Globalna zmiana trendu

W ostatnich kilkunastu latach, wraz ze swiatowym wzrostem dostepnosci kredytow hipotecznych, pojawil sie trend na inwestowanie w nieruchomosci. Zakup taki byl chetnie kredytowany przez banki (hipoteka) i prowadzil do wzrostu wartosci cen nieruchomosci na calym swiecie.

Zmiana nastapila, gdy ceny zywnosci, surowcow i energii poszybowal w gore, napedzajac inflacje i zwiekszajac stopy kredytowe i co za tym idzie oprocentowania kredytow. Nieruchomosci staly sie ciezarem finansowym, od ktorego kazdy inwestor chce sie uwolnic. Nadszedl czas na inwestowanie w towary, ktore staja sie deficytowe wraz z rosnacym przeludnieniem globu i wyczerpywaniem sie zasobow planety.

Tymczasem Citibank oglosil, ze zwalnia 15 % swoich pracownikow w USA, czyli okolo 45 000. O ile znam realia, pracownicy dowiedzieli sie o tym z gazet. Wyobrazacie sobie to nieprzyjemne uczucie ucisku w dolku, ktore odczuwaja teraz wszyscy pracownicy City ? Spocone dlonie ? Przeciez ci ludzie tez zyja od wyplaty do wyplaty, nawet gdy zarabiaja $ 100 000 rocznie. Mieszkaja w drogich domach, placa kredyty za dobre szkoly ( polskich magistrow zatrudniaja tylko na stanowiska sprzatajace ), wakacje, zakupy na karty kredytowe itp itd.  To sie nazywa nigger money, gdy jezdzi sie bryka za kilkadziesiat tysiecy a nie ma sie kasy na zatankowanie.

O prace trudno. Jedyne miejsca pracy kreowane przez gospodarke USA to uslugi. City wywalilo 45 000 a Mak i BurgerKing zatrudni 50 000. Jest wzrost, prawda ? Tylko ze wynagrodzenia roznia sie jak 100 000 do 20 000 rocznie. Ale o tym w raportach z Departamentu Pracy cisza.

Podobne uczucia, choc o mniejszym nasileniu z pewnoscia dotykaja innych pracownikow bankow i wszelkich biznesow zwiazanych z nieruchomosciami – od tartakow w Kanadzie do fabryki dachowki w Mexyku.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *