Dywizjon wyklęty

Obok mojego biura znajduje się billboard. Jest na wysokości płotu, wprost przy ulicy, więc łatwo o bezpośredni dostęp i wandalizm. Rzadko do tego dochodzi, mimo, że prezentowane treści często są drażniące lub absurdalne. Niedawno reklamowany był tam film “Czego życzy sobie kobieta“. To był właśnie przykład drażniącego i absurdalnego przekazu – nie sądzę, aby scenarzyści byli w stanie odpowiedzieć na to odwieczne pytanie… Ale niedawno pojawił się w tym miejscu billboard reklamujący film o Dywizjonie 303 i został od razu zdewastowany:

Można mieć różny stosunek do Żołnierzy Wyklętych. Komuś może nie pasować major Łupaszko. Pasuje mu żołnierz niemiecki, mordujący cywilów w ilości hurtowej, albo sowiecki, też mocno zezwierzęcony, ale Łupaszko nie, bo podobno spacyfikował jakąś wioskę. Jestem w stanie to zrozumieć, może akurat ktoś z przodków był przypadkową ofiarą podziemia niepodległościowego.

Ale atak na Dywizjon 303, choćby taki w postaci wandalizmu, nie mieści mi się w głowie. To była zupełnie jasna sytuacja, garstka facetów z Polski zaciekle atakowała żołnierza wroga, który mordował bezbronnych cywilów nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Nie ma się do czego przyczepić. A jednak komuś plakat był nie w smak.

Czasami jestem krytyczny w stosunku do najróżniejszych zjawisk spotykanych w Polsce. Jest to jednak krytyka pozytywna, ma na celu pokazanie słabych stron i problemów, tak by dało się je poprawić. Propaganda sukcesu gdy go w rzeczywistości nie ma kończy się jak Kampania Wrześniowa, bolesnym zetknięciem z rzeczywistością. Tak więc narzekać trzeba.

Ale zniszczenie plakatu to nie pozytywizm. Wytłumaczenie powyższego aktu wandalizmu jest następujące: jest w Polsce grupa ludzi, która po prostu nienawidzi tego kraju. Może są po prostu życiowymi nieudacznikami. Albo wyssali nienawiść z mlekiem matki, pracownicy SB?

W każdym kraju są tacy ludzie, z nich werbuje się szpiegów i dywersantów. Tacy przegrani ludzie wypłynęli zaraz po wojnie, jako tzw. “utrwalacze władzy ludowej”. To byli często kryminaliści, ludzie bez wykształcenia, alkoholicy i każdy rodzaj patologii, jaką można sobie wyobrazić. Przed wojną siedzieli w więzieniach, w czasie wojny byli szmalcownikami lub złodziejami, po wojnie wprowadzali ustrój sowiecki.

Dziś także taki niewidoczny element jest wśród nas. Można ich łatwo spotkać na spotkaniach Partii Razem. Czytają felietony Fejfera i Springera w Gazecie Wyborczej,  lajkują posty Magazynu Porażka. Czekają na swój wielki moment, gdy porządek konstytucyjny w Polsce do końca się zawali, może z pomocą “zielonych ludzików”, jakich można spotkać pod każdym sklepem z demobilem w Rostowie. Wtedy w końcu ich kariera rozbłyśnie, z miejsca w społeczeństwie jakim nie można nazwać inaczej niż kloaką, na posady typu “губернатор”.

Share This Post

43 thoughts on “Dywizjon wyklęty

  1. Co do treści wpisu pełna zgoda. W Polsce jest grupa ludzi i to dość duża, która tego kraju nienawidzi i sprzeda się każdemu obcemu państwu byle tylko pasożytować na Polakach, którzy uważają ten kraj za ojczyznę. Daleko szukać nie trzeba, wystarczy spojrzeć na działania naszych POlitycznych kukiełek i różnych szemranych fundacji typu Otwarty Dialog.
    A wytłumaczenie aktu wandalizmu może być znacznie prostsze. Na przykład jakiś małolat chciał się popisać przed kolegami albo ktoś pijany przechodził akurat koło plakatu i sobie zerwał na zasadzie “kopnę w lusterko tego samochodu”.

  2. Wychodzi z pana, Panie Słomski, tani populizm i brak trzeźwego podejścia, jeśli chodzi o politykę. Nie wiem, kto chodzi na zebrania partii Razem, ale znacznie bliżej do nazizmu i faszyzmu zwolennikom “salutu rzymskiego”, marszów z pochodniami, wieszania komunistów i gloryfikacji dokonań Franco, wspieranego przez tych samych lotników, co “bohatersko” bombardowali Warszawę i z którymi własnie walczyli Polacy w czasie Bitwy o Anglię. Trochę logiki i rzetelności, plizz
    @fresnel pokaż mi instytucje i polityków wspierających wspólpracę z w ramach Unii popierające nazizm, faszyzm i stalinizm? Poza insynuacjami takich znafców z ławki przed blokiem to twarde fakty mówią, że w Polsce dużo łatwiej kupić pamiątki po dziadku z SS a na bratniej Ukrainie czy Litwie można sobie zamówić pogrzeb w historycznych mundurach dywizji SS Galizien niż w NIemczech

  3. @Doxa
    Nie żebym się czepiał “garstki facetów z Polski” ale gloryfikacja z naszego (polskiego) punktu widzenia jest bezsensowna. Przypominam że oni nie przysięgali walczyć z hitlerowcami, przysięgali bronić ówczesne państwo i jego obywateli a zamiast tego po horrendalnie drogim szkoleniu na nasz koszt, pojechali walczyć o interesu bogatego mocarstwa. Rozumiem że w dobie zalewu informacji niezwykle trudno jest dowiedzieć się że za samoloty, amunicję, bomby, prąd i inne rzeczy których “nasi” bohaterowie używali w obronie chytrych brytyjczyków płacił (polskim złotem wywiezionym do Kanady tuż przed okupacją!) rząd na uchodźstwie. Stawianie Żołnierzy Wyklętych w jednym szeregu z tymi Panami Pilotami (którzy zwyczajnie woleli latać samolotem u obcego i posuwać ichnie dajki niż pracować na swoje utrzymanie pod okupacją) to bezczelna zniewaga dla tych pierwszych. Nie ma za co!

  4. @nerd70
    No i znów nerd70 mamy u Ciebie to samo co wcześniej. No… może nie całkiem to samo, bo tym razem to niby prawda, ale prawda do tego stopnia zakłamana, że bez problemu można to określić “Goebels’em-bis”.

    A zatem:
    1. Polska w umowie sojuszniczej z Anglią zobowiązała się z utrzymanie polskich żołnierzy i za uzbrojenie dla nich płacić
    2. Anglia, Związek Radziecki, Chiny i inne też płaciły za samoloty, amunicję, bomby, żywność itp. itd. dostarczane im przez inne kraje (czyli głównie przez USA)
    3. Polska zapłaciła w sumie ok. 20% tego co według umowy powinna Anglikom zapłacić – resztę Anglicy umorzyli

    No i bez zakłamanej prawdy w stylu Goebelsa obraz robi diametralnie inny? Nieprawdaż

  5. @Nerd70, jakby kazdy mial takie podejscie jak Ty, to bylibysmy pod niemiecka okupacja do dzisiaj. O wolnosc walczy sie z bronia w reku.

  6. Panie Nerd70 sorry, ale chyba Pan czegoś nie rozumie, albo z historią na bakier.
    Polscy piloci nie walczyli za Anglię tylko za Polskę. Jak wiadomo kampania wrześniowa nie dała nam szans, ale to nie znaczyło, że żołnierz polski się poddał czy zrezygnował. Walczyli we Francji i Anglii i tam gdzie ich wysłali politycy polskiego rządu w Londynie oraz gdzie zaprowadzili dowódcy. W bitwie o Anglię to nie była jakaś garstka tylko kilkanaście dywizjonów lotniczych myśliwskich i bombowych. W czasie wojny Polacy ponieśli wysoką ofiarę (przeszło 4000 zabitych członków załóg, w tym ponad 500 pilotów myśliwców). Żyli z dnia na dzień, najlepiej jak umieli, bo nie wiedzieli czy następnego dnia wrócą z misji bojowej. To co Pan napisał: “Stawianie Żołnierzy Wyklętych w jednym szeregu z tymi Panami Pilotami (którzy zwyczajnie woleli latać samolotem u obcego i posuwać ichnie dajki niż pracować na swoje utrzymanie pod okupacją) to bezczelna zniewaga dla tych pierwszych.” wskazuje, że jest Pan zwykłym nieukiem. Jeśli napisał Pan to świadomie tym gorzej, bo nie ma słów którymi coś takiego można określić …

  7. @Wald
    Może nie rozumiem! A może rozumiem lepiej niż trzeba tj. inaczej niż oficjalna wersja wersja hurrapatriotycznej historii podawana do wierzenia mało rozgarniętym tubylcom znad Wisły…. Że co? że przeszło 4000 zabitych? że kilkanaście dywizjonów? – dla łatwiejszego przyswajania przyjmijmy że było 10 razy “lepiej”, czyli 10 x więcej dywizjonów, 40 000 zabitych w tym ponad 5 000 pilotów, i oczywiście 10 x większa zapłata za 10 x wydajniejszą obronę brytyjskiego imperium – już jarzymy? – nie? to jeszcze x 10! Niech się polaczki cieszą, a nawet będą dumni – może jeszcze kiedyś się przydadzą! Jeżeli nie znajduje Pan słów na to co (tak, świadomie) napisałem to zaproponuję jedno zwykłe określenie…. p r a w d a !
    @ wszyscy oprócz xxx
    Proszę niech ktoś wytłumaczy temu szabesgojowi (xxx) że od czasu kiedy ocenzurował moją z nim dyskusje, – ja z nim nie rozmawiam!

  8. Do tej pory byłem przekonany, że schizofrenia jest niezaraźliwa, ale ostatni wpis pana Słomskiego zachwiał we mnie tą wiarę. U skądinąd trzeźwego analityka pojawiła się teza, że środowiska, które piętnują łamanie Konstytucji przez obecną władzę tylko czekają na obalenie porządku konstytucyjnego, by zdradzić kraj. Podobnie, jak że masowe mordy cywilów przez bandytów pokroju Łupaszki są mniej dolegliwe niż pacyfikacje okupanta.
    Zamiast taniej gry na emocjach, może się pan pokusi o analizę trudniejszego zagadnienia. które poruszył @xxx, a mianowicie jak to się stało, że wielki wkład w zwycięstwo polskich lotników, marynarzy, kryptologów czy pancerniaków od generała Maczka Anglicy policzyli sobie słoną opłatę. Nie dość, że nie zaprosili nawet delegacji na paradę Zwycięstwa, to w mocno niejasnych okolicznościach zdematrializowało się przedwojenne złoto. I jak to się dzieje, że nadal nie wyciąga się żadnych wniosków z historii, lecz obecnie panująca władza u zarania przyjmuje Wielką Brytanię za swego strategicznego sojusznika politycznego.
    I po trzecie – chyba jest pan na tyle świadomy, żeby pamiętać o słowach klasyka, że jak władza mówi o patriotyzmie, to należy pilnować portfela

  9. @Roni
    Zamiast taniej gry na emocjach, może się pan pokusi o analizę trudniejszego zagadnienia. które poruszył @xxx, a mianowicie jak to się stało, że wielki wkład w zwycięstwo polskich lotników, marynarzy, kryptologów czy pancerniaków od generała Maczka Anglicy policzyli sobie słoną opłatę

    Ale tu odpowiedź jest wyjątkowo prosta: stało się tak dlatego, że tak się strony sojuszu umówiły. Umówienie się w ten sposób to zresztą standard podczas wszelkich wojen: za uzbrojenie i wyżywienie swoich żołnierzy płaci ich państwo – bez względu na miejsce ich działania. Anglia i ZSRR też płaciły za żywność i uzbrojenie dostarczane im z Ameryki.
    Też możnaby pisać “jak to się stało, że Anglicy i Rosjanie musieli zapłacić USA za to, że zlikwidowały III Rzeszę – zagrażającą Amerykanom przecież”

  10. @nerd70
    że od czasu kiedy ocenzurował moją z nim dyskusje, – ja z nim nie rozmawiam!
    I po co nerd70 znów kłamiesz, jak każdy łatwo może sprawdzić, że pisałeś, że ze mną nie rozmawiasz już przed tym jak dokonałem pierwszego usunięcia, patrz:
    http://slomski.us/2017/02/18/falszywki-andrzeja-szczesniaka-polski-bilans-handlowy/#comment-66395

    Wyciąłem z Twoich komenatrzy (niemieckojęzyczne) wulgaryzmy i naziolską propagandę, którą w nich głosiłeś.
    I oczywiście możesz sobie ze mną nie rozmawiać, ale nie licz na to, że nie będę w związku z tym faktem wskazywał kłamstw i Goebelsowkich manipulacji, od których roi się w Twoich komentarzach.

    @Roni
    I jak to się dzieje, że nadal nie wyciąga się żadnych wniosków z historii
    Ja tak tego nie postrzegam. W 1938 Polska była w ciemnej d…ie , bo miała nieporównywalnie mały PKB w porównaniu z państwami z którymi musiała się skonfrontować (a także w porównianiu z tymi, z którymi weszła w sojusze).

    Była też w ciemnej d…ie z powodu braku wolności wypowiedzi – w II RP istniała cenzura i za głoszenie, że stan polskiej armii jest na tyle zły, że konfrontacja z Niemcami czy ZSRR skończy się klęską wsadzano do więzienia (to tak a propos ludzi zdziwionych tym, że w prasie w 1938 i 1939 były prezentowane tylko optymistyczne scenariusze).

    Póki co Polska wyjątkowo skutecznie podnosi swoje PKB, a wolność wypowiedzi też ciągle istnieje – więc wnioski wydaje się, że jednak wyciągnięto.

  11. 1. Kłaniam się Panu Słomskiemu za to że potrafi publikować krytyczne względem własnej osoby komentarze.
    2. Cieszę się że opublikował coś patriotycznego, nie podejrzewałem go o sympatyzowanie z dywizjonem 303.
    3. Wedle mojej wiedzy lotnicy walczyli dla w angielskich maszynach bo nie mogli w polskich. Im i tak nie zależało, chcieli strzelać do szwabów. Po wojnie mogli zostać w UK. Wielu wróciło. Liczyło że będą mogli żyć w wolnej Polsce. Pomylili się.
    4. Łatwo nam ich oceniać a g..no wiemy o ich życiu. O wyrzeczeniach, o stratach, zmarnowanej młodości.
    5. Co się tyczy PO to najwięcej pokazał o jej charakterze swego czasu Pan Boni. Spoliczkowany przez Pana Korwina uciekł się poskarzyc mediom. Dawniej mężczyźni inaczej reagowali na zniewagi. Np. podejmowali walkę, w tym za ojczyznę z narazeniem życia.

  12. Osobiście popieram Nerda70. Dobrze gada, i należy uszanować, że nie wszyscy mają taki sam pogląd na tą sprawę niszcząc ten plakat. Ten cały mit 303 to tak samo jak z montecasino i innymi bitwami polaków. Plakaty są w mojej ocenie czystą propagandą jak z kuklińskim kiedy amerykanie mocniej nas przytulili do siebie. Naucz się polaku młody, że angolom się nie ufa i nie wierzy. Życzę im jak najgorzej. Przez nich została rozbita rzeczypospolita obojga narodów. Wspierali Chmielnickiego opłacali Szwedów poprzez księstwo Hanoweru i Holendrów. Ta ich polityka równowagi na kontynencie.
    Wystawili nas na stryczek w IIWŚ podobnie jak francuzi. Nie chcieli za nas umierać, oddali nas na pożarcie Hitlerowi w pierwszej kolejności aby uchronić skórę. Nie ma w Europie bardziej przebiegłej nacji. Na ich nieszczęście ich czas mija nieubłaganie. Zegar tyka. Przyjdzie sprawiedliwość, nierychliwa acz sprawiedliwa.

  13. Któryś raz na Twoim blogu widzę równanie funkcjonariuszy SB z jakimś menelstwem. Nie wiem skąd bierzesz o nich takie opinie. Sam znam 2 oficerów tej służby, jeden był później w UOP-ie. Obydwaj mimo, że są po 60-tce pracują, prowadzą własne firmy, ich dzieci są wykształcone, ambitne, robią karierę zawodową i jakoś ciężko mi sobie ich wyobrazić dopuszczających się aktów wandalizmu na ulicy.

  14. Do SB rekrutowano głownie z MO, ze szkoły oficerskiej lub ze świeżych funkcjonariuszy tej służby. Kryterium były w głównej mierze zdolności intelektualne wykraczające poza wymagania wobec milicjantów. Oczywiście system ten psuła protekcja, głównie rodzinna. Mimo to były to raczej elity aparatu represji, a nie doły typu ORMO.
    W czasie służby zdobywali bardzo szerokie umiejętności od zaawansowanej inwigilacji i szantażu, po znajomość prawa, wiedzę kryminalistyczną i działalność stricte szpiegowską, nawiązywali też kontakty miedzy sobą, innymi służbami, politykami, sędziami etc. Po przemianach pozyskane “kwalifikacje” doskonale ich ustawiły w biznesie lub nowych spec służbach.
    Ja mam o nich dobre zdanie z prywatnego powodu. Mimo że nigdy nie byłem komuchem (ur. 1976), ani moja rodzina, to w latach 90-tych bardzo mi pomógł emerytowany funkcjonariusz tej służby – ojciec mojego kolegi, nic nie chciał w zamian, zrobił to ot tak.

  15. Przecież odpowiedziałem – kwalifikacje sprawiły że dopasowali się do nowych warunków. Prawo popytu i podaży zadziałało w pełni.

  16. @ wszyscy oprócz xxx
    Właściwie to nie lubię się spierać a wolę robić swoje i mieć spokój, jednak reakcja co niektórych oraz zacietrzewienie zakłamanego szabesgoja (który swoim zwyczajem wyciąga mniej lub bardziej prawdziwe “fakty” i lepi z nich własną, gównianą “rzeczywistość”) skłoniły mnie jeszcze raz do napisania jak było:
    1. Polska NIE podpisała umowy z Anglią z której wynikałoby że po zajęciu jej całego terytorium będzie używała swoich sił zbrojnych do obrony Anglii.
    2. Anglia, ZSRR, Chiny płaciły (mniej więcej) za sprzęt do obrony SWOJEGO terytorium (lub takiego które uważały za swoje).
    3. Sugerowanie że to co robili polscy lotnicy wynika ze zwyczajnej umowy międzypaństwowej to zwykły bełkot – jeżeli takie umowy w ogóle istnieją to jest to kuriozum, a nie powszechna praktyka! Ostrzegam przed tym przebiegłym manipulatorem!

  17. @Roni
    Jeżeli nadal szukasz dowcipu miesiąca, (miesiąc nadal ten sam!) to moim faworytem jest:

    arturxxxxxx
    “Przecież odpowiedziałem – kwalifikacje sprawiły że dopasowali się do nowych warunków. Prawo popytu i podaży zadziałało w pełni.”

    O K L A S K I !!!!!

  18. Dywizion 303 to jest i powinna być świętość z wielu powodów.
    Ale z jednego zasadniczego – to był i jest najlepszy argument polscy żołnierze pokazali że przy porównywalnym poziomie wyposażenia potrafią być być lepsi nie tylko od Niemców ale – także uważających się za nadludzi – Angoli. I co najważniejsze – w odróżnieniu od np MonteCassino osiągnelismy to przy bardzo małych stratach własnych !

    Natomiast argument nerda jest uzasadniony – ale odnosi się on do POLITYKÓW a nie żołnierzy ! Jakiekolwiek pieniądze zapłacone Angli za cokolwiek w latach 39-47 były pieniedzi wyrzuconymi w błoto z punktu widzenia naszej racji stantu i ci którzy odpowiadali za to wydawanie powinni za to ODPOWIEDZIEĆ ( przed historią już tylko )

  19. @arturxxxxxx – oczywiście że funkcjonariusze SB to była elita ówczesnej władzy a pewna ich część być może nawet spora miała postawę którą można było by określić “patriotyczną” zwłaszcza w ich mniemaniu.
    Nie zmienia to jednak oceny całości tej formacji która była szkodliwa zarównop w czasach PRL jak i IIIRP .

  20. @nerd70
    1. Polska NIE podpisała umowy z Anglią z której wynikałoby że po zajęciu jej całego terytorium będzie używała swoich sił zbrojnych do obrony Anglii.

    Znów Goebels’owska manipulacja, bo nie pisałem, że taką podpisała. Napisałem, że zobowiązała się uzbroić, wyposażyć i wyżywić swoich żołnierzy. Gdzie ich pośle miała wolny wybór. Mogła im kazać się poddać i tym sposobem posłać do niemieckich obozów. Nie dziwię się, że naziol nie może scierpieć, że zamiast do tych obozów polscy żołnierze trafili do miejsc, w których mogli nazioli rozwalać.

    2. Anglia, ZSRR, Chiny płaciły (mniej więcej) za sprzęt do obrony SWOJEGO terytorium (lub takiego które uważały za swoje).
    he… he… he… za sprzęt używany na terytorium Francji, Belgii, Danii, Holandii i innych zajętych przez nazioli terytoriów też płaciły. Wiem, że dla naziola to nie do pomyślenia ale Anglia nie uważała terytoriów Francji, Belgii, Danii… za “swoje”.

    3. Sugerowanie że to co robili polscy lotnicy wynika ze zwyczajnej umowy międzypaństwowej to zwykły bełkot – jeżeli takie umowy w ogóle istnieją to jest to kuriozum, a nie powszechna praktyka!
    Oczywiście, że to powszechna praktyka, że za wyżywienie, wyposażenie, uzbrojenie i wypłacenie żołdu żołonierzom państwa X płaci państwo X bez względu na to gdzie owi żołnierze walczą. Kuriozum byłoby płacenie im przez jakieś państwo Y, choćby z tego powodu, że owi żołnierze mogliby się wtedy czuć bardziej lojalni wobec państwa Y niż wobec państwa X.

    Ostrzegam przed tym przebiegłym manipulatorem!
    Ostrzegasz przed sobą jak widzę

  21. xxx – nie wiem czy sam do tego doszedłeś czy powtarzasz bezkrytycznie “patriotyczną” narrację. Ale jest ona tak z gruntu błędna że możemy ją nazwać bredniami ! Polskie wojska na zachodzie w bardzo niewielkim stopniu służyły Polskim interesom natomiast bardzo dobrze służyły interesom angolskim. Najbardziej oczywiście widoczny przykład to brygada spadochronowa z której nawet pluton nie poleciał pomóc w kraju ( mi. Powstaniu) za to zaraz po zakończeniu został wykorzystany w innej operacji.
    Oczywiście NIE była to wina żołnierzy – ale politycy powinni to byli wiedzieć i przewidywać.
    PS. Warto przypomnieć Angole pod przywództwem Churchilla nie tylko nic nie zrobili aby bronić naszej wschodniej granicy ale też AKTYWNIE przeciwstawiali się większym rekompensatom na zachodniej – czyli bronili interesów wroga ( Niemiec ) przed sojusznikiem ( !!!)

  22. @karroryfer
    xxx – nie wiem czy sam do tego doszedłeś czy powtarzasz bezkrytycznie “patriotyczną” narrację. Ale jest ona tak z gruntu błędna że możemy ją nazwać bredniami ! Polskie wojska na zachodzie w bardzo niewielkim stopniu służyły Polskim interesom natomiast bardzo dobrze służyły interesom angolskim.

    Polskie wojska w ogóle słabo służyły polskim interesom bo były słabe, a były słabe bo II RP była słaba ekonomicznie (aż do roku 1936 dochód na mieszkańca wg siły nabywczej był na należącym do Polski terytorium niższy niż za zaborów) i także organizacyjnie (Doxa opowiadał mi kiedyś o tzw. “leśnych dziadkach”, którzy przez całą II RP blokowali unowocześnienie polskiej armii)

    Prowadzenie oderwanej od rzeczywistości dyskusji pomijającej fakt tej słabości mija się z celem.
    Natomiast jeśli nie chcemy tego faktu pomijać to pojawia się taka kwestia, że:
    Polska miała bardzo słabe karty – jakie skuteczniejsze działania nakierowane na odzyskanie swojego terytorium mogła podjąć z tak słabymi kartami?

    Może mam słabą wyobraźnie, ale jakoś nie przychodzą mi do głowy pomysły na wykorzystanie tych żołnierzy w skuteczniejszy sposób.

  23. Tyle populizmu w jednym artykule tutaj jeszcze nigdy nie widzialem, zgadzam sie tu z Roni . W kilku miejscach teskt wrecz zenujacy, szczegolnie odnosnie jednego z bandytów z panteonu zbrodniarzy wykletych(Lupaszka, Bury i Ogien) i sugerowania, ze to niby jacys pewnie SBecy zniszczyli ten plakat.
    Idiotów w naszym spoleczenstwie wydaje sie, ze jest statystycznie zdecydowanie wiecej niz na zachodzie, do tego kretynizm i fantazja naszych rodaków, szczegolnie tych upojonych tanim piwskiem jest absolutnie bezgraniczna, takze szukanie jakichs glebszych powodów tego akurat wandalizmu zupelnie mija sie z celem.

  24. A ja zmienię radykalnie temat i zapytam? Co jest strasznego w lajkowaniu “Magazynu Porażka”? Treści są półsatyryczne i stanowią dobrą odtrutkę na korwinizm, balcerochwalstwo, panujący wyścig szczurów i kult sukcesu za wszelką cenę, co nie znaczy że pochwalam nastawienie typu “połóżmy się i czekajmy na mannę z nieba”.

  25. @Lucas83
    Kiedy tacy publicyści jak Michalkiewicz, Żebrowski, Chodakiewicz pisali że aż do dzisiaj trzecie pokolenie rozwnuczonej ubecji prowadzi wojnę z trzecim pokoleniem AK, myślałem że zwyczajem pisarzy przesadzają, lub co najwyżej eskalują napięcie – atu niespodzianka rzeczywiście jest jak pisali! Nie wiem co chcesz osiągnąć wyzywając Żołnierzy Wyklętych od zbrodniarzy (i od kiedy wy ubecja przestaliście na nich mówić “zaplute karły reakcji”) – przecież twoi duchowi (a może też prawdziwi) przodkowie nie tylko wyzywali ale też strzelali w potylice, sadzali na odwróconych stołkach, zrywali paznokcie, łamali kości… Cała ta ich ciężka praca poszła na marne – dziś Żołnierze Wyklęci uważani są powszechnie za wzór patrioty, a wy za nawóz historii! Serio myślisz że samotnym,piskliwym hasełkiem w niszowym blogu zwojujesz więcej niż przodkowie mający na zawołanie całą Krasną Armię? Nie odwrócisz tego że normalny Polak, zbitek pojęciowy “zbrodniarz wyklęty” czyta jak deklaracje “jestem ubekiem”!

  26. Z tym magazynem porażka to prawda – na początku im kibicowałem, pamiętałem jak projektowałem z 9 kumplami pociąg po 16 h na dobę za 6 zł za godzinę bez ZUSu… Ale potem zacząłem się wczytywać, że to żywoty ludzi, którzy są zwyczajnie leniwi, studiowali śmieszne kierunki z nudów i oczekują od społeczeństwa noszenia na rękach. Partia Razem, mimo moich sugestii, w żaden sposób nie kieruje swojego przesłania do ludzi pracujących w pocie czoła, czy małych firm – do tego jej członkowie sympatyzują z masowymi mordercami (komunistycznymi).

    BTW byłem na premierze Dywizjonu 303 – film bardzo przyjemny w odbiorze, antybrytyjski (dziwię się, że chcą go tam wyświetlać), za to niestety z megapaździerzowymi scenami walk i kulawymi makietami samolotów. Nie mogłem uwierzyć na co patrzę. Może to miłośnik filmów o walkach lotniczych potargał ten plakat?

    Czekam na film polski o dywizjonie 303. Premiera jakoś za tydzień.

  27. @nerd70

    Post ponizej poziomu jakiejkolwiek krytyki, tak samo jak mieszanie w jednym worze zbrodniarzy i wspanialych zolnierzy jak np rotmistrz Pilecki. Zawsze mnie bawia takie typy jak ty usprawiedliwiajace morderców kobiet i dzieci jednoczesnie jadac po tych wszystkich ‘banderowcach i ubekach’. Himalaje hipokryzji, no ale cóz, jak juz wspomnialem wczesniej, ‘kretynizm i fantazja naszych rodaków, szczegolnie tych upojonych tanim piwskiem jest absolutnie bezgraniczna’. Nie pozdrawiam 🙂

  28. Argumenty o wyrywaniu paznokci wobec tych, co mają zwyczajnie inne zdanie w kwestii Łupaszki czy Ognia to tani chwyt i nie kwalifikuje się do rzetelnej dyskusji.
    Natomiast mam pytanie w kwestii formalnej do autora tego żenującego wpisu. Skoro autor tak ochoczo i kategorycznie dzieli poucza współobywateli w kwestii patriotyzmu, to niech łaskawie rozwinie swoją myśl, a mianowicie niech wyjaśni, żołnierzami jakiej armii byli wspomniany Łupaszko czy Ogień z Podhala? W czyim imieniu wydawali wyroki, kto był ich zwierzchnikiem, kto im wypłacał żołd i takie tam prawnicze detale. Bo bez pewnych ogólnie uznanych imponderabiliów to niektórzy mogą się tak samo nazywać żołnierzami jak gangusy z Pruszkowa

  29. @Lucas83
    Masz jakieś problemy alkoholowe w domu lub w najbliższym środowisku? Pytam bo tak często wspominasz o tanim piwie że wydaje się że jest ono twoją główna troska – choć może tu chodzi o taniość, lub jedno i drugie – czyli “bieda i picie”? Jeżeli tak to współczuję i podpowiem że oglądanie WSI24 i czytanie wybiórczej nie pomogą ich rozwiązać. Jeżeli nie – to również rekomenduję odstawienie w/w mediów – wiedziałbyś przynajmniej że nie da się zawstydzić admiratora Żołnierzy Wyklętych krytycznym komentarzem. Szczerze mówiąc to właśnie twój post jest kiepski i właściwie to w odpowiedzi mógłbym ci powtórzyć swój poprzedni. Dziwnie mi to przyznać, ale po tym co u ciebie przeczytałem to zaczynam tęsknić za znanym tu ogólnie szabesgojem który naciągał, manipulował, czasem nawet wprost bełkotał – ale zawsze pisał konkretnie.
    Jeżeli na prawdę znasz smakoszy taniego piwa którzy rozmawiają na poziomie tego bloga to wkup się w ich towarzystwo i pilnie słuchaj… wiele skorzystasz!

  30. @nerd70,Roni,Lukas
    Ja jednak wskażę tu na dość istotny fakt, że decyzją dowództwa dnia 19.01.1945 Armia Krajowa została rozwiązana i każdy kto po tej dacie atakował Polaków, urządzał im jakieś procesy, czy tymbardziej wykonywał na nich wyroki nie robił już tego w imieniu Polski tylko w swoim własnym.

  31. @ Roni
    Mylisz się (jak zwykle) i to w dodatku nie “trochę”, ale całkowicie – w sensie jest dokładnie odwrotnie niż piszesz! To właśnie wg. “ogólnie uznanych imponderabiliów” (anie dlatego że ich brak!) byle gangus może nazwać się żołnierzem. Nawet więcej – w bardzo wielu państwach (o ile nie w większości) na pomnikach “są ludzie” którzy zaczynali jako “kryminaliści”. Dziwne że tego nie wiesz, jeszcze dziwniejsze jest to iż piszesz to pod artykułem Doxy w którym to przypomina (cały szósty akapit) ale zupełnym kuriozum jest to że mimo tego TY nazywasz żenującym wpis…. mój!
    Co do konkretnych pytań – nie jestem Omnibusem i gdyby były zadane w dobrej wierze to odesłałbym cię do jakiegoś znawcy tematu lub IPN, czy nawet Wikipedii, – jednak czuję że tylko chcesz jątrzyć lub zabłysnąć więc odpowiem tak: Józef Kuraś ps.”Ogień” działał w imieniu wszystkich Polaków których ubecja (wraz z sojusznikami z NKWD) więziła, katowała i zabijała w swoich kazamatach! Prawdopodobnie miał świadomość że zwyrodnienie ubecji jest tak wielkie że nie nasycą się zakatowaniem człowieka na śmierć, ale ponauczają swoje dzieci i wnuki aby na długie lata po kaźni nadal szargali dobre imię swoich ofiar. —— Miał rację?

  32. @nerd70 – pseudopatriotyczny bełkot nie zamaskuje faktu, że jak wspomniał @xxx rozkaz dowództwa Armii Krajowej już w styczniu 1945 jasno mówił, iż każdy walczący po tej dacie robi to we własnym imieniu, a nie pod sztandarem AK i rządu londyńskiego. Więc ani wymienieni przez ciebie bandyci, ani ich sympatycy nie powinni sobie wycierać gęby Polską ani tym bardziej “wszystkimi Polakami” dla morderstw i rabunków, jakie prowadzili. Tym bardziej, że szczególnie na wsi ludzie nienawidzili tych z lasu, którzy walczyli między innymi o to, by zabrać chłopom ziemię otrzymaną po reformie rolnej
    Jest tylko prawdą gdy piszesz, że gangsterzy z Pruszkowa czy od Ognia albo Burego mogli nazywać się żołnierzami, bo to żaden honor być bandytą. Co jednak w świetle prawa znaczy tyle co nic.
    Wybielanie tych postaci i relatywizowanie ich zbrodni obecnie ma swój cel, ale to zupełnie inna historia. I jak na ironię rozpoczęła ten proces tak nielubiana przez obecnych “prawdziwych patriotów” partia PO i poprzedni prezydent Komorowski.

  33. @Roni
    No i “zabłysnąłeś”! Niestety trochę za późno bo gdyby patrioci uwolnieni przez Ognia w 1946 z ubeckiej katowni wiedzieli że odbici zostali nielegalnie, pewnie powracali by z powrotem do swoich cel a “zbrodniarzowi wyklętemu” nawrzucali słownych obelg – niestety, nie pojawił się tam wtedy żaden Roni i nie ujawnił im “zamaskowanego faktu” że “rozkaz dowództwa Armii Krajowej już w styczniu 1945 jasno mówił…” dlatego również ci uwolnieni stali się “kryminalistami” i to podwójnymi (przecież ubecy za coś tam ich zamknęli). Co do chłopów to mam wiadomości z pierwszej ręki (mój dziadek nim był) o tym że gdybyś do niego przyszedł i wciskał mu wywłaszczoną innym ziemię (miał swoją i wiedział że ziemię się kupuje, a nie dostaje od złodziei) – to prawdopodobnie zreformował by ci batem plecy! Dalej – co ma wspólnego bycie Polakiem z rządem londyńskim (czy jakimkolwiek)? Następnie – oczywiście że chlubą i honorem jest być “bandytą” – o ile tak na ciebie mówi tylko ubecja i kłamcy! Poza tym że nikt nie wybiela Żołnierzy Wyklętych, tylko ubecja ich oczernia, to nie chcę z tobą więcej polemizować – kojarzy mi się to z “dyskusją” z kilkulatkiem – a ile możne lać dziecko?! Na koniec – choć nie wiem czy to dla ciebie nie za trudne – przemyśl używanie słowa >prawoprzepisy<… tak, to dwa różne pojęcia!

  34. “pseudopatriotyczny bełkot nie zamaskuje faktu, że jak wspomniał @xxx rozkaz dowództwa Armii Krajowej już w styczniu 1945 jasno mówił, iż każdy walczący po tej dacie robi to we własnym imieniu.”

    Oprócz AK w podziemiu walczyły też inne organizacje zbrojne, tak jak NSZ, BCh czy WiN.

  35. Zalosne ktos pijany szedl i odrapal bilbord a tu dorabia sie cala ideologie do aktu wandalizmu

  36. @Zalosne – być może to był pijacki wybryk ALE w IIIRP takie rzeczy zdarzają się stanowczo za często aby móc skwitować to tylko wzruszeniem ramion. W II RP można było oczerniać wiele ale gdyby ktoś tak potraktował pamiątkę pod Powstańcach Styczniowych ( podobna odległość czasowa ) to byłby pociągnięty do odpowiedzialności nie tylko przez policję/sądy ale wcześniej dostałby wpierdol od kolegów po wódce.
    Państwo musi mieć swoje świętości bo jeśli ich nie ma to nie ma państwa.

  37. Nie chcę pana więcej dobijać, panie Słomski, za ten żałosny wpis, ale nie mogę się powstrzymać od zacytowania opinii krytyka filmowego. Gratulacje co do potęgi fantazji w ekstrapolacji na powody i osoby sprawców zniszczenia plakatu takiego chłamu.
    “Szanowny panie producencie tego “dzieła”. Ustalmy jedno- widziałam trochę filmów w zyciu, ludzie w dzisiejszych czasach sporo oglądają. Mają wymagania i skalę porównaczą. Jest też coś takiego internet, jest wiedza i własne doświadczenie i pamięć. I te rzeczy mówią mi, że jesli widziałam takie filmy, jak “Szeregowiec Ryan”, “Dunkierka” , “Pearl Harbour” czy “Ciemnoniebieski świat”, to mam skalę porównawczą. O starym, ale jarym “Tora! Tora! Tora!” nawet nie wspomnę…
    I dlatego mam pytanie- dlaczego do kin wcisnął pan film, który lepiej zrobiłoby Discovery albo National Geographic, bez udawania kina na duzy ekran, bez efektów specjalnych i scen walk powietrznych na poziomie komputera Atari ( jakby toś nie wiedział, to było dawno temu, w epoce komputerowych dinozaurów) i bez scenariusza, który nijak się nie lepi, z bohaterami z tekturki powiązanej drucikiem, jakby rodem z nudnej czytanki dla małych dzieci. To, co broni się na ekranie smartfona, nie daje rady na kinowym ekranie, na którym nie tak całkiem dawno oglądalismy robione z ogromnym nakładem środków, porywające sceny batalistyczne w “Dunkierce”.
    Mam skalę porównawczą. I mimo patriotyzmu, mimo chęci i kredytu zaufania, nie kupuję tego, co wylało się na mnie i niemal nie zabiło w kinie pod postacią tego tworu. Tego humbuka sprzedawanego jako kino, choć jest to taniutki, telewizyjny produkcyjniak. Zrobiony byle jak, bez ikry, bez wizji czy grama talentu, w którym nawet męczy się Dorociński, ale żaden aktor, nawet jego klasy, nie ożywi scenariuszowej i mentalnej mielizny. Nuda, panie, nuda.
    Ten film jest oszustwem. Nawet nie udaje kina. Dajcie go od razu, zamiast zanudzać ludzi w kinach, do telewizji, na malutkie ekrany telefonów, może ujdzie. Choć mielizny scenariuszowe i tak będzie widać. Na szczególną uwagę, w sensie negatywnym, zasługuje dramatyczna gra niejakiego “syna Gibsona” czyli Milo; zasługuje on na pewno na miano drewna roku, a betonowe spojrzenie i mina Iwana Rheona na pierwszą nagrodę w kategorii “ktoś kto nigdy nie powinien zagrać dzielnego Jana Zumbacha, bo nie ma ani jaj ani charyzmy”. Strata czasu. Do niedzielnego obiadku, da radę. Nic więcej.”
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,23805205,bohaterowie-w-szkarlatnych-szalikach-zwirko-zrzucal-swojej.html

  38. Ale co mnie ten zenujacy komantarz obchodzi? Nie widzialem filmu i nawet sie do niego nie odnosze do niego we wpisie. Prosze sie powstrzymac od glupoty i chamstwa.

  39. Ale skąd pomysł, że wandalizm plakatu to atak na wartości, na legendarną jednostkę czy w ogóle jakkolwiek ideologicznie nacechowany akt? Wandal nie potrzebuje idei, potrzebuje rozpierduchy.

  40. Roni,

    poszedłem dla porównania (i jako entuzjasta lotnictwa) na dywizjon 303 zrobiony przez Polaków. I szczerze? Oglądnij sobie oba te filmy, jeśli masz czas i Ciebie stać ba kino. I napisz jeszcze raz komentarz.
    Bo to dzieło Polaków sprawiło, że niemal wyleczyłem się z patriotyzmu. Film, który skrytykowało tok fm broni się właśnie scenariuszem, realistycznym. Pokazującym jak źle Polaków potraktowała Wielka Brytania. Za to walki lotnicze są strasznie denne i nie powinno się ich raczej w ogóle pokazywać. Ale historia była prawdziwa. Porównanie jednak z produkcjami za setki milionów dolarów jest nie na miejscu – nikt nie porównuje fabii do veyrona, bo mówimy to o różnicach w budżecie o tyle rzędów wartości.
    Za to polski film – chciałem wyjść z kina z poczuciem żenady:
    1. pierwsza niemal scena, Zumbach wstaje obudzony po drzemce na lotnisku, wsiada w wyniku nieporozumienia do Hurricane’a, w którym nigdy nie siedział, startuje, zestrzela BF109 (podczas walki czytając manuala), ląduje i oddaje Brytyjczykom przestrzeloną instukcję obsługi mówiąc, że fajnie by było, gdyby była po polsku.
    2. Zumbacha gra Zakościelny – nic nie mam do typa, ale demoniczne skojarzenia aktora znanego z Gry o Tron znacznie bardziej pasują, niż do aktora telewizyjnego z seriali dla kur domowych
    3. zero pokazania pogady Bryyjczyków dla Polaków
    4. zero gry aktorskiej, żadnej chemii. Jestem zaskoczony narzekaniem na wcześniejszy film – bo tam choćby wątki miłosne wyglądały realnie – tutaj teatrzyk dla dzieci
    5. o tym, że Polacy ginęli walcząc z Niemcami z polskiej prodkucji się nie dowiemy – poza napisami końcowymi. Każdy Polak pokazany na filmie zestrzela kilka samolotów podczas każdego lotu. Zero pokazania naszych ofiar, tego potężnego zmęczenia, tej szopki propagandowej kręconej na swoje potrzeby przez GB kosztem życia aliantów (zamiast dać się pilotom wyspać, wystawne bale).
    6. scena przedwojenna, gdy Zumbach parkuje samolot obok jeziora i się przytula ze swoją dziewczyną przy zachodzącym słońcu (zaprawdę dziwne miejsce na lądowanie) jest największym kiczem od czasu zakończenia filmu z młodum Shturem “Fuks” – tylko tam to był zamierzony dowcip z tą podróbą ferrari i komputerowym zachodzońcym słońcem.

    Ten polski film to obraza dla inteligencji, w przeciwieństwie do produkcji międzynarodowej, gdzie rzeczywiście śmiałem się ze scen “walk”, ale cała reszta bardzo mi się podobała. Wczoraj oglądnąłem Bitwę o Anglię i obie produkcje nie mogą się z nią równać, ale z prostego powodu – w filmie z 1969 roku latały prawdziwe samoloty.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *