Jak przestaje sie byc liberalem

Zawsze bylem pod wielkim wrazeniem pogladow Janusza Korwina-Mikke. Fascynujaca jest minimalistyczna koncepcja panstwa jak najmniej wtracajacego sie w sprawy obywateli i czerpiaca jak najmniej z kieszeni podatnika. Niestety, w polityce nie ma miejsca na utopie. Przekonal sie o tym Platon, sprzedany jako niewolnik na targu, po porazce wdrazania wlasnej koncepcji panstwa idealnego.

Ludzie sa lekkomyslni. Obywatele, ktorzy nie maja przstawionego karabinu do glowy, nie beda ubezpieczac sie na zdrowie ani odkladac na emeryture. Przy braku tych obowiazkow mamy do czynienia z chorymi umierajacymi na ulicach i zebrajacymi starcami. Podobnie z dziecmi – wspolczesnie wychowanie dziecka jest tak duzym obciazeniem, ze bez wsparcia z pieniedzy podatnika, ludzie nie beda sie rodzic, nie liczac tych z rodzin pijackich.

Oczywiscie Korwin wymyslil swoja doktryne nie bez przyczyny. Wiele panstw ma tendencje do zbierania skladek a nastepnie ich marnotrawienia. To, ze pieniadze podatnika sa marnowane, nie oznacza od razu ze trzeba zlikwidowac panstwo, tylko ze trzeba pilnowac by dzialalo sprawnie. Przyklady Szwecji czy Holandii pokazuja ze gdy sie chce to sie da.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *