Allegro
Saturday, 28 January 2012W cieniu przepychanki o ACTA trwa znacznie ważniejsze, aczkolwiek mniej medialne, zamieszanie związane z Allegro (czyli QXL). Fiskus chce jeszcze mocniej przycisnąć sprzedawców na Allegro dzięki mechanizacji procesu wyszukiwania sprzedawców, którzy nie zgłosili działalności gospodarczej i nie płacą podatków. Do tej pory Allegro nie widziała nic złego we współpracy z fiskusem. Ale najwyraźniej prowadzone są jakieś badania satysfakcji użytkowników, które wskazują na to, że nawet legalni sprzedawcy wolą ograniczyć sprzedaż przez Allegro niż wystawić się na ryzyko styczności z fiskusem. A to uderza spółkę po kieszeni.
Stąd właśnie wynika niedawna decyzja zarządu, aby iść na spór z fiskusem. Są tylko dwie przeszkody – po pierwsze nie wiadomo, jak dalece spółka polskiego prawa handlowego może opierać się żądaniom polskiego wymiaru tak zwanej sprawiedliwości oraz po drugie, czy inne spółki mogą tak sprawnie gromadzić informacje o sprzedażach, ze współpraca ze strony Allegro nie jest nawet potrzebna.
Z całą pewnością Allegro jest skuteczną maszyną do zarabiania pieniędzy i sprawnie opanowuje kolejne lokalne rynki handlu internetowego. To bardzo chwalebne. Natomiast podejmowane są nie do końca trafne decyzje dotyczące podatkowego planowania strategicznego. Z kolei wybór właściwego miejsca i formy opodatkowania ma znaczenie dla współpracy z lokalnymi fiskusami.
Ebay i PayPal nie przez przypadek ma swoją europejską siedzibę w Luksemburgu, gdzie VAT wynosi 15%, a CIT 20%. W Polsce stawki te wynoszą odpowiednio 23% i 19%. Allegro w roku 2010 osiągnęło przychód w wysokości 660 mln zł, domyślać się można, że nie ma zbyt wiele VATu do odliczenia. Kalkulacja na odwrocie koperty wskazuje, że spółka może płacić nawet 129 mln złotych rocznie, podczas gdy w Luksemburgu byłoby to 84 mln. Z kolei przy zyskach na poziomie 200 mln podatku dochodowego w Polsce jest 38 mln, gdy w Luksemburgu byłoby to 40 mln. Wygląda na to, że oszczędność z wyprowadzki z Polski może oscylować wokół 43 mln złotych rocznie, przy czym niewykluczone, że oferta przeprowadzki dałaby jakąś dodatkową zniżkę od rządu Luksemburga.
Przy projektach IT (o których według niektórych przemądrzałych komentatorów podobno nie mam pojęcia) lokalizacja pracowników nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Easy Jet ma swój call center w Poznaniu, a programiści siedzą gdzieś w Indiach. I to działa. W przypadku Allegro może być zupełnie podobnie, pracownicy mogą być rozsiani po świecie, tak jak w przypadku każdej innej tak zwanej ‘nowoczesnej korporacji’.
Istnieje też opcja takiego rozwiązania, które pozwala zmniejszyć płacenie podatków w Polsce do wielkiego wypasionego zera. Allegro może ze swojego polskiego oddziału wydzielić spółkę zależną np. QXL Poland sp z oo, natomiast Allegro może przenieść się do wspomnianego Luksemburga. Spółka QXL Poland będzie wystawiać raz na miesiąc fakturę za usługi swojej spółce-matce na kwotę kosztów, jakie poniosła, z VAT 0% (faktura eksportowa). W ten QXL Poland sposób zapłaci 0 zł CIT i 0 zł VAT – cały VAT w otrzymanych fakturach zostanie zwrócony w zębach przez fiskusa.
Dodatkowo całkowicie za darmo uzyskuje się daleko idącą niezależność od polskiego fiskusa. Mówiąc wprost pokazuje się im wyprostowany palec środkowy, rzecz którą zwykle fiskus pokazuje podatnikowi. No i utrata 167 mln podatków rocznie powinno dać do myślenia zarówno fiskusowi jak jego mocodawcom na Wiejskiej. Cały proces powinien być oczywiście sprawnie odegrany przez dział PR – najpierw powinna być skierowana petycja do rządu, aby zabrał swoje lepkie złodziejskie ręce od Internetu, a w razie odmowy należy trzymać się wersji ‘sami nas do tego zmuszacie’.
W efekcie zmiany przez Allegro jurysdykcji podatkowej zyskaliby również klienci. Mniejsze podatki dawałyby miejsce na obniżki pobieranych prowizji, a przez to obniżki produktów – te 167 mln złotych płacą przecież kupujący na Allegro w cenach towarów.






