Wielka draka w Katarze

Do kolejnego zamieszania doszło właśnie w rejonie Zatoki Perskiej. Katar, mikroskopijnej wielkości państwo, zostało odcięte od świata przez Arabię Saudyjską i inne kraje. Szczególnie krucho może być z wodą, która jest produktem deficytowym, chyba, że komuś nie przeszkadza że jest słona…

Jak zwykle w takich sytuacjach ceny złota poszły w górę.

Oficjalnym powodem jest wspieranie terroryzmu. Wiadomo jednak, że wiele państw w rejonie wspiera terroryzm, na przykład tak święcie oburzona Arabia Saudyjska. Gdy nie wiadomo o co chodzi, zwykle chodzi o pieniądze. I tu pewnie leży sedno problemu. Katar jest ogromnym producentem gazu ziemnego, co może się nie podobać sąsiednim państwom, ciężko dającym sobie radę w sytuacji niskich cen węglowodorów, w świetle kończących się złóż.

W tej sytuacji doszło do sporej paniki, mieszkańcy Kataru rzucili się do zakupów spożywczych. Przekonali się o tym, o czym wie bardzo niewiele osób na świecie – półki supermarketów tylko wyglądają na nieskończenie dobrze zaopatrzone. Tak naprawdę towaru jest bardzo mało, to co na półkach, trochę na zapleczu a cała reszta w transporcie lub jeszcze nie wyprodukowana. Dobra lekcja dla każdego, kto podważa sens bycia preppersem.

Polska różni się diametralnie od Kataru. Oni mają gaz, a my prawie nie . Oni prawie nie mają żywności, a my jesteśmy jej producentem, przy czym Rosjanie, Czesi i inne narody robią nam nieprzyjemności w temacie dopuszczania naszych produktów na swoje rynki. Dlatego jeżeli są tu jacyś przedsiębiorczy ludzie to powinni czytać ten wpis czekając na lot do Dohy. Przez chwilę drzwi są uchylone, zanim inni się zorientują można bardzo łatwo wskoczyć w bardzo lukratywny rynek i posyłać tam naszą żywność.

Share This Post

Jak łatwo zarobić pieniądze

Na początku mojej kariery jako przedsiębiorca, w czasach wkrótce po upadku komuny, zastanawiałem się w jaki biznes najlepiej wejść. Doszedłem do wniosku, że pracownicy urzędów skarbowych, ich rodziny i znajomi mają ode mnie dużo łatwiej. Wystarczy bowiem wyłowić z deklaracji PIT/CIT osoby o najwiekszym dochodzie, sprawdzić czy nie wykonują zawodu zamkniętego (adwokat, notariusz, lekarz), czy nie trzeba zbyt dużego kapitału (banki, deweloperzy) i zacząć robić to samo. A w razie niepewności co do szczegółów przedsięwzięcia można było wysłać ciocię na kontrolę i skopiować sobie wszystkie potrzebne dane kontrahentów.

Dziś już nie trzeba będzie chodzić na żadne kontrole. Wystarczy będzie pójść do cioci i zajrzeć od razu do wszystkich danych firmy X. I można będzie od razu pisać mejle do klientów tej firmy, że sprzedamy im ciut taniej niż X i do dostawców, że potrzebujemy te same produkty co X. I od razu będziemy wiedzieć ile można od nich wynegocjować, bo będziemy znać ceny płacone przez X.

Zapewne już niedługo powstaną firmy pt ‘ciocia w skarbówce’. W ten sposób siostrzeńcy nie będą w ogóle musieli sobie brudzić rąk pracą klonując firmę X. Sprzedadzą czystą informację i niech sobie ktoś klonuje co i ile chce. Płatne wygodnie bitcoinem, po zapoznaniu się z próbką danych.

Jako przedsiębiorcę mnie  to oburza. Jako konsumenta cieszy. Tego typu konkurencja otworzy wiele rynków, na niektórych są gracze okopani jeszcze od czasów upadku komuny (przyprawy, zaprawy cementowe). Konkurencja, nawet tak parszywie nieuczciwa, prowadzi do obniżenia marż, a więc powoduje, że ja i inni konsumenci będą kupować taniej.

Czym ryzykuje ciocia? Niczym. Art 267 KK sankcjonuje nieuprawniony dostęp do danych karą do 2 lat więzienia. Potencjalnie można sprzedać takie dane za setki tysięcy złotych / firmę. Miliony versus ryzyko 2 lata w zawiasach, bo przecież ciocia do tej pory miała nieposzlakowaną opinię w miejscu pracy i bardzo sprawnie kontrolowała firmy i jest to jej pierwszy konflikt z prawem.

Oczywiście nasza władzunia kochana będzie nas zapewniać, że nic takiego nie będzie się dziać. Rząd do tego nie dopuści! Tak samo zapewniał nas ten drań Kwaśniewski, obiecując, że prokuratorzy nie będą ciągać po sądach za ‘znikomą ilość narkotyków’. Zapomniał dodać, że pod warunkiem, że będzie się synem osoby zaprzyjaźnionej z prokuratorem albo księdzem.

Oczywiście, że handel tymi danymi będzie kwitł. Może jakiś zakładzik o wódeczkę? Chętnie bym się założył z takim Morawieckim. Stawiam tezę, że w ciągu pierwszego roku od wprowadzenia obowiązku JPK dla wszystkich firm (czyli do 1 lipca 2019) będziemy mieli aferę, że ktoś kupi tego typu dane.

Od razu uprzedzam – nie będzie żadnej liberalizacji, niezależnie od tego kto wygra przyszłe wybory. Sytuacja budżetowa będzie się stawać coraz trudniejsza, pamiętajmy o milionach emerytów czychajacych tylko, by wskoczyć na utrzymanie ZUS czyli nas. Kasa będzie coraz trudniejsza do wyrwania, więc coraz agresywniejsza będzie retoryka (‘gotówki używają tylko terroryści i gwałciciele dzieci’). Powtarzam, nie będzie żadnej liberalizacji.

Im więcej będzie emerytów, tym więcej będzie społecznego poparcia dla rozkułaczania. Myślenie mas będzie następujące: “Przepracowałem całe życie, więc mam prawo do emerytury. A jeżeli rząd nie ma na to kasy, to ja go upoważniam do tego, żeby komuś zabrał. Musi być sprawiedliwość społeczna!”

Dziś JPK, jutro likwidacja gotówki i wprowadzenie podatku katastralnego. Krok za krokiem w stronę Argentyny i Wenezueli. No bo kto im zabroni?

Share This Post

Bania na bitku

Tak sobie siedzę, wsuwam popcorn i oglądam wykres:

Skończy się to jak zwykle.:

Efekty uboczne będą takie same jak zwykle. Pisk w mediach o strasznej bańce, przed którą nas nie uchronił żaden państwowy regulator, o konieczności wprowadzenia nowych regulacji i o złych spekulantach, którzy wzbogacili się na ofiarach, które wzięły kredyty albo posprzedawały domy. Narracja będzie taka: świat jest zły – jedyny ratunek w socjalizmie, kontroli i wsadzaniu ludzi do więzień…

Na tą chwilę btc przebiło 10 000 pln i jak to jest z bańkami – nigdy nie wiadomo jak daleko posunie się szaleństwo mas zanim nastąpi krach.

Share This Post

Knucie online

W dobie powszechnej inwigilacji powraca temat ‘higieny w korespondencji’. Problem dotyczy właściwie każdego przedsiębiorcy i każdego obywatela, któremu nie w smak kaczyzm.

Przydałoby się, żeby ktoś napisał aktualną wersję podręcznika Solidarności “Mały Konspirator”. Pewnie do tego dojdzie, jak tylko postępować będzie wdrażanie państwa policyjnego i usuwanie kolejnych swobód i praw konstytucyjnych.

Tymczasem chciałbym przypomnieć o kilku kwestiach zachowania poufności korespondencji. Jest na to kilka sposobów:

  • używanie PGP do szyfrowania korespondencji
  • używanie privnote do generowania zaszyfrowanych wiadomości, które potem można wysłać jako link (niedogodność polega na tym, że wiadomość można odczytać z podanego linku tylko raz)
  • używanie serwisów typu protonmail, które szyfrują pocztę na serwerach gdzie ta poczta jest przechowywana.

Istnieje jeszcze jeden bardzo skuteczny sposób. Otóż można się wymienić wiadomościami przetłumaczonymi przez słownik google traslator.

Jak działają podsłuchy z punktu widzenia danej służby? Ano tak, że rozmowy są przepisywane na papier, a mejle sa drukowane. Jeżeli rozmowa / korespondencja prowadzona jest w obcym języku, to zlecane jest tłumaczenie biegłemu tłumaczowi…

I teraz wyobraźmy sobie taką sytucję, że tłumaczymy wiadomość z polskiego na hindi google translatorem i wysyłamy odbiorcy. On to tłumaczy sobie na polski – i google translator jest dziś na tyle sprawny, że można się zorientować o co chodzi. I odbiorca przestawia google translatora na tadżycki i odpowiada w tym języku, po to tylko aby dostać wiadomość po gruzińsku i odpisać po tajsku. I wyobraźcie sobie szukanie tych tłumaczy…

Przypomnę, że wszystkie te zabawy w kryptografię są bez sensu, jeżeli służby dokonały penetracji sprzętu komputerowego. Zainstalowanie keyloggera prowadzi do tego, że wszystkie wprowadzane znaki na klawiaturze są zapisywanie i przesyłane do ‘centrali’ – ich późniejsze zaszyfrowanie nie ma sensu.

Share This Post

Krematoria a złote zęby

Hipokryzja obowiązuje w wielu aspektach naszego życia. Jednym z tematów tabu są losy złotych zębów w pozostałościach po kremacji. Próbowałem na ten temat rozmawiać z wieloma krematoriami w Polsce. Oficjalna wersja jest taka, że złoto jest wydawane rodzinom a poza tym go nie ma. Nieoficjalnie złoto przywłaszczają sobie pracownicy krematoriów lub szefostwo.

Czytelnik podesłał właśnie link do wyroku niemieckiego sądu w tej sprawie. O ile można zrozumieć dziennikarskie tłumaczenie sądowych akt sprawy, krematorium nakazało zbieranie złota pracownikom, a ci chowali je do własnej kieszeni. Na skutek tej afery złoto ma być zakopywane wraz z urną, co pewnie skończy się tak, że będzie ono wykradane przez inną szajkę.

Sprawa jest bardzo zgrabnie rozwiązana na Wyspach. Krematoria porozumiały się w tej sprawie i prowadzą zbiórkę cennych metali, które są następnie sprzedawane, a środki są przekazywane na cele charytatywne. Proponowałem takie rozwiązanie operatorom polskich krematoriów – popatrzyli na mnie jak na kosmitę. Po co mają oddawać za darmo złoto, o które nikt się nie upomina i które mogą sobie spieniężyć. Kompletny brak jakiegokolwiek poczucia przyzwoitości.

Krematoria prowadzą ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy, jak bardzo czarny (nomen omen) PR sobie kreują. Skończy się to tak, że pewnego dnia sprawę opiszą brukowce. Okaże się, że ktoś dorobił się na tym procederze, co wywoła ogromne społeczne oburzenie. Na razie bez większego echa przeszła niedawno podobna afera, gdy okazało się, że pracownikom krematoriów nie chce się czekać na całkowite spopielenie zwłok i ich ostygnięcie. Wobec tego rodzinom nasypywano prochy osób poprzednio spopielonych, łopatą z wora,  jak leci. Jak się łatwo można domyślać, dla rodzin emocjonalnie związanych ze zmarłym, nie jest to przyjemna wiedza.

Oczekuję ucywilizowania tego procederu w Polsce. Ponieważ moja firma zajmuje się recyklingiem kruszców jesteśmy skłonni przetwarzać tego typu kruszce z przeznaczeniem na cele typu WOŚP/Caritas. To taki mój głos wołania na puszczy, niestety.

Share This Post

Cykl życia socjalizmu

Sama nazwa jest myląca. Niektórzy spierają się, że w PRL nie było nigdy ‘prawdziwego socjalizmu’ ani ‘komunizmu’, na tej samej zasadzie, na której zdarzają się oszołomy twierdzące ze hitleryzm to nie był ‘prawdziwy faszyzm’. Rozmawiamy o systemie niedemokratycznym, opartym na dyktaturze, zakładającym upaństwowienie gruntów rolnych i środków produkcji oraz z ograniczonymi wolnościami obywatelskimi (do wypowiedzi, prowadzenia biznesu, przemieszczania się czy opuszczenia kraju).

Cykl zaczyna się od pojawiającej się grupy niezadowolonych osób. W każdym społeczeństwie są ludzie, którzy z różnych powodów mniej partycypują w ogólnym dobrobycie. Do nich docierają populiści i zaczynają im obiecywać najróżniejsze cuda. Zawsze obiecywana jest redustrubucja, czyli , że coś komuś da za darmo. Dużo ludzi nie rozumie, że żeby dać trzeba komuś zabrać – inni wierzą, że to nie im zabiorą. Ludzie nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć, że jest tylko jedna droga by zbudować bogaty kraj bogatych ludzi – musi być wolność i cały naród musi ciężko pracować od rana do późnej nocy.

Opierając na tych obietnicach dana grupa dochodzi do władzy, czy to metodą demokratyczną, czy to przez zagraniczną interwencję lub zamach stanu. Nawet gdy jest to zwycięstwo wyborcze natychmiast przystępuje się do demontażu elementów społeczeństwa demokratycznego (niezależne media, sądownictwo czy policja), a także zaczyna się wtrącać przeciwników politycznych do więzienia.

W celu zaspokojenia obietnic wyborczych przystępuje się do zadłużania państwa oraz odbierania owoców pracy innych ludzi. Kolejne podmioty są upaństwawiane. Prowadzi to do recesji – przedsiębiorcy zamykają swoje firmy i wyjeżdzają z kraju. To powoduje eskalację przemocy ze strony państwa, wprowadza się coraz bardziej dotkliwe sankcje i konfiskaty wobec tych osób, które mają jeszcze kapitał.

Rośnie niezadowolenie ze strony milczącej większości wyborców. Nasila się propaganda i represje wobec tych, którzy jej nie ulegają. Aparat policyjny pilnuje, by reżim nie stracił władzy, z patriotów robi się przestępców. Pojawiają się dwie nowe grupy społeczny – osoby ogłupione przez propagandę, którzy twierdzą, że żyją w najwspanialszym kraju świata choć coraz więcej ludzi głoduje, oraz beneficjenci systemu, czyli kasta polityków i mundurowych realnie rządzących krajem.

Z czasem sytuacja ulega eskalacji. Ludzie starają się obalić szalony reżim, na co ten odpowiada eskalacją przemocy. Porównajmy dwie sytuacje – PRL i Wenezuelę – znajdzcie podobieństwa:

Wcześniej czy później reżim pada, ale oprawcy nigdy nie zostają osądzeni. Kraj jest tak zniszczony, że spora część ludzi wspomina lepsze okresy minionego reżimu. Politycy i mundurowi są na emeryturkach, z państowymi odznaczeniami, żyjąc na koszt swoich ofiar, które składają się na ich świadczenia. Część z nomenklatury uwłaszczyła się, przejeła nieruchomości, grunty, media, fabryki, banki etc.

Rośnie grupa niezadowolonych osób tym stanem rzeczy …  Cykl się zamyka …

Zadanie domowe. Proszę zastanowić się, przez jakie stadia przechodziła Polska przez ostatnie lata. I w jakim miejscu cuklu jest Francja 2017, gdzie 20% ludzi zagłosowało na człowieka, który uroczyście obiecuje im wprowadzenie powyższego systemu.

Share This Post

Auf Wiedersehen Bessergold

Mijają 4 lata gdy z wielkim hałasem oddział w Polsce otworzył pierwszy niemcki diler złota. Dla przypomnienia archiwalny wpis na Goldblog jest tu. Miał być to początek końca polskich dilerów, którzy mieli być stopniowo wypierani przez oddziały niemieckich dilerów lub też handel złotem przez banki.

Nic takiego się nie stało. Niemcy ani inni obcokrajowcy nie weszli na rynek złota w Polsce. Nawet mimo tego, że znam firmy otwierane przez Polaków tylko po to, by zaoferować je firmom zagranicznym, jako przyczółek na rynku polskim. Zresztą, skoro ktoś miałby zarobić na wpuszczeniu inwestorów z Zachodu na nasz rynek, to czemu nie my? Tak więc naszą reakcją było zaoferowanie naszej marki na sprzedaż (za “godną” kwotę). Tak jak się spodziewałem, zainteresowanie postawieniem oddziału w Polsce jest zerowe.

Sam Bessergold właśnie się zamknął. Byłem wczoraj w ich siedzibie: biuro zamknięte, szylfy zdemontowane. Wyceny na stronie internetowej wyłączone. Pod telefonem odczytywana jest wiadomość, że można zamawiać w Niemczech. Firmę tą żegnam z żalem. Każdy z nas – dilerów – buduje rynek i edukuje inwestorów. To, że ktoś nie kupił u nas tylko w Bessergold nie ma znaczenia – być może ktoś uświadomiony przez Bessergold jakie zalety ma posiadanie złota inwestycyjnego kupił u nas.

Powód tej sytuacji jest taki, że uczciwy handel złotem inwestycyjnym jest bardzo ciężkim kawałkiem chleba. Branża jest niskomarżowa, klienci są niezwykle żądni jak najniższej ceny, a sam rynek jest mikroskopijny w porównaniu do krajów zachodnich. Zwykła pizzeria lub dyskoteka może przynieść dużo większe zyski niż bycie dilerem i zarabianie po kilkadziesiąt złotych na uncji złota. Sytuacja jest analogiczna do rynku domów spokojnej starości – dużo się mówi o świetlanej przyszłości branży, ale jeżeli przeprowadzi się nawet prostą kalkulację, to okaże się, że biznesowo korzystniej jest wybudować hotel. Dlatego nie ma zbyt wielu dilerów złota i dlatego nie ma zbyt wielu miejsc w domach spokojnej starości.

Frustrację dilerów widać po tym, jak starają się rozszerzać działalność na inne branże związane z kruszcami. Starają się wchodzić w wysokomarżowe rynki monet kolekcjonerskich. Praktyczniej każdy diler skupuje i sprzedaje biżuterie. Nie robili by tego, gdyby zadowalała ich sytuacja w ich rodzimej branży i gdyby mogli się tam rozwijać.

Tymczasem marka 79th Element istnieje już siódmy rok, czyli jesteśmy jednym z najstarszych i najstabilniejszych dilerów złota w Polsce. Tak jak konkurecja staramy się rozwijać na innych polach niż tylko sprzedaż detaliczna kruszców. Właśnie wysłaliśmy roczny raport do KRS – pomimo dużych inwestycji rok 2016 zamkneliśmy zyskiem w wysokości ponad 60 000 zł. Jesteśmy firmą stabilną finansowo, o ugruntowanej pozycji na rynku i gwarantującą obsługę klientów na najwyższym poziomie.

Share This Post

Edge

Kurs akcji zmienia się wraz z upływem czasu, co jest spowodowanie między innymi przez:

  • zmiany makroekonomiczne w gospodarce, w tym zmiany otoczenia konkurencyjnego,
  • zmiany sytuacji ekonomicznej samego przedsiębiorstwa oraz jego perspektyw rozwoju,
  • przypadkowe chaotyczne zmiany (błądzenie) kursu,
  • aktywności spekulacyjne,
  • docieranie informacji o powyższych czynnikach do inwestorów.

Można stwierdzić, że każdego dnia inwestorzy nabywają coraz większą wiedzę o sytuacji spółki oraz jej otoczenia, reagują składaniem zleceń kupna i sprzedaży, przez co wycena zmienia się w taki sposób, że lepiej odzwierciedla obecną i przyszłą wartość spółki. Z drugiej strony każdego dnia zmienia się sytuacja. Mamy trochę tak jak z gonieniem króliczka, coraz to prawie go łapiemy, a on ciągle stara się nam uciec. Graficznym przedstawieniem tej pogoni za trafną wyceną spółki jest jej wykres giełdowy.

Zyski na giełdzie osiągają ci, którzy mają przewagę informacyjną na innymi graczami. W slangu inwestorów nazywa się to egde. Można to osiągnąć na kilka sposobów:

  • white edge – przewaga poprzez pracę analityków nad publicznymi aportami,
  • gray edge – wnioski wyciągnięte z zasłyszanych plotek czy kuluarowych wypowiedzi osób zarządających,
  • black edge – informacje mające znaczenie dla notowań jeszcze nie ujawnione w oficjalnym komunikacie spółki, przejęte przez osobę spoza spółki i celowo wykorzystane dla uzyskania zysku z zakupu lub sprzedaży walorów.

W krajach rozwiniętych rynek akcji jest kontrolowany bardziej niż w Polsce, gdzie nawet wielumilionowe afery typu PMI SA przechodzą bez echa, bez reakcji prokuratury, bez wyroków. Mając dostęp do baz danych łatwo jest wyłapać sytuację, w której walory jakiejś spółki zostały zakupione lub sprzedane w dużej ilości na krótko przed publicznym ujawnieniem znaczącej informacji. Można się domyślać, że ktoś nielegalnie wszedł w posiadanie kluczowej informacji i ją wykorzystał.

Dlatego właśnie tak trudno jest odnieść sukces jako indywidualny inwestor giełdowy lub walutowy. Zwykle inwestor ma przeciwko sobie profesjonalnych graczy, którzy wiedzą lepiej od niego i szybciej reagują na nowe informacje. Bycie indywidualnym inwestorem jest tak samo głupie jak próba bicia się na ringu z profesjonalnym bokserem lub gra z profesjonalistami w pokera. Proszę spojrzeć na wykresy z kluczowych momentów, na przykład przy wypowiedziach Trumpa czy wcześniej, polskiego rządu nt. opodatkowania KGHM. Nowa wycena zachodziła w czasie pojedyńczych sekund. Gdy drobny inwestor wracał do domu po pracy, uruchamiał komputer i chciał złożyć zlecenie, było już dawno pozamiatane, o ile oczywiście nie miał automatycznych zlecen typu stop loss. Inny przykład: gdy inwestor czyta artykuł prasowy i dochodzi do wniosku, że warto zainwestować w daną spółkę, to uruchamia platformę transakcyjną tylko po to, by stwierdzić, że spółka już zdrożała…

Na szczęście dla nas nie wszystko jest całkowicie stracone. Duzi, profesjonalni gracze, którzy są naszymi przeciwnikami, myślą niezwykle sztampowo. Oto kilka przykładów:

  • wiara w dolara, jako “bezpieczną przystań”, najbezpieczniejszą walutę świata, podczas gdy w gruncie rzeczy rząd USA od dekad robi wszystko co możliwe by zniszczyć siłę nabywczą dolara, co się ostatecznie musi udać,
  • wiara w obligacje USA, jako najbardziej płynne aktywo, nie obarczone ryzykiem niewypłacalności emitenta, podczas gdy my wiemy, że USA ostatecznie zbankrutuje i zawiesi wypłacalność obligacji albo wypłaci je bezwartościową, hiperinflacyjną walutą,
  • przekonanie, że złoto jest surowcem, takim samym jak ruda żelaza, podczas gdy my wiemy, że złoto jest pieniądzem, który niezwykle mocno rośnie na wartości w sytuacji dewaluacji papierowej waluty,
  • przekonanie, że możliwe jest nieskończone zadłużanie się państw, podczas gdy my wiemy, że współcześnie rosnące zadłużenie państw musi skończyć się ich bankructwem,
  • przekonanie, że ropa naftowa jest surowcem, którego zawsze będzie pod dostatkiem, podczas gdy my wiemy, że zasoby ropy mogą się bardzo szybko wyczerpać i płynne węglowodory są trudne do zastąpienia innymi nośnikami energii,
  • przekonanie, że można osiągnąć nieograniczony wzrost gospodarczy przy ograniczonych zasobach planety, podczas gdy my wiemy, że wzrost gospodarczy musi ulec trwałemu zahamowaniu wynikającemu z przeludnienia i wyczerpania kopalin.

Jak wykorzystać tą wiedzę by ograć profesjonalistów, tak jak oni zwykle ogrywają nas, pozostawiam każdemu do przemyślenia.

Share This Post

Zarzewie

Świat już dawno nie był tak blisko III Wojny Światowej. Ostatnio chyba w 1983, gdy sowieckie centrum obrony przeciwrakietowej dalo fałszywą pozytywną informację o odpalonych amerykańskich rakietach ICBM i tylko niesubordynacja i nieprzestrzeganie procedur uratowało większość czytelników od śmierci. Gdyby nie płk. Pietrow bylibyśmy dziś radioaktywnymi trupami.

Od miesięcy dochodziły do nas fałszywe informacje ze skorumpowanych mediów głównego nurtu dotyczące Trumpa. Ja o tym wiedziałem, jego wyborcy również, ale sporo osób dało się nabrać. Podobno wygrał wybory dzięki służbom specjalnym Rosji, podobno jest marionetką Putina, podobno ludzie Trumpa zanoszą tajne informacje wprost do ambasady Rosji. Tymczasem Trump okazał się być jastrzębiem, podejmującym stanowcze kroki militarne. Oczywiście wszystkie te kłamstwa, publikowane przez media należące do oligarchów, którzy obawiają się utraty wpływów, nie zostały odwołane.

Zaostrzenie sytuacji zaczęło się od wydarzeń w Syrii. Ktoś rzucił granat z sarinem, zginęło kilkadziesiąt osób (czyli tyle co nic, jak na skalę tego konfliktu). Raczej nie jest to sprawka Assada, ponieważ przestraszył się międzynarodowej interwencji i podzielenia losu Husseina, więc lata temu wpuścił międzynarodowych obserwatorów, którzy wywieźli całe jego ówczesne zapasy. Był to raczej ktoś, kto chciał, żeby świat pomyślał, że zrobił to Assad. I osiągnął to co chciał – amerykańskie rakiety zaczęły spadać na bazy Assada, w których byli lub mogli być również Rosjanie. Innymi słowy, Amerykanie zbombardowali Rosjan, a Putin bardzo tego nie lubi.

Teraz mamy niezwykłe napięcie w Korei. Wszystkie kraje w rejonie koncentrują tam swoje siły. Układ jest niezmiernie skomplikowany i mało zrozumiały dla Polaków. Chiny oficjalnie popierają bratni komunizm w Korei i nie życzą sobie interwencji USA w swojej strefie wpływów, ale Chiny komunistyczne są tylko teoretycznie i cała ta sytuacja psuje im biznes. Japonia jest rozdrażniona rakietami potencjalnie atomowymi, przelatującymi nad ich terytorium i koreańskim rozbójnictwem, między innymi porwaniami japońskich obywateli. Obie Koree nienawidzą Japonii za zbrodnie wojenne. Seul, koreańska stolica, jest w zasięgu stanowisk artyleryjskich Północy i może być zagazowana w parę godzin. Rosja symbolicznie graniczy z Koreą, ale ma swoje ambicje imprerialne. A Ameryka ma już dość tego tłustego koreańskiego zbrodniarza i chętnie by go ukatrupiła, ale ten niestety ma każdą możliwą broń masowej zagłady, jaką był w stanie sobie zorganizować, co sprawę znacząco utrudnia. No i w końcu trzeba pamiętać, że każdego dnia Koreańczycy umierają w obozach koncentracyjnych.

Jakoś tą sytuację trzeba będzie rozwiązać. Na razie próbowano brać na przeczekanie, licząc, że Północ weźmie się głodem. Potem próbowano łapówek. Nic nie działa, oszołom nadal morduje swoich obywatali i straszy resztę świata. Teraz czekamy na jakiś głupi krok, typu odpalenie pocisków stronę okrętu USA. Lub może choćby tylko pretekstu, jakiegoś cienia na radarze, który będzie dobrym powodem. Na miejscu “wielkiego przywódcy” w tych dniach starałbym się mieć bezustannie nad głową co najmniej kilkadziesiąt metrów gruntu i unikać świeżego powietrza.

Skala skoncentrowanych sił jest bezprecedensowa. Najlepiej byłoby, gdyby Rosja, Chiny i Ameryka jakoś się ze sobą dogadały i wkroczyły z wszystkich stron do Korei, albo przynajmniej namierzyły i zlikwidowały watażkę. To jest scenariusz optymistyczny i mało prawdopodobny. W scenariuszu pesymistyczny dochodzi do wojny i odpalenia broni chemicznej lub / i atomowej. I mówiąc eufemistycznie, do dużych strat. Oby tylko na Półwyspie Koreańskim.

Z naszej perspektywy śmierć milionów Koreańczyków może nie mieć większego znaczenia. Ale oprócz potencjalnego początu wojny światowej, ma także ogromne znaczenie ekonomiczne. Korea jest znaczącym producentem elektroniki, więc przez co najmniej rok komponenty stamtąd będą drogie i trudno dostępne, aż nie zostaną przestawione fabryki w innych krajach Azji. To jednak będzie najmniejszy problem. Przez cały rynek finansowy przejdzie ogromny szok. Waluty obszarów peryferyjnych (zgadnij, do jakiego obszaru zalicza się Polska) stracą dużą część wartości w ciągu minut. Rano banki z obszarów peryferyjnych będą najechane przez klientów wycofujących twarde waluty. Te skończą się w ciągu paru godzin i konieczne będzie ‘tymczasowe’ wstrzymanie wypłat w walutach i przelewów międzynarodowych. Błyskawicznie zabraknie towarów z importu. Bez wymiany walutowej międzynarodowy handel i produkcja staną, ludzie masowo stracą pracę, zacznie się głęboka recesja.

W międzyczasie ropa, frank i dolar mocno w górę. Rynki finansowe będą zamknięte przez wiele dni, gdy się otworzą akcje i obligacje długo będą szukać dna. Złoto inwestycyjne  natychmiast przestanie być możliwe do nabycia, bo nie będzie żadnych sprzedawców, być może nawet sklepy jubilerskie zostaną wyczyszczone. Pod zamkniętymi siedzibami dilerów kruszców ustawią się długie kolejki i wszyscy będą mieli to samo pytanie – “jakim prawem jest zamknięte i nie sprzedajecie”?

Warto zwrócić uwagę na rosnące od paru tygodni ceny kruszców. Dawno nie widzieliśmy tak długiego rajdu i cen rosnących niemalże każdego kolejnego dnia. Wygląda to tak, jakby mocne ręce wykupywały wszystko co jest, niezależnie od cen.

Pamiętajmy, że w informacyjnym łańcuchu pokarmowym jesteśmy na samym końcu. Dowiemy się na końcu. Nikt nie powie w TV, że jutro wybuchnie atomówka nad Koreą.

Na szczęście tego bloga czytają osoby, które w większości już wiele lat temu zabezpieczyły się na taką ewentualność.

Share This Post