Kto kreci pierdolnikiem, czyli wiara w Zyda, oraz dwa slowa o szalonej akumulacji kapitalu

1 % populacji USA (3 000 000 ludzi) kontroluje 50 % calego majatku narodowego  USA, w tym akcji, nieruchomosci i obligacji. Pozostale 297 000 000 + niewiadoma liczba nielegalnych emigrantow pracuje na pierwszy grupe.

Prosci ludzie wierza, ze to Zydzi sa ta grupa, ktora ma wladze i pieniadze. Prosci ludzie lubia teorie spiskowe, poniewaz prosto i skutecznie tlumacza skomplikowana i niepojeta rzeczywistosc. Prawda jest taka, ze najbogatsza grupa etniczna w USA sa Hindusi. Jest wsrod nich duzo medykow i wlascicieli biznesow w stylu stacji benzynowych czy sklepikow.

Zeby zdac sobie sprawe, jak bardzo chora jest nadmierna akumulacja kapitalu, wystaczy rozejrzec sie wsrod otaczajacych nas ludzi, rodziny, przyjaciol, znajomych. Ile wsrod nich jest bogatych ludzi ? Malo. Ilu jest ludzi, ktorzy posiadaja duzy majatek, udzialy w koncernach, obligacje ? Malo. Ilu jest ludzi, ktorzy probuja tylko aspirowac do klasy sredniech, lecz ledwo starcza na zwiazanie konca z koncem i maja wybor – zatankowac samochod czy zjesc ? Wiekszosc.

Gwaltowne zawirowania na rynkach finansowych to wlasnie efekt szalonej akumulacji kapitalu. W normalnym zdrowym spoleczenstwie, dobrobyt powinien byc rozsadnie dystrybuowany pomiedzy wiekszoscia przecietnych ludzi, tworzacych klase srednia. W systemie, ktory nas otacza, ludzie wydaja cale zarobki albo nawet wiecej (naduzywanie kart kredytowych) na wydatki dla niewielkiej grupy koncernow miedzynarodowych. Czesci firm nawet nie znamy, skad mozesz wiedziec, ze np. Masterfoods produkuje wiekszosc zywnosci w hipermarketach. Z racji ogromnych przychodow i skali dzialalnosci ich dochody sa rownie gigantyczne. Pieniadze sa wysysane z kieszeni miliardow ludzi do kilkunastu skarbcow najwiekszych swiatowych korporacji. To wlasnie te korporacje przechwytuja calosc szybko rosnacej ilosci pieniedzy w obiegu. Pamietajmy, ze wskazniki mowiace o ilosci pieniedzy i kredytu w obiegu (wzkaznik M3) rosna o kilkanascie procent rocznie.

W ostatnich kilkudziesieciu latach nadmiar pieniedzy byl najchetniej lokowany w obligacjach amerykanskich. Te pieniadze rzad amerykanski wydawal na najrozniejsze wydatki budzetowe, wiec pieniadze trafialy posrednio do kieszeni obywateli. Ci wydawali je nastepnie na najrozniejsze dobra importowane z calego swiata. Bylo to o tyle dobre, ze likwidowalo nadmiar pieniedzy bogatych korporacji, podnosilo stope zycia w USA do poziomu niemozliwego do osiagniecia uczciwa praca i napedzalo koniunkture na calym swiecie. O zlych stronach juz wczesniej pisalem, przyszedl teraz moment, gdy posiadacze obligacji i dolarow dochodza do troszeczke niepokojacego wniosku, ze jedyna metoda rzadu USA splacenia zobowiazan jest wydrukowanie nowych banknotow.

W zwiazku z tym dolar traci wartosc. Wartosc kazdej waluty drukowanej na papierze to wartosc papieru + wartosc farby drukarskiej + zaufanie. Gdy dolar traci zaufanie, wartosc zaczyna sie zblizac do sumy papieru i farby. Matematyka jest tu zupelnie prosta.

Na ogromna eksplozje cen na swiecie sklada sie wlasnie odejscie inwestorow od dolara i obligacji dolarowych. Ci ktorzy maja pieniadze, wykupuja metale, surowce i mineraly. W gore ida koszty zywnosci, napedzane rowniez popytem ze strony producentow biopaliw. Koncerny chetnie rowniez udzielaja przez swoje banki najrozniejszych kredytow, przez co ludzie zadluzaja sie kupujac najrozniejsze dobra i nieruchomosci i wzstastajacym popytem napedzajac wzrost cen.

Pamietac nalezy, ze konsumpcja obecnie to nie tylko Ameryka i stara UE, lacznie 400 000 000 ludzi. Na swiecie jest rowniez pare miliardow Azjatow, ktorzy tez chca miec fajne domi i tankowac samochody. Zasoby Ziemii sa ograniczone i wzmozony popyt rozbija sie o zasoby surowcow, ktorych nie ma juz skad brac. Skoro jest wzmozony popyt i ograniczone zasoby ceny musza isc w gore.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *