Monthly Archives: May 2017

Jak łatwo zarobić pieniądze

Na początku mojej kariery jako przedsiębiorca, w czasach wkrótce po upadku komuny, zastanawiałem się w jaki biznes najlepiej wejść. Doszedłem do wniosku, że pracownicy urzędów skarbowych, ich rodziny i znajomi mają ode mnie dużo łatwiej. Wystarczy bowiem wyłowić z deklaracji PIT/CIT osoby o najwiekszym dochodzie, sprawdzić czy nie wykonują zawodu zamkniętego (adwokat, notariusz, lekarz), czy nie trzeba zbyt dużego kapitału (banki, deweloperzy) i zacząć robić to samo. A w razie niepewności co do szczegółów przedsięwzięcia można było wysłać ciocię na kontrolę i skopiować sobie wszystkie potrzebne dane kontrahentów.

Dziś już nie trzeba będzie chodzić na żadne kontrole. Wystarczy będzie pójść do cioci i zajrzeć od razu do wszystkich danych firmy X. I można będzie od razu pisać mejle do klientów tej firmy, że sprzedamy im ciut taniej niż X i do dostawców, że potrzebujemy te same produkty co X. I od razu będziemy wiedzieć ile można od nich wynegocjować, bo będziemy znać ceny płacone przez X.

Zapewne już niedługo powstaną firmy pt ‘ciocia w skarbówce’. W ten sposób siostrzeńcy nie będą w ogóle musieli sobie brudzić rąk pracą klonując firmę X. Sprzedadzą czystą informację i niech sobie ktoś klonuje co i ile chce. Płatne wygodnie bitcoinem, po zapoznaniu się z próbką danych.

Jako przedsiębiorcę mnie  to oburza. Jako konsumenta cieszy. Tego typu konkurencja otworzy wiele rynków, na niektórych są gracze okopani jeszcze od czasów upadku komuny (przyprawy, zaprawy cementowe). Konkurencja, nawet tak parszywie nieuczciwa, prowadzi do obniżenia marż, a więc powoduje, że ja i inni konsumenci będą kupować taniej.

Czym ryzykuje ciocia? Niczym. Art 267 KK sankcjonuje nieuprawniony dostęp do danych karą do 2 lat więzienia. Potencjalnie można sprzedać takie dane za setki tysięcy złotych / firmę. Miliony versus ryzyko 2 lata w zawiasach, bo przecież ciocia do tej pory miała nieposzlakowaną opinię w miejscu pracy i bardzo sprawnie kontrolowała firmy i jest to jej pierwszy konflikt z prawem.

Oczywiście nasza władzunia kochana będzie nas zapewniać, że nic takiego nie będzie się dziać. Rząd do tego nie dopuści! Tak samo zapewniał nas ten drań Kwaśniewski, obiecując, że prokuratorzy nie będą ciągać po sądach za ‘znikomą ilość narkotyków’. Zapomniał dodać, że pod warunkiem, że będzie się synem osoby zaprzyjaźnionej z prokuratorem albo księdzem.

Oczywiście, że handel tymi danymi będzie kwitł. Może jakiś zakładzik o wódeczkę? Chętnie bym się założył z takim Morawieckim. Stawiam tezę, że w ciągu pierwszego roku od wprowadzenia obowiązku JPK dla wszystkich firm (czyli do 1 lipca 2019) będziemy mieli aferę, że ktoś kupi tego typu dane.

Od razu uprzedzam – nie będzie żadnej liberalizacji, niezależnie od tego kto wygra przyszłe wybory. Sytuacja budżetowa będzie się stawać coraz trudniejsza, pamiętajmy o milionach emerytów czychajacych tylko, by wskoczyć na utrzymanie ZUS czyli nas. Kasa będzie coraz trudniejsza do wyrwania, więc coraz agresywniejsza będzie retoryka (‘gotówki używają tylko terroryści i gwałciciele dzieci’). Powtarzam, nie będzie żadnej liberalizacji.

Im więcej będzie emerytów, tym więcej będzie społecznego poparcia dla rozkułaczania. Myślenie mas będzie następujące: “Przepracowałem całe życie, więc mam prawo do emerytury. A jeżeli rząd nie ma na to kasy, to ja go upoważniam do tego, żeby komuś zabrał. Musi być sprawiedliwość społeczna!”

Dziś JPK, jutro likwidacja gotówki i wprowadzenie podatku katastralnego. Krok za krokiem w stronę Argentyny i Wenezueli. No bo kto im zabroni?

Share This Post

Bania na bitku

Tak sobie siedzę, wsuwam popcorn i oglądam wykres:

Skończy się to jak zwykle.:

Efekty uboczne będą takie same jak zwykle. Pisk w mediach o strasznej bańce, przed którą nas nie uchronił żaden państwowy regulator, o konieczności wprowadzenia nowych regulacji i o złych spekulantach, którzy wzbogacili się na ofiarach, które wzięły kredyty albo posprzedawały domy. Narracja będzie taka: świat jest zły – jedyny ratunek w socjalizmie, kontroli i wsadzaniu ludzi do więzień…

Na tą chwilę btc przebiło 10 000 pln i jak to jest z bańkami – nigdy nie wiadomo jak daleko posunie się szaleństwo mas zanim nastąpi krach.

Share This Post

Knucie online

W dobie powszechnej inwigilacji powraca temat ‘higieny w korespondencji’. Problem dotyczy właściwie każdego przedsiębiorcy i każdego obywatela, któremu nie w smak kaczyzm.

Przydałoby się, żeby ktoś napisał aktualną wersję podręcznika Solidarności “Mały Konspirator”. Pewnie do tego dojdzie, jak tylko postępować będzie wdrażanie państwa policyjnego i usuwanie kolejnych swobód i praw konstytucyjnych.

Tymczasem chciałbym przypomnieć o kilku kwestiach zachowania poufności korespondencji. Jest na to kilka sposobów:

  • używanie PGP do szyfrowania korespondencji
  • używanie privnote do generowania zaszyfrowanych wiadomości, które potem można wysłać jako link (niedogodność polega na tym, że wiadomość można odczytać z podanego linku tylko raz)
  • używanie serwisów typu protonmail, które szyfrują pocztę na serwerach gdzie ta poczta jest przechowywana.

Istnieje jeszcze jeden bardzo skuteczny sposób. Otóż można się wymienić wiadomościami przetłumaczonymi przez słownik google traslator.

Jak działają podsłuchy z punktu widzenia danej służby? Ano tak, że rozmowy są przepisywane na papier, a mejle sa drukowane. Jeżeli rozmowa / korespondencja prowadzona jest w obcym języku, to zlecane jest tłumaczenie biegłemu tłumaczowi…

I teraz wyobraźmy sobie taką sytucję, że tłumaczymy wiadomość z polskiego na hindi google translatorem i wysyłamy odbiorcy. On to tłumaczy sobie na polski – i google translator jest dziś na tyle sprawny, że można się zorientować o co chodzi. I odbiorca przestawia google translatora na tadżycki i odpowiada w tym języku, po to tylko aby dostać wiadomość po gruzińsku i odpisać po tajsku. I wyobraźcie sobie szukanie tych tłumaczy…

Przypomnę, że wszystkie te zabawy w kryptografię są bez sensu, jeżeli służby dokonały penetracji sprzętu komputerowego. Zainstalowanie keyloggera prowadzi do tego, że wszystkie wprowadzane znaki na klawiaturze są zapisywanie i przesyłane do ‘centrali’ – ich późniejsze zaszyfrowanie nie ma sensu.

Share This Post

Krematoria a złote zęby

Hipokryzja obowiązuje w wielu aspektach naszego życia. Jednym z tematów tabu są losy złotych zębów w pozostałościach po kremacji. Próbowałem na ten temat rozmawiać z wieloma krematoriami w Polsce. Oficjalna wersja jest taka, że złoto jest wydawane rodzinom a poza tym go nie ma. Nieoficjalnie złoto przywłaszczają sobie pracownicy krematoriów lub szefostwo.

Czytelnik podesłał właśnie link do wyroku niemieckiego sądu w tej sprawie. O ile można zrozumieć dziennikarskie tłumaczenie sądowych akt sprawy, krematorium nakazało zbieranie złota pracownikom, a ci chowali je do własnej kieszeni. Na skutek tej afery złoto ma być zakopywane wraz z urną, co pewnie skończy się tak, że będzie ono wykradane przez inną szajkę.

Sprawa jest bardzo zgrabnie rozwiązana na Wyspach. Krematoria porozumiały się w tej sprawie i prowadzą zbiórkę cennych metali, które są następnie sprzedawane, a środki są przekazywane na cele charytatywne. Proponowałem takie rozwiązanie operatorom polskich krematoriów – popatrzyli na mnie jak na kosmitę. Po co mają oddawać za darmo złoto, o które nikt się nie upomina i które mogą sobie spieniężyć. Kompletny brak jakiegokolwiek poczucia przyzwoitości.

Krematoria prowadzą ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy, jak bardzo czarny (nomen omen) PR sobie kreują. Skończy się to tak, że pewnego dnia sprawę opiszą brukowce. Okaże się, że ktoś dorobił się na tym procederze, co wywoła ogromne społeczne oburzenie. Na razie bez większego echa przeszła niedawno podobna afera, gdy okazało się, że pracownikom krematoriów nie chce się czekać na całkowite spopielenie zwłok i ich ostygnięcie. Wobec tego rodzinom nasypywano prochy osób poprzednio spopielonych, łopatą z wora,  jak leci. Jak się łatwo można domyślać, dla rodzin emocjonalnie związanych ze zmarłym, nie jest to przyjemna wiedza.

Oczekuję ucywilizowania tego procederu w Polsce. Ponieważ moja firma zajmuje się recyklingiem kruszców jesteśmy skłonni przetwarzać tego typu kruszce z przeznaczeniem na cele typu WOŚP/Caritas. To taki mój głos wołania na puszczy, niestety.

Share This Post

Cykl życia socjalizmu

Sama nazwa jest myląca. Niektórzy spierają się, że w PRL nie było nigdy ‘prawdziwego socjalizmu’ ani ‘komunizmu’, na tej samej zasadzie, na której zdarzają się oszołomy twierdzące ze hitleryzm to nie był ‘prawdziwy faszyzm’. Rozmawiamy o systemie niedemokratycznym, opartym na dyktaturze, zakładającym upaństwowienie gruntów rolnych i środków produkcji oraz z ograniczonymi wolnościami obywatelskimi (do wypowiedzi, prowadzenia biznesu, przemieszczania się czy opuszczenia kraju).

Cykl zaczyna się od pojawiającej się grupy niezadowolonych osób. W każdym społeczeństwie są ludzie, którzy z różnych powodów mniej partycypują w ogólnym dobrobycie. Do nich docierają populiści i zaczynają im obiecywać najróżniejsze cuda. Zawsze obiecywana jest redustrubucja, czyli , że coś komuś da za darmo. Dużo ludzi nie rozumie, że żeby dać trzeba komuś zabrać – inni wierzą, że to nie im zabiorą. Ludzie nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć, że jest tylko jedna droga by zbudować bogaty kraj bogatych ludzi – musi być wolność i cały naród musi ciężko pracować od rana do późnej nocy.

Opierając na tych obietnicach dana grupa dochodzi do władzy, czy to metodą demokratyczną, czy to przez zagraniczną interwencję lub zamach stanu. Nawet gdy jest to zwycięstwo wyborcze natychmiast przystępuje się do demontażu elementów społeczeństwa demokratycznego (niezależne media, sądownictwo czy policja), a także zaczyna się wtrącać przeciwników politycznych do więzienia.

W celu zaspokojenia obietnic wyborczych przystępuje się do zadłużania państwa oraz odbierania owoców pracy innych ludzi. Kolejne podmioty są upaństwawiane. Prowadzi to do recesji – przedsiębiorcy zamykają swoje firmy i wyjeżdzają z kraju. To powoduje eskalację przemocy ze strony państwa, wprowadza się coraz bardziej dotkliwe sankcje i konfiskaty wobec tych osób, które mają jeszcze kapitał.

Rośnie niezadowolenie ze strony milczącej większości wyborców. Nasila się propaganda i represje wobec tych, którzy jej nie ulegają. Aparat policyjny pilnuje, by reżim nie stracił władzy, z patriotów robi się przestępców. Pojawiają się dwie nowe grupy społeczny – osoby ogłupione przez propagandę, którzy twierdzą, że żyją w najwspanialszym kraju świata choć coraz więcej ludzi głoduje, oraz beneficjenci systemu, czyli kasta polityków i mundurowych realnie rządzących krajem.

Z czasem sytuacja ulega eskalacji. Ludzie starają się obalić szalony reżim, na co ten odpowiada eskalacją przemocy. Porównajmy dwie sytuacje – PRL i Wenezuelę – znajdzcie podobieństwa:

Wcześniej czy później reżim pada, ale oprawcy nigdy nie zostają osądzeni. Kraj jest tak zniszczony, że spora część ludzi wspomina lepsze okresy minionego reżimu. Politycy i mundurowi są na emeryturkach, z państowymi odznaczeniami, żyjąc na koszt swoich ofiar, które składają się na ich świadczenia. Część z nomenklatury uwłaszczyła się, przejeła nieruchomości, grunty, media, fabryki, banki etc.

Rośnie grupa niezadowolonych osób tym stanem rzeczy …  Cykl się zamyka …

Zadanie domowe. Proszę zastanowić się, przez jakie stadia przechodziła Polska przez ostatnie lata. I w jakim miejscu cuklu jest Francja 2017, gdzie 20% ludzi zagłosowało na człowieka, który uroczyście obiecuje im wprowadzenie powyższego systemu.

Share This Post