Category Archives: Komuna

PRL bis, czyli ZSRR bis

Walerij Mieżłauk w 1930 r. narysował powieszonego na szubienicy za jądra komisarza finansów Nikołaja Briuchanowa , Stalin dopisał na odwrocie:  Do członków Politbiura: za wszystkie grzechy obecne i przyszłe powiesić Briuchanowa za jaja. Jeśli jaja go utrzymają, uznać za osądzonego i wybaczyć. Jeśli nie utrzymają – utopić w rzece.

Trzeba przyznać, że Mieżłauk wiernie oddał Briuchanowa na rysunku. Można sobie spojrzeć na fotkę w wiki. Ale służalczość i kreatywność Mieżłauka niewiele zmieniła. Obaj zostali zamodrowani w ramach stalinowskich czystek w 1938 r.  A Briuchanow pożył o miesiąc dłużej niż Mieżłauk.

Stalin lubił oglądać tortury i egzekucje. Oczywiście nie osobiście, nie było na to czasu i nie byłoby to bezpieczne. Poza tym cieszyć się egzekucją można tylko raz. Wobec tego prosił Nikołaja Własika o filmowanie, a potem wyświetlanie ich na Kremlu. Do ulubionych filmów wracał wielokrotnie. Narzekał, że były bez dźwięku.

W Polsce wprowadza się obecnie pomysły rodem ze Związku Sowieckiego. Sami wiecie jakie: rozkułaczanie prywaciarzy, inwigilacja, łamanie konstytucji, przejmowanie kontroli nad mediami i sądami, itp. Oczywiście, nasz lokalny satrapa to karzeł w porównianiu ze Stalinem, pod każdym względem, a w szczególności pod względem nieudolności wprowadzania dyktatury. Podróbka siepacza jaką jest Zbigniew także nie dorasta do pięt oryginałom, czyli oprawcom Stalina.

Ale się starają. Wsadzili do aresztu byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Trochę go tam potorturowali, ale to była taka nieudolna podróbka sowieckich metod. Takie tam poniżanko, to jest nic w porównaniu z biciem na Łubiance, gdzie osadzony mógł spać tylko tak, że klęczał i opierajął głowę o ścianę – tylko kolana nie były posiniaczone i nie sprawiały bólu pod ciężarem ciała.

Ale się nie poddają. Krzysztof Sobierajski  przed osadzeniem wyglądał tak:

A po przewiezieniu z aresztu, zarośnięty, z wybitymi dwoma zębami, sepleniący, obdarty i śmierdzący wygląda tak:

Swoją drogą, ciekawe, czy rzeczywiście brał te łapówki czy nie. Czy jest winny czy jest ofiarą, jak Bogusław Seredyński.

Ciekawe, czy Prezes i Zbigniew z przyjemnością oglądali powyższą fotkę, tak jak Stalin powyższą karykaturę.

Warto, żeby nikt nie zapomniał, że dziś każdy Polak może znaleźć się w sytuacji Sobierajskiego czy Seredyńskiego.

Ciekawe jak to się skończy. Czy Prezes przed śmiercią będzie miał dość czasu, żeby rozwinąć skrzydła w swoim zbrodniczym rzemiośle? Czy za jego życia po Polsce będą w nocy jeździć ciężarówki z napisami хлеб i z aresztantami w środku, jak za Stalina? A może dojście do perfekcji będzie wymagało więcej czasu i dopiero Zbigniew się tym zajmie? Czas pokaże.

Na razie czekamy czekamy na nową konstytucje. Pewnie dostaniemy w niej tak wiele nowych praw … Historia tak bardzo lubi się powtarzać … Adrian zapowiada szerokie konsultacje społeczne. Stalin z Nikołajem Bucharinem (też rozwalony w 1938) również przeprowadzili taką szopkę z konsultacjami (rok 1935/6) aby wprowadzić konstytucję, która i tak sami napisali. Ciekawe, co zaproponuje nasz zdolny duet, Adrian z Prezesem.

Share This Post

Trybunał Stanu

Unikam wypowiadania się na tematy polityczne czy światopoglądowe, chyba że dotykam tematów ekonomicznych, tak jak dziś. Nie ma sensu przekonywać do moich racji szerokiego grona czytelników, którzy przypadkowo trafiają tu przez Google. Polska dziś to bardziej niż kiedykolwiek miejsce pełne kołtuństwa, klerykalizmu, roszczeń i nienawidzenia przedsiębiorczości. Dla większości Polaków moje liberalne, probiznesowe i laickie poglądy są nieakceptowalne. Ludziom wyznającym takie niepopularne poglądy dorabia się mordę ‘neoliberała’, ‘janusza biznesu’, czy ‘oszołoma’.

Jaki jest stan zbiorowej świadomości w Polsce niech zaświadczy wypowiedz posła Pięty (PIS), który uraczył nas mądrością, że prawa człowieka nie istnieją, są tylko obowiązki. W każdym innym cywilizowanym kraju świata byłby już skończony w polityce, a w Polsce przeszło to bez większego echa. Wobec tego mam nadzieję, że prawa człowieka nie będą go obowiązywać, zostanie pozbawiony wolności i majątku, a następnie zaczną go obowiązywać pewne obowiązki, najlepiej polegające na przymusowej pracy w górnictwie uranu.

Sytuacja w Polsce jest bardzo niepokojąca. Stan w którym rząd nie uznaje wyroków TK jest typowy dla republik bananowych i nie powinien mieć miejsca w Europie. Rozumiem jednak hitlerka z Żoliborza i jego bulterierów (premierka, minister niesprawiedliwości i inni). Dla niego posiadanie kontroli nad TK jest konieczne do wprowadzania nie zawsze dobrej, ale kontrowersyjnej zmiany.

Paradoksalnie popieram niektóre ostatnie pomysły małego hitlerka:

  1. Zamrożenie handlu ziemią rolną spowoduje pęknięcie bańki spekulacyjnej na tym rynku. Natychmiast znikną nowi nabywcy, co jest paliwem napędzającym puchnięcie bani, i ceny wrócą do normalności. Parę cwanych łapek zostanie poparzonych, zostaną z gruntem kupionym po 40k PLN, którego nikt nie będzie chciał kupić za 10k PLN, dokładnie tak samo jak dziś widzimy na flaczejącym rynku działek budowlanych. Nie popieram spekulanctwa i dorabianie się w ten sposób, kosztem innych ludzi – popieram dorabianie się przez oszczędzanie i ciężką pracę.
  2. Cofnięcie emerytur dla katów narodu z MO/SB/UB/ORMO/ZOMO. W skali kraju te kilkanaście tysięcy emerytur nie ma dużego znaczenia dla budżetu. Chodzi o to, żeby ofiary nie płaciły emerytur swoim katom. Sytuacja jest od 26 lat skandaliczna pod tym względem. Nie powieszono ich we właściwym czasie, więc niech teraz popróbują jak smakuje czerstwy chleb ze śmietnika.
  3. Zmiana ustawy o odnawialnych źródłach energii. Do tej pory my wszyscy dokładaliśmy się do dotowanych OZE, co jest niesprawiedliwe. W Polsce potrzeba nowoczesnej energetyki nuklearnej, opartej na pierwiastku tor, a nie nierentownej energetyki węglowej czy wiatrowej. Tania energia to wzrost gospodarczy i wzrost jakości życia obywateli.

I tu właśnie widać po co jest potrzebna kontrola nad TK. Ustawy 1 i 2 (być może również 3) są niezgodne z konstytucją. Nie da się ich przeforsować bez zmian w obsadzie TK, stąd walka jest tak ostra.

Interesujące jest, jak obecna ekipa wybrnie z obietnic wyborczych, a szczególnie z kwestii zmniejszenia wieku emerytalnego. Mówi się, że może to kosztować kilkaset miliardów, czyli sumy bankrutującej Polskę. Na szczęście hitlerek ma kota – nikt kto kocha koty nie może być złym człowiekiem – więc na pewno znajdzie jakieś korzystne rozwiązanie dla Polski.

76c3693544528055aab4b8e4215b8f1dA tymczasem powinienem wysłać kwiaty pisiorkom, ponieważ wiszące nad Polską ryzyko bankructwa/zamachu stanu napędza mi mnóstwa nowych klientów. Mądrzy ludzie ewakuują część swojego kapitału ze złotówek (waluty śmieciowo-sezonowej) do złota (pieniądza uniwersalnego). Niedługo powinna być korekta na złocie, co będzie okazją, żeby zaopatrzyć się taniej, o ile jeszcze złotówka utrzyma siłę nabywczą.

Share This Post

Mit czy prawda

Podobno krzywa Laffera nie istnieje. Moim zdaniem jednak istnieje, ponieważ przyglądam się jej w codziennym życiu gospodarczym, jako podstawowej barierze w tworzeniu miejsc pracy. Praca w Polsce opodatkowana jest jak towar luksusowy, jak wódka, tytoń czy paliwa. Każdy pracodawca musi się dwa razy zastanowić, zanim kogoś zatrudni.

Co więcej, krzywa Laffera jest jednym z bardziej intuicyjnych zjawisk w ekonomii. W mojej rodzinie prowadzimy firmę nieprzerwanie od 1968 roku. W latach 80tych, przed wprowadzeniem tak zwanego “zielonego światła dla rzemiosła” opodatkowanie dochodu wynosiło do 85%. Początkowo progi były dość wysoko, ale wkrótce inflacja spowodowała, że najwyższą stawką byli obciążeni nawet ci, którzy zarabiali więcej niż równowartość kilku pensji. Oznacza to, że przedsiębiorcy zostali praktycznie wykluczeni z obrotu gospodarczego, ograniczali działalność, tworzyli fikcyjne firmy lub też dawali łapówki pracownikom fiskusa, milicji obywatelskiej i służbie bezpieczeństwa. Oczywistym jest, że nie było chyba nikogo, kto chciałby pracować ze świadomością, że trzeba oddać prawie całość wypracowanego dochodu. Osiągnięto tu koniec wspomnianego wykresu.

Co ciekawe krzywa Laffera obowiązuje nie tylko w przypadku dochodów. Mówi się o spadku ilości wystawionych mandatów za przekroczenie prędkości. Czasowe odebranie prawa jazdy za nadmierną prędkość jest swego rodzaju ciężarem, jak opodatkowanie. Z racji tego, że ludzie karę tą odbierają jaką bardzo surową, starają się jej uniknąć. Został nałożony nadmierny ciężar – w efekcie nic nie zebrano.

Wdrażanie lewackich pomysłów zawsze kończy się tragicznie. Jeżeli jedynym pomysłem jest grabienie tych, którzy coś mają i rozdawanie tym, którzy to przepiją, to mamy po prostu bolszewizm. Szkoda nawet elektronicznego tuszu na ciągłe tłumaczenie, że jedyny sposób na wydźwigniecie mas z nędzy jest umożliwianie im zarabiania, poprzez zlikwidowanie barier i podatków czyniących pracę nieopłacalnym. Chiny czy Korea nie są potęgami dlatego, że mają 100% podatku dla bogaczy, ale dlatego, że umożliwiają każdemu człowiekowi pracowanie i prowadzenie biznesu. To jednak do lewaków nie trafia, nie ma chętnych do roboty, ale rączki nadal swędzą do wyciągania się w kierunku cudzych kieszeni.

Share This Post

Krytyka

Jedną z nielicznych złych konsekwencji płynących z upadku komuny był kres krytyki kapitalizmu. Przez pół wieku po obu stronach barykady siedziały tysiące sprawnych umysłów starających się zwalczać przeciwnika wypatrując słabych punktów. Paradoksalnie dzięki temu oba systemy mogły się udoskonalać. Gdybym na tym blogu opublikował sposób produkowania kokainy z proszku do prania, pojutrze zbrodniczy proszek trujący społeczeństwo zostałyby wycofany a system uszczelniony – gdybym milczał, kto wie jak jeszcze taki niecny proceder by trwał. Podobnie było z przeciwnymi obozami po obu stronach żelaznej kurtyny – nawzajem czytano swoje prace i wyciągano wnioski.

Mało kto wie, że jednym z badaczy była Condoleezza Rice, z zawodu sowietolog. Po przeciwnej stronie mieliśmy na przykład Wiktora Osiatyńskiego. Nie tak dawno wpadła mi w ręce jego książka pt. ‘Współczesny konserwatyzm i liberalizm amerykański’, skreślony z kartoteki Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego i wyrzucony studentom na pożarcie. Niesłusznie. Książka kapitalnie punktuje słabe cechy kapitalizmu, czasem dochodząc do wniosków zupełnie zbieżnych do zawartych w tym blogu.

Co ciekawe, praca zaczyna się od przybliżenia koncepcji FA Hayeka. Nigdy bym się nie spodziewał, że prace tego akurat myśliciela będą otwierać książkę o tym tytule. Spodziewałbym się bardziej JM Keynesa, o którym się w treści niemal nie wspomina.

Czytelnik znający nieco historię najnowszą Polski ma poczucie swoistego ocierania się o surrealizm. Książka została oddana do składu w lutym 1983 roku, więc pisana rok-dwa wcześniej. Oto mamy juntę Jaruzela, czołgi kruszą lód (i lud) na ulicach, a Osiatyński stuka na swojej maszynie do pisania: Większość problemów gospodarczych i społecznych współczesnego kapitalizmu jest rezultatem egoistycznych działań elity ekonomicznej; sprawowanej w ramach rzekomo wolnokonkurencyjnych mechanizmów dyktatury najsilniejszych jednostek i grup. Autor demaskuje oligarchię jako zarówno źródło władzy jak i jako źródło problemów Ameryki dwadzieścia lat wcześniej niż ja zacząłem opisywać to na niniejszym blogu.

Dalej autor pisze: Główny problem administracji Reagana polega na wewnętrznej sprzeczności obietnic danych przez niego wyborcom. Wszak zapowiadał on zmniejszenie podatków, zwiększenie zbrojeń, utrzymanie świadczeń socjalnych, zmniejszenie inflacji, i do tego wszystkiego zrównoważenie budżetu. Jednoczesne zrealizowanie tych wszystkich projektów nie jest możliwe. […] To właśnie stanowi główny problem Reagana i całego konserwatyzmu amerykańskiego w obecnych latach. Kapitalnie ujęte. Dokładnie do tego sprowadza się klęska rządów Busha jr. Postanowił on realizować sprzeczne postulaty i skończyło się to tragedią zadłużeniową. A Obama tylko to kontynuuje.

Dowiadujemy się też: Dużo bardziej złożony wydaje się natomiast stosunek monopolistycznej oligarchii kapitału do tradycyjnego konserwatyzmu. Wydaje się bowiem, że oligarchia ta zdołała stosunkowo szybko ‘zadomowić się’ w ‘państwie dobrobytu’. Najpierw wykorzystała ona ‘odrodzenie rynkowe’ w celu przejęcia  własności państwowych zakładów produkcyjnych zbudowanych podczas II Wojny Światowej, a następnie zdołała nadać interwencjonizmowi państwowemu przede wszystkim militarny charakter, uzyskując w ten sposób dla siebie – w postaci zamówień państwowych i innych usług świadczonych na rzecz państwa – lwią część środków budżetowych ‘państwa dobrobytu’. W praktyce więc zmilitaryzowane ‘państwo dobrobytu’ stopiło się w wysokim stopniu z oligarchią kapitału monopolistycznego, co zresztą znajduje wierne odzwierciedlenie w terminie ‘kapitalizm państwowomonopolistyczny’. I znowu szczera prawda o państwie, gdzie rządzi przemysł zbrojeniowy, a ‘obrona’ pochłania rocznie jakieś $ 698 000 000 000 i stanowi 43% światowych wydatków zbrojeniowych.

Ciekawe, czy takie odważne tezy autor odważyłby się postawić anno domini 2011. Nie wiadomo, może te problemy Stanów zniknęły od czasu upadku komunizmu, o którym autor wypowiada się równie ciekawie: […] jest charakterystyczne zresztą dla znacznej części amerykańskiej myśli społeczno-politycznej w okresie ‘zimnej wojny’ utożsamianie faszyzmu i komunizmu oraz wrzucenie ich ‘do wspólnego worka’ z napisem ‘totalitaryzm’. Jest prawdą, ze obydwa te systemy odbiegają od założeń demokracji amerykańskiej. Lilienthal i inni myśliciele amerykańscy koncentrują się niemal wyłącznie na tych powierzchniowych cechach, pomijając całkowicie różnice w genezie, treści, poparciu społecznym (przypominam – zupaki Jaruzela za oknem) i wreszcie celach oraz wartościach realizowanych przez każdą z tych doktryn (przypominam – kilkadziesiąt milionów ofiar komunizmu). Pominięcie natomiast różnic między faszyzmem a komunizmem było dla liberałów amerykańskich wygodne, pozwalało bowiem na przerzucenie moralnego potępienia faszyzmu na nowego przeciwnika ideologicznego, jakim stał się komunizm.

Wydaje się, że dawniej i dziś, po jednej stronie barykady czy po drugiej, metody niszczenia niezależnego myślenia są zbliżone. Za komuny politykiem można było być z nadania PZPR. W krajach ‘demokratycznych’ politykiem można być za zgodą i za pieniądze oligarchów. Komuna rozprawiała się z opozycją brutalnie – wykluczając z życia społecznego (wilczy bilet) lub dosłownie traktując kwestionowanie władzy jako ‘szaleństwo’ i kierując do psychuszek. ‘Demokracja’ traktuje opozycje delikatniej – odcinając od cyca medialnego czy jakichkolwiek innych fuch typowych dla wykształciucha. Myśliciel nie mogący znaleźć pracy przy ‘myśleniu’ zażywa śmierci społecznej, i albo pracuje jako hydraulik, albo stacza się w alkoholizm albo umiera z głodu.

O ile kiedyś była możliwa ucieczka i zaczepienie się w wyznawanym systemie (częściej droga wiodła na Zachód, do pracy w ‘Wolnej Europie’ – zdarzali się przecież intelektualiści jeżdżący podziwiać efekty pracy Stalina) to dziś taka opcja nie wchodzi w grę. Nie ma alternatywy dla obecnego systemu. Nawet retoryka obu systemów jest zbliżona – system jest idealny, nie trzeba go wcale poprawiać, a problemy jakie widzimy w komunizmie/kapitalizmie (niepotrzebne skreślić) są ‘przejściowe’ i ‘obiektywne’. Jest tylko jedna prawda, w obrębie której można się poruszać, inaczej można stać się ‘oszołomem’ (precyzyjnie – głodnym oszołomem) z perspektywą zostania wkrótce ‘terrorystą’.

Share This Post

Najem

Polska nie jest krajem sprawiedliwości społecznej, jeżeli chodzi o mieszkania. Część społeczeństwa załapała się na mieszkania komunalne, za które płaci śmieszne stawki, część musi płacić stawki wolnorynkowe. Co bardziej bolesne, są cwaniacy, którzy mieszkanie komunalne wynajmują na wolnym rynku, bez inwestowania zagarniając zysk do kieszeni.

Absurd sytuacji opisuje Wybiórcza. Warto ustosunkować się do paru tez:

Pan Józef przyznaje, że jest lokatorem kłopotliwym: od pięciu lat nie płaci czynszu.

Właściciel budynku nie jest instytucją charytatywną. Musiał ciężko pracować na kapitał zużyty do zakupu nieruchomości. Być może zmuszony jest spłacać kredyt bankowy, a bankiera nie obchodzi, że pan Józef nie chce czy nie może płacić.

Pamiętać trzeba, że bez zabezpieczenia praw właścicieli rynku nie czeka nic dobrego. Jest wiele ludzi głodnych w Polsce, dlaczego prawo nie umożliwi im brania żywności ze sklepów? Ano dlatego, że sklepy przestałyby istnieć. Nikt nie będzie prowadził deficytowego biznesu na dłuższą metę. Podobnie z nieruchomościami – prawo umożliwiające lokatorom mieszkanie za darmo powoduje, że nie opłaca się budować i wynajmować mieszkań. Ceny wynajmu są większe – właściciel musi w czynszu wliczać ryzyko posiadania niepłacącego cwaniaka.

Posiadacze kamienic stosują drastyczne metody, prawo pozwala im podnosić czynsz do około 12 złotych.

12 złotych to czynsz, który nazwałbym interesującym. Sam chciałbym płacić 600 zł za 50 metrowe mieszkanie.

A mieszka się w ruinach właśnie dlatego, że różne Józefy nie płacą, albo płacą śmieszne 12 zł za metr.

Problem dostrzegał Janusz Kochanowski, tragicznie zmarły pod Smoleńskiem rzecznik praw obywatelskich. Kilka miesięcy temu napisał w tej sprawie do premiera Donalda Tuska. Wyliczył, że czas oczekiwania w Polsce na mieszkanie socjalne to nierzadko nawet 7-11 lat! Zaapelował o opracowanie rządowego programu, który pomógłby ten problem rozwiązać.

Problem jest już dawno rozwiązany. W Nysie gmina była w stanie zapędzić bezrobotnych do budowy. Powstał fajny, pełnowartościowy budynek za 1/4 ceny rynkowej. Ludzie mają pracę a inni mają dach nad głową. Da się!

Share This Post

Mosty dawniej i dziś

Na giełdach dziś uspokojenie. Kryzys został po raz kolejny skutecznie zażegnany. Świat odczuwa potężną ulgę. Nie będzie już nigdy więcej spadków, czeka nas 100 lat nieustającej prosperity. Kupujcie akcje i obligacje, to doskonały sposób inwestowania oszczędności, zysk bez jakiegokolwiek ryzyka. I w odróżnieniu od złota, papiery wartościowe można zjeść.

Z racji końca kryzysu można zająć się innymi problemami ludzkości. Ot na przykład kwestią budowy mostów, która prosta nie jest. Może dojść do bardzo nieprzyjemnych zdarzeń, jak w przypadku Tacoma Narrows Bridge, który wpadł w nieprzyjemny rezonans i zawalił się w 1940 r.

Rosjanom udało się odtworzyć przebieg tamtych wydarzeń. Zatrudniając potężny superkomputer stworzyli projekt, a następnie wydając $500 000 000 wybudowali most, który wpada w taki sam rezonans jak pierwowzór. Jednak Rosjanie jak chcą to potrafią!

Share This Post

Knucie

Dziś chciałbym zaprezentować ciekawy dokument – podręcznik Mały Konspirator z roku 1983. Pozycja ta cieszyła się w swoim czasie sporym powodzeniem w podziemiu, mimo wycisku jakie SB dawało przyłapanym z tą bibułą. Książka stała się podstawą do stworzenia wersji rosyjskiej, do dziś mającej zastosowanie na Białorusi.

Plik do pobrania Poprawiony link

Kto wie, może za kilka lat dokument ten stanie się wzorcem, na którym oparta zostanie wersja amerykańska, wzbogacona o nowoczesne formy komunikacji. Gdy formalnie dojdzie do plajty systemu, reżim odejdzie od porządku konstytucyjnego, co spowodować może opór społeczeństwa.

Przykład z polskiego ruchu oporu brali już Niemcy pod koniec wojny. Zdając sobie sprawę z nieuchronnej klęski starali się stworzyć zręby ruchu oporu, wzorowane na AK.

Lektura rzuca światło na realia tamtego czasu. Można wyobrazić sobie mechanizmy władzy oraz uczucia i nastroje w ówczesnym społeczeństwie.

Mechanizmy przesłuchań stosowane są do dziś w niezmienionej formie. Biorąc pod uwagę wysoki fiskalizm, każdy Polak powinien zdawać sobie sprawę, że bardzo łatwo może znaleźć się w sytuacji rodem z ‘Procesu’. Trzeba wiedzieć dokładnie, co to Kodeks Karny Skarbowy i jak się zachowywać w razie przesłuchań.

UZUPEŁNIENIE: Mądrzy ludzie już stosują się do taktyk ukazanych w podręczniku i idą w zaparte. Oto Wyborcza pisze:

Profesor przyznał się do sfałszowania podpisów syna na dokumentach skierowanych m.in. do dziekana wydziału architektury Politechniki Białostockiej. Chodziło m.in. o pismo wnioskujące o udzielenie zgody na urlop dziekański oraz zaliczenie awansem jednego z przedmiotów. Były rektor wyjaśniał, że zrobił to, aby pomóc synowi i nie wiedział, że fałszowanie podpisów jest przestępstwem.

Zasądzona grzywna jest najłagodniejszą możliwą karą za tego typu fałszerstwo.

Działa, prawda ?

Share This Post

Chamownia

Już kilka razy rozwodziłem się nad poziomem polskiego szkolnictwa. Wywołało to dyskusję, czy mam rację czy nie. I podobnie jak z dyskusją o rodzimym Gestapo (czyli policji) nadspodziewanie szybko pojawił się kolejny przyczynek do dyskusji.

W Stanach nauczyciele akademiccy zatrudniani są na podstawie odnawialnych kontraktów. Jednym z istotnych kryteriów oceny są opinie zbierane od studentów. Osoby pobierające nauki wiedzą dobrze, że tylko wysoka jakość usług z których korzystają zasługuje na ciężkie pieniądze, które płacą. Kiepscy nauczyciele oznaczają marnowanie czasu, środków i zmniejszenie szans na rynku pracy. O ile wiem ta zasada obowiązuje w całym rozwiniętym świecie.

Za powyższe ogłoszenie jej autor byłby prawdopodobnie wywalony na zbity pysk na długo przed oceną semestralną. Taki brak szacunku jest absolutnie nie do zaakceptowania. Jeżeli rektor pozwala na takie zachowania, sam powinien stracić stołek. Dobrze, że takie sytuacje są upubliczniane – wskazuje to na rosnącą świadomość studentów i pozwala na usunięcie kolejnego śmiecia poza nawias społeczeństwa.

Na adres z notatki pozwoliłem sobie wysłać kilka słów komentarza, wraz z życzeniami wywalenia na zbity ryj i powodzenia w Dublinie. Zachęcam to tego samego moich czytelników.

Czy autora ogłoszenia powinno wyrzucić się z pracy na uczelni?

View Results

Loading ... Loading ...
Share This Post

Jaruzel

Kapitalny film o Jaruzelskim, pokazujące prawdziwe oblicze tego człowieka – komunistyczny zdrajca i donosiciel, morderca żołnierzy podziemia po wojnie, morderca Polaków protestujących na Wybrzeżu, szef nielegalnej junty wojskowej. Człowiek, który zniszczył życie milionom ludzi, setki tysięcy zmusił do emigracji. Dawno powinien wisieć, szkoda na takiego kuli.

Media huczą o dokumencie, ściera się prawda historyczna z poglądami nadal żyjących sprzedawczyków, członków PZPR. Ludzie ci nadal chcą wierzyć w opatrznościową rolę ZSRR, kraju któremu wszystko zawdzięczają. Jest nie na rękę pokazywanie kim naprawdę był jeden z ich przywódców.

Pierwszy fragment jest tu, kolejne podaje youtube:

Share This Post