Zarzewie

Świat już dawno nie był tak blisko III Wojny Światowej. Ostatnio chyba w 1983, gdy sowieckie centrum obrony przeciwrakietowej dalo fałszywą pozytywną informację o odpalonych amerykańskich rakietach ICBM i tylko niesubordynacja i nieprzestrzeganie procedur uratowało większość czytelników od śmierci. Gdyby nie płk. Pietrow bylibyśmy dziś radioaktywnymi trupami.

Od miesięcy dochodziły do nas fałszywe informacje ze skorumpowanych mediów głównego nurtu dotyczące Trumpa. Ja o tym wiedziałem, jego wyborcy również, ale sporo osób dało się nabrać. Podobno wygrał wybory dzięki służbom specjalnym Rosji, podobno jest marionetką Putina, podobno ludzie Trumpa zanoszą tajne informacje wprost do ambasady Rosji. Tymczasem Trump okazał się być jastrzębiem, podejmującym stanowcze kroki militarne. Oczywiście wszystkie te kłamstwa, publikowane przez media należące do oligarchów, którzy obawiają się utraty wpływów, nie zostały odwołane.

Zaostrzenie sytuacji zaczęło się od wydarzeń w Syrii. Ktoś rzucił granat z sarinem, zginęło kilkadziesiąt osób (czyli tyle co nic, jak na skalę tego konfliktu). Raczej nie jest to sprawka Assada, ponieważ przestraszył się międzynarodowej interwencji i podzielenia losu Husseina, więc lata temu wpuścił międzynarodowych obserwatorów, którzy wywieźli całe jego ówczesne zapasy. Był to raczej ktoś, kto chciał, żeby świat pomyślał, że zrobił to Assad. I osiągnął to co chciał – amerykańskie rakiety zaczęły spadać na bazy Assada, w których byli lub mogli być również Rosjanie. Innymi słowy, Amerykanie zbombardowali Rosjan, a Putin bardzo tego nie lubi.

Teraz mamy niezwykłe napięcie w Korei. Wszystkie kraje w rejonie koncentrują tam swoje siły. Układ jest niezmiernie skomplikowany i mało zrozumiały dla Polaków. Chiny oficjalnie popierają bratni komunizm w Korei i nie życzą sobie interwencji USA w swojej strefie wpływów, ale Chiny komunistyczne są tylko teoretycznie i cała ta sytuacja psuje im biznes. Japonia jest rozdrażniona rakietami potencjalnie atomowymi, przelatującymi nad ich terytorium i koreańskim rozbójnictwem, między innymi porwaniami japońskich obywateli. Obie Koree nienawidzą Japonii za zbrodnie wojenne. Seul, koreańska stolica, jest w zasięgu stanowisk artyleryjskich Północy i może być zagazowana w parę godzin. Rosja symbolicznie graniczy z Koreą, ale ma swoje ambicje imprerialne. A Ameryka ma już dość tego tłustego koreańskiego zbrodniarza i chętnie by go ukatrupiła, ale ten niestety ma każdą możliwą broń masowej zagłady, jaką był w stanie sobie zorganizować, co sprawę znacząco utrudnia. No i w końcu trzeba pamiętać, że każdego dnia Koreańczycy umierają w obozach koncentracyjnych.

Jakoś tą sytuację trzeba będzie rozwiązać. Na razie próbowano brać na przeczekanie, licząc, że Północ weźmie się głodem. Potem próbowano łapówek. Nic nie działa, oszołom nadal morduje swoich obywatali i straszy resztę świata. Teraz czekamy na jakiś głupi krok, typu odpalenie pocisków stronę okrętu USA. Lub może choćby tylko pretekstu, jakiegoś cienia na radarze, który będzie dobrym powodem. Na miejscu “wielkiego przywódcy” w tych dniach starałbym się mieć bezustannie nad głową co najmniej kilkadziesiąt metrów gruntu i unikać świeżego powietrza.

Skala skoncentrowanych sił jest bezprecedensowa. Najlepiej byłoby, gdyby Rosja, Chiny i Ameryka jakoś się ze sobą dogadały i wkroczyły z wszystkich stron do Korei, albo przynajmniej namierzyły i zlikwidowały watażkę. To jest scenariusz optymistyczny i mało prawdopodobny. W scenariuszu pesymistyczny dochodzi do wojny i odpalenia broni chemicznej lub / i atomowej. I mówiąc eufemistycznie, do dużych strat. Oby tylko na Półwyspie Koreańskim.

Z naszej perspektywy śmierć milionów Koreańczyków może nie mieć większego znaczenia. Ale oprócz potencjalnego początu wojny światowej, ma także ogromne znaczenie ekonomiczne. Korea jest znaczącym producentem elektroniki, więc przez co najmniej rok komponenty stamtąd będą drogie i trudno dostępne, aż nie zostaną przestawione fabryki w innych krajach Azji. To jednak będzie najmniejszy problem. Przez cały rynek finansowy przejdzie ogromny szok. Waluty obszarów peryferyjnych (zgadnij, do jakiego obszaru zalicza się Polska) stracą dużą część wartości w ciągu minut. Rano banki z obszarów peryferyjnych będą najechane przez klientów wycofujących twarde waluty. Te skończą się w ciągu paru godzin i konieczne będzie ‘tymczasowe’ wstrzymanie wypłat w walutach i przelewów międzynarodowych. Błyskawicznie zabraknie towarów z importu. Bez wymiany walutowej międzynarodowy handel i produkcja staną, ludzie masowo stracą pracę, zacznie się głęboka recesja.

W międzyczasie ropa, frank i dolar mocno w górę. Rynki finansowe będą zamknięte przez wiele dni, gdy się otworzą akcje i obligacje długo będą szukać dna. Złoto inwestycyjne  natychmiast przestanie być możliwe do nabycia, bo nie będzie żadnych sprzedawców, być może nawet sklepy jubilerskie zostaną wyczyszczone. Pod zamkniętymi siedzibami dilerów kruszców ustawią się długie kolejki i wszyscy będą mieli to samo pytanie – “jakim prawem jest zamknięte i nie sprzedajecie”?

Warto zwrócić uwagę na rosnące od paru tygodni ceny kruszców. Dawno nie widzieliśmy tak długiego rajdu i cen rosnących niemalże każdego kolejnego dnia. Wygląda to tak, jakby mocne ręce wykupywały wszystko co jest, niezależnie od cen.

Pamiętajmy, że w informacyjnym łańcuchu pokarmowym jesteśmy na samym końcu. Dowiemy się na końcu. Nikt nie powie w TV, że jutro wybuchnie atomówka nad Koreą.

Na szczęście tego bloga czytają osoby, które w większości już wiele lat temu zabezpieczyły się na taką ewentualność.

Share This Post

9 thoughts on “Zarzewie

  1. Dla Ameryki istnieją jedynie cele geostrategiczne. W odniesieniu do amerykańskiej polityki zagranicznej, nie powinno się rozumować w kategoriach losu ludzi, nie istnieją także sympatie czy antypatie. Dyplomacja nie zajmuje się emocjami, empatią czy humanizmem.
    Korea Płn może sobie istnieć tak długo, jak długo nie staje na drodze elitom korporacyjno-bankowym lub do kiedy jej istnienie ma dyplomatyczny sens. Z jakiegoś powodu Kim musi mieć broń nuklearną – najpewniej jest to sprawa szersza w geopolitycznym rozumieniu, zależna od Chin lub od przetrwania reżimu w dobie szerszego konfliktu. Chyba nie mają wyjścia, ale w dłuższej perspektywie ich los już wydaje się przesądzony.

  2. Każdy pesymista kiedyś ma rację, tak jak popsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje dobrą godzinę.
    Tylko czy warto grać całym majątkiem pod taki scenariusz. W takim wypadku liczy się płynność finansowa i zachowanie życia, a nie zysk.
    W takim okresie nie warto prowadzić rozliczeń w sztabkach lub monetach złotych tylko złomem biżuterii dla kamuflażu.

