WGPW usycha

Każdy powinien zdawać sobie sprawę, że giełda to swego rodzaju kasyno. Owszem, drobny inwestor czasem wygrywa, ale korzyści odnoszą głównie emitenci, którzy wprowadzają na nią swoje walory, oraz insiderzy i wszyscy ci, którzy posiadają przewagę informacyjną nad zwykłym inwestorem. Zdaje się, że coraz więcej osób budzi się z ręką w nocniku dochodzi do tego wniosku, stąd udział drobnych inwestorów na parkiecie spadł z 27% (2009) do 12% (2015). Nie bez znaczenia jest też fakt, że duże prywatyzacje przestały być okazją do zysku, raczej kończą się płaczem inwestorów.

Wobec tego wcale nie zdziwił mnie obrazek, który zobaczyłem dziś w BZ WBK. Tak wygląda główna siedziba banku na prestiżowym wrocławskim rynku, a dokładniej dział zajmujący się odcedzaniem frajerów z kasy obsługą inwestorów indywidualnych:

20160304_151951Ciekawe, co zawierają szafy.

Atmosfera jest taka:


Rynek NewConnect miał być ułatwieniem dla małych, ale bardzo ambitnych firm, chcących zdobyć kapitał i wejść w amerykańskim stylu na główny rynek by podbić świat. Rzesze ambitnych przedsiębiorców widziały się już ‘skeszowane’, po sprzedaży firmy, z dwoma murzynkami albo nową żoną na jachcie w Miami. Niestety, rzeczywistość skrzeczy, rzeka Wisła to nie Potomac river. Koszt wejścia na rynek idzie w setki tysięcy złotych, do tego dochodzi upierdliwość ciągłego raportowania i audyty. Tak wysoki koszt kapitału powoduje, że większość uczciwych biznesów staje się nieopłacalna, lepiej sobie odpuścić lub pozyskać kapitał w inny sposób. Zostają więc przekręty jak PMI SA – do dziś autora przekrętu na kilkanaście milionów złotych nie ustalono i nie ukarano, policja i prokuratura nie zrozumiały do dziś co oznacza termin ‘pump&dump’, podobno nadal szukają tłumacza z angielskiego. Wobec tego uciekają też inwestorzy, w efekcie czego na rynku NewConnect tylko 8 spółek notuje obroty powyżej 100 000 zł dziennie, reszta to wydmuszki.

Na rynku obligacji (Catalyst) jest podobnie. Koszty emisji obligacji plus kupon przewyższają oprocentowanie bankowe, więc na ten rynek pchają się biznesy wysokiego ryzyka, których prezesów ochrona banku nie wpuszcza już do działu kredytowego. W efekcie w roku 2015 suma niewykupionych w terminie obligacji wyniosła 120 miliony złotych. To jest kolejny zorganizowany wałek odcedzania inwestorów z pieniędzy.

Powód tego stanu rzeczy leży w polsko-katolicko-komunistycznej mentalności. Moje obserwacje są jednoznaczne – większość przedsiębiorców jakich znam pochodzi z przedsiębiorczych rodzin. A komuniści robili co mogli przez 60 lat, by zniszczyć lub wygnać z kraju przedsiębiorców. Stąd zwyczajnie nie ma komu w Polsce robić biznesu.

Co gorsza, nastroje społeczne są bardzo anty-biznesowe. Katoliccy komuniści, którzy dorwali się właśnie do władzy, nie robią nic, by zwiększyć wzrost gospodarczy, by coraz więcej się w kraju produkowało, by coraz więcej produktów i usług mogło być produkowane i konsumowane w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Ten kraj nie jest w stanie wykrzesać z siebie nawet jednej elektrowni atomowej, ani jednej globalnej marki, nie mówiąc już o kolei dużej prędkości czy choćby działającej służbie zdrowia. Za PRem generowanym przez Morawieckiego nie stoją żadne realnie podejmowane kroki. Zamiast tego pojawia się wiele pomysłów jak wydoić przedsiębiorstwa. Do tego dochodzi mnóstwo czarnego PRu w mediach – każde dziecko dziś wie, że przedsiębiorca bynajmniej nie tworzy dochodu narodowego i miejsc pracy, ale cały dzień nie robi nic innego tylko ukrywa dochody przed fiskusem i wyzyskuje pracowników na ‘umowach śmieciowych’.

Mało osób wie, że angielskie słowo slave (niewolnik) pochodzi od slavic (Słowianin). Ludzie byli porywani z terenów Europy Wschodnie, a często sami oddawali się w niewolę. Lepiej było być niewolnikiem w Rzymie i mieć prawnie zagwarantowany pokarm i nocleg, niż wegetować w jakiejś prapolskiej osadzie. Przez tysiące lat, aż do dziś, nic się nie zmieniło i nic się nie zmieni jeszcze przez kila pokoleń. Eksport siły roboczej i prostych wytworów agrarnych jest jedynym pomysłem na funkcjonowanie kraju w gospodarce światowej. Poza tym w Polsce nie ma nic. Polska giełda miała być odzwierciedleniem siły polskiej gospodarki, miała być tygrysem regionu. Taki to z niej papierowy tygrys.

Share This Post

48 thoughts on “WGPW usycha

  1. Po prostu musi minąć trochę czasu aż stare łosie zapomną, giełda się odbije i znów zacznie przynosić zyski aż nowe łosie skuszone historycznymi zyskami znów podstawią się do ostrzyżenia. Od 2008 roku minęło 8 lat, przez ten czas ludzie, którzy mieli po lat 18 i nie wiedzieli nic o świecie finansów zdążyli poznajdywać pracę, zacząć się dorabiać itp. Teraz mają 26 lat, wiedzą jak się pracuje i są niezadowoleni z zarobków. Jeszcze 2-3 lata i w wieku 29 lat będą czuli presję “zbliża się 30 a ja się nie dorobiłem”. Będą idealnymi klientami dla naganiaczy na “na giełdzie nie można stracić”. 😉

  2. Gdy Doxa krytykuje sytuację obecną, to zgoda. Widzę to samo.
    Ale chyba już drugi raz używa argumentu słowianin= slave. Ja znam przynajmniej 5 wersji słowotwórstwa określenia naszych przodków. Doxa zna tą najbardziej obraźliwą, albo chce w taką wierzyć. Może nie ma czasu szukać.
    Podpowiem:
    -blog Białczyńskiego (uprawia beletrystykę- książki-autor przygód prof.gąbki i smoka wawelskiego :), ale na blogu olbrzymia kopalnia wiedzy, rusofob),
    -kanał youtube Pawła Szydłowskiego ( przekłada kroniki z łaciny na “nasze”)
    -seria artykułów “Największe sekrety: hyperborea” na blogu foxmulder2 (oczytany facet, badacz, bezstronny, możliwe że przypadnie do gustu Doxie)
    – blog opolczyka (już nie aktywny,zagorzały antykatolik, antysemita,anty..anty.., rusofil, obszerne artykuły)
    – wspanialarzeczpospolita.pl (ukazuje Polskie dziedzictwo na świecie od strony lengwistycznej)
    – blog wiaraprzyrodzona (Mitologia Słowian – wiedza, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Słowian)
    Edukacja rozbiorowo-PRLowska przetrąciła nam kręgosłup łączący nas ze skarbnicą wiedzy plemiennej.
    Są tacy, to nie żart, dla których … łąka tu ugór, rezerwat -marnotrawstwo, skansen -śmietnik itd. itp. Ale podcinając sobie korzenie nawet nie zauważają, że “usychają”…

  3. iach – każde dziecko dziś wie, że przedsiębiorca bynajmniej nie tworzy dochodu narodowego i miejsc pracy, ale cały dzień nie robi nic innego tylko ukrywa dochody przed fiskusem i wyzyskuje pracown
    ————————————————–
    Wydaje mi sie, ze nalezaloby spojrzec nieco powazniej na ta sprawe. Od prawie czterdziestu lat mieszkam w Szwecji, a przez ostatnie pietnascie (zona z Polski) mam czeste kontakty z Polska. Istotnie przedsiebiorcy nie robia nic innego tylko rozmyslaja jak tu ukryc dochody-i tu, i tam. Tylko ze w Szwecji im sie to nie udaje, a w Polsce i owszem. Czy ide do dentysty, lekarza, stolarza, mechanika samochodowego, to w polsce nie otrymuje KWITU NIGDY! W sszwecji praktycznie ZAWSZE!
    Mozna by powiedziec ze to argument tzw “anegtotalny”. Dotyczy mnie. Inni pewnie otrezymuja kwity fiskalne. Jednak , o podobnych doswiadczenach opowiadaja i inni-i Polacy z Polski, i emigranci polscy, i obcokrajowcy majacy kontakty w Polsce. Twierdza, ze Polska jest przezarta korupcja, zwlaszcza, (bo to rzuca siie w oczy) na niskim poziomie. Poczynajac od babci klozetowej.
    IL.

  4. Your comment is awaiting moderation.
    ———————————————————–
    W dupie mam takich publicystow, co na wszelki wypadek, z gory, zatykaja gosciom gebe.
    IL

  5. Najpierw narzekasz ze gielda to kasyno gdzie sie oddziela leszczy od kapitalu a zaraz potem narzekasz ze u nas to kasyno dziala na zbyt mala skale.Hmmm-gdzie tu logika?-wolabys aby “leszczy” oddzielano od kapitalu na wieksza skale?

    Piotr34

  6. ,,Polsko-katolicko-komunistyczna mentalność” ,,Katoliccy komuniści” ,,Polacy roznie sobie pewne rzeczy tlumacza. Na przyklad ze katolicyzm jest jedyna prawdziwa religia na swiecie”

    Co ma do tego wszystkiego katolicyzm?

  7. dziwne to gadanie – znowu ‘Polska w ruinie’
    mimo wszystko jednak działalność gospodarcza w Polsce ma się nieźle, jest mnóstwo rozmaitych firm, sporo producentów, nawet trochę ‘high tech’. To że nie ma globalnych marek ani gigantycznch korporacji to chyba nie powód żeby twierdzić że źle się dzieje – a nawet lepiej że mniejsi dają radę.

  8. cie tez mam w dupie, na wszelki wypad
    ——————————————————–
    I tu sie roznimy. Ja nikogo nie miewam w dupie “na wszelki wypadek”. Tylko co najwyzej, z konkretnego powodu. Ktory na dodatek potrafie uzasadnic.
    IL.

  9. To moze Doxa, idz na najblizsza demonstracje KOD i protestuj..jak rzeczywistosc ci sie nie podoba, przeciw mocherom, slavianom i PiSiorom. Wtedy to dopiero bedziesz mial nowoczesne poglady.

  10. Wsrod komentarzy pojawialo sie bardzo duzo wulgaryzmow i hejtu. Wobec tego wprowadzilem autoryzacje komentarzy. Inni blogerzy maja podobne problemy, stad taka procedura jest standardem.

    Dziwie sie troche twoja impertynencja. Przychodzisz tu i pyskujesz, rzucasz “dupami”. Akceptujesz zasady gospodarza albo spadaj.

  11. Akceptujesz zasady gospodarza albo spadaj.
    —————————————————————–
    Zasady powiny byc w miare przyzwoite. Niczym nie naruszylem dobrych obyczajow. Karanie mnie za innych jest nie w miare.
    Czasami blogerzy traktuja bezplatny slupogloszeniowy, jakom jest blog, jak swoj”dom”. Ba jak sypialnie. To raczej przesada. To tylo kartka papieru, ktora jakas osoba , z wlasnej woli udsostepnia innym. Oczywiscie, musi pilnowac, by ktos, co sie z rzadka zdarza, zamiast przelac mysli , sie nia nie podtarl. Jednak w powyzszym wpisie, mimo roznicy zdan miedzy goscmi i gospodarzem, do tego nie doszlo.
    Gospodarz zas z gory knebluje niewinnych gosci. i, o to tylko mam pretensje.
    IL.

  12. Dziwie sie troche twoja impertynencja. Przychodzisz tu
    —————————————————————————
    Zastamow sie, jak sie czuje ktos, kto w dobrych zamiarach sie ongazuje w dyskusje, pragnie altruistycznie podzielic sie swymi myslami, wiedza , innym zainteresowanymi, fatyguje sie pisaniemi…i dowiaduje sie ze “nauczyciel” musi wpierw sprawdzic ortografie. Argument ze “inni” raczej nic nie lagodzi. Skasowac mozna po fakcie.
    Zlodziejowi tez nie ucina sie rak w celach zapobiegawczych
    IL.

  13. Troche wyrozumialosci dla DOXY. Wszak studiowal filozofie w Polsce. Nie mozna zatem od Niego oczekiwac logiki, etyki oraz wiedzy w zakresie matematyki finansowej na zwyczajnym dla master of science poziomie!

  14. @Karwan

    foxmulder nie jest bezstronny-to atlantysta.Zreszta to NIE zarzut poniewaz NIKT nie jest-wliczajac w to Doxe,Ciebie czy mnie-kazdy z nas ma jakies swoje polityczne czy kulturowe odchylenie.NIe ma ludzi obiektywnych ani czegos takiego jak rzady technokratyczne(nawet gdyby srodki byly oczywiste a ekonomia nauka scisla-a nie sa-to jeszcze jest kwestia celow ktore chcemy osiagnac jako spoleczenstwo a te wyznacza krag kulturowy,wiara,podzial klasowy itp itd).Obiektywizm to mit a technokratyzm to oszustwo za ktorym najczesciej obecnie kryja sie neoliberalowie od TINy(choc bywa ze i inni).

    Piotr34

  15. @slomski
    Eksport siły roboczej i prostych wytworów agrarnych jest jedynym pomysłem na funkcjonowanie kraju w gospodarce światowej
    Gruba przesada. Udział sektorów w wytworzonym w Polsce PKB w 2014:
    Rolnictwo: 3.4%, Przemysł: 32.6%, Usługi: 64%
    Dla porównania Niemcy w tymże samym roku:
    Rolnictwo: 0.7%, Przemysł: 30.3%, Usługi: 69%
    Struktura jak widać prawie taka sama jak u naszych sąsiadów (w tym procentowo więcej przemysłu niż w Niemczech). Struktura PKB typowego kraju industrialnego.
    Niedawno stoczyłem dyskusję na podobny temat u independenttrader’a:
    http://independenttrader.pl/sytuacja-polityczno-gospodarcza-polski-a-kurs-zlotowki.html#comment-32130
    … więc nie będę powtarzał.

  16. Odniosles sie do mojej wypowiedzi w ktorej postawilem dwie tezy:
    – ze eksportujemy sile robocza – nie zaprzeczyles, nie odniosles sie
    – ze stawiamy na rolnictwo – tu potwierdziles, mamy duzy udzial rolnictwa w gospodarce

  17. Do @xxx: trzeba by jeszcze porównać strukturę sektorów produkcji w Polsce i Niemczech. U naszego zachodniego sąsiada to wysoko zaawansowany, innowacyjny przemysł, w Polsce to przemysł wydobywczy i montownie zachodnich koncernów.

  18. @karwan – daj sposkój. Jak widać niestety Doxa ma syndrom sztokholmski lub cierpi na “murzynskosc”. Przykro mi, ale tak to wyglada. Na dodatek sam uważa się za jedynego oświeconego. No nastepny Bolek, nie przymierzając :).
    I no właśnie posłuchałem jego rady – spadam. Siedze sobie w ustronnym miejcu i mam PRZED sobą w ulubionych tą stronę. Za chwilę będę miał ja ZA sobą.
    A Gospodarzowi życze żeby jego dzieci podzielały jego poglądy. Ciekawe co będzie za 20 lat, lub wcześciej gdy SHTF. Będą ratować “polaczka”?
    Adam

  19. @Doxa
    Odniosles sie do mojej wypowiedzi w ktorej postawilem dwie tezy:
    – ze eksportujemy sile robocza – nie zaprzeczyles, nie odniosles sie

    Nie miałem co do tej tezy zastrzeżeń, więc się nie odniosłem.

    – ze stawiamy na rolnictwo – tu potwierdziles, mamy duzy udzial rolnictwa w gospodarce
    Jaki tam duży? Niecałe 3.5 procenta. Typowa wartość dla kraju industrialnego.
    Moim zdaniem to do czego Polska doszła gospodarczo, jest blisko maksimum tego, co da się osiągnąć w narodzie powszechnie wierzącym w teorie spiskowe i wywołanym tą wiarą nieudacznictwem i postawą ofiary losu. Jakiekolwiek pomysły pójścia gospodarczo dalej do przodu i tak nie wypalą póki taka “mentalność nieudacznika” będzie w Polsce powszechna.

    @Wojtek S.
    Myślisz, że Niemcy każdą śrubkę, blaszkę i drucik produkują u siebie? Nic podobnego – też je importują i też montują z tych śrubek, blaszek i drutu zaawansowane produkty też w montowniach. O czymś podobnym niedawno dyskutowałem z Njusaczem:
    http://njusacz.blogspot.co.uk/2016/01/brzydkie-sowo-na-bbojkot.html#IDComment1010828733
    Że Niemcy montują rzeczy bardziej zaawansowane niż montuje się w Polsce? Cóż – mają inny system wierzeń, więc mogli dojść do poziomu gospodarczego pozwalającego na wytwarzanie rzeczy bardziej zaawansowanych, poziom do jakiego Polska dojść nie może z powodu powszechnej tu “mentalności nieudacznika” (wywołanej między innymi powszechną wiarą w teorie spiskowe). Zawsze można się pocieszyć, że lepsza ta Polska “mentalność nieudacznika” niż “mentalność niewolnika” (charakterystyczna dla Rosji), albo “mentalność fanatyka religijnego” typowa dla państw muzułmańskich.

  20. @Adam
    Z tym syndromem sztokholskim to masz niestety racje-cierpi na niego wiekszosc polskich emigrantow zauroczonych kolorowymi polkami supermarketow.Sam kiedys na to cierpialem przez pierwsze pare lat pobuty w UK ale potem nieco “zajrzalem za kurtyny” systemu w UK(i ogolnie Zachodu)i mi raczej przeszlo.U Doxy to akurat o tyle dziwne ze On dosc dobrze orientuje sie podlosciach na jakich opiera sie system Zachodu a mimo to nie potrafi dostrzec ze obecna sytuacja Polski wynika z tego ze Polska wiekszosci owych podlosci nie popelnila i ciagle narzeka zamiast byc dumnym(w przeciwienstwie do narodow zachodu nie jestesmy narodem kolonizatorow,ludobojcow czy globalnych spekulantow).

    Piotr34

  21. Dla wszystkich ogarnietych “syndromem sztokholmskim” pozycja NAPRAWDE pierwsza z brzegu.

    http://woblink.com/e-book,katalog-znak-bardzo-polska-historia-wszystkiego-adam-weglowski,18360

    http://www.staypoland.com/slawni-polacy.htm
    http://natemat.pl/89655,15-rzeczy-ktore-moglyby-nie-istniec-gdyby-nie-wybitni-polacy
    http://www.polskinetwork.org/strona,duma,110,slynni-polacy-w-przeszlosci.html
    http://sciaga.pl/tekst/7624-8-polscy_uczeni_i_odkrywcy_ich_wklad_w_rozwoj_nauki_swiatowej

    Naprawde nie trzeba specjalnie szukac aby dowiedziec sie ze wiele z naszych osiagniec zachod zwyczajnie sobie przywlaszczyl.I nie mowie ze jestesmy tu jakims narodem wybranym(takowego wbrew roszczeniom niektorych nie ma)ale NIE odstajemy szczegolnie od sredniej europejskiej a zaprzeczanie temu to powtarzanie germanskiej propagandy.Syndrom sztokholmski w naszym przypakku jest naprawde nie na miejscu-szczegolnie ze to co mamy osiagnelismy bez masowego handlu niewolnikami czy niszczenia starszych od nas cywilizacji co nie o kazdym narodzie da sie powiedziec.

    Piotr34

  22. @xxx
    Rozumiem ze jak bysmy sprzedawali samochody nie spelniajace norm,zbudowali nasze firmy farmaceutyczne na eksperymentach na ludziach pare dekad temu albo kupowali sobie mundial tak jak nasi zachodni sasiedzi to wtedy juz bysmy pod owa mentalnosc nieudacznika nie podpadali?Nie rozumiesz znaczenia takich slow jak moralnosc i etyka.

  23. @Piotr34
    Nie popadlibyśmy w mentalność nieudacznika, gdybyśmy nie wierzyli w teorie spiskowe (“każdy kto uwierzy, że jest ofiarą spisku zaczyna się zachowywać jak ofiara”).
    W państwach muzułmańskich istnieje powszechna wiara w szariat, i ta wiara uniemożliwia (o ile danym kraju np. nie ma np. ropy) osiągnięcie pewnego poziomu gospodarczego.
    Tak samo w Polsce istnieje powszechna wiara w teorie spiskowe – i to ona uniemożliwia osiągnięcie pewnego poziomu gospodarczego (oceniam, że taki “naród z mentalnością nieudacznika” jest w stanie osiągnąć 50-60% PKB per capita najbogatszych krajów, czyli w pobliżu tego jaki jest obecnie w Polsce)

    Dlatego z resztą właściciele blogów z teoriami spiskowymi nie różnią się zbytnio moim zdaniem od głosicieli potrzeby wprowadzenia szariatu. Może poza tym, że od wiary w szariat się umiera, a od wiary w teorie spiskowe “tylko” zostaje się nieudacznikiem i ofiarą losu.

  24. Ale czemu nie napiszesz prawdy? Ze wiara protestancka umozliwia rozwoj ekonomiczny natomiast wiara katolicka ciagnie w dol duzo bardziej niz wiara ze “zyd rzadzi swiatem” lub ze wszedzie sa spiski?

  25. Piotrze daj Pan spokój. xxx to gebelsiarz. Powtarza co chwile te swoje pierdoły o mentalności nieudacznika, żeby właśnie naiwne jednostki to podchwyciły. Typowa ględzenie szehterowskiego scie.rwa. Antypolonizm w czystej postaci.

  26. @Doxa
    Nie napiszę tak, bo tak nie uważam. Zgodzę się wprawdzie, że wiara katolicka bardzej sprzyja postrzeganiu siebie jako ofiary spisku, a protestancka bardziej sprzyja postrzeganiu siebie jako zdobywcy, odkrywcy i budowniczego – ale zależność jest w tym właśnie kierunku, a nie w przeciwnym – tj. nieudacznictwo jest skutkiem postrzegania siebie jako ofiary spisków, a nie religii bezpośrednio (jak wielokrotnie już powtarzałem: każdy, kto uwierzy, że jest ofiarą spisku zaczyna się zachowywać jak ofiara)

    @Gimbusiaż
    Świetnie, że dorobiłem się swojego prywatnego hejtera – nieraz narzekałem (np. http://slomski.us/2014/09/04/andrzej-szczesniak-i-ropa-1/ sekcja @Groch ) na nadmiar pochwał i brak negatywnych opinii w stosunku do moich tekstów.
    A w odpowiedzi na Twoje zarzuty mogę stwierdzić, że moim zdaniem
    Ktoś kto świadomie publikuje fałszywe informacje nakłaniające Polaków do uwierzenia, że są ofiarami spisków – i tym samym zamienia ich w nieudaczników i ofiary losu – jest śmieciem, który zdradził Polskę. A Ty wierząc autorom blogów z teoriami spiskowym stajesz się po części wspólniem takich właśnie osób, które zdradziły swój kraj

  27. @xxx

    Kiedyś podałeś dane, które miały obalić teorię głoszoną przez Michalkiewicza, o tym, że stały kurs PLN/USD i wysokie stopy procentowe pozwoliły (w latach 90tych) dobrze zorientowanym na wyprowadzenie X mld złotych.

    Jako argument obalający tę teorię podałeś bodajże poziom walut w NBP w tamtych latach.

    Ledwo pamiętam lata 89-92, ale pamiętam, że wszędzie się wszystkim handlowało. Bazary były naprawdę wszędzie (i to w mieście, w którym mieszkałem +/-25 000 mieszkańców). Czy w związku z tym możliwa jest sytuacja, że ludzie (masowo) nie oszczędzali na lokatach, tylko wykorzystywali kapitał do handlu, ponieważ dawał zarobić więcej niż lokata? To mogłoby tłumaczyć brak “boomu” na lokaty i przywołany przez Ciebie argument przeciwko tezie Michalkiewicza.

    ???

  28. @Łukasz
    Widzisz – ja w czasie transformacji chodziłem do szkoły średniej wiec pamiętam sporo. Właściwie nikt wtedy nie oszczędzał w pieniądzu (ani PLN ani walutach obcych). Komuna zostawiła Polskę, w której mało kto był właścicielem tego czym dysponował i w pierwszej kolejności ci którzy trochę zarobili wykupowali takie rzeczy na własność: wykupywali mieszkania spółdzielcze na własność, wykupywali dzierżawioną ziemię na własność. Kupowali (lub budowali) drugie mieszkania lub domy (w PRLu posiadanie dwóch przej jedną rodzinę było zakazane), lub inwestowali w swoją firmę, jeśli ktoś żył z działalności gospodarczej.

    Na tzw. “zakrętach historii” zawsze powstaje masa absurdalnych teorii spiskowych – bo w społeczeństwach jest wtedy ogromny popyt na takie teorie, a jak jest popyt to znajdzie się i podaż. Najlepszy przykład to Niemcy, w których przy okazji I Wojny Światowej powstała teoria, że Niemcy ją przegrały w wyniku żydowskiego spisku (w którą Niemcy masowo uwierzyli i na bazie tych wierzeń zagłosowali na Hitlera).

    Te “wyprowadzone dzięki zaniżonemu kursowi” pieniądze po prostu jedna z takich teorii spiskowych. Nie było żadnego sprzedawania ani kupowania miliardów dolarów – gdyby było, to dałoby się zaobserwować potężne zmiany ilości walut obcych będących w posiadaniu NBP. A dlaczego nie było możesz sobie zobaczyć na przykładzie Chin dzisiaj: kurs juana jest obecnie nieźle zaniżony, a jakoś mało kto wpadł na pomysł aby kupić juany, poczekać aż zaniżanie kursu przez Chiny się skończy, i wtedy te juany sprzedać.

  29. Właściwie nikt wtedy nie oszczędzał w pieniądzu (ani PLN ani walutach obcych).

    To akurat nie jest prawdą. Głupi ludzie oszczędzali tak jak dziś w papierze, trzymali lokaty w bankach czy w papierach wartościowych jak ten https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/3f/3c/55ad3a285ea05_o.jpg?1441331204

    Gdy przyszła hiperinflacja wszystkie te oszczędności zostały wymazane – tak samo będzie gdy przyjdzie nowa hiperinflacja, być może spowodowana krachem ZUSu.

    Mądrzy ludzie oszczędzali wtedy w markach, dolarach, złocie. Mieli potem kapitał żeby wykupić za bezcen grunty, kamienice, zakłady przemysłowe. Identycznie jest teraz, mądrzy ludzie trzymają metal a nie papier.

  30. @Doxa
    Akurat od początku roku’1990 wprowadzono normalne (na poziomie inflacji) oprocentowanie lokat złotówkowych w bankach, a akurat trzymanie w oszczędności w walutach obcych okazało się wtedy wyjątkowo głupim pomysłem: 1.1.1990 kurs USD do PLZ ustalony został sztywno na $1=9500 PLZ . Jak 9500 PLZ zamieniłeś 1.1.1990 na dolara to rok później nadal miałeś dolara wartego 9500 PLZ. Jak włożyłeś te 9500 PLZ na lokatę w banku to rok później miałeś parę razy więcej złotówek.

    Przecież ta absurdalna teoria spiskowa, o której dyskutujemy mówi właśnie, że “zagraniczniacy” masowo zamieniali w 1990 metale i “twarde” waluty obce na złotówki wiedząc, że są sprzedawane po zaniżonym kursie, a kiedy kurs znormalniał złotówki zamienili z powrotem na waluty i metal wyprowadzając tym sposobem z Polski miliardy dolarów ( teoria jest absurdalna bo brak w sprawozdaniach NBP z tamtych czasów jakichkolwiek śladów najpierw wzrostu, a potem spadku ilości dewiz i metali w zasobach).

  31. Oczywiscie, ta teoria spiskowa jest absurdalna.

    Natomiast ludzie byli odcedzani z pieniedzy poprzez system lokat przez wiele lat komuny, przed 1990. Zwroc uwage, ze papier na fotce jest z 1971. Facet zaplacil za niego 1/4 pensji. W roku 1989 byl juz wart 0. Oprocentowanie na poziomie inflacji, wprowadzone od 1990 nic tu nie zmienilo – facet zostal okradziony z 1/4 miesiaca zycia.

    Kumasz?

  32. @xxx
    Stały kurs wymiany to tylko jeden z koniecznych warunków do takiej inwestycji. Drugi to wysokie stopy procentowe na lokaty w miejscowej walucie. Chiny mają stały kurs, ale stopy w okolicach 5-7%? Widocznie inwestorzy mają lepsze zwroty na innych inwestycjach.

    W PL w latach sty 90-maj 91 stopy proc. to od 30-60%? To jednak zupełnie inne warunki. A Michalkiewicz (z tego co ja znam jego teksty) używa takiego sformułowania: “to było możliwe, więc pewnie ktoś to zrobił” (w sensie wykorzystał stały kurs wymiany i wysokie stopy proc.).

    Co to obserwowania poziomu walut to braku wzrostu ja uparywałbym właśnie w tym, że nikt w Polsce nie traktował lokaty jako dobrej inwestycji. Woleli – tak jak piszesz – wykup nieruchomości, inwestycję we własny biznes. A ileż mógł zainwestować prywatny fundusz inwestycyjny? Przy tak dużym ryzyku (nie było informacji na jak długo będzie utrzymany stały kurs wymiany) to nie były kwoty zauważalne w statystykach NBP w sytuacji gdy obywatele wycofywali się z lokat i inwestowali inaczej.

    Nie wiem czy widziałeś już film The Big Short? Minęło 7-8 lat od kryzysu 2008 r., a dopiero teraz do szerszej publiczności zaczyna docierać fakt, że jednak nie wszyscy na tym kryzysie tracili – niektórzy zarobili krocie, co przecież nie jest żadnym spiskiem. Tak jak ty obstawiasz wzrost na ropie, tak tam niektórzy obstawili pęknięcie bańki w nieruchomościach.

  33. Ludzie w 10lciu pomiedzy 80 a 90 rokim oszczedzali. Bylo sporo osob ktore np na wklady mieszkaniowe dla dzieci oszczedzali. Moi rodzice naleza tez do tej grupy. Po 90tym z 10 letnich oszczednosci dla 3ga dzieci wystarczylo na 3 pary butow…
    W ten sposob faktycznie odcedzono z pieniedzy miliony obywateli.

  34. @Łukasz
    A Michalkiewicz (z tego co ja znam jego teksty) używa takiego sformułowania: “to było możliwe, więc pewnie ktoś to zrobił”

    Nieprawda, Michałkiewicz napisał o tej sprawie, co następuje:
    W rezultacie finansiści ze wschodniego wybrzeża USA wymieniali w Polsce dolary po kursie 9,5 tys. następnie umieszczali pieniądze na lokatach terminowych, po roku odbierali je ze stuprocentowym przebiciem i wymieniając złotówki na dolary po kursie 9,5 tys. za dolara, wracali do domu. Myślę, że w ten sposób można było wyssać z Polski – a skoro było można, to pewnie i wyssano – znacznie więcej, niż 3 miliardy złotych
    Co jest oczywistym absurdem – choćby z tego względu że całe rezerwy walutowe NBP w 1990 wynosiły ok. $3 mld, a rok później wynosiły nadal mniej więcej tyle samo. Stąd za dobrze udowodnione uważam swoje twierdzenie:

    Szczęśniak, Ziemkiewicz, Michałkiewicz i reszta tego środowiska to odrażające truchła skrajnej prawicy, których jedyną ideologią jest kłamstwo, chamstwo i posunięta go poziomu groteski ignorancja

  35. W Polsce nie działa podział lewica/prawica jak w innych krajach.

    Wszyscy politycy w Polsce są lewicowi w sensie redystrybucji dochodu narodowego, wszyscy chcą rabować obywateli ile wlezie.

    Nie ma ani jednej partii wolnościowej czy ekologicznej. Te dwa pojęcia są Polakom obce.

    Wszystkie partie w Polsce są prawicowe światopoglądowo. Nawet partie ‘lewicowe’ czy ‘centrowe’ w czasie swoich rządów wsławiły się szeregiem ustępstw wobec kleru.

    Tak więc jeżeli już pisać podsumowanie, to trzeba powiedzieć, że wszyscy politycy w Polsce to odrażające truchła, podobnie jak wspierający ich publicyści.

    Na Słomskiego, postulującego hasła wolnościowe, ekologiczne, antyklerykalne i probiznesowe zagłosowałoby max. 3 osoby – on sam, żona i kochanka. Natomiast tego małego hitlerka z Żoliborza, postulującego odwrotne hasła popiera 60% wyborców.

  36. @Doxa
    Widzisz, zacytuję Ragnara z serialu “Vikings”:
    “Władza przyciąga najgorszych i psuje najlepszych”
    … w związku zaś z powyższym akceptuję, marny poziom moralny polityków – taki to już zawód, w którym masz do wyboru: albo robić rzeczy mało moralne (od okłamywania wyborców zaczynając), albo w tym zawodzie nie pracować – coś jak w zawodzie prostytutki swoją drogą.
    Natomiast zupełnie nie akceptuję świadomego i celowego okłamywania Polaków, przez ludzi którzy politykami nie są – i to w dodatku okłamywania, którego skutkiem i celem jest rozpowszechnianie wśród Polaków nieudacznictwa i postawy ofiary losu (wywołanej wiarą w teorie spiskowe). A to właśnie robią Szczęśniak, Ziemkiewicz i Michałkiewiecz i reszta tego środowiska (jak również pewni pojawiający się tu blogerzy) – i dlatego tylko nielicznych kwalifikuję do kategorii “odrażające truchła skrajnej prawicy, których jedyną ideologią jest kłamstwo, chamstwo i posunięta go poziomu groteski ignorancja”.

  37. Prawicowi czy lewicowi, kłamcy się nie różnią. Prawicowi wietrzą spiski, a lewicowi podjudzają do lenistwa, postawy roszczeniowej i rabowania bardziej zaradnych obywateli.

  38. @xxx
    3 mld złotych (stare/nowe)?
    315 mln dolarów (po 9,5 tys. zł / dolara?)?

    Nie chce mi się wierzyć, że taka kwota w ogóle byłaby zauważona w takiej zawierusze jak wtedy, skoro pojedynczy spryciarze (Bagsik) potrafili “wyoscylować” 400 mln zł, a – jak sam się bronił – taka działalnośc również nie była zakazana.

  39. @Łukasz.
    3 mld złotych (stare/nowe)?
    315 mln dolarów (po 9,5 tys. zł / dolara?)?

    3 mld starych zł to 315 tysięcy dolarów, a nie milionów.

    Ziemikiewicz pisze o co najmniej 3 mld nowych zł rzekomo wyprowadzonych wtedy.
    To absurd, bo całe rezerwy walutowe NBP w 1990 miały wartość ok. 3 mld nowych zł i w 1991 nadal wynosiły mniej więcej tyle samo.
    Do po prostu kolejny spiskowy absurd głoszony przez różne
    “odrażające truchła skrajnej prawicy, których jedyną ideologią jest kłamstwo, chamstwo i posunięta go poziomu groteski ignorancja”
    … choć oczywiście mój “ulubieniec” Szczęśniak głosi znacznie lepsze spiskowe absurdy – np. taki, że wszystkie badające rynki ropy instytucje na świecie zawiązały spisek i podają, że koszty wydobycia ropy są kilkakrotnie wyższe niż są w rzeczywistości, i że np. wydobycie ropy z Oil Sands (piasków roponośnych) kosztuje nie ok. $80 jak podają wszelkie badające tamat ropy instytucje, a jedynie $23-$26:
    https://twitter.com/xxx70889423/status/707879592766390272

    @Doxa
    Tak naprawdę jest jeszcze gorzej. Bo skrajna prawica opócz “wietrzenia (nieistniejących) spisków” też namawia do postaw roszczeniowych i rabowania właścicieli przedsiębiorstw (najczęściej tych obcych narodowościowo) , a skrajna lewica oprócz namawiania postaw roszczeniowych i rabowania też wietrzy w nieistniejące spiski (najczęśniej uknute przez wielkich kapitalistów).

  40. @xxx

    Zasiałeś we mnie wątpliwość, czy “jeśli było można – to pewnie i wyssano” jest prawdziwe i argument o poziomie rezerw walutowych jest dobrym sposobem, tylko, że… na stronach NBP są opublikowane archiwalne dane, ale zaczynają się w 1993 (roczne – z końca grudnia poszczególnych lat), a te archiwalne dane miesięczne (a “numer” z wykorzystaniem wysokiego opronetnowania lokat złotówkowych i stałego kursu PLN/USD był możliwy w od sty-1990 do maj-1991) są od 1998 r.

    To, że poziom rezerw w 1990 i 1991 r był, jak piszesz, “niemal taki sam” może być argumentem ZA tezą Michalkiewicza, ponieważ w kolejnych latach dynamika wzrostu poziomu rezerw jest +150%, +41%, +43%…
    To może jednak coś odpłynęło, skoro nie wzrosło tak jak wzrastało w kolejnych latach?

  41. @Łukasz
    To, że poziom rezerw w 1990 i 1991 r był, jak piszesz, “niemal taki sam” może być argumentem ZA tezą Michalkiewicza, ponieważ w kolejnych latach dynamika wzrostu poziomu rezerw jest +150%, +41%, +43%…
    To jest robienie sobie jaj – w 1990 i w 1991 Polska miała rokordo ujemny wzrost gospodarczy (-10% w 1990 i -7% w 1991) nikt przy zdrowych zymsłach nie powinien spodziewać się takich wzrostów w kurczącej się gospodarce, a tym bardziej porównywać lat rekordowych spadków godpodarki, z latemi rekordowo szybkiego wzrostu gospodarczego – wzrost gospodarczy wyniósł +7.0% w 1994, +6.2% w 1995 i +7.0% w 1995.

  42. Korekta ostatniego zdania – te same 3 lat dla których podałeś zmiany rezerw, czyli:
    wzrost gospodarczy wyniósł +7.0% w 1995, +6.2% w 1996 i +7.0% w 1997

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *