Monthly Archives: April 2015

Uber

Państwo jest organizacją chroniącą swoich obywateli. Jeżeli państwo zaczyna chronić pewne grupy interesów kosztem większości obywateli, wtedy mamy do czynienia z patologicznym, chorym krajem.

Branża przewozów taksówkowych jest ściśle regulowana we wszystkich znanych mi krajach. Teoretycznie dla dobra pasażerów, w praktyce jedynymi beneficjentami są właściciele monopolistycznych firm przewozowych i skorumpowani przez nich politycy. Przykład? Przejazd z lotniska OHare (Chicago) do pobliskiego miasteczka Schiller Park. Legalna taksówka kosztuje $24, nielegalny uber kosztuje $8. W przypadku ubera do kieszeni kierowcy trafia $6 (co pokrywa również koszty amortyzacji, podatków i paliwa), a uber pobiera $2, a w przypadku taksówkarza dostaje on może $4, po pozostałe $20 lądują gdzieś w kieszeniach kilku cwaniaków.

Gdy cwaniacy zaczynają tracić miliardy, to zaczynają wykonywać nerwowe telefony do swoich kumpli polityków, z którymi robią bunga bunga i wciągają kokainę. Zaczyna się robienie czarnego PRu, przestawianie uberdriverów jako potencjalnych gwałcicieli, osób nie potrafiących prowadzić samochodu i nie posiadających ubezpieczenia od swojej działalności. Była jeszcze mowa o braku znajomości miasta u nielicencjonowanych przewoźników, ale smartfony i mapy Google wykończyły ten argument. Wykonywane są również telefony do mundurowych, którzy podejmują tradycyjnie dla tego fachu absurdalne kroki. Na przykład w Niemczech chcą aresztować zarząd Ubera, którego rząd USA nie wyda Niemcom, czyli de facto nie podlega on niemieckiej jurysdykcji. Równie dobrze irańska prokuratura może mnie teraz chcieć aresztować, bo napiszę ‘Ajatollah jest psem’.

Ludzi można podzielić na dwie grupy – jedni nadal wierzą, że mają demokratyczny wpływ na rząd, który dla nich pracuje, drudzy nie mają już złudzeń. Setki razy opisywałem patologie charakterystyczne dla naszego polskiego podwórka, począwszy od górniczo-rolniczych przywilejów, skończywszy na piramidzie finansowej ZUS, dokonującej systematycznego rabunku ludności kraju. Zdumiewa, że nadal przeważają ludzie należący do pierwszej ze wspomnianych grup.

A tymczasem mamy dziś wyjątkowy dzień. Nasdaq pobił rekord wszech czasów przez co indeks jest wyżej niż szczyt bańki dot-com sprzed 15 lat. Nikt nie zwraca uwagi, że chodzi o nominalną wartość wyrażoną w dolarach, które to dolary mają dziś nieco inna wartość niż 15 lat temu. Przeliczając dolary na uncje złota widzimy, że w szczycie dot-com indeks ‘kupował’ 17 uncji złota, a dziś ‘kupuje’ raptem 4. Gdyby indeks miał wrócić do swego szczytu (licząc w złocie) to musiałby wynosić 20 000 a nie 5 000. Ale o tym nikt w mediach głównego nurtu nawet się nie zająknął.

Share This Post

Srebro, kwiecień 2015

Odezwało się do mnie sporo osób po ostatnim wpisie dotyczącym platyny, zainteresowanych zakupem tego metalu. Okazało się, że mam problem z zaopatrzeniem klientów, nie jest tak łatwo go kupić w postaci monetarnej. Owszem, na giełdzie papierowy kontrakt na platynę można nabyć, natomiast wyrobu już nie. Większość moich dostawców nie posiada wystarczającej ilości w magazynie, asortyment składa się z 1-2 pozycji. Tak więc jeżeli ktoś ma ten metal w postaci złomu lub numizmatu i obawia się ‘gdzie ja to sprzedam’ to zapraszam do mojego biura celem sprzedania tego towaru, którego jak powszechnie wiadomo ‘się nie zje’.

Kilka obserwacji związanych z rynkiem srebra.

Ciąg dalszy dla zarejestrowanych czytelników.

Dodaj do koszyka
Share This Post

WIBOR, czyli miecz Demoklesa

Od lat alarmuję, że oparcie kredytów hipotecznych na zmiennej stopie procentowej jest posadzeniem całego systemu bankowego na beczce prochu. Jest to o wiele groźniejsze niż udzielanie kredytów w walutach obcych, ponieważ w najczarniejszym scenariuszu kryzysu światowego ruchy walut obcych byłyby znacząco niższe niż ruch WIBORu. Istnieje też wysokie ryzyko wystąpienia globalnej fali inflacji spowodowanej dodrukiem szeregu walut. Na koniec nie można też zapominać o groźbie bankructwa piramidy finansowej jaką jest ZUS, co będzie zasypane dodrukiem złotówek, jak po winku obiecywał prezes NBP.

Przyjęcie systemu kredytów o zmiennym oprocentowaniu wynika z presji na taniość kredytu. Wiadomo, że pozyskanie kapitału z lokat krótkookresowych jest dużo tańsze – za lokaty długookresowe trzeba płacić wyższe odsetki. Wobec tego banki czerpią z najtańszego źródła jakie mają pod ręką. I tu widać całą patologię współczesnej bankowości – gdyby system był oparty na złocie, bez możliwości dodruku papieru, to oprocentowanie lokat krótko- i długoterminowych nie byłoby zbyt różne. A tak mamy sytuację, w której inwestorzy z Polski i całego świata, trzymający dużą cześć kapitału na lokatach krótkookresowych, obawiając się inflacji, która może w każdej chwili wybuchnąć. Wszyscy “stoją w drzwiach”, gotowi zlikwidować lokaty, kupić waluty obce i przenieść się w inne miejsce. W każdej chwili banki mogą stanąć w sytuacji, że będą musiały dokonać dużych wypłat z lokat i jednocześnie będą musiały dużo drożej pozyskać kapitał, niż robią to do tej pory.

System bankowy w Polsce, wzorem krajów gdzie władzę dzierżą oligarchowie, opiera się na zasadzie too big to fail. Banki nie ponoszą żadnego ryzyka. Całe ryzyko ponoszą kredytobiorcy, a gdy ich ilość idzie w miliony, wtedy ryzyko pokrywają politycy z kieszeni podatnika. Dlatego kredytobiorcom radzę – nie lękajcie się. W razie czego bekną wasi sąsiedzi, którzy mają już spłacone mieszkanie.

W moich rozmowach z ‘opiekunami’ bądź ‘doradcami’ temat ryzyka wzrostu WIBORu był bagatelizowany. Część z nich się po prostu śmiała, może rozumiejąc, że jak wspomniałem powyżej ani ich pracodawca ani klient nie mają się obawiać. Teraz temat wypływa – polecam artykuł na Comperii.

Share This Post