  3. 1.Kto mial gold kupic to juz kupil a kto nie kupil to juz raczej nie kupi wiec szkoda strzepic jezyka.
    2.Zadna atomowka na Korea nie wybuchnie-jakby co to Kim dostanie “Matke wszystkich bomb” a reszta propozycje nie do odrzucenia i temat sie zakonczy.W tym wszystkim jest tylko JEDNA rzecz interesujaca-czy ktos odwazy sie zaatakowac kraj ktory ma bombe A.

  4. oj tam oj tam, mamy tak silna armię i jestesmy w NATO, że nikt nam nie podskoczy. Putin miał chrapkę na Polske, ale jak sie zrientował jakim silnym krajem jestesmy, to zrezygnował. Poza tym nawet gdyby była wojna, to mam tak duzo banknotów zachomikowanych,że się nie boję. Po co mi jakies złoto. Nie najem sie tym i jest ryzyko podróbek, a jesli nie będzie wojny, to odprowadzam tak duże składki na ZUS i mam tyle pieniędzy na koncie w ZUS, że na emeryturze będę miała pieniędzy potąd 🙂
    Podsumowujac jestem zabezpieczona z kazdej strony

  5. Sytuacja jest wyjątkowo nie fajna. Niestety czarne scenariusze są jak najbardziej na miejscu. Mając na uwadze fakt iż USA widzi rosnącą potęgę Chin i coraz otwarciej dąży do konfliktu militarnego z Chinami aby zachować swoją światową hegemonie. (Jacek Bartosiak Geopolityka)
    Korea może być świetnym pretekstem do globalnej konfrontacji.
    W lutym USA wysłała na morze południowo chińskie lotniskowiec USS Carl Vinson. W marcu USS John C. Stennis W tym potencjalnym konflikcie największym wygranym będzie Rosja co dla nas dobrą wróżbą na pewno nie jest. Rosja jest drugą armią świata, ma najdłuższą granice z Chinami i sojusz z nią jest kluczowy zarówno dla USA jak i Chin (http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1600775,1,najwieksze-armie-w-historii-swiata.read)

  6. Jaka część społeczeństwa chce po prostu wiedzieć i rozumieć – co dzieje się na świecie? Oglądając telewizję można zgłupieć do reszty? Telewizja buduje wizerunek – kto jest dobry , a kto jest zły… Putin jest bardzo zły. Soros – wielki filantrop jest – dobry. Mam kolegę – lekarza z Syrii. On jest tu ponad 20 lat , wyznaje tego samego Boga, bo jest chrześcijaninem. To trochę inaczej wygląda niż podaje to TVN. To skomplikowana układanka, ale Chiny rosną i to najbardziej Amerykanów martwi…

  7. Mocne rece moga sobie wykupywac ile wlezie. Zaraz odpale metatrejdera i jednym palcem uzyskam efekt lepszy niz 90% mocnych rak.
    Podejrzewam ze obrot fizycznym zlotem to jest z 1% jak nie mniej obrotu.
    Reszta to papier na Comexie i innych wynalazkach.
    I wychodzi niestety poki co na to, ze papier ustala cene fizyka.
    Do czasu oczywiscie, jak cos mocniej pier… cos waznego sie wydarzy.

  8. Sales of physical gold and silver are collapsing across the entire industry.
    At the US Mint, for example, sales of US Eagle gold coins fell by 67% between February 2016 versus February 2017.
    And sales of US Eagle silver coins are down 75% over the same period.
    The World Gold Council’s data also shows a substantial decline in physical precious metal demand in 2016, particularly with bars, coins, and jewelry.
    Tak kupują mocne ręce, aż się kurzy:) A tak bardziej na poważnie to ulica wierzy w Trumponomike i ogólnie economic recovery. Jak się rozczarują Trampkiem+korekta na rynkach to wrócą kupować. W PL też pewnie flauta ale spokojnie Doxa, popyt wróci. Światem rządzą cykle.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *