkowana lokalnie, mozemy wiec zapomniec o truskawkach w grudniu. Rozwijac sie beda male lokalne biznesy – recykling, naprawy, rolnictwo itp.

Dostawa na czas bedzie nalezala do przeszlosci. Menadzer bedzie musial pozbyc sie jak najszybciej waluty tracacej wartosci. Istotne bedzie zabezpieczenie surowcow i zakupienie jak najwiekszych zapasow.

Problem z przekonaniem klienta do zakupu tez bedzie przeszloscia. Klient bedzie chcial kupic wszystko, nie bedzie mial za co. Kontrola cen wprowadzona przez rzady pogorszy tylko sytucje, towary znikna ze sklepow i nawet gdy klient bedzie chcial cos kupic i bedzie mial za co, nie za wiele bedzie na polkach.

Prowadzenie biznesu bedzie graniczylo z przestepczoscia. Zdobycie surowcow bedzie trudne i wymagajace lapowek. Wysokie podatki i kontrola fiskalna zmusi do prowadzenia oszukanczych praktyk.

Obrazek wydaje sie znajomy, prawda ? Ci ktorzy przezyli czasy PRL chyba rozpoznaja ten obraz. W opisanym scenariuszu i w czasach PRL byly podobne elementy – trudnosc w zdobyciu surowcow do produkcji i chory system ekonomiczny. Sa duze szanse w powtorzeniu tego scenariusza. W PRL dostep do surowcow ograniczony byl do przemyslu uspolecznionego, ktory je zwyczajnie marnowal. W czasie Peak Oil ropa bedzie deficytowa wiec i wszystkie inne surowce, bo do produkcji wszystkich surowcow potrzeba ropy. Komunisci drukowali pieniadz nie przejmujac sie iloscia dobr produkowanych przez gospodarke, co wywylalo inflacje. Potobnie dzis, FED zarzuca nowym pieniadzem kryzysy w poszczegolnych bankach, a kraje zachodnie zasypane sa pieniedzmi pozyczonymi w Azji. Poniewaz gospodarki zachodnie niewiele produkuja, w elefcie bedziemy mieli ‘nawis inflacyjny’ jak nazwali to zjawisko komunistyczni ekonomisci.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *