Franuś

Powoli opada kurz po przepchnięciu ustawy ‘pomagającej’ frankowiczom. To wydarzenie jest złe na tak wielu płaszczyznach, że wymaga komentarza.

Oczywiście, ustawa nie jest napisana w celu pomocy obywatelom. Nie wiem jak było wcześniej, ale ostatnie kilkaset lat historii tego obszaru wskazuje, że nieodmiennie władcy mają obywateli w dupie. Polska to nie jest Ameryka Szwajcaria. Cała ta obecna hucpa ma dwa zasadnicze cele, przy czym bardziej prawdopodobny jest powód drugi:

1. Jest to zabieg PRowy, mający na celu pokazać, że po kilku latach nieograniczonego czerpania z koryta dla siebie i swojej rodziny posłowie robią w końcu coś dla ludu pracującego miast i wsi. Gdyby tak było to jest to dowód, że posłowie są całkowicie oderwani od rzeczywistości. To coś jak nagłe polubienie JOWów przez Komorowskiego gdy tylko zimna woda zaczęła mu się wlewać do tyłka – kompletnie bezsensowny akt desperacji. W tym przypadku jest identycznie – nie pomoc frankowiczom, ale setki innych spraw, które mogą ułatwić życie obywatelom czy wykreować wzrost gospodarczy.

2. Jest to bailout dla banków, które pozbywają się trupa ze swojej szafy. Skoro franek poszybował prawie dwa razy przy okazji kryzysu, to można się obawiać, że gdyby doszło do jego kolejnej fazy, to cena znowu może podskoczyć dwa razy. Frank po 7-8 złotych to znacznie więcej niż mogliby wytrzymać frankowicze. Portfel kredytów frankowy całkowicie by się załamał i powstałby gigantyczny problem. Owszem, wtedy można by dokonać takiego zabiegu jak obecnie, ale pamiętajmy, że w sytuacji krachu dochody budżetowe gwałtownie spadają. Łatwiej, spokojniej i taniej dokonać takiej operacji teraz.

Przy tej okazji przypominam, że światowa gospodarka nadal jest na krawędzi potężnego kryzysu wynikającego z nadmiernego zadłużenia gospodarek zachodnich. Jedyne co je ratuje przed krachem to niskie stopy procentowe. W momencie gdy zaczną one rosnąć to wiele krajów nie będzie mogło go obsłużyć – przychodów podatkowych nie wystarczy na spłatę odsetek. Zacznie się drukowanie pieniędzy do tego celu, a potem będzie już tylko hiperinflacja Waimar.

Pojęcie hazardu moralnego zna niewielki promil naszego społeczeństwa, a mimo to ludzie odczuwają złość na to, że pewna relatywnie niewielka grupa społeczeństwa jest nagradzana za swoje ryzykowne zachowanie. Ludzie są zwyczajnie źli, że nie ryzykując (nie kupując nieruchomości albo biorąc kredyty złotowe) zostali postawieni w gorszej sytuacji niż ryzykanci – frankowicze. Z politycznego punktu widzenia być może uda się kupić głosy frankowiczów, ale traci się głosy całej reszty.

Jeżeli dojdzie do scenariusza wysokiej globalnej inflacji (w co głęboko wierzę), to wszyscy kredytobiorcy hipoteczni będą ugotowani, również właśnie wyratowani frankowicze. Będzie to grupa dużo większa. I wiecie co – też pewnie będą jakieś wybory i też pewnie dojdzie do kolejnej interwencji ustawodawcy. Pewnie stwierdzi się (całkowicie zgodnie z prawdą), że od początku chorym było udzielanie kredytu na zmiennej stopie procentowej. To szaleństwo, że klient banku jest zmuszony podpisywać umowę, z której wynika, że bank nakaże mu płacić raty o dowolnej wysokości lub wyprowadza go ochrona. (Od razu odpowiadam na komentarze, które się pojawią – oczywiście, nie musi podpisywać takiej umowy. Może mieszkać w kartonie albo wynajmowanym pokoiku i oszczędzać na mieszkanie, może też wyjechać do Londynu.) Tak więc jeżeli ktoś zastanawia się czy ryzykować wzięcie kredytu hipotecznego to moja odpowiedz jest prosta – tankujcie pod korek.

Zabiegów PRowskich zobaczymy jeszcze wiele. Ropa naftowa mocno spadła na giełdach w ostatnim czasie, a ceny na stacjach jakoś magicznie tkwią w miejscu. To kolesie na wysokich stołkach w spółce ‘Sępeln’ dostali telefon, że ceny mają spaść dopiero przed wyborami, żeby właśnie wtedy ludziom przychylić nieba. I przekonany jestem, że dokładnie wtedy spadną.

Share This Post

6 thoughts on “Franuś

  1. “Tak więc jeżeli ktoś zastanawia się czy ryzykować wzięcie kredytu hipotecznego to moja odpowiedz jest prosta – tankujcie pod korek.”-czyli rozumiem,że kredytu nie brać

  2. nie wiem dalczego wszyscy strasza ze frank bedzie po 7 zlotych a zlotowka w czarnej D

    To w cale nie jest tozsame z kryzysem ktory nadejdzie (a nadejdzie)

    Kryzys bedzie polegal na drogiej zlotowce!

    Slaba zlotowka zrobilaby dobrze Polsce! Tak jak robi juz od wielu wielu lat slaby juan Chinom.

    Polske sparalizuje i wyniszczy droga zlotowka. Brak konkurencyjnosci, bezrobocie, lawinowy wzrost zadluzenia.

    Kiedy to nastapi? ano wtedy gdy zlotowka bedzie paradoksalnie droga.
    Polska moze konkurowac tylko i wylacznie slaba zlotowka bo mysli technicznej, nauki, inowacyjnosciu nie mamy i miec nie bedziemy!

    Wiec slaba zlotowka, jak wieszczycie blednie, to jest woda na mlyn polskiej gospodarki, szczegolnie, ze nie mamy zadnych barier celnych z europa!

    Tak byc nie moze by polska exportowala, tanio produkowala nawet zywnosc ( a tak bedzie jak zlotowka zleci na pysk,bo nagle zacznie sie oplacac)
    myslicie ze co, ze niemcy na to pozwola jak sami sa najwiekszym exporterem na swiecie i 2 na swiecie ?

    ruszce glowa
    niemcy na to nigdy nie pozwola, jesli nei uda im sie wciagnac do euro wywinduja zlotowke
    powodujac ze export nie bedziee oplacalny.

    To jest jedyna perspektywa dla polski
    nie slaba zlotowka, ale bardzo mocna
    i to bedzie juz koncowy gwozdz do trumny polski

    wiec te bzdury ze frank bedzie po 7 zlotyh wlozcie miedzy bajki
    tak jak miedzy bajki wlozyliscie bzdury o koncu dollara, o lollarze, o zlocie ktore przetrwa wszystko, lub o peak oil

  3. Masz racje ze wielkim problemem jest dlug jednak wyciagasz wg mnie bledne wnioski o galopujacej inflacji, dodruku, wlacznie z mysleniem ze zloto bedzie wyjatkowa klasa aktywow ratujaca/ubezpieczajaca cie na wypadek takiego wydarzenia, ktora jest dobra dla rewolucyjnych rzadow i bananowych republik. W nadchodzacym czasie wiele osob bedzie musialo sie pewnie modlic o ta hiperinflacje.

  4. Osobiście nie odczuwam złości, że frankowcy otrzymali pomoc za swoją głupią decyzję. Jeśli podjęli tak głupią decyzję, to pewnie w przyszłości podejmą kolejną i kolejną, która wpędzi ich w kłopoty.
    W takiej sytuacji cieszę się, że ja nie wziąłem kredytu frankowego, że nie musiałem z drżeniem serca sprawdzać codziennie jego kursu.

  5. @MaxMartini
    Słaba złotówka bardzo dobrze robi Polsce – zwłaszcza u schyłku PRL można było zobaczyć jak słaba złotówka ożywia gospodarkę i zapewnia rozwój przemysłu. Owszem, wszystko można sprzedać tanio tylko niech ktoś powie tym żuczkom na końcu łańcucha pokarmowego że to oni są tym tanim towarem i to oni koszty ‘taniości’ poniosą. Może za PRL niewiele to zmieniało bo i tak ciężko było uciec ale teraz taki cud się nie zdarzy – może i w PL tanio będzie, tyle że wszyscy będą siedzieć na zachodzie Europy.

  6. @Spekulat
    To jest rekomendacja, żeby brać, byle dużo, bo mały kredyt i problemy z jego spłatą, to Twoje problemy, ale przy dużym kredycie, to już problem banku, a nawet państwa!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *