Kanał RSS
Subskrybuj kanał - Doxa Przemysław Słomski
Subskrybuj
Sponsored Links
Kontakt z autorem …
... jest bardzo prosty ... przemyslaw malpeczka slomski kropeczka us
Liczniki długów
Dług publiczny Polski
 PLN

USA - Gross National Debt

Archiwum kategorii ‘Policja’

Niebezpieczne wideofilmowanie

Thursday, 23 June 2011

Zachęcam do obejrzenia filmiku z pewnego zajścia:

A tu można sobie poczytać co na ten temat pisze prasa.

Tak oto wyglądają konstytucyjne prawa do wolności w kraju rzekomo niosącym kaganek demokracji innym krajom świata (szczególnie tym posiadającym zasoby ropy naftowej).

Na pierwszy rzut oka widać pewne podobieństwa między reżimem schyłkowego PRL a obecnym reżimem w USA. ‘Władza’ robi dokładnie to co chce i to zupełnie nie przejmując się tym, czy jest filmowana czy nie. Obawiam się, że wraz z zaostrzaniem się kryzysu, strzelanie do ludzi wejdzie do zakresu podstawowych praktyk policji.

Dziś z Kalifornii wyjechała przyjaciółka, która mieszkała tam przez ostatnie kilkanaście lat. Następna wyjeżdża z NYC za 4 miesiące. To początek ogromnego exodusu Polaków z USA.

Share This Post

Nielegalni Amerykanie

Thursday, 23 June 2011

Proces stapiania się imigranta z lokalną kulturą zależy od wieku, w którym się przyjechało oraz kultury, z której się przybywa. Fascynujące było obserwować w jaki sposób dzieci różnych nacji stapiają się w tyglu Ameryki.

W przypadku polskich dzieci sprawa była dość prosta. Małe dzieci, przywiezione z Polski w wieku przedszkolnym, oraz te urodzone już w USA w polskojęzycznym domu, zwykle mają swój pierwszy kontakt z językiem angielskim w szkole. Od tego czasu amerykanizacja przebiega błyskawicznie. Po dwóch latach rodzeństwo czy polskie dzieci na podwórku wolą porozumiewać się ze sobą po angielsku, a rodzicom pytającym po polsku odpowiadają po angielsku. O ile takie dziecko nie jest katowane sobotnimi zajęciami w polskiej szkole, to nie jest w stanie pisać ani czytać po polsku, a zasób słownictwa zatrzymuje się na poziomie sześciolatka.

Im później przyjedzie dana osoba do USA, tym trudniej jest się zaadoptować. Amerykańskie prawo imigracyjne mówi, że jeżeli dziecko naturalizowanego Amerykanina urodzi się poza USA, to ma obywatelstwo po rodzicu, ale tylko wtedy gdy rodzic mieszkał w USA przed 14 rokiem życia. (Oczywiście dziecko urodzone w USA ma obywatelstwo z mocy Konstytucji z chwilą narodzenia, nawet jeżeli oboje rodzice są nielegalnie w USA). To jest mniej więcej zgodne z moimi obserwacjami – nastolatek jest już na tyle uformowany (np. skażony obrzędowym katolicyzmem w Polsce), że zawsze będzie gościem w nowym kraju.

Wbrew powszechnie przyjętym opiniom dzieci latynoskie podlegają procesom wtapiania się w Amerykę, choć rzeczywiście wolniej niż Europejczycy. Wbrew obiegowym opiniom, Latynosi w Stanach to nie tylko specjaliści od koszenia traw. Wielu Latynosów jest gwiazdami sportu czy postaciami świata kultury – tu jest lista samych Meksykanów, nie obejmująca innych Latynosów, idąca w setki.

Istnieje ciekawa grupa ludzi, którzy przyjechali do USA jako małe dzieci i przebywają w kraju nielegalnie. W międzyczasie pokończyli szkoły i podlegli procesowi amerykanizacji, często zupełnie nie znają języka przodków. Są Amerykanami, ale nie są Amerykanami …

Ich los (z punktu widzenia prawa emigracyjnego) zależy od małej karteczki I94, którą otrzymuje się do paszportu z chwilą legalnego przekroczenia granicy. Prawo mówi, że o zalegalizowanie pobytu może starać się tylko ta osoba, która wjechała do USA legalnie, choćby turystycznie. Tak więc Amerykanin, którego matka przyniosła przez Rio Grande do USA, który wychował się w angielskojęzycznym domu (ojczym Amerykanin) i skończył tu studia, jest w świetle prawa nielegalnym emigrantem, którego należy natychmiast zamknąć i deportować do Meksyku, nawet jeżeli całą jego znajomość języka sprowadza się do ‘que pasa?‘. W świetle prawa przyjazd na fałszywych dokumentach również nie daje prawa do zalegalizowania się.

Są też od tego wyjątki – na przykład Kubańczycy dostają prawo pobytu za nielegalne wtargnięcie na teren USA, ale pod warunkiem że staną na plaży. Za przechwycenie jeszcze na oceanie jest się odsyłanym do Fidela.

Warto nadmienić, że ten stan prawny może się zmienić dzięki DREAM Act, o ile dojdzie do jego wprowadzenia w życie. Od 10 lat trwają przepychanki w parlamencie i końca tego nie widać. DREAM zalegalizowałby wiele tysięcy Amerykanów nielegalnych we własnym kraju.

Całe to szaleństwo jest o tyle ciekawe, że zanim komputery weszły do powszechnego użytku zdarzało się, że nielegalni potrafili mieć tak przekonujące papiery, że przez lata prześlizgiwali się przez sito biurokracji. Znam przypadek pilota wojskowego, który wstąpił do wojska i gdy już zaczął posługiwać się wojskowym ID, piął się w karierze, aż przypadkiem został zdemaskowany, osadzony w więzieniu i odesłany do kraju, który opuścił jako niemowlę.

Bywają sytuacje, w których sami zainteresowani nie wiedzą, że są nielegalnymi Amerykanami, co szczególnie dotyczy dzieci, dla których udało się zdobyć numer Social Security (amerykański Peselo-Nip) w czasach, gdy było to jeszcze możliwe. W obawie dekonspiracji rodzice nie mówią o tym dzieciom, a te dorastają z przekonaniem, że są co prawda z rodziny emigrantów, ale są przecież Amerykanami. Problem pojawia się przy aplikowaniu o paszport lub prawo jazdy.

Warto zapoznać się ze wspomnieniami Amerykanina, który Amerykaninem nie był. Ciekawe co się z nim teraz stanie, czy dołączy do 800 000 ludzi deportowanych rocznie z USA. W świetle prawa nie ma dla niego żadnej innej opcji niż wyjazd. Po 10 latach w rodzinnym kraju może starać się o wizę do USA, ale turystycznej nie dostanie (za duże ryzyko przedłużenia sobie pobytu) a pracowniczej tym bardziej (kto go będzie chciał po 10 latach poza branżą). Zresztą kto wie, czy za 10 lat będą jeszcze Stany w obecnej formie i w aktualnych granicach.

Share This Post

Strajk

Saturday, 7 May 2011

W policji wrze. Bez mandatów dla sprawców wykroczeń i strajk włoski:

- To nie znaczy, że nie będziemy w ogóle karać. Ale przy drobniejszych gdy ktoś będzie jechał bez włączonych świateł, rozmawiał w trakcie jazdy przez komórkę, czy przejdzie na czerwonym świetle – to może liczyć na pouczenie – mówił nam jeden z policjantów częstochowskiej drogówki.

Czyli w przypadku przewinień, za które sprawca powinien liczyć na łagodne traktowanie, w normalnych okolicznościach przyrody łagodnie traktowany nie jest. Dopiero teraz, dzięki strajkowi, sprawca małych wykroczeń będzie traktowany łagodnie, tak jak powinno być. Nic tylko winszować, aby takie strajki były codziennie.
Już w tym roku ci policjanci pokazali swoje niezadowolenie. 8 marca przed południem na ulice Częstochowy nie wyjechał ani jeden patrol drogówki, nie było też obsady w tzw. ogniwie wypadkowym.

Czy nie było intencją ustawodawcy uniemożliwienie strajku policjantom po to właśnie, by nie dochodziło do takich sytuacji?
Funkcjonariusze nie godzą się też na rządowe pomysły kontynuacji zamrożenia wynagrodzeń funkcjonariuszy w roku 2012, wprowadzenia 80% wynagrodzenia za czas przebywania na zwolnieniu lekarskim, likwidacji możliwości łączenia emerytury z rentą należną za utracone w służbie zdrowie, wprowadzenia niekorzystnych – zdaniem środowiska policyjnego – zapisów w projekcie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym.

Niestety, na więcej Państwa Polskiego nie stać. Będzie oszczędniej lub tak jak w Grecji.
Share This Post

Jak zostać terrorystą?

Saturday, 2 April 2011

W bardzo prosty sposób – wystarczy naruszyć interesy klasy rządzącej w USA. Na przykład bijąc srebrne i złote monety i postulując przywrócenie konstytucyjnego systemu pieniądza opartego na kruszcu.

Tak, nadszedł czas, kiedy w USA mamy więźniów politycznych. Stał się nim Bernard Von NotHaus, który został tak wyróżniony za otworzenie prywatnej mennicy i wprowadzanie do obiegu własnych dolarów wykonanych ze złota i srebra. Zarzut prokuratora brzmiał – fałszerstwo pieniędzy.

Samo ‘dowiedzenie winy’ jest ciekawe. Dotąd za podrabianie pieniądza uznawało się takie działanie, które polegało na wykonaniu przedmiotu łudząco podobnego do oryginalnego pieniądza, celem przekonania kontrahenta do wydania usługi lub towaru w zamian za ten falsyfikat. Prokurator podszedł do tej koncepcji twórczo i przeprowadził inne dowodzenie. Jeżeli ktoś wytwarza alternatywny (nierzadowy) pieniądz z zamiarem wprowadzenia go do obiegu i wyparcia pieniądza rządowego, stosuje jako pieniądz coś, co oryginalnym (rządowym) pieniądzem nie jest, czyli popełnia czyn ‘fałszerstwa’. Tak więc skoro pieniądz alternatywny nie jest pieniądzem rządowym, to musi być pieniądzem sfałszowanym.

Idąc dalej tym tokiem rozumowania, jeżeli dwóch kontrahentów stosuje muszelki jako środek płatniczy, dokonują oni tym samym fałszerstwa, ponieważ jedynym legalnym środkiem płatniczym w USA są dolary wyemitowane przed Rezerwę Federalną. Kupując sztangę papierosów o wartości $100 za muszelkę, dokonuje się fałszerstwa studolarówki.

To rozumowanie przyjęli przysięgli, uznając Bernarda Von NotHausa winnym fałszowania pieniądza.

W ciemno zaryzykuję wysłuchanie wywiadu, który przeprowadził z nim Peter Schiff ponieważ mimo wieli prób nie zmusiłem mojego komputera do jego odtworzenia.

Share This Post

Dylemat

Friday, 1 April 2011

Policja ma dylemat. Z jednej strony chciałaby korzystać z pełni władzy jaką daje noszenie munduru, a z drugiej strony policja jest zależna od społeczeństwa – bez współpracy obywateli nie da się przeprowadzić żadnego śledztwa. Co gorsza, czasem można zdenerwować lud, a wtedy konsekwencje dla policji są niefajne.

Wyborcza donosi o ciekawych zdarzeniach na rubieżach Unii Europejskiej. Pod granica ukraińską lokalna ludność zbuntowała się wobec szykanującej ich policji i spaliła gadom posterunek. Oczywiście można powiedzieć, że chłopi kłamią, ale takie tłumaczenie nie przejdzie. Oszczerstwa może rzucać kilka osób, ale nieprawdopodobne jest by cała wioska zmówiła się by oczerniać policję.

Niech to będzie nauczka dla jeszcze niespalonych posterunków – to wy jesteście dla ludzi, a nie ludzie dla was.

Share This Post

Laguna

Monday, 21 March 2011

Nieśmiertelna Wyborcza:

Marian G. ps. “Maniek” bawił się tej nocy w swojej agencji towarzyskiej Laguna z Maciejem B. “Baryłą”, znanym w światku przestępczym gangsterem z Poznania. – Miał na koncie napady, haracze. To był jego chleb powszedni – wspomina komisarz Małgorzata Stanisławska z komendy miejskiej policji w Zielonej Górze.

W Lagunie bawił też ze swoimi kolegami policjant, na co dzień funkcjonariusz grupy do zadań specjalnych. Nie był na służbie, przebywał na zwolnieniu lekarskim.

Proszę zwrócić uwagę gdzie leczą się policjanci i w czyim towarzystwie. Jakoś zupełnie mnie to nie zdziwiło i redaktora też nie, nawet o tym nie zająknął.

Jutro, jeżeli obowiązki pozwolą, ustosunkuję się do dzisiejszej debaty.

Share This Post

Przesłuchanie

Sunday, 20 March 2011

Jak mogę unikam przeklejania cudzych wpisów, ale czasem nie mogę się oprzeć. Tak właśnie jest tym razem – kol. Wojciech Majda popełnił wpis na temat na jaki ja pisałem.

Nie ma ludzi niewinnych – są tylko tacy, którzy jeszcze nie wiedzą, że są winni. Są dziesiątki tysięcy przepisów karnych i podatkowych, z których sporo nieświadomie łamiesz każdego dnia – jeżeli do tego jesteś przedsiębiorcą lub za takiego możesz być uznany przez fiskusa – przepisów są setki tysięcy. Jeżeli wziąć pod uwagę przepisy z innych krajów, które cię obowiązują nawet gdy nigdy nie byłeś w danym kraju – są ich miliony. A gdy już padnie oskarżenie obronić się jest niezwykle trudno.

Do tego policjant nie pobiera wypłatę za oczyszczenie cię z oskarżeń. Policjant ma za zadanie przygotować przekonującą historię dla prokuratora, a ten ma za zadanie sporządzić przekonujący akt oskarżenia. Twoja wina lub jej brak nie ma znaczenia. Masz prawo się bronić (jeżeli cię stać) a sąd ma obowiązek obiektywnie rozpatrzeć sprawę. Teoretycznie obiektywnie, bo coraz częściej sądy są częścią aparatu i stoją po stronie wymiaru ‘sprawiedliwości’. Coraz częściej sędzia jest zwykłym urzędnikiem podpisującym wyroki.

Szczególnie ważne i pouczające jest obejrzenie filmu z zalinkowanego wpisu (niestety prawnik mówi bardzo szybko). Proszę zwrócić uwagę, co mówi gliniarz w 32 minucie – rozmawiając z policją jesteś amatorem stającym naprzeciw zawodowca o kilkudziesięcioletnim stażu.

Share This Post

Rodzima innowacja

Friday, 4 March 2011

Wiele razy pomawiałem w obrzydliwy sposób naród polski, jakoby składał się w sporej części ze złodziei i pijaków. Wywoływało to zawsze duży odzew ze strony patriotów, reprezentujących zdrową tkankę społeczną. Podkreślali oni, że wśród naszych rodaków wielu było i jest genialnych uczonych, jak Kopernik, odkrywca heliocentryzmu czy Nazimek, wynalazca taniej benzyny z CO2. Dziś muszę odszczekać wszystkie rzucane przeze mnie kalumnie – jest w końcu wynik intensywnych prac R&D w Polsce! Oto on:

Ten nowatorski rower wynalazło dwóch młodych inżynierów (26 i 28 lat) ze Stalowej Woli, centrum naszego przemysłu zbrojeniowego.  Nie dość, że jest to środek transportu, to jeszcze jest to urządzenie dostarczające darmowego opału.

Trwają już prace nad opatentowaniem nowego jednośladu, który w zamierzeniach Ministerstwa Przemysłu i Handlu miałby być naszym hitem eksportowym, zaraz obok niebieskiego lasera, bez którego jak wiadomo byłby niemożliwy współczesny przemysł komputerowy.

Share This Post

Dopalacze

Wednesday, 2 February 2011

Co policjanci robią z dragami, które zarekwirują? Sprzedają to, co nie są w stanie zużyć na własne potrzeby. Prawdopodobnie sprawcy kradzieży dobrze się teraz bawią naszprycowani i nigdy nie zostaną ujęci. Może nawet sami siebie szukają.

Share This Post

Bankowy

Monday, 10 January 2011

Policja w końcu zabrała się do roboty. Nic mnie tak nie cieszy jak to, że nie muszę pisać kolejnego krytycznego tekstu.

Na szczęście (albo na nieszczęście) debile dostarczają nam nowych atrakcji. Teraz nie tylko piracenie softu to kradzież, również czytanie książki w księgarni. Nie ma to jak chce się być bardziej amerykańskim niż Amerykanie, którzy jak wiadomo bardzo proszą rządy wszystkich krajów świata o walkę z przestępstwami ‘przeciw własności intelektualnej’.

Na zdjęciu poniżej księgarnia Barnes&Noble. Przy każdej placówce tego typu znajduje się kawiarnia, gdzie ludzie masowo kradną czyjąś własność intelektualną i zaczytują książki tak, że nadają się do wyrzucenia. Wpuścić im Polaków, nich ich pozamykają do więzień!

Nie bójmy się męskich twardych słów. Murzyn to murzyn a nie afroamerykanin, jak zwrócił mi uwagę pewien czytelnik. Debil to debil, a nie człowiek inteligentny inaczej.

Ciekawe, kiedy debile z Empiku zrozumieją, że na sprzedaży kawy można zarabiać tyle, że pokrywa to koszt zniszczonych książek i jeszcze zostaje pewien zysk a klient jest znacznie bardziej zadowolony i nikt go nie nazywa złodziejem.

Share This Post