Stany zachowania monet

Co jakiś czas spotykam się z pytaniami dotyczącymi stanów sprzedawanych monet. Przeciętnie raz na miesiąc pojawia się wątpliwość czy sprzedawane monety spełniają kryteria ‘stanu menniczego’

Wobec tego trzeba się zastanowić, co oznacza ów ‘stan menniczy’. Definicje są różne. Często spotykam się z “bez żadnych defektów, zarysowań i śladów czyszczenia”. Ale co w sytuacji, gdy moneta jest już uszkodzona na etapie produkcji? Są bowiem monety bite zapchanym stemplem:

Albo blank był nieprawidłowo ułożony w stosunku do stempla:

Obie powyższe monety są na pewno destruktami, choć prosto z mennicy.

Jeżeli jednak moneta nie jest zniszczona już na etapie produkcji to stan menniczy rozumiem jako: “monety nie będące w obiegu, w stanie nie pogorszonym niż wtedy gdy opuszczały linię produkcyjną”.

Dlatego tak naprawdę pytanie czym jest stan menniczy sprowadza się do rozważań o jakości bicia monet przez producenta. Skoro moneta jest porysowana już w momencie wyjścia z mennicy, to czy jest to stan menniczy? Moim zdaniem jak najbardziej.

Monety kolekcjonerskie różnią się tym od monet inwestycyjnych, że posiadają walor unikalności. Jest ich mało, dlatego, że do naszych czasów niewiele ich dotrwało lub dlatego, że wyprodukowano ich tylko kilkadziesiąt sztuk.

Monety inwestycyjne (zwane bulionowymi) bite są w ilościach idących w miliony sztuk. Z raportu mennicy kanadyjskiej wynika, że w roku 2016 przerobiono tam na monety 1071300 uncji złota. Tak, ponad milion uncji złota i kilka milionów monet złotych o różnych wagach. Konsekwencją takich nakładów jest fakt, że jakość monet bulionowych jest niższa niż jakość nowych monet kolekcjonerskich, które są pojedynczo delikatnie umieszczane w prasie i oglądane pod mikroskopem na każdym etapie kontroli jakości.

I tu wracamy do początku wpisu – reklamacji z pytaniem jak to się dzieje, że monety mają mikrorysy już na etapie wprowadzania do sprzedaży. Ano tak to. To są monety inwestycyjne, takie przychodzą od producenta i nie ma w tym nic niezwykłego.

Krugerrandy to po prostu złota blacha wycięta w krążki i wybita stemplem, technologia do zastosowania w każdej stodole. Widzę na nich często mikrorysy, nierównomierności metali objawiające się ciemnymi plamami itp.

W przypadku Liści Klonu technologia ich przerosła. Mają nowoczesny produkt, który pakują do luźnych tub, w których monety się o siebie ocierają i obijają w czasie transportu. W efekcie widzimy mikrorysy na powierzchni. Do tego ranty są nierówne, metal jest tam wyciskany przy uderzeniu stempla.

Kilka fotek, klik dla powiekszenia:

A więc co robić, jak żyć? Są dwie możliwości. Albo inwestować w monety bulionowe, zdając sobie sprawę, jaka jest jakość ich wykonania. Z monet tego typu najwyższa jakość bicia mają australijskie kangury, zachowując niskie premium.

Można też inwestować w monety kolekcjonerskie, na przykład w polskie 200 złotówki, które są w naszym sklepie, mają niskie premium i są dużo ładniej wykonane niż monety inwestycyjne.

Share This Post

2 thoughts on “Stany zachowania monet

  1. Sam osobiście widziałem Krugerranda z drugiej ręki, gdzie moneta wyglądała jakby ktoś ją nosił w portfelu. Ilością rys i kancer nie różniła się ona od zwykłej dwuzłotówki, którą płacimy w kiosku. I pewnie nikt nie chce takiej monety dostać skoro wydaje na nią około 5 tysi, bo taka jest wartość nominalna złota w tej monecie.

  2. Ja preferuję inwestycje w monety tylko i wyłącznie kolekcjonerskie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *