WIBOR, czyli miecz Demoklesa

Od lat alarmuję, że oparcie kredytów hipotecznych na zmiennej stopie procentowej jest posadzeniem całego systemu bankowego na beczce prochu. Jest to o wiele groźniejsze niż udzielanie kredytów w walutach obcych, ponieważ w najczarniejszym scenariuszu kryzysu światowego ruchy walut obcych byłyby znacząco niższe niż ruch WIBORu. Istnieje też wysokie ryzyko wystąpienia globalnej fali inflacji spowodowanej dodrukiem szeregu walut. Na koniec nie można też zapominać o groźbie bankructwa piramidy finansowej jaką jest ZUS, co będzie zasypane dodrukiem złotówek, jak po winku obiecywał prezes NBP.

Przyjęcie systemu kredytów o zmiennym oprocentowaniu wynika z presji na taniość kredytu. Wiadomo, że pozyskanie kapitału z lokat krótkookresowych jest dużo tańsze – za lokaty długookresowe trzeba płacić wyższe odsetki. Wobec tego banki czerpią z najtańszego źródła jakie mają pod ręką. I tu widać całą patologię współczesnej bankowości – gdyby system był oparty na złocie, bez możliwości dodruku papieru, to oprocentowanie lokat krótko- i długoterminowych nie byłoby zbyt różne. A tak mamy sytuację, w której inwestorzy z Polski i całego świata, trzymający dużą cześć kapitału na lokatach krótkookresowych, obawiając się inflacji, która może w każdej chwili wybuchnąć. Wszyscy “stoją w drzwiach”, gotowi zlikwidować lokaty, kupić waluty obce i przenieść się w inne miejsce. W każdej chwili banki mogą stanąć w sytuacji, że będą musiały dokonać dużych wypłat z lokat i jednocześnie będą musiały dużo drożej pozyskać kapitał, niż robią to do tej pory.

System bankowy w Polsce, wzorem krajów gdzie władzę dzierżą oligarchowie, opiera się na zasadzie too big to fail. Banki nie ponoszą żadnego ryzyka. Całe ryzyko ponoszą kredytobiorcy, a gdy ich ilość idzie w miliony, wtedy ryzyko pokrywają politycy z kieszeni podatnika. Dlatego kredytobiorcom radzę – nie lękajcie się. W razie czego bekną wasi sąsiedzi, którzy mają już spłacone mieszkanie.

W moich rozmowach z ‘opiekunami’ bądź ‘doradcami’ temat ryzyka wzrostu WIBORu był bagatelizowany. Część z nich się po prostu śmiała, może rozumiejąc, że jak wspomniałem powyżej ani ich pracodawca ani klient nie mają się obawiać. Teraz temat wypływa – polecam artykuł na Comperii.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *