Bankructwo Illinois

O bankructwie USA i poszczególnych stanów ostrzegałem od wielu lat. I w końcu się to dzieje. Bankructwo dotyka stanu Illinois, dobrze znanego wielu rodakom ze względu na Chicago, zamieszkiwane przez milion Polaków. Oto co ma na ten temat do powiedzenia pani zajmująca się nadzorem nad finansami stanu.

Zwróćmy uwagę na zatrzymany obraz powyżej, jak bezradnie są rozłożone ręce i jak równie bezradnie są podniesione brwi. Amerykańska wersja “nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi”. Szmalu nie ma i nie będzie, drogi podatniku.

Warto też zwrócić uwagę, jak w 2:52 ta miła pani wyraża swą dumę (sic!) z tego, że co prawda wraz z innymi urzędnikami/politykami doprowadziła stan Illinois do bankructwa, ale starała się go jednocześnie chronić. To mi przypomina wypowiedz dyrektora niemieckiej mennicy z roku 1922, który był dumny z tego, że co prawda kraj jest w stanie hiperinflacji, ale on jako prezes mennicy daje radę na czas wprowadzać nowe nominały i drukować ich wielkie ilości.

Dodam tylko, że termin uchwalenia budżetu upłynął w piątek o północy i jak łatwo się domyślać, nie został on uchwalony.

Wytłumaczenia tragicznej sytuacji finansów Illinois podane w filmiku są oczywiście nieprawdziwe. Na prawdę chodzi o to, że władzę w lokalnym parlamencie mają ludzie mający poparcie polityczne grup wpływu. W Chicago są to zorganizowane mniejszości etniczne (czytaj: murzyni i latynosi) oraz związki zawodowe, w szczególności te skupiające pracowników stanowych (szkoły, więzienia, policja, urzędy, itp). W efekcie rozkwitł socjalizm w iście wenezuelskim stylu. Po kilkunastu latach pracy w urzędzie otrzymuje się przez resztę życia bajońskie emerytury, a pracownicy zatrudnieni przez stan mają też niezwykle obfite wypłaty wraz z mnóstwem drogich dodatków. Natomiast kolorowi cieszą się socjałem na przykład w postaci darmowych mieszkań (tzw. Section 8) i służby zdrowia.

Nikt tego nie uzdrowi, bo żeby uzyskać władzę trzeba uzyskać w wyborach poparcie grup wpływu, a żadna z tych grup nie poprze kandydata, który zechce uzdrowić sytuację obcinając przywileje. Dlatego od dekad funkcjonuje taktyka ‘kopania puszki po ulicy’. Skoro dało się przeżyć cały rok zadłużając się – uda się przeżyć i następny bez wdrażania reform.

Oprócz takiej korupcji politycznej jest też i zwykła korupcja kryminalna, czyli wykorzystanie stanu do nabicia własnych kieszeni. Chicagowscy politycy są tak skorumpowani, że są specjalne rankingi upadłych polityków i specjalne wpisy w Wiki. Warto wspomnieć choćby o dwóch kolejnych gubernatorach, którzy niedawno zostali skazani na wyroki więzienia w spektakularnych sprawach karnych. Ten wcześniejszy za zbieranie łapówek za prawa jazdy na ciężarówki na swój fundusz wyborczy, a drugi za próbę przehandlowania kogo ma wyznaczyć na miejsce w Senacie USA w miejsce Baracka Obamy w związku z jego wyborem na prezydenta.

Oczywiście aktywni pozostają pożyteczni idioci, jak zawsze w takich sytuacjach. Przy okazji każdej debaty o cięciach pojawiają się różne egzotyczne grupki, na przykład osoby jeżdżące na wózkach blokujących debatę i protestujących przeciwko cięciom wydatków na opiekę medyczną. I w świat lecą obrazki wynoszonych biednych, bezbronnych inwalidów:

Oprócz tej tragicznej (powyżej), sytuacja ma swoje zabawne konsekwencje. Na przykład stan nie wypłaca wygranych z loterii, zarówno stanowej jak i międzystanowej. W niemal całym kraju da się grać w Mega Million, a organizacją i wypłatą zajmują się poszczególne stany. Wypłaty wygranych, jak to w loterii, są tylko małym procentem wpłacanych pieniędzy, ale Illinois zawłaszcza 100% puli. Dlatego gracze jadą grać do sąsiednich stanów, na wszelki wypadek gdyby coś wygrali, co jeszcze pogarsza sytuację budżetową.

Amerykański stan jest czymś prawie takim jak państwo, tylko że niektóre uprawnienia zostały przekazane rządowi federalnemu. Nie ma granic celnych, ograniczeń w przepływie ludzi i kapitału, własnej waluty i polityki zagranicznej. Ale już policja jest w gestii gminy, a część sił zbrojnych w gestii gubernatora (Gwardia Narodowa jest wojskiem stanowym). Tak więc stan nie może wydrukować waluty, aby zapłacić swoje zobowiązania. Nie ma ratunku przez wyinflacjowanie się, może tylko zbankrutować lub uzyskać pomoc od rządu federalnego. A ten nie chce tego robić, by inne stany nie zwróciły się o identyczną pomoc z identycznym problemem. Kolejka prawie-zbankrutowanych stanów jest długa.

W Europie w podobnej sytuacji jest Grecja. Też nie może wydrukować własnej waluty i też jest w stanie kompletnego paraliżu politycznego – grupy wpływów nie pozwalają przyjąć gorzkiego lekarstwa. I podobnie jak w Chicago tak i w Atenach kopie się puszkę po ulicy, licząc, że jakoś uda się przetrwać kolejny rok.

Z każdym dniem zbliżamy się też do polskiego defaultu. To nie będzie za tydzień ani za rok, ale wcześniej czy później wydatki na emerytury i wydatki na obsługę zadłużenia będą nie do udzwignięcia przez podatników i dojdzie do bankructwa.

Share This Post

10 thoughts on “Bankructwo Illinois

  1. Nie tylko meksykanie czy czarni korzystaja szczodrze z zasilkow,Polacy rowniez,szczegolnie Panie ktore pracowaly na tzw domkach,forse wysylaly do kraju, rozliczaly sie z minimum a po przejsciu na emeryture korzystaja z darmowych mieszkan,. etc Tak czy siak w Illinois rzadzi mafia,moze wyborcy w koncu sie obudza!

  2. Jakos dziwnie mi ten opis stanu Ilinois przypomina Polske z jej roznymi “swietymi krowami”.I mimo iz jestem wyborca PISu to zauwazam iz owe “swiete krowy” nadal sa “swiete”-NIC sie nie zmienilo.

  3. Sluszne obserwacje. W podobnie tragicznym stanie jest terytorium Puerto Rico, ktore bogate jest tylko w nazwie. Uklad ekonomiczny wiekszosci panstw nie jest w stanie podtrzymac roszczen niepotrzebnie rosnacej populacji. Prezydent Trump zdaje sobie z tego sprawe i probuje powstrzymac powszechny wsrod politykow ped do kupowania przychylnosci wyborcow. Ale watpie czy mu sie to uda.

  4. To jest świetny przykład jak “głupota” polityków może doprowadzić do upadku. A tak naprawdę to głupota ludzi, którzy dają się nabierać na obietnice polityków..

  5. Piotr34 jeśli liczyłeś że PiS obetnie przywileje mundurowe lub urzędników to byłeś naiwny. Mi wystarczy że poruszy najważniejsze – czyli wymiar tzn sprawiedliwości.
    Potem będzie można zmienić resztę – łacznie z rządem …

  6. To prawda, że tak powoli może się dziać i u nas, ale to jeszcze nie przez dłuższy czas.

  7. @karroryfer

    Nie liczylem-przeciez od zawsze pisze ze PIS ma dwie glowne slabosci:wlazenie w tylek USA i umilowanie budzetowki.Choc oczywiscie mialem jakas tam cicha nadzieje-ale w swym biurokratyzmie mnie “nie zawiedli”.Dlatego wlasnie PIS to tylko etap przejsciowy-jak juz rozwala neoliberalna narracje do konca to i ich sie trzeba pozbyc bo to ludzie ktorzy widza silne panstwo jako urzednik z przywilejami za plecami kazdego-tylko kto na to wszytsko zarobi?Lepsi od zlodziei i nieudacnzikow PO ale poza tym to cieniaki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *